Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Typowe zachowania współuzależnionych
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie - czytelnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomoe
Moderator


Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 4882
Przeczytał: 99 tematów

Pomógł: 101 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:39, 15 Maj 2009    Temat postu: Typowe zachowania współuzależnionych

Ciekawy tekst o typowych zachowaniach osób współuzależnionych:

Współuzależnienie

Szacuje się, że około 80 milionów ludzi jest uzależnionych od alkoholu, narkotyków, hazardu. Osób współuzależnionych jest odpowiednio więcej..

"Dlaczego się z nim (z nią) nie rozwiedziesz?" - wielu znajomych ma ochotę zadać to pytanie obserwując pełne cierpienia i upokorzeń codzienne życie żony czy męża osoby nadużywającej alkoholu, narkotyków, Internetu czy hazardu.
Równie dobrze można zapytać alkoholika: "Dlaczego po prostu nie przestaniesz pić?"

Współuzależnienie można opisać jako zespół cierpień i zaburzeń członków rodziny osoby uzależnionej, rodzaj uzależnienia jest dowolny.
Jest to cena, jaką płaci rodzina i bliscy osoby uzależnionej za życie w sytuacji uporczywego stresu.

Zaobserwowano, że u tych osób pojawiają się fizyczne, emocjonalne, duchowe i intelektualne zmiany, które prowadzą do stanu przypominającego uzależnienie.

Życie z osobą uzależnioną to życie w stanie ciągłego pogotowia emocjonalnego, czegoś w rodzaju "wysokiego napięcia". To powoduje poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego, m.in.:

- dojmujące cierpienie i gwałtowne zmiany nastroju (huśtawka emocjonalna), czarnowidztwo, nastroje depresyjne, zamęt uczuciowy,
- poczucie niskiej wartości,
- zaburzenia psychosomatyczne: bóle głowy, mięśni, serca, brzucha, wrzody żołądka, i inne z nerwicą włącznie,
- depresja, myśli samobójcze,
- zażywanie leków uspokajających, nasennych, alkoholu dla uśmierzenia bólu, napięcia i niepokoju, niekiedy prowadzi to do uzależnienia,
- nałogowe zachowania, jak np. zakupoholizm, obsesyjne jedzenie,
- zaburzenia sfery seksualnej,
- pustka duchowa - nerwowa koncentracja na szczegółach życia codziennego, bez niezbędnego dystansu do spraw drobnych i wypływające stąd: rozpacz, desperacja i brak nadziei,
- brak zaufania do wszystkiego i wszystkich,
- bardzo silny lęk przed wszelkimi nowościami i zmianami;

Małżonkowie i dzieci osoby uzależnionej albo rozpaczliwie walczą, usiłując powstrzymać jej nałóg, nierzadko uciekając się do sposobów, które niestety przynoszą same negatywne skutki, albo co gorsze, rezygnują z nadziei na lepsze jutro, godząc się z ponurą rzeczywistością. Powstaje wówczas głębokie uwikłanie się w chorobę bliskiego członka rodziny. Z konsekwencji tego destrukcyjnego wpływu swoich partnerów, sami współuzależnieni nie zdają sobie często sprawy. Równie często nie potrafią zaobserwować negatywnych zmian swojej osobowości i sami sobie pomóc.

Osoby współuzależnione recytują długie listy win swoich partnerów czy partnerek, skupiając się na tym co te osoby myślą, mówią, czują. "Doskonale wiedzą" co alkoholik, narkoman, hazardzista powinien zrobić, jakie decyzje podjąć, dlaczego tak nie postępuje, dlaczego zrobił coś, czego nie powinien.
Współuzależnieni, mimo tak "świetnej orientacji" dotyczącej innych osób, nie potrafią dostrzec co się z nimi samymi dzieje. Mają kłopoty ze zdefiniowaniem swoich własnych uczuć, potrzeb, nie wiedzą, jak rozwiązywać własne problemy.

Wyróżniono kilka faz, przez które przechodzi każda współuzależniona osoba próbując przystosować się do rozwijającego się nałogu partnera:
- bezskuteczne interwencje i doszukiwanie się powodów powstania nałogu bliskiej osoby,
- izolacja rodziny od otoczenia, ukrywanie problemów i koncentrowanie się na utrzymaniu rodziny w całości za wszelką cenę,
- kontrolowanie nałogu i zachowań osoby uzależnionej,
- poddanie się czyli pogodzenie się z patologiczną sytuacją, rezygnacja i utrata nadziei na jakąkolwiek poprawę, skoncentrowanie się na minimalizowaniu szkód związanych z nałogiem partnera;

Współuzależnione osoby REAGUJĄ na ludzi, którzy sami się wyniszczają i w ten sposób UCZĄ SIĘ WYNISZCZAĆ SAMYCH SIEBIE.

Klucz do rozwiązania problemu tkwi w przełamaniu wstydu i poczucia bezradności i sięgnięciu po dostępną pomoc - profesjonalną terapię i poradnictwo, grupy samopomocowe.
Na początku długiej drogi zdrowienia najważniejsze jest zrozumienie istoty własnego współuzależnienia. Poznanie zachowań, uczuć, postaw, które mu towarzyszą.
Następnym krokiem jest "oderwanie się" od przedmiotu swojej obsesji. Nie znaczy to,że musimy opuścić osobę, o którą się troszczymy, którą kochamy. Oznacza to, że musimy oderwać się od bólu, który sprawia nam angażowanie się w sprawy tej osoby. Musimy uwolnić się od niezdrowych ingerencji w życie i obowiązki tej i innych osób, od problemów, których nie jesteśmy w stanie rozwiązać. Są bowiem w naszym życiu rzeczy, na które nie mamy wpływu - nie warto więc na siłę ich zmieniać "walcząc z wiatrakami".
Trzeba odnaleźć i dogłębnie poznać samych siebie. Polubić i pokochać siebie takich, jacy jesteśmy naprawdę.
"Nie jest łatwo znaleźć szczęście w sobie, ale nie można go znaleźć nigdzie indziej" - Agnes Repplier "The Treasure Chest".

Możliwości bezpośredniego oddziaływania na drugiego człowieka są niewielkie. Możemy natomiast wpływać na innych w sposób pośredni, to jest poprzez zmianę własnej postawy względem nich. Ta zmiana postawy wymusza często zmianę w zachowaniach drugiej osoby, szczególnie wówczas kiedy istnieją silne powiązania rodzinne, emocjonalne czy finansowe

Charakterystyczne zachowania osób współuzależnionych

- poddanie się rytmowi nałogu (np. rytmowi picia alkoholika): zmiana godzin posiłków, chodzenia spać, zaprowadzenie nakazu zachowywania ciszy przez domowników i "schodzenia z drogi" alkoholikowi, który wrócił do domu, scedowanie części obowiązków (jak np. odbieranie dzieci ze szkoły) na dalszą rodzinę lub sąsiadów w związku z niemożnością polegania na osobie oddanej nałogowi, przekładanie lub rezygnacja z planów rodzinnych, takich jak odwiedziny krewnych, wspólne wakacje, itp.;

- obsesyjne kontrolowanie osoby uzależnionej - przeglądanie notatek, listów, plików komputerowych, szperanie po kieszeniach, podsłuchiwanie rozmów, telefonów, podpytywanie znajomych o szczegóły z życia alkoholika, ustawiczne telefonowanie do alkoholika, przyprowadzanie go z imprez, z barów, z pracy do domu, śledzenie, angażowanie dzieci w te działania, wymuszanie na alkoholiku obietnic poprawy pomimo ciągłych porażek w ich dotrzymywaniu, stosowanie szantażu, np. "Jak nie przestaniesz pić wyprowadzę się z dziećmi!" i brak konsekwencji we wcielaniu tego w czyn; z czasem nawyk kontroli rozciąga się na inne bliskie osoby - np. dzieci i na wszystkie sfery życia; ta kontrola daje złudne poczucie bezpieczeństwa i kierowania swoim życiem;

- pomaganie i nadmierne opiekowanie się uzależnionym, w tym niedopuszczanie do tego, aby ponosił on pełne konsekwencje swego picia i swoich zachowań (nieświadome zapewnianie komfortu dalszego picia!) - wyręczanie go w obowiązkach domowych, w opiece nad dziećmi, w załatwianiu codziennych spraw (sprawy urzędowe, szkoła dzieci, ich zdrowie), podejmowanie dodatkowej pracy "aby jakoś związać koniec z końcem" podczas gdy uzależniony traci sporą część domowego budżetu na swój nałóg, usprawiedliwianie jego nieobecności w pracy, jego zachowania wobec krewnych, sąsiadów, bieganie rano po piwo, opłacanie detoksykacji, załatwianie zwolnień lekarskich, płacenie długów, łagodzenie cierpień osoby uzależnionej, staranie się za wszelką cenę by niczym "nie sprowokować alkoholika" do kolejnego zapicia, "usuwanie mu kłód spod nóg", tzn. niedopuszczanie go do konfrontacji z trudami życia codziennego, ukrywanie problemów, przewidywanie i próby likwidowania powodów do tego by się złościł, nadmierne starania o to, by zadowolić osobę pijącą nałogowo - dbałość o posiłki, o zrobienie prania na czas, spełnianie wszelkich próśb uzależnionego, likwidowanie szkód związanych z nałogiem, stałe zamartwianie się, czarne proroctwa; postawa nadopiekuńczości przenosi się również na relacje z dziećmi;

- wysoka tolerancja na różnego rodzaju patologiczne zachowania osoby uzależnionej, z jednoczesnym występowaniem poczucia winy i poczucia małej wartości oraz zaniedbywaniem samego siebie (i dzieci): godzenie się na stosowanie przemocy słownej i fizycznej, na obwinianie ze strony uzależnionego: "To przez ciebie piję", "Gdybyś była lepszą żoną...", na okazywanie lekceważenia i pogardy, na manipulacje, na zdrady i romanse, na czyny karalne, rezygnacja z prawa do wsparcia, szacunku i miłości ze strony partnera, do rozwijania własnej kariery, zainteresowań, do dbania o własny wygląd, kondycję psychiczną i fizyczną, itp.

- zaprzeczanie faktom, zwłaszcza temu, że partner jest uzależniony pomimo oczywistych dowodów i doświadczania na co dzień konsekwencji tej choroby, stosowanie zasady: "rodzinnych brudów nie pierze się na zewnątrz" co sprzyja izolacji rodziny i rezygnacji z sięgania po pomoc, niepisany zakaz rozmów z domownikami na tematy związane z nałogiem i zachowaniem uzależnionej osoby, zaprzeczanie przykrym emocjom: złości, strachu, wstydu, udawanie przed innymi członkami rodziny, że wszystko lub niemal wszystko jest w porządku, odcinanie się od prawdy, kłamstwa, nieautentyczność zachowań, prowokowanie innych do odegrania pewnej roli co ma na celu przekonanie wszystkich, że "jest nam ze sobą dobrze i się kochamy" - np. kupowanie prezentów na urodziny dzieci w imieniu nieobecnego pijącego rodzica, odprawianie z całą mocą świątecznych rytuałów pomimo zażenowania i innych przykrych uczuć domowników przymuszonych do udawania radości i rodzinnego szczęścia.

Powyższa lista nie jest oskarżeniem - obrazuje w jaki sposób partner osoby uzależnionej przystosowuje swoje zachowanie do nienormalnej sytuacji po to, by utrzymać jedność rodziny.

Jak łatwo da się zauważyć, życie osoby współuzależnionej skoncentrowane jest głównie na nałogowych zachowaniach partnera. Podobnie jak życie alkoholika kręci się wokół butelki, tak życie jego żony sprowadza się prawie w całości do wytrącenia kieliszka z ręki męża i do łagodzenia konsekwencji jego picia.

Współuzależnienie jest (tak jak uzależnienie) chorobą, na którą znaleźć "lekarstwo" może terapeuta.


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez Tomoe dnia Wto 9:02, 06 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grazia



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siemianowice Śląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:41, 15 Maj 2009    Temat postu:

WITAM
Tak sobie czytałam i wspominałam czasy kiedy mój mąż pił. Całe życie toczyło sie wokół jego picia.Wreszcie powiedziałam dość . Zaczęłam uczęszczać na grupy do współuzależnionych. Tam dopiero mi się oczy otwarły. Dowiedziałam się że ja też jestem człowiekiem i mam prawo do własnego życia. Nie było łatwo. Małymi kroczkami szłam do przodu.
Moj mąż używał przemocy psychicznej ( ale to też bolało ) Sad
Nerwy miałam tak zszarpane , że dziwie sie jak udało mi sie poskładać.
Podejmował próby leczenia , ale bez skutku.
Dopiero gdy zaczął ponosić konsekwencje swojego picia to oczy mu sie otwarły.
Teraz mąż już nie pije 10 lat , a ja wspieram go w jego abstynencji , chodzę z nim na spotkania do klubu abstynenta , na imprezy bezalkoholowe i jestem szczęśliwa.
Znam wiele osób współuzależnionych i mam nadzieję że kiedyś też będą szczęśliwe . Może trafią na tę stronkę i opowiedzą o swoich problemach , a ktoś im podpowie co mają zrobić.
Niech się nie wstydzą i pytają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paola



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:05, 15 Maj 2009    Temat postu:

kiedys napisalam na forum..pamietam jak dzis...obawialam sie znajomosci z alkoholikiem, niepijacym od kilku lat....wtedy wydawalo mi sie ze troszke sie dowiedzialam i zrozumialam...znajomosc sie rozwijala....bylo dobrze...bylo......teraz nie umiem sobie znalezc miejsca...czlowiek zamknal sie w sobie.....z uwagi na zblizajacy sie egzamin zawodowy (wrzesien 2009) unika kontatku tlumaczac ze musi sie uczyc...a nie jest w stanie w ziwazku ze swoja choroba alkoholowa skupic sie nad nauka...nagle tlumaczy ze chce byc ze mna .....ale jak mamy byc razem skoro nie jestesmy? ja w zyciu przezylam juz rozwod...chce uspokoic swoje zycie i mialam na to nadzieje....pokochalam tego czlowieka a teraz nie umiem sobie z tymi uczyciami poradzic...czytajac pierwsza wypowiedz mialam wrazenie ze czytam o sobie...trace wiare i jestem przerazona tym ze moge poniesc kolejna zyciowa porazke....mimo wszystko wiem ze sa osoby ktorym udaje sie z tym wygrac i radza sobie ze wspoluzaleznieniem

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:38, 15 Maj 2009    Temat postu:

To prawda można radzić czy poradzić sobie ze współuzależnieniem-ale nie samemu.
Potrzebny jest terapeuta lub terapia,i dodatkowo mityngi al-anon.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paola



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:02, 15 Maj 2009    Temat postu: Potrzebny jest terapeuta lub terapia,i dodatkowo mityngi al-

tylko jak mam sobie to uzmyslowaic ze nagle potrzebny mi terapeuta lub mityng al-anon.....wiem ze takie sa bo juz nawet sprawdzalam gdzie, w jakich godzinach....tylko jak sie przelamac i czy warto.......bo gdzies w glebi chcialabym to zrobic dla niego....tylko czy warto....choc wiem ze powinnam zrobic to sama dla siebie bo inaczej nigdy nie uwolnie sie od tego co mna szarpie...moze Wam sie wydawac ze jestem naiwna ale nigdy nie przyszpuszczalam ze znajde sie w takiej sytuacji i spotkam sie oko w oko z choroba alkoholowa....i ze ona mnie tak dotknie.....zycie jednak sprawia nam niespodzianki....

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:09, 15 Maj 2009    Temat postu:

Zapewniam Cię,że warto.
Tak powinnaś zrobić to sama dla siebie,ale jednocześnie pomagając sobie,pomożesz i Jemu.Więc w sumie można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
Naprawdę warto.Uwierz.Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paola



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:17, 15 Maj 2009    Temat postu: Zapewniam Cię,że warto.

Narazie to ja mam ochote podkulic ogon i uciekac.......tylko ze zdaje sobie sprawe ze to tez mnie przerasta....Boze...w co ja sie wpakowalam....Dorosla, wydaje sie inteligentna kobieta a tak bezradna wobec problemu...Dziekuje Beato....wiem ze masz racje...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:24, 15 Maj 2009    Temat postu:

I co dalej?Co zamierzasz zrobić?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paola



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:29, 15 Maj 2009    Temat postu:

Nie mam pojecia......pewnie pozbieram sie i zdobede sie na odwage zeby isc na spotkanie al- anon....bo wiem ze dlugo tego nie zniose...a rozmowy z alkoholikiem nie przynosza zadnego efektu poniewaz on boi sie kazdej zmiany....to dlaczego rozpaczal ta znajomosc,dlaczego angazowal sie w zwiazek skoro nie wie lub nie chce wiedziec co dalej.....wiem ze musze sama sie pozbierac bo inaczej bedzie jeszcze gorzej....tylko taka bezsilnosc jak w tej chwili mnie dobija......bo wydawalo mi sie ze jestem silna kobieta...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:35, 15 Maj 2009    Temat postu:

Jesteś silna kobietą,tylko nieco zagubioną.I czas najwyższy to zmienić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paola



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:37, 15 Maj 2009    Temat postu:

obym w pore sie odnalazla........Smile p;rzeciez tak w nieskonczonosc sie nie da.......

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1135
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:40, 15 Maj 2009    Temat postu:

Racja w nieskończoność się tak nie da...więc?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agness



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gorzów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:30, 15 Maj 2009    Temat postu:

Paola powinnaś zacząć terapię. Ja chodziłam na terapię indywidualną 4 miesiące nim uświadomiłam sobie, że to nie wystarcza. Wypierałam z siebie ten problem. Znajomi (na ogół nie dotknięci tym problemem) skutecznie mi w tym pomagali, mówiąc, że jestem przewrażliwiona, że jak ktoś pije piwko codziennie to na pewno nie jest jeszcze alkoholikiem. A jednak. Mam wszystkie objawy współuzależnienia.....We wtorek po raz pierwszy poszłam na grupę. Nie powiem, że było łatwo. Wręcz przeciwnie, coś we mnie pękło, nie byłam w stanie mówić. Płakałam. Ale jak stamtąd wyszłam poczułam ulgę i wiem,że muszę. Dla siebie, dla Niego, dla dzieci, dla Nas wszystkich.
Wierzę, że będzie dobrze. Głowa do góry!


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez agness dnia Pią 22:31, 15 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paola



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:32, 16 Maj 2009    Temat postu:

Prawdopodobnie tak bedzie ze rozpoczne terapie....choc dla mnie to bedzie cos bardzo trudnego ........zastanawiam sie tylko nad tym dlaczego ja to tak strasznie przezywam....chce isc na terapie a on nawet nie zastanawia sie nad tym co ja moge czuc i jak odbierac jego zachowania....po co tacy ludzie szukaja "drugiej polowki" skoro gdy ja maja to nie doceniaja.....Mam wrazenie ze ja zyje chyba w jakims nierealnym swiecie...albo o takim marze. bo dzis chciec zyc normalnie jest chyba najtrudniej.....

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agness



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gorzów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:31, 16 Maj 2009    Temat postu:

Po co szukają? Prawdopodobnie kochają...musisz zrozumieć,że to choroba. Inaczej nie ruszysz do przodu. Wiem coś o tym, trzymam kciuki

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie - czytelnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin