Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mąż się leczy i chce ode mnie odejść
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:16, 30 Gru 2012    Temat postu: Mąż się leczy i chce ode mnie odejść

Witam,
Tak jak w tytule. Mąż rozpoczął terapię kilka mieisęcy temu. Przez wiele lat dwoiłam się i troiłam, żeby poszedł na leczenie. W końcu poszedł i taki rezultat. Wcześniej często miał przerwy w paleniu marichuany nawet 7 mcy. Stawiałam kogo mogłam do pionu, któ mógł coś zaradzić. Wydawało mi się, że kiedy niepalił, to było super. Później następował straszny ciąg, włącznie z niejedzeniem, niespań, niewracaniem do domu, niemyciem się (pedant). Jakiś czas temu to nawet dyskoteki i smy z innymi dziewczynami. Tłumaczył, że to tylko przez ćpanie. Jednak te wydarzenia sprawiły, że doszedł do wniosku, że już nie panuje nad "paleniem" i zgodził się na terapię. Teraz mineło kilka miesięcy terapii i tak mówi, ż chciałby odejść. On czuje straszną samotność. pewnie nigdy nie doświadczał takich uczuć bez dragów. Mam nadzieję, że mu się zmieni, choć on bardzo ufa tym uczuciom. Dzieje się tak od kilku tygodni, gdy jest wyraźnie jakiś inny. Wygląda jakby ćpał, czuje tak i zachiwuje się. To tzn ćpanie na sucho. Mąż ne chce wierzyć, ze to mu przejdzie i jest śmiertelnie poważny. po prostu nie czuje nic do mnie. Nie będę opisywać co ja czuję po wielu latach walki o niego, po oddaniu, wierności i lojalności. Czuję się strasznie oszukana.
proszę o wypowiedzi o co chodzi? Jak to możliwe? Co czuje osoba uzależniona wychodząca z nałogu.
nie mogę traz podjąc terapi dla współuzależnionych, ponieważ jestem w trakcie intensywnej terapii DDA, która poniekąt też jest skuteczna. Konsultował to z kilkoma psychologami i każdy stwierdził, że najlepiej będzie dla mnie jak pozostanę na terapii DDA. To jedyne co robię dla siebie a nie ciągle pod mojego księciunia, który ma mnie w d...
Bardzo proszę o wypowiedzi. Może ktoś mi doradzi co mam robić? Nie mam więcej nikogo z roziny (ojciec alkoholik, matka nieżyjąca alkoholiczka) a od dziecka marzyłam o rodzinie. To jest dla mnie sensem. Dlatego tak mocno inwestowałam w swoją rodzinę, czyli mężą. Proszę o pomoc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bogdan76



Dołączył: 20 Paź 2012
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:21, 30 Gru 2012    Temat postu:

chm... zakładam że tez masz d... to też go miej w d... , skoro on tam cię ma...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gochka



Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Legnica
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:25, 30 Gru 2012    Temat postu:

Przeciez Ty wlasnie caly czas robisz wszystko pod swojego ksieciunia. Tak to wlasnie jest. Cale zycie poswiecasz sie dla niego, a potem zal, ze on odchodzi. Tylko wiedz, ze to tylko i wylacznie Twoja para kaloszy. Kto Cie prosil o poswiecanie swojego zycia na rzecz jego? Gdybys TY tego nie robila, to bys teraz nie miala zalu. Uwazam, ze terapia dla wspol jak dla Ciebie to teraz podstawa! Jak mozna wyciagac cegielki z dolu (dziecinstwo) domu? Przeciez wtedy wali sie cala gora (obecne zycie).

Bogdan, to nie o dupe chodzi. Jej maz byc moze (choc tego nie wiemy) zdrowieje. Ona nadal dziala w chorych schematach. Nie dziwie sie facetowi, ze ma tego dosc (tak jakby odwrotnosc tego, ze ona go miala dosc jak cpal). Z tym, ze ona poswiecala swoje zycie, a on nie chce poswiecac swojego. I ma do tego pelne prawo. Ona moze jedynie zawalclzyc o siebie. Wreszcie!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gochka dnia Nie 12:29, 30 Gru 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:26, 30 Gru 2012    Temat postu:

Bogdan76 napisał:
chm... zakładam że tez masz d... to też go miej w d... , skoro on tam cię ma...


Gdyby mnie nie obchodził, nie walczyłabym tak zaciekle o jego zdrowienie. Im więcej lat poświęciłam, tym jest gorzej. Obojętność nie jest na zawołanie. Szkoda


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gochka



Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Legnica
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:33, 30 Gru 2012    Temat postu:

zaklinek, to wlasnie w tym tkwi Twoj problem! Facet chce kobiety zadowolonej z SIEBIE, a nie takiej ktora poswieca siebie (to Twoje urojenia). Walcz, owszem, ale o siebie. Nie Twoim celem jest walka o jego zdrowienie. To jego sprawa! On ma chciec i on ma walczyc o siebie. Ty o siebie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:35, 30 Gru 2012    Temat postu:

gochka napisał:
Przeciez Ty wlasnie caly czas robisz wszystko pod swojego ksieciunia. Tak to wlasnie jest. Cale zycie poswiecasz sie dla niego, a potem zal, ze on odchodzi. Tylko wiedz, ze to tylko i wylacznie Twoja para kaloszy. Kto Cie prosil o poswiecanie swojego zycia na rzecz jego? Gdybys TY tego nie robila, to bys teraz nie miala zalu. Uwazam, ze terapia dla wspol jak dla Ciebie to teraz podstawa! Jak mozna wyciagac cegielki z dolu (dziecinstwo) domu? Przeciez wtedy wali sie cala gora (obecne zycie).



Też mi się tak wydawało i chciałam zrezygnować z dda, kiedy jeszcze byłam na początku. Jestem teraz w połowie terapii. Ja konsultowałam się z 2 psychologami, którzy twierdzą że powinnam zostać na terapii a mąż, kiedy zaczął chodzić na terapię, to też był pytany co ze mną i że powinnam się leczyc. Na odpowiedz, że chodzę na grupę dda stwierdzili, że mam nieprzerywać i muszę chodzić.
Co do mojego zaangarzowania, mąż twierdził, że jetem dla niegoa bardzo ważna, ale ma wadę - palenie. Ja też 10 lat temunie zdawałam sobie sprawy, że to nałóg, bo i może jeszcze nie był. Każdy kto w tym trwa ma nadzieję. Mogłam myśleć ze nie pokona nałogu, ale żeby zaczął się leczyć i zmienił uczucia do mnie??? Niespodziewałam się.
Wiele kobiet tutaj walczy o wyzdrowienie dla swoich partnerów. I co?
Wytłumaczcie, co się może w jego głowie dziać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LadyQ



Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: UK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:38, 30 Gru 2012    Temat postu:

zaklinek do tanca trzeba dwoja!Czy to alkohol,narkotyki czy inna kobieta nic nie zrobisz!Kazdy ma prawo wyboru i wolna wole!(procz tych ubezwlasnowolnionych Smile )Ty tez masz prawo wyboru,dac mu odejsc i zadbac o wlasne zycie albo posunac sie do drastyczno-psychopatycznych krokow typu ...ugotowanie jego ulubionego kroliczka itp.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gochka



Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Legnica
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:39, 30 Gru 2012    Temat postu:

Wiele kobiet walczy tu o SIEBIE! Nie o zdrowienie swoich mezow. Pomylilas calkiem priorytety. Chcesz? Jesli tak chcesz.. to miej nadal jak masz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:44, 30 Gru 2012    Temat postu:

Poza tym, nie sądzę, żeby ta terapia jego już działała. Do tej pory mówił, ze nic się nie dzieje. Opowiadła tylko, ze nie wie co się dzieje w jego głowie, zę straszfnie myśli, uczucia i przekonania mu się zmieniają kilka razy w ciągu dnia. On nie jest zdrowy. Jeszcze nie. normalnie po takim okresie abstynencji miałby dłuuuug, ponadpółrocznyi ciąg. A teraz ma terapię. Myślę, żejest po raz pierwszy od dzieciństwa ze swoimi prawdziwym uczuciami i czuje samotność? Ale z tymi schematami to racja. On jeszcze nie jest zdrowy, ale ja mu się na pewno kojarze ze starym życiem. Sama nie wiem. Gdybym była idealna, patrząca tylko na siebie, to przecież nie byłabym z nim tyle lat. A taka nie jestem, bo jestem tez pokiereszowana przez zycie.
Co czuje człowiek wychodzący z nałogu? wiem, ze mocno cierpi, ale co w stosunku do jego rodziny i bliskich?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gochka



Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Legnica
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:47, 30 Gru 2012    Temat postu:

On nigdy nie bedzie zdrowy. Uzaleznienia to choroby nieuleczalne. I Ty wcale wlasnie nie patrzysz tylko na siebie. Ba, Ty w ogole nie patrzysz na siebie. Zajmij sie soba, nie Twoj interes co on czuje. Powiedz lepiej, co Ty czujesz?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:47, 30 Gru 2012    Temat postu:

gochka napisał:
Wiele kobiet walczy tu o SIEBIE! Nie o zdrowienie swoich mezow. Pomylilas calkiem priorytety. Chcesz? Jesli tak chcesz.. to miej nadal jak masz.


I tak i nie. Skąd tyle pytań typu jak pomóc mężowi, chłopakowi wyjść z nałogu? Masz racje, nie w wątku współuzależnienie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gochka



Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Legnica
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:50, 30 Gru 2012    Temat postu:

zaklinku, to sa pytania wspoluzaleznionych (chorych) osob, ktore jeszcze nic o sobie i o wspoluzaleznieniu nie wiedza. Wiec i pytania sa chore. Cel terapii jest uwolnic sie od kontrolowania zycia innych, myslenia za innych, pomaganiu innym. Zaczac byc odpowiedzialnym za SWOJE zycie, SWOJE wybory, myslec za SIEBIE, o SOBIE, dla SIEBIE. Pomagac SOBIE. Mozesz to zrobic, a mozesz nadal sie pograzac. Twoje zycie, Twoj wybor.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:51, 30 Gru 2012    Temat postu:

I ja powoli walcze o siebie. Żeby się lepiej poczuć, jakoś ułożyć to sobie w głowie, chciałabym to zrozumieć, co się dzieje. Było by mi lżej. Zresza nawet zdrowi ludzie czują się okropnie, że ledwo mogą się pozbierać przy rozwodach

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:54, 30 Gru 2012    Temat postu:

gochka napisał:
zaklinek, to wlasnie w tym tkwi Twoj problem! Facet chce kobiety zadowolonej z SIEBIE, a nie takiej ktora poswieca siebie (to Twoje urojenia). Walcz, owszem, ale o siebie. Nie Twoim celem jest walka o jego zdrowienie. To jego sprawa! On ma chciec i on ma walczyc o siebie. Ty o siebie.


Masz rację. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zaklinek



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:57, 30 Gru 2012    Temat postu:

Gochka,
ooo z legnicy jesteś? 30 lat tam mieszkałam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin