Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Alkoholiczka/alkoholik i współuzależniona(y) w jednej osobie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:54, 06 Lis 2016    Temat postu:

Aisak1 napisał:
Ja też jestem w związku z alkoholikiem. Ja nie piję od maja i uczestniczę w terapii, On zaczął terapię w marcu i od tamtego czasu zapił 3 razy, trzeci wczoraj - nie wiem jak się skończy, nie mam sił się interesować, pytać, dzwonić.

Ach stąd to gorsze samopoczucie... Już teraz rozumiem. Pamiętam, jak cieszyłam się, gdy mój mąż poszedł do WOTUW na terapię, jak wszył esperal i w końcu (tak myślałam...) zaczął coś ze sobą robić, a nie tylko o tym mówić. Pamiętam też, niestety, całkowity brak sił witalnych, gdy zapił. To był dla mnie prawie koniec świata. Dostałyśmy na terapii współuzależnienia zadanie domowe. Napisać, czego się najbardziej boimy. Ja napisałam, że tego, iż mąż się napije. Bo to oznczało dla mnie nasz koniec. Teraz, z perspektywy czasu, cieszę się żę tak się stało, bo jego choroba nie była powodem naszych problemów. Ona to chyba tylko unaoczniła. Ale żeby dojść do tych wniosków potrzeba mi było dwóch lat i zdystansowania się od tego toksycznego uczucia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aisak1



Dołączył: 07 Cze 2016
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:59, 06 Lis 2016    Temat postu:

A Ty też się leczyłaś? czy nie masz problemów z alkoholem?

Mnie ostatnio psycholog spytała co się stanie jak On się napije? Powiedziałam że poczuje się oszukana, zdradzona, głupia i naiwna.

Tak się właśnie czuje... Wiem że świat się nie skończył ale okropnie mi źle w tym momencie. Jak przeciąganie liny całe życie. Z drugiej strony "oprócz" alkoholu wszystko mi w nim pasuje, tylko już wiem z półrocznej terapii że za alkoholizmem idzie cała masa innych emocji i problemów.

Brzmi to jak użalanie się nad sobą i tak jest. Łzy mi lecą a ja nie umiem się wziąć do kupy. Dobrze że niedługo wychodze z domu Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:55, 07 Lis 2016    Temat postu:

Aisak1 napisał:
A Ty też się leczyłaś? czy nie masz problemów z alkoholem?

Leczyłam się ze współuzależnienia. Nie jestem alkoholiczką.

Aisak1 napisał:
Mnie ostatnio psycholog spytała co się stanie jak On się napije? Powiedziałam że poczuje się oszukana, zdradzona, głupia i naiwna.

Dlaczego? Bo obiecywał co innego?

Aisak1 napisał:
Z drugiej strony "oprócz" alkoholu wszystko mi w nim pasuje, tylko już wiem z półrocznej terapii że za alkoholizmem idzie cała masa innych emocji i problemów.

Ano tak... On może być zupełnie innym człowiekiem. Tylko stosuje etanol w formie lekarstwa na swoje bolączki.

Aisak1 napisał:
Dobrze że niedługo wychodze z domu Sad

I jak było? Może mityngi AA wpiszesz na stałe w swój grafik?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aisak1



Dołączył: 07 Cze 2016
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 6:14, 08 Lis 2016    Temat postu:

Cytat:
Maggie napisał:
Aisak1 napisał:
A Ty też się leczyłaś? czy nie masz problemów z alkoholem?

Leczyłam się ze współuzależnienia. Nie jestem alkoholiczką.


Mi ostatnio terapeutka zasugerowała że po skończonej terapi dla uzależnionych przydałaby mi się dla współ. Na razie czytam książkę lub zabieram się bardziej "małżeństwo na lodzie"

Cytat:
Aisak1 napisał:
Mnie ostatnio psycholog spytała co się stanie jak On się napije? Powiedziałam że poczuje się oszukana, zdradzona, głupia i naiwna.

Dlaczego? Bo obiecywał co innego?


Bardziej chyba dlatego, że ZNÓW się otworzyłam a On to wykorzystał i zawiódł. Ciężko mi z tym myśląc ciągle o tym, że ja też jestem chora i zawsze moze mi się coś takiego przytrafić czego sobie nei zyczę oczywiście ani nikomu... Tylko widzę że on mimo chodzenia na terapię w ogóle inaczej do tego podchodzi niż ja. Nie chce rozmawiać, jest arogancki w rozmowach o alkoholu. Szczerze myślałam że jak się okaże że mamy ten sam problem będzie nam z nim łatwiej a jest gorzej...


Cytat:
Aisak1 napisał:
Z drugiej strony "oprócz" alkoholu wszystko mi w nim pasuje, tylko już wiem z półrocznej terapii że za alkoholizmem idzie cała masa innych emocji i problemów.

Ano tak... On może być zupełnie innym człowiekiem. Tylko stosuje etanol w formie lekarstwa na swoje bolączki.


Niestety tak tez może być.


Cytat:
Aisak1 napisał:
Dobrze że niedługo wychodze z domu Sad

I jak było? Może mityngi AA wpiszesz na stałe w swój grafik?

[/quote]

Muszę tak zrobić i staram się pomału wprowadzać. Ciężko mi też ze względu na to że jednak trafiam ciągle na mitingi gdzie ludzie są wiele starsi i czasem nawet nie rozumiem o czym opowiadają...

Miłego dnia i dziękuje za odpowiedź Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:23, 08 Lis 2016    Temat postu:

Jeśli są starsi, to może bardziej doświadczeni? Może warto ich usłyszeć, a nie tylko słuchać? Jeśli zechcesz mi na priv napisać, w jakim regionie Polski mieszkasz, może mi się uda pomóc ci nawiązać kontakt z młodymi alkoholikami z twojej okolicy.

Ja jestem alkoholiczką, współuzależnioną i DDA. W tym wątku, chyba na którejś z pierwszych stron, jest opisany kawałek mojej historii z początków mojego zdrowienia. Przeczytaj proszę i wyciągnij wnioski dla siebie.

Związek dwojga czynnych alkoholików opiera się nie na ich pociągu do siebie nawzajem, lecz na ich wspólnym pociągu do butelki. Taka jest brutalna prawda. Podobne przyciąga podobne.
Jeśli jedno z tych dwojga przestaje pić, to znika spoiwo związku, którym był alkohol. Z reguły ten niepijący stara się wtedy przeciągnąć tego pijącego "na swoją stronę mostu" i z reguły kończy się to niepowodzeniem.
Niestety, gdy jesteś emocjonanie zakręcona wokól drugiego alkoholika, tracisz z oczu tego alkoholika, o którego masz obowiązek dbać przede wszystkim, na tym etapie, na którym jesteś.
Moja sponsorka powiedziała mi kiedyś: "Jeśli coś robisz dla siebie - nie rób tego kosztem innym. A jeśli coś robisz dla innych - nie rób tego kosztem siebie."
Ona też jest współuzależnioną alkoholiczką. Jest nas takich więcej. Smile


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
1andy1



Dołączył: 29 Wrz 2016
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:01, 08 Lis 2016    Temat postu:

Jak znalazłaś sponsora?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:09, 08 Lis 2016    Temat postu:

Z jedną sponsorującą alkoholiczką rozmawiałam na warsztatach sponsorowania. Poprosiłam też moich kumpli z AA o pomoc w znalezieniu sponsorki.
Dostałam od nich numery telefonów do sponsorujących alkoholiczek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anonimowa_K



Dołączył: 22 Sty 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 20:01, 24 Sty 2017
PRZENIESIONY
Wto 21:50, 24 Sty 2017    Temat postu: Dotknelam dziś dna emocjonalnego

Cześć jestem osobą uzależniona od 3 miesięcy staram się nie pić. Od dwóch tygodni mam piekło na ziemi z moi partnerem (uzależniony nie pije dwa miesiące nie podjął leczenia). Piekło zaczęło się od głupiej sprzeczki mojemu facetowi przysnilo się że go zdradzam dla mnie to absurd ale znam podstępnosc tej choroby więc wiem że mogło to w jakiś sposób ruszyć napięcie narastalo kolejne dni sprzeczek podwarzanie mojej terapii że nic nie daje moja praca nie daje tyle korzyści finansowych ile oczekuję on znosilam to ale też byłam złośliwa na jego przykrości kilka dni ciszy i piekło w sunie piekło to raj.Wczoraj o godzinie 24 w nocy oznajmił mnie ze chce wyjść na spacer że w domu nie będziemy gadać bo są podsluchu że zatrzymali jego kolegę że przyjdą po niego ze za nim jeżdżą że mnie też to czeka że wszyscy się zmuwili boże jakie on bzdury gadał mało tego pretensje do mnie ze go nie rozumiem że myślę tylko o tym by iść spać i iść do pracy przecież to chore podejrzewam że coś ćpa nie nam pewności testu nie chce zrobić wmawia Mo że pójdę do innego jak jego zabraknie mówi wogole jak jakoś opętany ale nie zdrowy psychicznie.ja nie wiem co się dzieje jestem przerażona bez silna place dziś cały dzień nie wiem co robić jak rozmawiać czy to są jakieś objawy odstawienie czy to prawda sama zgkuoialam jestem bezsilna bezradna okropnie się czuję nie mogę się pozbierać proszę napiszcie mi co sądzicie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:53, 24 Sty 2017    Temat postu:

Masz świadomość, że przy nim będzie Ci bardzo trudno wytrzeźwieć? Dlaczego płaczesz? Wobec czego jesteś bezsilna?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anonimowa_K



Dołączył: 22 Sty 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 22:24, 24 Sty 2017    Temat postu:

Wiem o tym ale na dzień dzisiejszy nie umiem sobie wyobrazić życia bez niego łączą mnie z nim takie zależności jak wposlne mieszkanie w pewnej kwestii czuje się zależna od niego finansowo mniej zarabiam nie wiem czy sobie poradzę wiem że to myślenie wynika z mojego wspoluzaleznienia ale znam to w teorii w praktyce nie umiem się odciąć. Płacze bo mi trudo płacze bo czuje się nie zrosumiana płacze bo potrzebuje pomocy wsparcia płacze bo nie wiem co robić płacze bo boje się że zapije mam dziś totalny roztroj emocjonalny potrzebuje żeby ktoś mnie przytuli i powiedział wszystko się ułoży.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1879
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:01, 24 Sty 2017    Temat postu: Re: Dotknelam dziś dna emocjonalnego

Anonimowa_K napisał:
Cześć jestem osobą uzależniona od 3 miesięcy staram się nie pić. Od dwóch tygodni mam piekło na ziemi z moi partnerem (uzależniony nie pije dwa miesiące nie podjął leczenia). Piekło zaczęło się od głupiej sprzeczki mojemu facetowi przysnilo się że go zdradzam dla mnie to absurd ale znam podstępnosc tej choroby więc wiem że mogło to w jakiś sposób ruszyć napięcie narastalo kolejne dni sprzeczek podwarzanie mojej terapii że nic nie daje moja praca nie daje tyle korzyści finansowych ile oczekuję on znosilam to ale też byłam złośliwa na jego przykrości kilka dni ciszy i piekło w sunie piekło to raj.

Albo już zaczyna pić albo lada chwila tak się stanie... Powinnaś ratować Siebie. Po prostu uciekaj !
Sama starasz się nie pić... te słowa już znaczą, że możesz sięgnąć po alko. Jak bedziesz w tym tkwiła to sama wybuchniesz. Wiesz jak to się kończy.

Anonimowa_K napisał:
Wiem o tym ale na dzień dzisiejszy nie umiem sobie wyobrazić życia bez niego łączą mnie z nim takie zależności jak wposlne mieszkanie w pewnej kwestii czuje się zależna od niego finansowo mniej zarabiam nie wiem czy sobie poradzę wiem że to myślenie wynika z mojego wspoluzaleznienia ale znam to w teorii w praktyce nie umiem się odciąć. Płacze bo mi trudo płacze bo czuje się nie zrosumiana płacze bo potrzebuje pomocy wsparcia płacze bo nie wiem co robić płacze bo boje się że zapije mam dziś totalny roztroj emocjonalny potrzebuje żeby ktoś mnie przytuli i powiedział wszystko się ułoży.

Rozumiem, to jest trudne, nawet bardzo... ale samo nic się nie ułoży. Wiem, że się powtarzam ale jak będziesz w tkwić to doświadczysz jeszcze większego piekła.
Podpowiem. Idź do ludzi na grupę wsparcia zadbaj o Swoją trzeźwość - to jest punkt najważniejszy - reszty możesz nie planować jeśli tego punktu nie będziesz przestrzegać.

Są w życiu trudne dni i czasami trzeba podejmować kluczowe decyzje. Możliwe, że nadszedł właśnie odpowiedni czas.

Trzymaj się i życzę rozważnych decyzji. Poradzisz Sobie. Ja oraz wiele innych osób sobie poradziło to i Ciebie na to stać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Administrator


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 2416
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:15, 24 Sty 2017    Temat postu:

Anonimowa_K napisał:
Wiem o tym ale na dzień dzisiejszy nie umiem sobie wyobrazić życia bez niego łączą mnie z nim takie zależności jak wposlne mieszkanie w pewnej kwestii czuje się zależna od niego finansowo mniej zarabiam

Dziś widzisz wszystko w czarnych kolorach... Wpierw sprawy najważniejsze. A dla Ciebie tym jest trzeźwość. Przy nim jej nie osiągniesz. Pomyśl, czy jest jakikolwiek sposób, by się od niego odseparować.

Anonimowa_K napisał:
Płacze bo mi trudo płacze bo czuje się nie zrosumiana płacze bo potrzebuje pomocy wsparcia płacze bo nie wiem co robić płacze bo boje się że zapije mam dziś totalny roztroj emocjonalny

Lepiej, że płaczesz niż miałabyś zapić. Ale nie użalaj się nad sobą, tylko zakasaj rękawy i do dzieła! Nie rozmyślaj nad swoim "marnym losem", tylko zastanów się nad kolejnymi krokami do wykonania i je stawiaj. Jeden po drugim.
Anonimowa_K napisał:
potrzebuje żeby ktoś mnie przytuli i powiedział wszystko się ułoży.

Proszę mi się tu nie rozklejać, niczym Osioł w Shreku!(https://www.youtube.com/watch?v=XyhPt8mPwv0) Wink
Ale poważnie - szanse na to, że będzie dobrze wzrosną zdecydowanie, jak tylko zrobisz WSZYSTKO, by zadbać o swoją trzeźwość. Postaraj się znaleźć sobie sponsorkę w AA. Ona przeszła już tę drogę i z pewnością udzieli cennych wskazówek.

Powodzenia!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3690
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:20, 25 Sty 2017    Temat postu:

Anonimowa,tylko Twoja trzeźwość jest ważna i jeśli Ty o nią nie zadbasz nikt nie zadba - szukaj pomocy.
Powodzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anonimowa_K



Dołączył: 22 Sty 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 12:59, 25 Sty 2017    Temat postu:

Dziś jest lepiej fizycznie nie czuję się za dobrze ale postaram się dziś zadbać o siebie chwilę się przyspie po pracy i ruszam na miting Smile wiem źr jeśli sama tego nie zrobię nikt mi nie pomoże ale jest trudno bo czuje ze zostałam z tym sama jeszcze mój facet mi nie pomaga....nie wiem czemu tak trudno mi z kimś porozmawiać na mitingach może dziś uda mi się bardzo dziękuję wam za odp

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1879
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:07, 25 Sty 2017    Temat postu:

Anonimowa_K napisał:
Dziś jest lepiej fizycznie nie czuję się za dobrze ale postaram się dziś zadbać o siebie chwilę się przyspie po pracy i ruszam na miting Smile wiem źr jeśli sama tego nie zrobię

Dobrze, że zaczynasz to rozumieć.

Lecz w drugiej części zadania nadal...

Anonimowa_K napisał:
...nikt mi nie pomoże ale jest trudno bo czuje ze zostałam z tym sama jeszcze mój facet mi nie pomaga....

On nie jest w stanie Tobie pomagać ponieważ jest jeszcze dużo dalej od Ciebie. Dlatego, że Ty zdecydowałaś się na zmiany (przynajmniej tak deklarujesz). A pomóc może Tobie grupa ludzi, która sama przez to przeszła tylko trzeba chcieć dać Sobie pomóc i starać się posłuchać tych którzy przeszli drogę do trzeźwego życia. Nie użalaj się nad Sobą bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Jeśli będziesz dalej trwać w tym "świecie" co dotychczas może być szalenie ciężko lub wręcz niewykonalne.

Anonimowa_K napisał:
...nie wiem czemu tak trudno mi z kimś porozmawiać na mitingach może dziś uda mi się bardzo dziękuję wam za odp

Dlatego, że człowiek po odstawieniu alko musi po części na nowo układać sobie życie i postrzeganie otaczającej rzeczywistości. Człowiek kiedy pije jest w swoim pijanym świecie tylko tego nie dostrzega.

Trzeźwe życie nie jest karą ale trzeba o nie zadbać i będzie naprawdę normalnie. Czego Tobie życzę.

Polecam odwiedziny i poczytanie działu uzależnienie.

Tymczasem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie (koalkoholizm) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin