Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wolność bez alkoholika - jak to jest?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1879
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:56, 04 Wrz 2016    Temat postu:

Szanowna Gosiu.
gosia5 napisał:
Witam,
no nie ma reguly, ale jezeli ktos tylko nie pije zle rokuje. Alkoholizm to zlozona choroba. Jest chore cialo, psychika a przedewszystkim dusza. Naduzywanie alkoholu jest tylko konsekwencja tej zlozonej choroby. Jezeli alko nie pracuje nad soba, nad uleczeniem swojej duszy to ja czarno to widze.

I do tego momentu jestem w stanie się z Tobą zgodzić.
gosia5 napisał:
Alkoholizm jest konsekwencja toksycznego wychowania przez opiekunow. Alko to sa ludzie ktozy w dziecinstwie musieli z roznych wzgledow nauczyc sie tlumic swoje emocje, nie mieli prawa wyrazac swoich uczuc, dzieki temu przetrwali w toksycznych rodzinach.

Nie można tak ogólnie. Całkowicie się nie zgadzam - miałem normalne dzieciństwo. W domu nie nadużywało się alko. Uzależnienie przyszło dużo później. Dom rodzinny nie miał z tym całkowicie związku.

gosia5 napisał:
Dlatego moim zdaniem ( wnioski wyciagnelam po przeczytaniu wielu ksiazek na ten temat) bez przepracowania swojej przeszlosci nie da sie zbudowac udanej przyszlosci. Temu sluza m.in. 12 Krokow AA.

Tak trzeba przepracować Swoją przeszłość. Ale .... można przeczytać i setki książek po czym zapić się na śmierć.
Nie wszystko jest książkowe. Nie chcę tu więcej rozwijać bo to dział współuzależnienie.

Gosiu - czasami warto wyjrzeć lekko po za margines książki. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gosia5



Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 67
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:14, 04 Wrz 2016    Temat postu:

Gutek,
zdaje sie, ze nie w pelni rozumiesz pojecie "toksyczna rodzina". Tu nie chodzi tylko o zaburzone rodziny przez alkohol, to jest temat o wiele szerszy. Rodzin , gdzie byl alkohol lub inne uzywki nie jest tak duzo, o wiele czesciej do toksycznych zachowan dochodzi w takzwanych "dobrych domach".

Ja przeczytalam wiele ksiazek, po pierwsze, ze mam problem w domu, ale rowniez z racji, ze psychologia mnie interesuje jako dziedzina nauki i nie spotkalam sie nigdzie ze stwierdzeniem, ze choroba bierze sie z nikad. Napewno jakis wplyw maja uwarunkowania genetyczne, czyli niektorzy sa bardziej narazeni na zapadniecie na chorobe alkoholowa anizeli inni, ale decydujace znaczenie maja przezycia z dziecinstwa. Osoba, ktora nie nauczyla sie w dziecinstwie wyrazac swoje uczucia, czy emocje bez obawy, ze bedzie to skrytykowane nie moze w doroslym zyciu zachowywac sie adekwatnie do sytuacji, bo niby skad mialaby to umiec.

To jest bardzo zlozony problem i musi byc szerzej przerabiany. Nie chodzi tutaj tylko o zaprzestanie picia. Znam osobe, ktora przestala pic, od kilku lat jest trzezwym alkoholikiem, ale mimo to rodzina nie ma z nim latwo. Jego zachowanie sie nie zmienilo, nie dosc, ze sam ze soba sie meczy, to i rodzina ma go dosc. Jest ciagle porywczy, nerwowy, nie umie sobie poradzic z problemami wszystko go denerwuje i wogule robi wszystkim wielka laske, ze zyje. Jego zona powiedziala, ze nie myslala, ze kiedys to powie, ale czasami wolalaby zeby sie napil, bo wtedy przynajmniej mogla sobie wytlumaczyc, ze on poprostu jest chory a teraz jest poprostu s........em i jak ma to wytlumaczyc dzieciom?

Polecam ksiazki: "Dramat udanego dziecka" Alice Miller
"Koniec wspoluzaleznienia" Melody Beattie
"Toksyczny wstyd" John Bradshaw


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:15, 04 Wrz 2016    Temat postu:

DŻULAJ napisał:
Powiedziałam , że nie wrócę do niego , ale nie czuję ulgi.

A myślisz, że powinnaś ją poczuć? Mnie się serce krajało podczas rozwodu. Zrobiłam to tylko i wyłącznie zdroworozdąskowo. Dziś jednak czuję wielką ulgę, że udało mi się wyzwolić z tej toksycznej relacji.

DŻULAJ napisał:
Mam jakieś poczucie winy, że rozwaliłam rodzinę, za łatwo zrezygnowałam nie dając szansy.

Nie wierzę, że nie dawałaś szans. Każda współuzależniona je daje. Ile razy obiecywał, że nigdy więcej? 15, 30, 40? Co według Ciebie mogłabyś jeszcze zrobić? Jest taka rzecz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1879
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:05, 04 Wrz 2016    Temat postu:

gosia5 napisał:
Gutek,
zdaje sie, ze nie w pelni rozumiesz pojecie "toksyczna rodzina". Tu nie chodzi tylko o zaburzone rodziny przez alkohol, to jest temat o wiele szerszy. Rodzin , gdzie byl alkohol lub inne uzywki nie jest tak duzo, o wiele czesciej do toksycznych zachowan dochodzi w takzwanych "dobrych domach".

Dość dobrze rozumiem pojęcie "toksyczna rodzina". Ale Ty nie znasz wszystkich rodzin aby wrzucać do jednego worka.

gosia5 napisał:
Ja przeczytalam wiele ksiazek...

No dobrze skoro Ty dalej Swoje to: Ja również przeczytałem wiele książek, przechodziłem terapię, warsztaty, prowadzę od kilku lat aktywny udział w środowiskach Abstynenckich, biorę często udział w spotkaniach roboczych oraz zlotach i spotkaniach trzeźwościowych. Mogę się w czymś mylić ale trochę wiedzy już posiadam.
gosia5 napisał:
, po pierwsze, ze mam problem w domu, ale rowniez z racji, ze psychologia mnie interesuje jako dziedzina nauki i nie spotkalam sie nigdzie ze stwierdzeniem, ze choroba bierze sie z nikad.

A gdzie Ja wcześniej napisałem, że problem bierze się znikąd ?? Ja jedynie odpowiedziałem na Twoje stwierdzenie, że:
gosia5 napisał:
Alkoholizm jest konsekwencja toksycznego wychowania przez opiekunow. Alko to sa ludzie ktozy w dziecinstwie musieli z roznych wzgledow nauczyc sie tlumic swoje emocje, nie mieli prawa wyrazac swoich uczuc, dzieki temu przetrwali w toksycznych rodzinach.

Po raz kolejny: Nie znasz, więc nie dodawaj teorii - to co napisałeś może mieć miejsce ale nie musi i to jest zasadnicza różnica.
gosia5 napisał:
Napewno jakis wplyw maja uwarunkowania genetyczne, czyli niektorzy sa bardziej narazeni na zapadniecie na chorobe alkoholowa anizeli inni,...

Oczywiście, że uwarunkowania genetyczne mają duży wpływ.
gosia5 napisał:
... ale decydujace znaczenie maja przezycia z dziecinstwa.

Nie zgadzam się. Decydujące znaczenie ma to, że ta osoba zaczyna spożywać alko i nie radzi Sobie w wieloma emacjami... dzieciństwo nie musi być wyznacznikiem.

gosia5 napisał:
To jest bardzo zlozony problem i musi byc szerzej przerabiany. Nie chodzi tutaj tylko o zaprzestanie picia.

Oczywiście, że problem jest złożony i samo zaprzestanie picia nie musi rozwiązać wszystkich problemów.

gosia5 napisał:
Znam osobe, ktora przestala pic, od kilku lat jest trzezwym alkoholikiem, ale mimo to rodzina nie ma z nim latwo. Jego zachowanie sie nie zmienilo, nie dosc, ze sam ze soba sie meczy, to i rodzina ma go dosc. Jest ciagle porywczy, nerwowy, nie umie sobie poradzic z problemami wszystko go denerwuje i wogule robi wszystkim wielka laske, ze zyje.

Też znam takie przypadki. Ale taki człowiek moim zdaniem nie rzucił tego picia dla Siebie tylko został w jakiś sposób przymuszony różnymi sytuacjami oraz zachowaniem osób bliskich. To fakt ciężko żyć z takimi osobami.
gosia5 napisał:
Jego zona powiedziala, ze nie myslala, ze kiedys to powie, ale czasami wolalaby zeby sie napil, bo wtedy przynajmniej mogla sobie wytlumaczyc, ze on poprostu jest chory a teraz jest poprostu s........em i jak ma to wytlumaczyc dzieciom?

A ta żona po za opowiadaniem zrobiła coś dla Siebie aby zrozumieć takie zachowania...bo jakby "czasami wolałaby żeby się napił" - to wskazuje na całkowity brak pojęcia o zaistniałym problemie.
Jakby uczestniczyła regularnie w grupie dla współuzależnionych to by wiedziała co ma dzieciom powiedzieć. Jeśli uczestniczy to jednak słabo słucha oraz nie realizuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gosia5



Dołączył: 30 Gru 2012
Posty: 67
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:49, 08 Wrz 2016    Temat postu:

Gutek napisales:
Nie zgadzam się. Decydujące znaczenie ma to, że ta osoba zaczyna spożywać alko i nie radzi Sobie w wieloma emacjami..

No wlasnie, tylko w odwrotnej zaleznosci: dlatego, ze sobie nie radzi z emocjami pije. Alkoholizm jest konsekwencja nie przyczyna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gosia5 dnia Czw 19:54, 08 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka79
Gość





PostWysłany: Czw 20:05, 08 Wrz 2016    Temat postu:

nie ma skutku bez przyczyny.

usuwanie skutkow bez poznania przyczyny mija sie z celem, to jak branie tabletki na bol zeba zamiast isc do dentysty i wyleczyc problem u zrodla.
Powrót do góry
bonis



Dołączył: 11 Paź 2013
Posty: 1144
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:37, 09 Wrz 2016    Temat postu:

Maggie napisał:
bonis, a jak Twój wywód ma się do tematu? Czy to również odpowiedzialność AA?


To nie jest pytanie do mnie. Warto byłoby spytać kogoś z aa. Ja nie mam z nim nic wspólnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bonis



Dołączył: 11 Paź 2013
Posty: 1144
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:43, 09 Wrz 2016    Temat postu:

Maggie napisał:
Znasz może porządnego nadużywającego pijaka?


Znałem, nie żyje, popełnił samobójstwo. Bliżej go nie znałem ze względu na różnicę wieku, ale całokształt świadczył o tym, że był porządnym człowiekiem.

Maggie, to jest dużo bardziej skomplikowane. Nie oceniałbym nikogo patrząc wyłącznie na staż, zaangażowanie, słowa wypowiedziane na mitingach, rocznicach, zlotach itp.

Ze względów pedagogicznych warto lepiej traktować osoby o większym doświadczeniu, ale niestesty życie jest życiem i wychodzi różnie.

Nie ma reguł, więc może warto wstrzymać się z ocenianiem. Wiem, trudne to jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:32, 09 Wrz 2016    Temat postu:

bonis napisał:
Nie ma reguł, więc może warto wstrzymać się z ocenianiem.

To może... przestań?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:11, 12 Wrz 2016    Temat postu:

Wracam, po długiej nieobecności, na forum. Rozpadł się mój wieloletni związek pod koniec 2015. Jakiś czas byłem sam a potem poznałem fascynującą kobietę. Byliśmy razem 3 miesiące i się skończyło. Podejrzewam, że jest alkoholiczką, narkomanką i lekomanką. Napiliśmy się z 10 razy alkoholu. W 8 przypadkach urwał jej się film (gdzieś w okolicach 4 piwa). Cały czas była na kilku psychotropowych lekach, których nie wolno łączyć z alkoholem. Ale to robiła i bagatelizowała to wszystko (choć jednocześnie mi o wszystkim, albo prawie wszystkim, mówiła).

Szybko zorientowałem się co się dzieje (z nią, ze mną jak ona jest pijana a ja się boję, że się coś stanie itd). Przeżyłem to - tym razem z drugiej strony. Zobaczyłem olbrzymi (w większości nieuświadomiony) egoizm, egocentryzm, manipulację. Postawiłem warunki - terapia albo AA. Dałem materiały, dużo (i wydawało mi się, że na poważnie) rozmawialiśmy.
Trochę się niby zainteresowała, ale w sumie to zlekceważyła. Zdaję też sobie sprawę, że nie mogłem być dla niej autorytetem - wszakże sam wróciłem do picia...

Nie wiem czy jej to pomoże. Dziewczyna póki co radzi sobie świetnie, dobrze zarabia, jest jeszcze ciągle atrakcyjna (chociaż przy takim trybie życia może się to szybko i brutalnie zmienić... Sad ) Jest błyskotliwa, inteligentna. I stacza się oraz oszukuje samą siebie i manipuluje swoimi emocjami przy pomocy zakupów, jedzenia i ... pakowania się w niebezpieczne sytuacje -bo chwilowo nie pije, ale leki bierze cały czas, przebierając w nich i manipulując wypisującymi je psychiatrami. Rzuciła też pomysł o odchudzaniu się za pomocą narkotyków. Do głowy by mi nie przyszło, że takie rzeczy się dzieją. Okazało się , że wiele współczesnych młodych kobiet tak robi... ;( Opuściłem tę grę...

Zgodnie z powiedzonkiem amerykańskich AA "If you can spot it, you got it" = "jeśli coś zauważasz, masz to". wady, które mnie u niej najbardziej raziły, były moimi wadami. Przemyślałem to głeboko i na spokojnie. Poprzyminało mi się wiele rzeczy. Przerażające. Dopiero teraz zobaczyłem swoje świństwa w pełnej krasie. Bo ja byłem gorszy dla mojej byłej niż moja alkoholiczka dla mnie. Dużo bardziej egoistyczny, cwany, przebiegły i zdradziecki. Chyba karma "mnie dojechała" jak mawia mój znajomy...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tatar dnia Pon 19:14, 12 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3690
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:35, 12 Wrz 2016    Temat postu:

tatar fajnie że wróciłeś... szkoda że też do picia.
Powodzenia Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Biedronka79
Gość





PostWysłany: Pon 19:56, 12 Wrz 2016    Temat postu:

-tatar-

Twoja byla cpa, bierze psychotropy jak cukierki, zapija to alkoholem a Ty podejrzewasz, ze jest narkomanka, lekomanka i alkoholiczka ?

przepraszam, ale mimo powagi tematu rozbawilo mnie to
Smile
Powrót do góry
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:19, 13 Wrz 2016    Temat postu:

tatar napisał:
Dopiero teraz zobaczyłem swoje świństwa w pełnej krasie. Bo ja byłem gorszy dla mojej byłej niż moja alkoholiczka dla mnie. Dużo bardziej egoistyczny, cwany, przebiegły i zdradziecki.

Nie zrozum mnie proszę źle, ale... celowo użyłeś czasu przeszłego? W sensie... już nie jesteś egoistyczny, cwany, przebiegły i zdradziecki?

I żeby od tematu nie odbiegać za bardzo, jak Ci teraz jest z tą wolnością?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Maggie dnia Wto 21:19, 13 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:01, 14 Wrz 2016    Temat postu:

Biedronka79 napisał:
-tatar-

Twoja byla cpa, bierze psychotropy jak cukierki, zapija to alkoholem a Ty podejrzewasz, ze jest narkomanka, lekomanka i alkoholiczka ?

przepraszam, ale mimo powagi tematu rozbawilo mnie to
Smile


Nie jestem autorytetem żeby orzekac czy już jest uzależniona czy jeszcze nie. Na to musi odpowiedzieć sobie sama albo sięgnąć po wsparcie wykwalifikowanych specjalistów. Może na razie jest "tylko" kolejną egoistyczna i egocentryczna młodą osobą nie mającą zamiaru odpuścić sobie samowoli? Z mojej perspektywy zresztą większej różnicy nie ma. Związek funkcjonował tak jakby była uzależniona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:08, 14 Wrz 2016    Temat postu:

Maggie napisał:
tatar napisał:
Dopiero teraz zobaczyłem swoje świństwa w pełnej krasie. Bo ja byłem gorszy dla mojej byłej niż moja alkoholiczka dla mnie. Dużo bardziej egoistyczny, cwany, przebiegły i zdradziecki.

Nie zrozum mnie proszę źle, ale... celowo użyłeś czasu przeszłego? W sensie... już nie jesteś egoistyczny, cwany, przebiegły i zdradziecki?

I żeby od tematu nie odbiegać za bardzo, jak Ci teraz jest z tą wolnością?


Świadomość tych wad i tego, że to zawsze była i jest moja decyzja żeby ich użyć (nawet jeśli kiedyś było to nieświadome i zafalszowane racjonalizacjami) psuje komfort ich używania. Ale dalej umiem ich używać i czasem to robię. Nie chcę tylko w ten sposób funkcjonować w związku i dlatego koniec. Szczęście w nieszczęściu, że ona dalej kocha swojego ex a i on chce żeby wróciła. Tak więc niech im się wiedzie jak najlepiej. W innym wypadku pewnie nie umialbym jej zostawić i byłby jakiś dramat. Bo ja te wszystkie zagrywki znam jak własną kieszeń...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 17, 18, 19  Następny
Strona 18 z 19

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin