Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy istnieje "prawdziwa" przyjaźń?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poeira



Dołączył: 10 Maj 2012
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:51, 02 Lis 2014    Temat postu: Czy istnieje "prawdziwa" przyjaźń?

Nie wiem czy był taki temat? Szukałam bez rezultatu.
O jeju! Jak ciężko znależć przyjaciółkę,która miałaby normaly,wolny,niewspółuzależniony światopogląd bez wybujałego ego.
Szukam i znależć nie mogę.Jak tylko zaczynam "gadać" nowym językiem,tym po terapii,to widzę że nie mam szans na żadną przyjażń.
Nie wiem nawet jak reagować na głupoty jakie wygadują współuzależnione kobiety.Bo gdy mówie swoje to jestem odsądzana od czci i wiary i postrzegana jako zarozumiała.
Dziewczyny napiszcie jak to jest z waszymi przyjażniami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krówka



Dołączył: 07 Lut 2014
Posty: 11
Przeczytał: 66 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 0:20, 03 Lis 2014    Temat postu:

witaj. ja mam jedną taką najbliższą przyjaciółkę, która zrobiła porządek w swoim życiu wiele lat temu, zanim się poznałyśmy. nie chodziło o alkohol, ale też o faceta i wymiksowała się z toksycznego związku. uratowała siebie i córkę. teraz bardzo mnie wspiera i rozumie, inne moje bardzo bliskie koleżanki też mnie wspierają, jednak ta jedna mnie rozumie najbardziej. dla mnie jest to naturalne, ma doświadczenie i wie jak to jest, widzi ,,warstwy". nie muszę chyba pisać, jak cenię sobie tę przyjaźń.
współuzależnione mnie nie denerwują. jestem jedną z nich. przed niektórymi jestem o krok do przodu, za innymi daleko w tyle. dla tych, które są na początku drogi jestem łagodna, staram się pomóc. czasem napotykam opór, więc odpuszczam. zawsze namawiam je na terapię, żeby zajął się nimi specjalista, ja nim nie jestem. każda potrzebuje swojego czasu, aby dojrzeć do wprowadzania zmian. wiem o tym, że niektórym zejdzie trochę, innym mniej, a inne nigdy się nie zdecydują. to ich życie. szkoda mi ich, ale świata nie zbawię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krówka



Dołączył: 07 Lut 2014
Posty: 11
Przeczytał: 66 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 0:48, 03 Lis 2014    Temat postu:

pamiętam siebie sprzed terapii i przed zmianami. też się buntowałam. jaka ona mądra jedna z drugą, u mnie jest inaczej niż u nich. wydawało mi się, że na przykład jeżdżenie po mieście o 2 w nocy z płaczem to nic takiego, że ból brzucha na godzinę przed przyjściem męża z pracy to normalne, że budzenie się z płaczem o 5 rano to też nic takiego, przecież wstałam i poszłam do pracy. że w pracy mnie mogą źle traktować, no cóż, dyrektorem nie jestem. albo że mąż zasypiał pijany codziennie wcześnie, a ja siedziałam sama, wdychając smród alkoholu. że nie wychodziłam nigdzie, że utyłam i przestałam się malować. nie chciało mi się, bo byłam przecież zmęczona, nie miałam czasu. w końcu przestraszyłam się tego, zaczęłam grzebać w necie i powoli zaczęły mi się otwierać oczy. dotarło do mnie, że to nie jest normalne, że tak nie musi być, że mam prawo się na to nie zgadzać. każdy potrzebuje swojego czasu. nie wszystkich da się uratować, muszą sami do tego dojrzeć.
kochana, życzę Ci znalezienia przyjaźni. na siłę jednak chyba nie ma sensu. powoli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:32, 03 Lis 2014    Temat postu: Re: Przyjaźnie babsko-babskie

Poeira napisał:
Dziewczyny napiszcie jak to jest z waszymi przyjażniami.

Ja mam dużo szczęścia. Moje przyjaciółki są zdrowe. Nasze relacje nie kręcą się wokół alkoholizmu. Owszem, one wiedzą o mojej sytuacji, wspierają, są dla mnie... a ja dla nich - zawsze.

Może Twoje oczekiwania, co do przyjaźni mijają się z jej istotą?
Bardzo mądrze napisał to Meszuge. [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Poeira



Dołączył: 10 Maj 2012
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:39, 03 Lis 2014    Temat postu:

Ja niestety mam koleżanki chore i nasze relacje też nie kręcą się wokół alkoholizmu ponieważ ten temat jest nielubiany,jest wypierany.Niestety i tak "wyłazi" niemal w kazdej sytuacji i przy każdym zdaniu.
Wiem że te dziewczyny są podobne do mnie sprzed terapii i chociaż cierpią nie chcą nic z tym zrobić.Jedna która znam 2 lata dopiero przez przypadek wygadała się jakie piekło ma w domu,do tej pory temat nie istniał.Oczywiście we mnie od razu budzi się chęć pomocy.Ale być może są to jeszcze pozostałości mojego współuzależnienia.W każdym razie pokrętność całej sytuacji jest niedobra.
Definicja przyjazni Meszuge być może jest najprawdziwsza ale to znaczy że uczucie gdzie jedna dusza jest w dwóch ciałach wcale nie istnieje.
A jednak dobrze jest szczerze wygadać się komuś i liczyć na wsparcie w trudnych chwilach,od razu robi się raźniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Poeira



Dołączył: 10 Maj 2012
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:55, 03 Lis 2014    Temat postu:

Kiedyś we Włoszech widziałam taką reklamę wody mineralnej,gdzie przerażony jeden atom sodu latał po butelce i wołał czy jest tam ktoś jeszcze i tylko przerażliwe echo odbijało się od ścian butelki ponieważ był sam.
I ja też wcześniej tak się czułam,wołałam i wzywałam i słyszałam tylko echo.W moim wszechświecie byłam całkowicie i stuprocentowo sama.I to było straszne.
Teraz coraz bardziej to akceptuję i mam nadzieję że będę się rozwijać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aniader



Dołączył: 10 Gru 2013
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 17:49, 13 Lis 2014    Temat postu:

Dopiero dziś wpadłam na ten wątek i ja to jednak jestem "przypadek" Wink
Mam dwie bliskie babki, jedna z nich jest żoną alko niepijącego (niestety tylko "suchego"), nigdy nie była na terapii, al-anonie ani innych takich Wink Współ pełną gębą Smile
Druga właśnie rozwodzi się z mężem z problemem uzależnienia. Bez żadnej terapii, ot, po prostu babka z prostym kręgosłupem.
Są całkowicie od siebie różne, kompletnie inne charaktery, sposoby reagowania, światopoglądy... teraz dopiero do mnie dotarło, jakie mam szczęście, że są blisko mnie i jaką głupotą jest dzielenie ludzi na "zdrowych" i "alkoholików" tudzież "współuzależnionych".
Dla mnie one po prostu SĄ i obie je kocham tak samo Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
violetflowers



Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 36
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:26, 26 Sie 2015
PRZENIESIONY
Śro 21:04, 26 Sie 2015    Temat postu: Przyjaźń a DDA

Witajcie!

Jestem nowa na forum. Mam do Was pytania. Było o miłości, a co z przyjaźnią? Obecnie jest to "problem", który zawraca mi głowę, a w internecie nie pisze nic wartościowego.

Pierwsza rzecz:

1. Na czym polega PRZYJAŹŃ?
2. Kiedy można powiedzieć, że się z kimś przyjaźnię?
3. Skąd mam wiedzieć, czy mogę zaufać takiej osobie.

Druga rzecz:

Koleżanka, z którą bardzo się lubimy czasami jest wg. mnie - wobec mnie złośliwa. Np. rzuca niemiłe komentarze co do mojego wyglądu ("gdybyś schudła to byłaby masakra", ona sama jest otyła i wiecznie na diecie, ale mi to nie przeszkadza ani ja tego nie komentuję) itd.

Jej słowa powodują, że źle się poczułam, ale nie powiedziałam jej o tym, bo "nie chciałam robić afery z niczego". Tylko, że takie sytuacje się powtarzają, a mi COŚ rośnie w środku. Mam z nią porozmawiać czy przesadzam? Jak sądzicie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:10, 26 Sie 2015    Temat postu: Re: Przyjaźń a DDA

violetflowers napisał:
w internecie nie pisze nic wartościowego.

Przeczytaj to: [link widoczny dla zalogowanych]

Moim zdaniem przyjaźń to moja postawa w stosunku do drugiej osoby. To coś, co ja chce i mogę komuś zaoferować.

violetflowers napisał:
Mam z nią porozmawiać czy przesadzam? Jak sądzicie?

Zdecydowanie porozmawiać. Klarowne sytuacje rodzą przyjaciół.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
violetflowers



Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 36
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:50, 27 Sie 2015    Temat postu:

Cytat:
Przeczytaj to:

Moim zdaniem przyjaźń to moja postawa w stosunku do drugiej osoby. To coś, co ja chce i mogę komuś zaoferować.


Dziękuję! To bardzo ciekawe...

Cytat:
Zdecydowanie porozmawiać. Klarowne sytuacje rodzą przyjaciół.


Niby tak, ale za każdym razem przy tego typu sytuacji zastanawiam się, czy to nie moja niska samoocena mi tak dyktuje. Czytałam, że często ludzie z niską samooceną właśnie negatywnie interpretują różne rzeczy, choć druga osoba nie miała złych zamiarów.

Chociaż raz nazwała mnie "gollumem"...

Mimo to wiem, że ona mnie lubi i jestem pewna, że nie miała złych zamiarów, ale raczej starała się "wyładować" swoją negatywną emocję (zazdrość, bo przyznała, że jest zazdrosna) na mnie, żeby mogła się lepiej poczuć. Podświadomie. No i co ja mam na to powiedzieć??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:45, 27 Sie 2015    Temat postu:

violetflowers napisał:
Mimo to wiem, że ona mnie lubi i jestem pewna, że nie miała złych zamiarów, ale raczej starała się "wyładować" swoją negatywną emocję (zazdrość, bo przyznała, że jest zazdrosna) na mnie, żeby mogła się lepiej poczuć. Podświadomie. No i co ja mam na to powiedzieć??

Jeśli chciała wyładować na Tobie swoje emocje, to raczej zamiary były złe, nie sądzisz? Dlaczego się na to zgadzasz? Powiedz jej, że nie życzysz sobie wyzwisk, bo to Cię rani. Może ona nie ma świadomości, że Cię to dotyka?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
violetflowers



Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 36
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:21, 27 Sie 2015    Temat postu:

Maggie napisał:
violetflowers napisał:
Mimo to wiem, że ona mnie lubi i jestem pewna, że nie miała złych zamiarów, ale raczej starała się "wyładować" swoją negatywną emocję (zazdrość, bo przyznała, że jest zazdrosna) na mnie, żeby mogła się lepiej poczuć. Podświadomie. No i co ja mam na to powiedzieć??

Jeśli chciała wyładować na Tobie swoje emocje, to raczej zamiary były złe, nie sądzisz? Dlaczego się na to zgadzasz? Powiedz jej, że nie życzysz sobie wyzwisk, bo to Cię rani. Może ona nie ma świadomości, że Cię to dotyka?


Ale jeśli to było podświadome to czy naprawdę było to złośliwe?

Wiem na pewno, że to dobra osoba i że mnie lubi. Nie raz okazywała mi wsparcie, pocieszała... Ale te jej komentarze naprawdę powodują, że robi mi się bardzo niemiło. :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:38, 27 Sie 2015    Temat postu:

Istnieją zachowania nieświadome, ale celowe. Czy wówczas można je nazwać złośliwymi? Nie wiem. To zależy od intencji autora.

violetflowers napisał:
Ale te jej komentarze naprawdę powodują, że robi mi się bardzo niemiło. :/

A powiedziałaś jej to kiedyś, czy uznałaś, iż sama powinna się domyślić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
violetflowers



Dołączył: 26 Sie 2015
Posty: 36
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:41, 27 Sie 2015    Temat postu:

Maggie napisał:
Istnieją zachowania nieświadome, ale celowe. Czy wówczas można je nazwać złośliwymi? Nie wiem. To zależy od intencji autora.

violetflowers napisał:
Ale te jej komentarze naprawdę powodują, że robi mi się bardzo niemiło. :/

A powiedziałaś jej to kiedyś, czy uznałaś, iż sama powinna się domyślić?


Gdy nazwała mnie "gollumem" niby żartem jej odpowiedziałam, że "gollum jest brzydki, więc jak mogła mnie tak nazwać?". A ona zamiast przeprosić, wymigała się odpowiadając - "ale każdy czasami wygląda, jak gollum" i poszła do swojego pokoju, usiadła przy komputerze, jakby tematu nie było. Jej reakcja jeszcze bardziej mnie rozzłościła szczerze powiedziawszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:52, 27 Sie 2015    Temat postu:

Szczere, jasne komunikaty rodzą przyjaciół. Jeśli rozmowa ucięła się w tym momencie, ona zapewne uznała, że nic takiego się nie stało, a Ty przesadzasz. Dopóki nie postawisz granicy, ona nie będzie wiedziała, na co może, a na co już nie sobie pozwolić. Nawet jeśli to tylko głupie żarty.

Chowanie i hodowanie uraz/poczucia krzywdy nie jest dobrym pomysłem.

Kiedy miało miejsce to zdarzenie? Jak dawno temu? Zobacz ile to w sobie dusisz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin