Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wzajemne wsparcie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Agata33



Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: pomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:37, 15 Lut 2017    Temat postu: Wzajemne wsparcie

Witam!
Piszę do Was ponieważ potrzebuję wsparcia.
Od prawie 3 lat jestem w związku z alkoholikiem, a od wczoraj jesteśmy zaręczeni. Od 2 lat jestem tez Al-anonką, która dzień po dniu stara się pomóc sobie i pomagać innym. We wrześniu przeprowadziłam się na drugi koniec Polski - nad morze. Mój problem to samotność, z którą tutaj nie potrafię się uporać. Niestety mój partner wraca do picia. Pomimo terapii i programu AA, w którego był trakcie. Nie poddaję się jednak choć jak wiecie nie jest łatwo. Jeśli ktoś ma czas i chęć udzielić wsparcia będzie mi bardzo miło.
Pogody ducha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3457
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:13, 15 Lut 2017    Temat postu: Re: Wzajemne wsparcie

Agata33 napisał:
Witam!
Piszę do Was ponieważ potrzebuję wsparcia.
Od prawie 3 lat jestem w związku z alkoholikiem, a od wczoraj jesteśmy zaręczeni. Od 2 lat jestem tez Al-anonką, która dzień po dniu stara się pomóc sobie i pomagać innym. We wrześniu przeprowadziłam się na drugi koniec Polski - nad morze. Mój problem to samotność, z którą tutaj nie potrafię się uporać. Niestety mój partner wraca do picia. Pomimo terapii i programu AA, w którego był trakcie. Nie poddaję się jednak choć jak wiecie nie jest łatwo. Jeśli ktoś ma czas i chęć udzielić wsparcia będzie mi bardzo miło.
Pogody ducha.


Witam,postaw sprawę jasno Ty albo alkohol,stawiaj warunki i nie działaj kierując się miłością naiwną...
Co znaczy nie poddaję się...? przecież Ty się poddajesz i brniesz w bagno jakbyś nic nie zrozumiała z Al-anon.
Wpierw abstynencja i wyraźna zmiana myślenia i postępowania u partnera potem po roku ewentualnie dalsze kroki z zaręczynami i dalej.

A jak nie to uciekaj póki co !
Wspieram ciepło... Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2370
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 60 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:31, 15 Lut 2017    Temat postu: Re: Wzajemne wsparcie

Agata33 napisał:
Piszę do Was ponieważ potrzebuję wsparcia.

Potrzebujesz wsparcia... A w czym? Czy chcesz, bym Ci napisała, że wszystko będzie w porządku, że skoro się wczoraj oświadczył, to znaczy, że ma dobre intencje, zatem wszystko skończy się happy endem? Czy może chciałabyś wsparcia w postaci kopniaka, który uzmysłowi Ci, że życie z alkoholikiem (zaręczyny to dość poważna sprawa) dalekie jest od takiego usłanego różami?

Dlaczego przyjęłaś jego propozycję? Chcesz wyjść za niego? Właśnie za NIEGO? Zadaj sobie pytanie - czy chcesz być z nim, właśnie z nim, czy chcesz być z nim, bo nie chcesz być sama?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:01, 17 Lut 2017    Temat postu: Re: Wzajemne wsparcie

Agata33 napisał:

Od prawie 3 lat jestem w związku z alkoholikiem, a od wczoraj jesteśmy zaręczeni.
(...)
Niestety mój partner wraca do picia. Pomimo terapii i programu AA, w którego był trakcie.


Witaj Agatko.
Rozumiem magię i romantyzm walentynkowego wieczoru i pierścionka zaręczynowego, ale pamiętaj, że nadal jesteś wolnym człowiekiem, nadal możesz tę magię konfrontować z realiami codziennego życia, nadal możesz dokonywać świadomych wyborów.
Zastanów się dobrze, czy chcesz zostać żoną alkoholika, który mimo terapii i Programu AA wraca do picia.
Takie małżeństwo, jak sobie zapewne zdajesz sprawę, jest obciążone dużym ryzykiem. A z małżeństwa będzie trudniej wyjść niż z narzeczeństwa.
Ale to jest twoje życie i twoje ryzyko. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gosia5



Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:01, 17 Lut 2017    Temat postu:

Witaj Agata33,
skoro tutaj piszesz, to sama masz watpliwosci. I dobrze bo sprawa jest powazna i powinnas je miec. Pozytywne u Ciebie jest to, ze jestes ze tak sie wyraze przed a nie w trakcie problemu. U Ciebie nie zapadly jeszcze decyzje, dlatego powinnas rozwazyc wszystkie za i przeciw.
Skoro byly zareczyny to sa plany tez na slub, na rodzine, dzieci a to juz jest powazna sprawa. Gdyby chodzilo tylko o Ciebie to w zasadzie moglabys podejmowac decyzje jakie tylko zechcesz. Jak by sie nie udalo to poprostu sie rozstajecie i koniec, jednak gdy w gre wchodzi ewentualne potomstwo to musisz sobie odpowiedziec na wiele pytan juz teraz, zanim to nastapi.
Piszesz, ze chodzisz na Mityngi Al-Anon, mam jednak nieodparte wrazenie, ze albo trafilas do bardzo zlej grupy, albo nie sluchasz tego co tam jest przekazywane.
Zycie z alkoholikiem jest bardzo trudne. Choroba alkoholowa niszczy nie tylko pijacego ale cala rodzine. Dzieci z takiej rodziny wychodza zabuzone emocjonalnie. Oczywiscie stopien zabuzen zalezy od sytuacji panujacej w rodzinie. Powiesz, ze w rodzinach bez tego problemu tez roznie bywa i bedziesz miala racje jednak w rodzinach z problemem alkoholowym prawdopodobienstwo jest zbyt duze, zeby podejmowac SWIADOMIE to ryzyko. Znam mezczyzne ponad 40-sto letniego pochodzacego z rodziny dotknietej alkoholizmem, ktory jest bardzo ciezki w kontaktach miedzyludzkich. Sam nie naduzywa alkoholu i nigdy nie naduzywal a zachowuje sie na codzien jak "suchy" alkoholik na "glodzie". Nie robi z tym nic bo przeciez on jest zdrowy i nie ma zadnych problemow. To jeden z przykladow. Powinnas sobie odpowiedziec na pytanie czy bedziesz w stanie cale zycie zyc na "pelnej petardzie" bo tak mniej wiecej wyglada zycie z alkoholikiem, czy dasz rade psychicznie, czy o takim zyciu marzysz dla swoich przyszlych dzieci? Nie mozesz zapomniec o tym, ze choroba alkoholowa postepuje i z czasem nie bedzie lepiej tylko gozej. Naduzywanie alkoholu przez czlowieka to jest tylko czubek gory problemow jakie kryja sie wewnatrz chorego. Choroba alkohlowa to choroba ciala, duszy i psychiki. Ogarnac to wszystko jest naprawde bardzo trudno. Owszem, zdarzaja sie przypadki wyzdrowienia (czesciowego oczywiscie), ale czy Ty bedac "na rozdrozu" napewno chcesz wybrac ta bardzo ryzykowna droge? Moj maz przeszedl terapie, nie pil 2,5 roku i wrocil do picia, tak, ze 100% gwarancji nie ma, chcesz naprawde na to isc?
Gdy ja po wielu latach picia mojego meza uzmyslowilam sobie, ze on musi byc chory (wtedy jeszcze nie wiedzialam ze wogule taka jednostka chorobowa istnieje), bo przeciez tak nie moze zachowywac sie zdrowy czlowiek, bylam na skraju wyczerpania nerwowego, bylam na terapii, zaczelam chodzic na spotkania Al-Anon i to mnie postawilo na nogi ale to trwalo dlugo. Dzis mieszkamy razem ale w separacji, ja juz mam inny stosunek do jego picia ale musialam odsunac sie emocjonalnie od niego bo inaczej sie nie da.
Ty jestes na poczatku drogi, dlatego wydaje mi sie, ze dobrze byloby gdybys zaglebila sie w tematyke przyczynowo-skutkowa bo tutaj jest cale sedno problemu.

Bardzo polecam ksiazki:

"Zrozumiec rodzine" John Bradshaw (dostepna w sieci w PDF)
"Toksyczny wstyd" John Bradshaw
"Toksyczni rodzice" Susan Forward (tez w sieci)
"Koniec wspoluzaleznienia" Melody Beattie

Czytaj ksiazki, czytaj posty, analizuj i dopiero wtedy podejmij ostateczna decyzje i nie ludz sie, ze takie problemy to u innych u ciebie bedzie inaczej. Niestety bedzie mniej czy wiecej tak samo.

Zycze powodzenia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3457
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:02, 19 Lut 2017    Temat postu:

Agata33 co u Ciebie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szafirek134



Dołączył: 01 Lip 2014
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:09, 20 Lut 2017    Temat postu:

Kochana gdybym ja będąc narzeczoną 15 lat temu wiedziała że mój przyszły mąż jest alkoholikiem nie zawachałabym się przez sekundę aby od niego odejść mimo iż kocham go nad życie.Zniszczył we mnie chęć do życia oraz poczucie mojej własnej wartości,odsuną od znajomych,przyjaciół i rodziny.Zniszczył dzieciom poczucie bezpieczeństwa.Nie umiem już odróżnić prawdy od kłamstwa.Każdego dnia budzę się i kładę że ściskiem w żołądku i pytaniem czy dziś wypije...czy jutro będzie trzeźwy.Nikogo nie zapraszam,nikogo nie odwiedzam,ponieważ się boję...wstydzę...Kiedyś pił tylko w weekend....potem co kilka dni ....później co drugi dzień...A dziś po tylu latach wpada w ciągi alkoholowe tygodniowe lub dłuższe,potem następuje tydzień przerwy i tak wkółko, ja cały czas żyje nadzieją że jeszcze coś go zmieni.Była terapia...wszycie tabletki...przysięgi...obietnice.W tym momencie wolałabym samotność A nie to więzienie psychiczne i zamartwoanie się czy nie przepije wypłaty...czy nie spowoduje wypadku...czy nie straci pracy.Może nie jestem samotna Ale tak bardzo potrzebuję spokoju i stabilizacji.Szkoda że kiedyś nie miałam takiej możliwości jaką masz teraz tzn tej wiedzy na ten temat...dostępu do Internetu...Wiem że wyjście Z tej choroby to prawdziwy cud...Ale niestety cuda rzadko się zdarzają.Weź odpowiedzialność tylko za siebie a nie za niego i jego problemy.Trzymaj się.Pozdrawiam Cię serdecznie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kola



Dołączył: 01 Lis 2016
Posty: 5
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:00, 20 Lut 2017    Temat postu:

Agata33 gdybyś chciała brać udział w mitingach w al anon na skype, to napisz do mnie na pw podam Tobie namiary.pozdr serdecznie Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2370
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 60 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:39, 20 Lut 2017    Temat postu:

szafirek134 napisał:
Była terapia...wszycie tabletki...przysięgi...obietnice.

A u Ciebie, co było?

szafirek134 napisał:
W tym momencie wolałabym samotność A nie to więzienie psychiczne i zamartwoanie się czy nie przepije wypłaty...czy nie spowoduje wypadku...czy nie straci pracy.Może nie jestem samotna Ale tak bardzo potrzebuję spokoju i stabilizacji.

Robisz coś żeby to wszystko mieć?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:19, 21 Lut 2017    Temat postu:

szafirek134 napisał:
gdybym ja będąc narzeczoną 15 lat temu wiedziała że mój przyszły mąż jest alkoholikiem nie zawachałabym się przez sekundę aby od niego odejść.


A dlaczego teraz od niego nie odchodzisz, skoro już wiesz, że on tym alkoholikiem jest?
Łatwo się "gdyba", trudniej się działa...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tomoe dnia Wto 12:23, 21 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin