Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wygadać się muszę. Rady też potrzeba.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20, 21  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kindzia



Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:56, 26 Lis 2015    Temat postu:

Milka, dokladnie tak. Obie zmienialysmy prace w tym samym czasie.
Maggie to nawet nie chodzi o udawanie, ze sie lubi co sie ma, ale o probe znalezienia pozytywow takiej sytuacji jaka jest. Praca z dziecmi byla spelnieniem moich marzen i dawala ogromna satysfakcje. Boli mnie to, ze niestety nie jest mi ta praca dana, za 1600 zl plus nedzne alimenty nie utrzymam domu, dziecka i psa, to jest poprostu malo wykonalne. Wiadomo, ze na podstawowe potrzeby by wystarczylo, ale juz nie na wakacje, wyjscia wspolne na baseny , lodowiska. To wszystko kosztuje. Nie jest zle, mam teraz prace od godz 8 do 16. sob i nd wolne. W tych czasach to to jest wielki luksus tak pracowac. Na pensje nie narzekam. Staram sie miec satysfakcje z dobrze wykonanych obowiazkow w pracy, tyle, ze mnie ta praca nie pociaga. No ale trzeba zarabiac pieniadze. Boli mnie tez, ze mimo uczciwie i solidnie wykonywanej pracy nigdy nie bedzie mnie stac, na wiele rzeczy, chociazby na wieksze mieszkanie. I nie mowie o luksusach, ale o chociazby tych 50 m2 w nienajgorszej dzielnicy, gdzie dziecko w wieku szkolnym moglabym wyslac bez obaw samo na podworko. Nie moge wiecej pracowac, bo dziecku czas spedzony z matka nalezy sie jak psu buda i kolo jest zamkniete. Milka mi tez z wielkim trudem przychodzi zrobienie cos dla siebie, zreszta po calym dniu w pracy i potem pracy w domu, wieczorami poprostu nie mam sily. Staram sie nad tym pracowac, bo gdy jestem sfrustrowana odbija sie to na mlodej. No i mi z tym jest zle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:59, 27 Lis 2015    Temat postu:

kindzia napisał:
Boli mnie tez, ze mimo uczciwie i solidnie wykonywanej pracy nigdy nie bedzie mnie stac, na wiele rzeczy, chociazby na wieksze mieszkanie.

Dlaczego już na starcie odbierasz sobie szansę na lepsze życie? Jesteś młodą kobietą, a Twoja córka kiedyś dojrzeje i się uniezależni. Dlaczego wówczas nie miałabyś realizować swoich marzeń i pasji? To, że teraz jest to trudne do wykonania, może nawet niemożliwe - wszak wpierw sprawy najważniejsze (dziecko) - to wcale nie oznacza, iż za lat 10 będzie dokładnie tak samo, prawda?

Praca jest wartością w twoim życiu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kindzia



Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:00, 27 Lis 2015    Temat postu:

A wiesz, że to dobre pytanie. Nie wiem. W pracy spędzam większą połowę swojego życia. Na pewno jest drogą do zaspokojenia potrzeb życiowych i powoduje, że jestem osobą niezależna. Miejscem gdzie nawiązuje się przyjażnie. Nie lubię robić niczego na pół gwizdka, więc się do niej przykładam i daje mi to zadowolenie, że jestem uważana za kompetentną osobę i sama też tak się czuję. Ale gdybym miała możliwości finansowe, na pewno byłabym teraz w innym miejscu i z duzym prawdopodobienstem nie poswiecalabym pracy tyle czasu ile teraz poswiecam, tylko przeznaczylabym ten czas dla corki.

Nie znam przyszlosci, wszystko się może zdarzyc, ale patrząc realnie zawsze będzie ciężko, finansowo, ale przede wszystkim w pojedynkę ciezko sie zyje. No ale o niebo lepiej niz z nieodpowiednim czlowiekiem. To nie tak, że ja narzekam. Bo jestem bardzo szczęsliwa , że w ogole mam prace, z miare dobrymi zarobkami, w godzinach od 8 do 16. Mam swietnych znajomych w nowej pracy. Ucze sie nowych rzeczy - tylko , ze sa to trmaty zupelnie rozbieżne z moimi zainteresowaniami. No pociągu do tej pracy nie czuje, ale tez nie ide do niej z niechęcią.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:22, 28 Lis 2015    Temat postu:

Tak, na pewno fajnie jest, gdy praca będąca równocześnie realizacją pasji przynosi wysokie dochody.
Ale pomyśl realistycznie - ilu ludzi ma taki komfort?
Moim zdaniem - mniejszość. Większość idzie na kompromis.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elwira31



Dołączył: 11 Kwi 2016
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:07, 17 Kwi 2016
PRZENIESIONY
Pon 17:56, 18 Kwi 2016    Temat postu: Potrzebuje rady...

Pisze bo mam nadzieję że jakoś to ogarnę. Tą całą chorą sytuację. Znam się z moim alko 12 lat na początku nie pił jak sam twierdził dla mnie. Miał wszywkę i byl na odwyku. Nawet wytrzymał jakieś 4 lata. Potem nastąpiło kilka nawrotów. Łudziłam się że tym razem bedzie inaczej. Akurat. Nie chodził nigdy na aa bo jak sam mówi dam sobie radę. Ja też dopiero od 2 lat zagłębiać się zaczęłam w temat alkoholizmu i wspoluzaleznienia. Jakies 4 lata temu miał napad psychozy za granicą. Widzial diabła i czarną mszę. Cis kazalo mu podciac sobie gardło. Co zresztą zrobił. Ledwie go uratowali a ja polecialam po niego samolotem kiedy inni się odwrucili. Nie pił chyba ze strachu. Ale bez aa. 2 lata temu urodzil nam sie synek. On znowu zapil. Nawet nie czekał aż wruce ze szpitala. Teraz znowu pije kontrolowanie tyle ze ta kontrola nie istnieje. A ja glupia ciągle boje sie powiedziec mu zeby sie wyprowadzil bo go kocham a moze nie? Po czyms takim chyba sięgnął swojego dna???? Czy nie??? Czy takie omamy sa normalne podzczas psychozy alkoholowej.? Boje sie ze znowu tak bedzie. Nie jest agresywny ale jak wpadnie w ciąg to nie ma go nawet kilka dni. Nie odbiera a ja sie martwie. Rodzina twierdzi ze najlepiej w tym wypadku go zostawic i albo sie podniesie albo nie. A ja nie wiem co gorsze. Nie mam jak isc na terapie dla siebie bo nie mam z kim dziecka zostawic. Dodam ze dam sobie rade finansowo a on nie bo ma dlugi komornika... Ale nie wiem co z nasza rodzina? Co z synkiem ktory za tata przepada?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gosia5



Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 67
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:24, 17 Kwi 2016
PRZENIESIONY
Pon 17:56, 18 Kwi 2016    Temat postu:

Twoj alko jest bardzo chory, jezeli on tego nie widzi Ty mu tego nie jestes w stanie przekazac. Niestety choroba alkoholowa daje sie leczyc dopiero w koncowym Stadium, wtedy gdy alko dosiega swojego dann a i to nie zawsze. Twoj synek potrzebuje ojca ale zdrowego. Z chorym ojcem przezyje tylko pieklo, Ty tez. Ratuj siebie i syna. Twoj alko wie jaka jest droga do zdrowienia, czy zecchce z niej skorzystac to juz jego sprawa. Terapia, czy nawet chodzenie na AA bez pracy nad soba na 12 Krokach AA nic nie da, bo on jest chory w srodku. Poczytaj sobie ksiazki Wiktora Osiatynskiego o alkoholizmie, zeby wiedziec na czym ta choroba polega, jak sie ja leczy. Innej drogi nie ma. Po przeczytaniu bedziesz mogla podjac decyzje, czy chcesz sie w to bawic a twoj alko nie bedzie mogl toba manipulowac.
Trzezwi Alkoholicy, ktorzy przepracowali 12 Krokow sa wspanialymi ludzmi, partnerami ale niestety naleza do nich nieliczni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maciejka



Dołączył: 28 Sty 2013
Posty: 748
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 3:32, 18 Kwi 2016
PRZENIESIONY
Pon 17:57, 18 Kwi 2016    Temat postu:

Witaj Elwira, takie omany sa normalne w chorobie alkoholowej. Jak ma coś takeigo to dzwoń po karetkę , taki stan jest niebezpieczny. Rodzina męża ma rację. chcesz mu pomóc to zostaw go samemu sobie. Rozumiem , ze jest ci trudno patrzec na to wszystko jednak alkoholizmu nie leczy się miłoscią. co do leczenia choroby alkoholowej to mozna zacząć leczenie w kazdym etapie tej choroby.. Koleznak abzdury czasem wypisuje.
z ksiażek dla ciebie to polecam; Trudną nadzieję , poza kontrolą, Małżeństwo na lodzie. Koniec wspóluzaleznienia. dowiesz sie z nich na czym polega choroba alkoholowa i sposob przystosowania się do niej czyli wspóluzaleznienie. Ksiązki Osiatyńskiego mozna czytac , jednak Twoim problemme nie jest alkoholizm.
Jedna z form pomocy jest udział w mitingach internetowych Al- Anon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:39, 18 Kwi 2016
PRZENIESIONY
Pon 17:57, 18 Kwi 2016    Temat postu: Re: Potrzebuje rady...

Elwira31 napisał:
Nie mam jak isc na terapie dla siebie bo nie mam z kim dziecka zostawic.


Nie masz mamy, cioci, życzliwej sąsiadki, teściowej, siosty, koleżanki? Przecież chodzi o jakieś dwie godziny opieki nad dzieckiem.
Jeśli nikt a nikt się tego nie podejmie, to wynajmnij płatną opiekunkę na te dwie godziny.
A jeśli to też nie wchodzi w grę - weź ze sobą dziecko i idź na spotkanie grupy Al-Anon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A100



Dołączył: 26 Maj 2016
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: łódzkie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:18, 26 Maj 2016    Temat postu:

usunęłam post

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez A100 dnia Nie 21:26, 12 Mar 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:17, 26 Maj 2016    Temat postu:

Próba zrozumienia postepowania czynnego alkoholika (zarówno kolegi, jak koleżanki) z zasady spali na panewce. Uzależnieni od etanolu to egoiści i egocentrycy. Ich rozdmuchane "ja" się liczy, nic więcej. Owszem, potrafią pięknie mówić. Ale o człowieku nie świadczy, co mówi, tylko co robi, jak postępuje. Choć miłe jest usłyszeć - kocham cię, jesteś dla mnie najważniejsza, potrzebuję ciebie, nie potrafię bez ciebie żyć... To nie jest tak, że on/ona mieli Cię świadomie i od początku w poważaniu. Z pewnością realizowałaś ich potrzeby i to było OK. do momentu, w którym zaczęły się schody. Teraz będą się razem wspierać... w piciu.

Czujesz się oszukana, zraniona, smutna i rozżalona. Masz do tego pełne prawo, ale wiesz... stało się dla Ciebie NAJLEPSZE, co się mogło stać. Po pierwsze, niewielka jest szansa, że on będzie Cię nękał, Tobą manipulował, że przecież tak bardzo cię kocha, a Ty jesteś taka niewdzięczna, gdyż ma już osobę, na której będzie się mógł uwiesić emocjonalnie. A do tego, ona przecież doskonale zrozumie obsesję picia, więc nie będzie mocno oponować, jak facet wpadnie w ciąg, prawda? Po drugie, bardzo szybko udało Ci się dostrzec, jak się żyje z alkoholikiem. To wieczna niewiadoma i brak poczucia bezpieczeństwa. Czy jak się umówicie, będziesz mogła na niego liczyć, czy jak zadzwonisz on odbierze, w jakim będzie humorze, jak Ty powinnaś mu ten humor poprawić? Itp. Itd. A po trzecie i najważniejsze - masz możliwość zweryfikowania, czy tak właśnie wyobrażasz sobie związek i partnerstwo. Początek związku (z tego, co zrozumiałam znacie się stosunkowo krótko) nie powinien się zaczynać od jego naprawiania.

Wiem, że trudno może Ci być teraz to zrozumieć, ale chcesz rady, to proszę: wyrzuć jego numer telefonu, zablokuj połączenia, i jeśli nie jest to absolutnie niezbędne nie udawaj się do miejscowości, w której mieszka. Szkoda życia, szkoda zdrowia, szkoda czasu. Czy naprawdę chcesz zajmować się mechanizmami uzależnienia na własnej skórze? To dość interesujący, a nawet momentami intrygujący temat, ale radzę zgłębiać go w teorii. Zdecydowanie mniej boli.

Merytoryki trochę było, a teraz... przytulam! Wink


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A100



Dołączył: 26 Maj 2016
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: łódzkie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:39, 26 Maj 2016    Temat postu:

usunęłam post

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez A100 dnia Nie 20:53, 12 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:12, 26 Maj 2016    Temat postu:

A100 napisał:
Wiem, że dla mnie zadziało się najlepiej jak mogło.

Czego więc nie wiesz, albo chciałabyś doprecyzować? Ułożył Ci się już w głowie cały ten rozgardiasz? Oczywiście, Alko Fora są super i warto z nich korzystać bez względu na okoliczności. Smile Bo... kto tak naprawdę jest "normalny"? Ja... nie. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TakiSObie



Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 728
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Podkarpacie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:24, 26 Maj 2016    Temat postu:

Przytulanie przez neta

Hmmm, juz nic mnie nie zdziwi Wink

Smile

P.s. e-podpis, e-konto, e-zakupy, etc Smile
To i e-uczucia przejdą

Miłego Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez TakiSObie dnia Czw 21:29, 26 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A100



Dołączył: 26 Maj 2016
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: łódzkie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 2:20, 27 Maj 2016    Temat postu:

usunęłam post

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez A100 dnia Nie 20:54, 12 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3690
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:24, 27 Maj 2016    Temat postu:

Można manipulować wszystkim... nawet swoim sumieniem. Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20, 21  Następny
Strona 19 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin