Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy od alkoholika (płci dowolnej) trzeba odejść?
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Persefona



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:10, 31 Maj 2014    Temat postu: Czy od alkoholika (płci dowolnej) trzeba odejść?

Ja wiem, że takie decyzje podejmuje się indywidualnie. Interesują mnie jednak Wasze historie.

Odeszłyście czy zostałyście?
Żałujecie?
Gdzie w tym wszystkim jest miłość?
Dzieci?
Miłość dzieci do ojca?
Wasza miłość do siebie samych?
Jakie były punkty zwrotne w Waszym życiu z mężem alkoholikiem?
Kiedy i jak zdałyście sobie sprawę z jego uzależnienia?
Gdybyście mogły cofnąć się w czasie i zostać własną najlepszą przyjaciółką, co byście sobie wtedy doradziły?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justi87



Dołączył: 11 Wrz 2012
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:26, 31 Maj 2014    Temat postu:

Zdecydowanie odejść. To jest moje zdanie.niczego nie żałuje tylko tego że zmarnowałam aż prawie 5 lat swojego życia z alkoholikiem. powinno wg mnie to sie zakończyć po max pół roku tak tylko żeby zdawać sobie sprawę że cos ze mna jest nie tak i zaczac pracowac nad sobą a nie w to wszystko nie brnąć. Z alkoholikiem ciężko mowic o szczesciu i wspolnym zyciu gdy nie ma zaufania miedzy ludzmi tylko wyzwiska i manipulacje. teraz z perspektywy patrząc to widze ze z innym (zdrowym) mezczyzna jest o niebo lepiej jest sie naprawde razem, nie ma za to tych wzlotów wiecie dziewczyny o co chodzi tych chwil ktore wydaja sie szczesciem a potem czekania az znow zapije i wiecznego zmaczenia i boli glowy i niepewnosci czy wroci i co bedzie wyczynial. nie warto sie meczyc w imie czego niby tego ze moze bedzie lepiej a moze nie...mi takie moze nie wystarczy tym bardziej ze to co wydawalo mi sie miloscia to byla fikcja. długo dochodzilam do siebie po tym wszystkim i nie zycze nikomu alkoholika jako meza bo NIE WARTO no chyba ze ktos tak lubi na wlasne zyczenie psuc sobie zdrowie zycie i nerwy i nawet w zamian nie uslyszc dziekuje bo na szczerosc bym nie liczyla. Jesli alko nie chce wyzdrowiec to nikt go nie przymusi a kazdy ma swoje zycie i moze sobie zrobic z nim co chce nawet przepic. ich sprawa . A pamietajcie dziewczynki ze wszystko moze byc inne i lepsze i nawet zwykly spacer samemu czy z kolezanka czy z kolega czy z kims innym blizszym sercu ale zdrowym i bez tej trzeciej butelki w tle....buziaczki dla was i pozdrowienia

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:47, 31 Maj 2014    Temat postu: Re: Czy od męża-alkoholika trzeba odejść?

Persefona napisał:
Odeszłyście czy zostałyście?

Pozew rozwodowy w sądzie.
Cytat:
Żałujecie?

Na razie nie mam czego żałować. Jeśli na coś nie mam wpływu, a na picie męża i Jego ewentualne wyzwolenie z choroby alkoholowej nie mam, to czego żałować? Wspólnych lat? Nie żałuję. Straconych lat? Nie uważam, że były stracone, ale w moim przypadku tych "lat" jest stosunkowo mało.
Cytat:
Gdzie w tym wszystkim jest miłość?

Jest nadal...
Cytat:
Dzieci?
Miłość dzieci do ojca?

Nie mieliśmy dzieci, bo zdaje się "synek" - piesek, się nie liczy. Wink
Cytat:
Wasza miłość do siebie samych?

Właśnie tak ją okazuję.
Cytat:
Jakie były punkty zwrotne w Waszym życiu z mężem alkoholikiem?

Kolejne stany lękowe i depresja.
Cytat:
Kiedy i jak zdałyście sobie sprawę z jego uzależnienia?

Podczas terapii współuzależnienia i po zaznajomieniu się z mechanizmami choroby alkoholowej. Wiedza bardzo pomaga.
Cytat:
Gdybyście mogły cofnąć się w czasie i zostać własną najlepszą przyjaciółką, co byście sobie wtedy doradziły?

Dokładnie to, co zrobiłam.


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bert21



Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:32, 31 Maj 2014    Temat postu:

Oczywiście tak jak zaznaczyłaś na wstępie każda decyzja jest spowodowana inną sytuacją. Ja ze swoją żoną alkoholiczką jestem, ona walczy, ja uczę się akceptacji, poznaję swe uczucia. Jakość Twojego życia zależy tylko od Ciebie, jest uzależniona od tego jak postrzegasz świat, w tym również chorobę męża. Owszem, jeżeli bije, jeżeli przepija całe pieniądze, trwa z uporem maniaka w "swoim hobby" to pewno należałoby odejść by nie być ofiarą. Niedawno byłem na spotkaniu AL-ANON i jedna z pań (już bardzo zaawansowana w latach) opowiadała swoją historię. Nie miała lekko w ocenie słuchaczy. Jednak po chwili refleksji nad tym co powiedziała zrozumiałem jak wielka w niej tkwi radość życia, mimo wszystko. Potrafiła troszczyć się o siebie będąc z boku a nie u boku alkoholika. Miała mnóstwo zainteresowań, pasji, którym poświęcała swe życie. Była nadal ze swoim mężem, przez prawie 40 lat. Nie ma odpowiedzi na pytanie odejść czy zostać, odpowiedzi jest tyle ile przypadków. Posłuchaj sumienia, ono będzie oczywiście trochę fałszować obraz sprawy, miej tego świadomość (mam na myśli litość, obawa przed osamotnieniem, presję społeczną i inne takie). Jeżeli czujesz się ofiarą i wiesz, że tak nie chcesz, że zasługujesz na coś innego - odejdź, nie kieruj się litością ani strachem, poradzisz sobie z pewnością, przecież teraz też nie masz lekko. Odpowiedzi na wszystkie pytania świata są w nas. Owszem, trudno je znaleźć. Owocnych poszukiwań życzę Wink

Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez bert21 dnia Sob 18:35, 31 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Persefona



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:57, 31 Maj 2014    Temat postu:

Bardzo dziękuję za Wasze uwagi i proszę o następne.

Szczerze mówiąc mam ochotę wszystko zostawić za sobą, zapomnieć i pójść dalej, mężczyzn, a przynajmniej związki omijając szerokim łukiem. Już od jakiegoś czasu kołacze mi się w głowie myśl, że kobiecie po 30 najlepiej z facetem na dochodne. A może to wynik moich przykrych doświadczeń?

Mając jednak dzieci, nie mogę po prostu wszystkiego zostawić. Może po terapii nauczę się z tym żyć a on weźmie się za siebie? A jeśli nie to przyznam, że przeraża mnie wizja małych jeszcze dzieci podczas weekendu z tatusiem alkoholikiem... Trudno mi też porzucić męża w obcym kraju, nie znającego języka. No i łudzę się też, nie ukrywam, że emigracja przyczyniła się znacząco do jego choroby. Może w Polsce będzie inaczej?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:16, 31 Maj 2014    Temat postu:

Persefona napisał:
Szczerze mówiąc mam ochotę wszystko zostawić za sobą, zapomnieć i pójść dalej, mężczyzn, a przynajmniej związki omijając szerokim łukiem. Już od jakiegoś czasu kołacze mi się w głowie myśl, że kobiecie po 30 najlepiej z facetem na dochodne. A może to wynik moich przykrych doświadczeń?

Ojojoj! Dziewczyno! Faceci są fajni! Niektórzy przynajmniej. Smile
Ale podobno żałoba po ewentualnym rozstaniu trwa dwa lata. Może Ci się jeszcze zmieni.

Cytat:
Może po terapii nauczę się z tym żyć a on weźmie się za siebie?

Ty możesz wszystko, bo na to masz wpływ. Na niego - ŻADEN.
Cytat:
Trudno mi też porzucić męża w obcym kraju, nie znającego języka.

A ktoś mu broni powrotu do Polski?
Cytat:
No i łudzę się też, nie ukrywam, że emigracja przyczyniła się znacząco do jego choroby.

Ja swojego czasu roiłam sobie, że mój mąż został alkoholikiem, bo ja jestem DDA. I gdyby trafił na inną kobietę, to... Bzdura.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Milka



Dołączył: 25 Maj 2012
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:45, 01 Cze 2014    Temat postu:

Witaj Persefono! Smile

Zostałam z mężem i jesteśmy teraz szczęśliwym małżeństwem. Przepis na udany związek z alkoholikiem to wg mnie praca każdego z osobna nad sobą na Programie AA i Al-anon. Stosowanie wiedzy nabytej podczas pisania Kroków ze sponsorem w życiu, każdego dnia.
Czy zostawiłabym go teraz, gdyby zaczął pić czy po prostu przestał nad sobą pracować? Nie. Na Programie uczę się kochać bezinteresownie. Czy to by wystarczyło? Patrząc wstecz na naszą historię, myślę, że tak. Spokój we mnie mi wystarcza i przekłada się na otoczenie, też na męża.
Mam dobrą relację z wujkiem, który cały czas pije alkohol. Czasem jest trudno zachować spokój i pogodę ducha, mając bliskiego alkoholika, dlatego cały czas potrzebuję Wspólnoty. Chcę wspierać swoich bliskich, a nie załamywać się ich chorobą.
Mam świadomość, że alkoholizm czasem niszczy miłość. Nie jestem związana blisko ze swoimi rodzicami, zostawiłam ich emocjonalnie. Nie każdy przypadek jest taki sam. Gdy jednak mówię o sobie i swoim małżeństwie, to dzięki trwaniu przy tym mężczyźnie, odnalazłam drogę do Boga i ratunek we Wspólnocie z innymi alkoholikami i al-anonkami. Mam tu już przyjaciół, znajduję radość będąc z ludźmi i dla ludzi. Jestem szczęśliwa, przede wszystkim dlatego, że nie posłuchałam nikogo, kto radził mi, bym zamieniła męża na lepszy model lub koleżanki. Uparcie dążyłam do zachowania mojego małżeństwa i choć nie od razu trafiłam na właściwą drogę, ocaliłam siebie.

Pozdrawiam ciepło. Jak już ktoś napisał, wszystkie odpowiedzi masz w Tobie. Pomóc Ci je odnaleźć może sponsorka w Al-anon lub terapeuta.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maciejka



Dołączył: 28 Sty 2013
Posty: 748
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:07, 01 Cze 2014    Temat postu:

Witaj

Odeszłyście czy zostałyście?
Żałujecie?

Odeszłam i nie żałuję.

Gdzie w tym wszystkim jest miłość?

Zarówno w moim przypadku jak i męża nie było tu milości. Po prostu dwoje przerośniętych dzieci szukalo w partnerach swoich rodziców.

Dzieci?
Miłość dzieci do ojca?
Wasza miłość do siebie samych?


Dzieci zawsze kochają kochają swoich rodziców bez względu na to jak oni posepuja , Alkoholik też kocha swoją rodzine w inny sposób tzw, " chorą miłością "

Miłości so siebie samej nauczyłam si e w trakcie terapii i długo po niej.

Jakie były punkty zwrotne w Waszym życiu z mężem alkoholikiem?

Ja mialam ich kilka;
1 jak wyczerpały mi sie możliwości żeby zmusic męża do zaprzestania picia,
2 jak moja córka powiedziała, że ojciec idzie na dno i pociągnie nas za soba . Wtedy ja powiedziąłam , z estanę na głowie, porusze niebo i ziemię a przerwę ten koszmar i on jak sobie chce ale my nie pójdziemy z nim na to dno.

Kiedy i jak zdałyście sobie sprawę z jego uzależnienia?

Jak poszłam do klubu abstynenta i usłyszałąm inne historie alkoholików, któzy mówili tak samo jak mój mąż.

Gdybyście mogły cofnąć się w czasie i zostać własną najlepszą przyjaciółką, co byście sobie wtedy doradziły?


Uciekaj od niego szybko i zajmij się swoim życiem dla dobra swego i dzieci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:00, 01 Cze 2014    Temat postu:

"Czy od męża-alkoholika trzeba odejść?"

Nie ma ani łatwej, ani jedynej odpowiedzi na to pytanie. Bo tak naprawdę jest ono źle postawione. Nie rzecz w tym, czy od alkoholika (płci dowolnej) trzeba, czy nie trzeba odejść, a w tym, czego się oczekuje od życia, od partnera, od związku.

Jeśli odpowiesz sobie szczerze na to pytanie Persefono, to i odpowiedź na pytanie tematu poniekąd znajdziesz dla siebie.

No więc, czego chcesz, czego pragniesz dla siebie i swoich dzieci?




PS Lepiej dla Ciebie, żeby odpowiedź nie brzmiała: Chcę żeby on nie pił.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kindzia



Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:48, 01 Cze 2014    Temat postu:

Jezeli w zwiazku sa dzieci, to dla mnie istnieje tylko jedna mozliwosc, odejsc od czynnego alkoholika.
Dorosly ma wybor, a dziecko niestety nie.

Odeszlam i nie zaluje.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
szpilka



Dołączył: 23 Gru 2013
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:51, 02 Cze 2014    Temat postu: Re: Czy od męża-alkoholika trzeba odejść?

Persefona napisał:
Odeszłyście czy zostałyście?


Odeszłam i nie żałuję!
Dopiero po rozstaniu zaczynam znów żyć, uśmiechać się, być szczęśliwa, dostrzegać wszystko piękne dookoła mnie...
Jego picie nie jest już moim problemem, nie niszczy mnie to i nie zaprząta myśli...
Dzieci... Mój syn (8 lat) dopiero teraz "wyjawia" mi szczegóły i zdarzenia, które miały miejsce, gdy "szanowny tatuś" mieszkał jeszcze z nami, bo wcześniej obawiał się ojca. Syn sam przyznaje, że "teraz jest szczęśliwy", że "teraz jest spokojny"... nasze życie zmieniło się o 180st... Jedyne czego żałuję to to, że nie podjęłam tej decyzji wcześniej
Bycie z alkoholikiem "dla dobra dzieci" to paranoja i na pewno się ich tym nie uszczęśliwi.

Życzę dużo odwagi by walczyć o szczęście i jeszcze więcej mądrych decyzji Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Persefona



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:45, 03 Cze 2014    Temat postu:

Pragnę spokoju, poczucia bezpieczeństwa, zadowolenia z bycia razem i poczucia bycia kochaną taką, jaką jestem. Hmm... to ciekawe, że pisząc te słowa myślałam tylko o dzieciach...

No właśnie, od zawsze miałam wrażenie, że on nie kocha mnie, tylko swoje wyobrażenie o mnie! To przez te wieczne pretensje i wymagania.

A spokój... jemu się marzy wieczna faza zakochania a ja pragnę dojrzałego, dorosłego związku oraz poczucia wolności. Bycia razem wtedy, kiedy mamy na to ochotę i oddzielnie, jeśli tego właśnie potrzebujemy. Bez zazdrości, kontrolowania i przymusu.

O rany...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:56, 03 Cze 2014    Temat postu:

Persefona napisał:
od zawsze miałam wrażenie, że on nie kocha mnie, tylko swoje wyobrażenie o mnie!


A ty?
Kochasz jego czy tylko swoje wyobrażenie o nim?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Persefona



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:00, 03 Cze 2014    Temat postu:

Nie wiem...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:19, 03 Cze 2014    Temat postu:

No to masz o czym myśleć... Smile Ciekawa jestem czy znajdziesz odpowiedź na to pytanie. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin