Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak postępować?
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dorota



Dołączył: 02 Sie 2009
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:18, 02 Sie 2009    Temat postu: Jak postępować?

Jesteśmy razem 8 lat.On alkoholik.Pije ciągami,w zeszłym roku dwa razy po ok.10 dni,w 2007r ok 30 dni.W tym roku już 4 razy,w sumie ok 40 dni.Nie mieszkamy razem,więc tak bardzo nie pdczuwam tego,pije sam w domu,gdy nie pije haruje od rana do wieczora,aby nadrobić zaległości finansowe.W tym roku to już koszmar,nigdy nie ma dla mnie czasu,weekendy w pracy,na wakacje sama,bo on pracuje,nie zadzwoni,bo pracuje itd.Wiem,że pracuje,ma długi,sporo płatności,denerwuje się tym i na mnie wyładowuje swą złość.Wszystko co złe,to moja wina.I to z roku na rok jest coraz gorzej,jeszcze kiedyś przepraszał,teraz nic.Jak ja nie zadzwonię to on milczy,jeszcze bardziej obrażony.Wścieka się,że jadę na urlop,że mam sprawny samochód a on nie,a przecież w tym roku miał już ok 40 dni wolnego,bo pił.To co,mam brać urlop i naprawiać mu auto?Od 2 tygodni jest obrażony,bo powiedziałam coś nie po jego myśli,powiedział,że go męczę i chce ode mnie odpocząć,jak zadzwonię,czy wyślę smsa,odpowiada niegrzecznie.Jak nie dzwonię,też źle.Im dłużej jesteśmy,to gorsze są te jego okresy abstynencji,jest nerwowy,nieznośny,żadnych miłych odruchów,słów.Jak pije,to ciągle mówi,że mnie kocha,że nie umie tego okazać.A teraz ta złość,zawziętość.Jak się zachować? Chodzi regularnie na spotkania AA,efekty ???

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mike51



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:03, 02 Sie 2009    Temat postu: Re: Jak postępować?

"...... Chodzi regularnie na spotkania AA......"

ponieważ nie cięrpię takiego forumowego kizi-mizi, to powiem tak:
- a g..... prawda, ze chodzi !!! To on tak twoerdzi.
- jeżeli dasz sie "wkręcić" w te tłumaczenia, TO MOŻE BYĆ TYLKO GORZEJ.
- a Ty co - garbata jesteś, brak Ci czegoś ??? Musisz sie go tak kurczowo trzymac ???
- ja piłem kilka lat za długo, tylko dlatego, ze byłem straszony, tylko moja "ślubna koleżanka" cały czas straszyła i NIC NIE ROBIŁA. Jak raz poszła do mądrego terapeuty, który jej pokazał bezsens takiego postepowania, to ta cholera w tydzień "załatwiła" mi taka jazdę, na jaką kobiety latami nie potrafią się zdobyć.

I wtedy padłem na pysk, powlokłem się po pomoc i dziś zyję.

Weź czystą kartke papieru- podziel na pół i po jednej stronie napisz sobie PLUSY takiego układu, a po drugiej MINUSY i sama sobie odpowiedz czy takie szrapanie Ci odpowiada. Jak tak, to w tym trwaj !!!

To jest czas, kiedy musisz wziąć SWOJE zycie w swoje ręce.
Życze mądrych wyborów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 6727
Przeczytał: 89 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 17:20, 02 Sie 2009    Temat postu: Re: Jak postępować?

Dorota napisał:
Jak się zachować?

Przeczytaj to, co sama napisałaś i już będziesz wiedziała, co zrobić. A gdyby jakimś cudem jeszcze nie, to posłuchaj rady mike'a51 - kartka na pół, po jednej stronie plusy tego związku, po drugiej minusy, na koniec podliczenie i... widać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta66



Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 17:56, 02 Sie 2009    Temat postu:

Ja tez całymi latami straszyłam.Jakie to było bezsensowne postępowanie!
Nie wiem czy teraz zrobiłam to co powinnam ale mój "miły" ma sprawę rozwodowa i alimentacyjną za chwilę.Sprawę o leczenie chociaż nie wiem czy jest sens go przymuszać, bo jak sam nie zechce to wiadomo....Ma jeszcze kuratora.Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić.Mike proszę zdradź rąbek tej "słodkiej" tajemnicy.Może i ja skorzystam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mike51



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:50, 02 Sie 2009    Temat postu:

Marta66 napisał:
Ja tez całymi latami straszyłam.Jakie to było bezsensowne postępowanie!
Nie wiem czy teraz zrobiłam to co powinnam ale mój "miły" ma sprawę rozwodowa i alimentacyjną za chwilę.Sprawę o leczenie chociaż nie wiem czy jest sens go przymuszać, bo jak sam nie zechce to wiadomo....Ma jeszcze kuratora.Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić.Mike proszę zdradź rąbek tej "słodkiej" tajemnicy.Może i ja skorzystam!


powiem Ci co ta moja cholera zrobiła:
- przyniosła mi złozony w sadzie pozew
- przywiozła mi do domu teściów, kiedy pijany w zyza leżałem i nie pojechałem na urodziny teścia
- sprowadziła spod Wrocławia mojego starszego brata, zeby zobaczył jak wyglądam i porozmawiał ze mną - a Jego się cholernie bałem fizycznie
- każdemu, kto dzwonił mówiła, że: "...on raczej do telefonu nie podejdzie, bo jest od dwóch dni pijany jak swinia..."
- kiedy nie poszedłem do pracy [ a byłem wtedy dyrektorem firmy] i poprosiłem, żeby jak zawsze zadzwoniła i powiedziała, ze"mąż jest chory i będzie jutro, pojutrze - niepotrzebne skreslić - to warknęła:"sam se zadzwoń" - nie zadzwoniła - i wylali mnie na zbity pysk !!! Taka franca, bez serca !!!
A tyle razy straszyła i nic nie robiła. Najsmieszniejsze w tym wszsytskim je to, ze ja Ją sam wysłałem do tej poradni, żeby mi przyniosła jakąś tabletke, bo zdychałem po wielodniowym ciągu.

A ta przyszła, rozsiadła sie i powiedziała:
- teraz juz wiem wszystko - ty jestes alkoholikiem i niewykluczone że umrzesz, ale ja nie zamierzam umierać z tobą, więc od dziś wszystko co zrobisz, to naswój rachunek !!! Jak to usłyszałem, to myslałem , że Ja zabije i natychmiast udałem sie do sklepu po 1l, bo takcih rzeczy słucghać na trzeźwo sie nie dało !!!
Reszta jak w schemacie.........


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:04, 02 Sie 2009    Temat postu:

Dorotko...mike51 ma całkowitą rację.Może nie użyłabym tak dosadnych słów...ale mike jest szczery do bólu Laughing .
Co tak w ogóle trzyma Cię przy nim?Po co się w ogóle męczysz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta66



Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 21:41, 02 Sie 2009    Temat postu:

Mike!uwielbiam twoją "france" a Ciebie normalnie kocham za szczerość!
Ja tez pzrez całe lata kłamałam jak ktos pytał o mojego męża.Teraz mówie prosto z mostu,że jest zachlany, albo przechlany.I on jest tak na mnie wnerwiony,że hej!Ma pretensję,że nie mówię jak kiedyś,że grypa, ból głowy i inne bzdetne wymówki.Normalnie jest na mnie obrażony JAK MOGĘ.A ja własnie od niedawna MOGĘ!
Poza tym wszystko co siebie zciągnie jak chla wywalam go garażu, a wczesniej prałam.Tylko z jednym mam problem.Jego rodzina nie chce mi pomóc.prosiłam żeby przyjechali w kupie i zrąbali dziada.Oni twierdzą,że są po mojej stronie ale jakos nie kwapią się,żeby "nawiedzić"ochlajmordę.Dzisiaj nawet powiedziałam teściowej co o tym sądzę.On się chyba wygadał ostatnio,że będzie sprawa rozwodowa i podejrzewam,że ogarnęło ich świete oburzenie.A wrqcając do mojego postepowanie z "oblubieńcem" to jak zaczyna mordę drzec to wzywam policję.To znaczy wzywałam 2 razy i 2 razy poszedł "na dechy" .Tego nie może mi wybaczyć ale już sie nie drze.Ogólnie jest na mnie tak wnerwiony że pił tydzię teraz.Dzis dochodzi do siebie.Nie chce sie sam wyprowadzić niestety a na policji powiedzieli mi,że jak jest zameldowany i spokojny to raczej się go nie pozbędę.Trzeba czekac do sprawy w sądzie.
Myślę też że moje działania nie robia na nim pożądanego wrażenia, bo nie stara się ani pojść na leczenie ani nawet "chwilowo" opamietać się z piciem.Może Ty Mike jestes wrażliwszy a dla niego juz nie ma ratunku?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mike51



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 422
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:10, 02 Sie 2009    Temat postu:

'....Może Ty Mike jestes wrażliwszy a dla niego juz nie ma ratunku?...."

ja nie jestem wrózka - nie wiem.
Wiem tylko jedno - jezeli teraz zrobisz chociaz jeden krok do tyłu, to przegrasz.
powodzenia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta66



Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 22:16, 02 Sie 2009    Temat postu:

Czyli,że ide w dobrym kierunku, dobra droga tylko musze uważac zeby mnie do rowu nie sciągnęło?a czy to pomoże to jeden Pan Bóg wie.Dzieki wielkie i pozdrawiam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dorota



Dołączył: 02 Sie 2009
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:49, 05 Sie 2009    Temat postu: Jak postępować?

Napisałam,bo chciałam uzyskać poradę,jak rozmawiać z alkoholikiem,czy delikatnie,aby go nie urazić,czy z grubej rury mówić to,co mi się nie podoba?Nie potrafię hamować swych uczuć,jak coś mi leży,to widać po mnie i mówię mu i wiem ,że go wkurzam często- bardzo.Nie potrafię udawać,że nic mnie nie obchodzi.Może trzeba jak z jajkiem?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 678
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:57, 05 Sie 2009    Temat postu: Re: Jak postępować?

Dorota napisał:
Napisałam,bo chciałam uzyskać poradę,jak rozmawiać z alkoholikiem,czy delikatnie,aby go nie urazić,czy z grubej rury mówić to,co mi się nie podoba?Nie potrafię hamować swych uczuć,jak coś mi leży,to widać po mnie i mówię mu i wiem ,że go wkurzam często- bardzo.Nie potrafię udawać,że nic mnie nie obchodzi.Może trzeba jak z jajkiem?


Badz soba i nie patrz na to czy go urazisz czy nie.On chyba sie specjalnie nie przejmuje tym czy zachowuje sie wlasciwie wobec Ciebie. Nie rozmawiaj z nim gdy jest pijany, to mija sie z celem, nie krzycz, nie szafuj grozbami. Dobrze sie zastanow zanim cos mu obiecasz i zawsze badz konsekwentna. I nie mam tu na mysli wyjazdu na wczasy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 0:12, 06 Sie 2009    Temat postu:

Dorotko to,że będziesz obchodziła się z nim jak z jajkiem nic nie da.On znajdzie sobie nowy powód do picia,a Ty będziesz tłamsiła w sobie emocje co na pewno nie wyjdzie Ci na dobre."Mów co myślisz i myśl co mówisz".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agaja



Dołączył: 31 Lip 2009
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:34, 06 Sie 2009    Temat postu: Re: Jak postępować?

Dorota napisał:
Napisałam,bo chciałam uzyskać poradę,jak rozmawiać z alkoholikiem,czy delikatnie,aby go nie urazić,czy z grubej rury mówić to,co mi się nie podoba?Nie potrafię hamować swych uczuć,jak coś mi leży,to widać po mnie i mówię mu i wiem ,że go wkurzam często- bardzo.Nie potrafię udawać,że nic mnie nie obchodzi.Może trzeba jak z jajkiem?


Witaj! Przez wiele lat też ukrywalam alkoholizm męża, chroniłam go, obchodziłąm się jak z jajkiem i teraz wiem, że to był wielki błąd!!! Ostatnie półtora roku było największym koszmarem ale to juz opisałam w powitalni, nerwy napięte do granic wytrzymałości, bezsenność i wiele innych objawów nasiliło się u mnie. Chyba w akcie rozpaczy powiedziałam męzowi, że albo się rozstajemy albo idzie na terapię, że nie będę już go chronić i bronic bo teraz musze juz walczyc o siebie. Źle się z ty czułam, to przeciez brzydki szantaż, i poszedł, zdecydował się w ciągu tygodnia, obecnie jest w ośrodku leczenia uzależnień. A ja, również dzieki temu forum (Meszuge, Laisa i inni- dziękuję !) i terapii, zaczynam inaczej patrzec na świat. Uważam, że najgorsze w związku z alko jest "głaskanie po głowie", trzeba radykalnie postępować , nie odwlekać, być konsekwentnym, niech alko wie, że odpowiada sam za siebie. Nie mozna dać się zmanipulować a wierz mi, alkoholik jest najlepszym manipulatorem na świecie.
Życzę Ci aby Ci się udało!!!


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dorota



Dołączył: 02 Sie 2009
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:18, 06 Sie 2009    Temat postu: Jak postępować

Mój pan chodzi na terapię,od 8 lat,z niedużymi przerwami.Naprawdę chodzi.Rozmawiałam z paroma jego terapeutami i mają to samo zdanie:bardzo trudny pacjent,bardzo inteligentny,o alkoholiźmie wie wszystko i nadawałby się na terapeutę.Dlatego taki trudny do leczenia.A czy sobie wyobrażacie,że jedna pani terapeutka zaproponowała mu indywidualne spotkanie w knajpie? I zaproponowała kieliszek winka?To się w głowie nie mieści.I czy każdy alkoholik jest taki przewrażliwiony?A jak seks?Czy z wiekiem(49),po tylu latach picia może wykazywać coraz mniejsze zainteresowanie seksem?Jak pije,to zero zainteresowania,ale jak nie pije to zauważyłam,że coraz gorzej.W ogóle zrobił się jakiś taki oklapnięty,zmęczony.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 6727
Przeczytał: 89 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:52, 06 Sie 2009    Temat postu: Re: Jak postępować

Dorota napisał:
A czy sobie wyobrażacie,że jedna pani terapeutka zaproponowała mu indywidualne spotkanie w knajpie? I zaproponowała kieliszek winka?

O tym wiesz od terapeutki, czy od alkoholika?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin