Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Twarda miłość-mądra miłość.
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie - czytelnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 12:29, 04 Wrz 2009    Temat postu:

decyzja napisał:
Twarda, zdrowa, nietoksyczna, konsekwentna, czy jak ją zwał - ale miłość. Bo chyba tylko miłość potrafi później wybaczyć wszystko, to co złe, co sie zdarzyło pomiędzy ludźmi, zwłaszcza w związku "uzależniony/-a- wspólużależniona/-y". A być dalej ze sobą w poczuciu krzywdy za jakąś tam przeszłość - ecch... czy to ma sens?
I warto samemu sobie odpowiedzieć, co jest miłością, a co tylko (albo aż)
wspołuzależnieniem, strachem przed samotnością, chęcią odwetu, poczuciem powinności, wiarą w moc przysięgi małżeńskiej, przywiązaniem, itp.
Ja długo szukałam odpowiedzi, długo szukałam mojej nowej defincji miłości. Bo nie było mi łatwo udzielić odpowiedzi na to, "czy to jest miłość, czy to współuzależnienie". Dzisiaj znam odpowiedź. Smile I tylko dbam, żeby to była mądra miłość.

Dziękuje Ci decyzjo za ten post. Exclamation
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hurt



Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:08, 23 Gru 2009    Temat postu:

Wiem, że to nie ma znaczenia od czego człowiek jest uzależniony,że zawsze jest ten sam schemat, ale czy ktokolwiek z Was był z człowiekiem uzależnionym od alkoholu, narkotyków, leków, hazardu w jednym pakiecie to wszystko?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KawaNadMorzem



Dołączył: 13 Cze 2011
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:35, 27 Cze 2011    Temat postu:

Ja ale z człowiekiem uzależnionym od alkoholu, i internetu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anetka1978



Dołączył: 16 Lip 2011
Posty: 8
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bytom
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:26, 17 Sie 2011    Temat postu:

Tak ja mam pakiet ful:(((((((alkohol,hazard,narkotyki,dopalacze,leki..........i co jak dalej żyć?ale trzeba!!!!i tego się uczę

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
penelopa



Dołączył: 20 Sie 2011
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:35, 20 Sie 2011    Temat postu:

WITAM...moj" pakiet "zaczął pic po2 i pół letniej abstynencji... wtedy kiedy poczułam ,że chcę z nim być ..ironia losu ?? od roku zaczelismy się docierac się ,budowac nowy związek i kiedy w koncu poczulam pewność ,ze to jest jednak to...wrócił do picia ,,,nie wiem czy bardziej mi smutno czy bardziej jestem zła...czy boli mnie moja naiwność ,że uwierzyłam,że kiszony ogórek może być dobry ............

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anetka1978



Dołączył: 16 Lip 2011
Posty: 8
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bytom
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 8:24, 21 Sie 2011    Temat postu:

Az mnie ciary przchodza to o czym piszesz!!mam sytuacje że ''mój pakiet'' jest od 6 tygodni w zakładzie zamkniętym.Ma tam byc 1,6 roku i nauczyć się żyć......a ja sie zastanawiam jak w świecie gdzie nie ma pokus... można nauczyć się żyć???mam jeszcze dużo czasu żeby spokojnie to przemyśleć ale czuje że miękne.prosi żebym do niego pisala dzwonila tak robie,ale mysle że napiszę mu list w którym będę szczera do bólu.Bo to że wróci za rok nie da mi spokojnego życia a tylko czekanie kiedy znowu ten wulkan wybuchnie.....
pozdrawiam serdecznie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
penelopa



Dołączył: 20 Sie 2011
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:16, 21 Sie 2011    Temat postu:

Moj "pakiet " był w zakladzie 6 tygodni,,,,wrócił wyciszony ..spokojny...chodził na terapię ,do AA...a potem widziałam ,ze olewa terapię ...chodził na imprezy gdzie był alkohol...mi wmawiał ,ze to go nie rusza ..a mi było dobrze w to wierzyć....
zapicie jego ,ba powrót do chlania jest swieży wiiec wiecej we mnie goryczy niz rozsądku...
Gdzie są takie osrodki ,ze zamykają na tak długo ???
Jak moj był ..,zero kontaktu miałam z nim...młodszy syn czasami u babci przez tel rozmawiał...ja miałam go tak serdecznie dosyć ,ze nawet nie rozważałam moziwosci rozmowy z nim,..
Znam niepijących alkoholików przez długie lata ....są po odwykach ...ale i takich gdzie wystarczyła terapia....nie każda historia kończy się piciem....
ale jak widac tu na forum więcej jest takich co płyną z alkoholem...
Masz czas dla siebie ...wykorzystaj go...ja na siłę próbuję zająć się sobą ...współuzależnienie często odzywa się we mnie ....cieszę się ,ze dostrzegam jego symptomy ..wtedy łatwiej nie wdepnac w nie głębiej.
Pozdrawiam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anetka1978



Dołączył: 16 Lip 2011
Posty: 8
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bytom
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:45, 21 Sie 2011    Temat postu:

Są takie ośrodki i uwierz mi jeśli będzie chciał to znajdzie... tylko on musi chcieć inaczej lipa nic nie wskórasz Ja pamiętam jego pierwszy detox jakies 2 lata temu wróciliśmy z pięknych wakacji i po 2 dniach poszedł w pierwszy 2 tygodniowy ciąg to co przeżywałam tylko ja wiem.potem jego ''przyjaciel''poinformowal mnie ze ''mój pakiet'' jest na detoxie....poswiecilam cała siebie i myśle ze jeszce wiecej....codziennie jeździlam z czym tylko mu sie przysnilo zeby zjadl.bylo to pomiedzy szpitalem praca i miom synem bylam wykonczona a nie uslyszalam nawet ... Po raz drugi nie robilam nic.....w tym roku wyjechalam na miesiac w akcie desperacji moj syn zostal z ojcem....wiadomo co widzial i serce mi sciskalo dlaczego tak postapilam zostawiajac go z tak nieodpowiedzilnym czlowiekiem(ale mial moja serdeczna znajoma ,ktora zajmowala sie synem)po powrocie zostawilam go samemu sobie powtarzajac jak zdarta plyta ze nic sie nie ulozy dopóki nie zacznie sie leczyc Czyli nie robilam nic dla niego nie gotowalam,nie obchodzily nie jego talerze pranie itp.Mysle że ''mój pakiet""osiagnal swoje dno.....czyli chce cos zrobic ze swoim zyciem i znalazl sie tam gdzie jest .....3.4 wrzesnia mamy do niego pojechac bo odwiedziny sa tylko raz w miesiacu maja rygor skarzy sie jak mu ciezko itp....biedny.....
Myśle ze jezeli zbuduje swoja nowa autonomie bede umiala spojrzec na to inaczej.pracuje nad soba
Nie wiem czy Ty uczeszczasz na jakies terapie Jezeli nie to polecam.Ja tam odnajduje cel swojego zycia
Ale sie rozpisalam...
Pozdrawiam samych słonecznych dni:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
penelopa



Dołączył: 20 Sie 2011
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:42, 21 Sie 2011    Temat postu:

Moj pakiet ..pił ..ja chodzilam na terapię indywidualną i grupową ...po kilku latach przestałam...ale nauki w głowie zostały...a może tak mi dopiekło jego chlanie ,że zostawiłam go samemu sobie ,ba wniosłam o znecanie psychiczne ..wyrok ,kurator....i bojąc się odsiadki poszedł na leczenie ...jak wrócił nie było slodko ...ale ostatni rok był udany ... a teraz nie mam pojecia co robić ...zostawić...? byłoby najlepiej ...ale tyle mamy wspólnych obciążeń ,,dopóki jestem tu teść pomaga ...nie mam pracy ..uczę się ...i chciałabym zeby było tak jak przez ostatni rok....ale wiem ,ze nie mam na to wpływu...wczoraj nie wpuściłam go do domu ...spał na łąwce ..powiedzialam,ze pijany nie ma wstępu do domu ..nie wiem czy dobrze zrobilam....
w czwartek mam spotkanie z terapeutką ...wspierają mnie jego koledzy z AA ...ale ile można życ na bombie ?? jak widac dlugo ..
Pozdrawiam....oj ..było piękne słonko Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez penelopa dnia Nie 19:44, 21 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pogodna
Gość





PostWysłany: Czw 12:32, 25 Sie 2011    Temat postu: Re: Twarda miłość-mądra miłość.

beata646 napisał:
Twarda miłość — mądra miłość
11. Okazać wsparcie, gdy alkoholik podejmuje terapię.

Zatem jak to wsparcie podczas terapii w ośrodku stacjonarnym powinno wyglądać ??
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zonka



Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 119
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:46, 26 Cze 2012    Temat postu:

witam Very Happy mój mąż właśnie tydzień temu wrócił z terapii.
jak mam go teraz wspierać jeżeli będzie chciał trzeźwieć.jak na razie zachowuje się trochę inaczej jakby chciał by mi dać jakieś współczucie i wziąć odpowiedzialność za nas bo używa zwrotu MYYY a nie jak kiedyś on sam sobie a ja miałam sobie .
jak był w ośrodku to go odwiedzałam a potem opierdziel dostałam od terapeutki za to ,że często 1 raz na tydzień byłam u niego .

jestem osobą która stawia warunki i myślę ,żebym jemu teraz nie zaszkodzić i dać mu szanse naprawy i chęć powrotu do nas .

rozmawiać z nim o tym co było czy nie Question zostawić przeszłość Question

dodam ,że nie czuje do niego nienawiści i żalu no może czasem mam jakieś dołeczki ale to na trapi razem wyjaśniliśmy Razz nie mam leku ,że on może znowu zapić o matko nie myślałam ,że tak można się czuć Razz czuje ,że jestem wolna .jak jemu pomagać,żebyśmy mogli odnaleźć siebie na nowo .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 2111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:58, 27 Cze 2012    Temat postu:

zonka napisał:
witam Very Happy mój mąż właśnie tydzień temu wrócił z terapii.
jak mam go teraz wspierać jeżeli będzie chciał trzeźwieć.


Za swoje trzeźwienie to on jest odpowiedzialny osobiście. Ty możesz za to skorzystać z terapii współuzależnienia i/lub spotkań Al-anon. Zajmij się sobą a nie nim. Raz - bo nie jest dzieckiem, a dwa - bo do tego trzeba kwalifikacji(i dlatego był na terapii pod opieką terapeutów)

Mąż może kontynuować zdrowienie w AA lub na dalszej terapii(np terapii pogłębionej) ale to nie Twoja odpowiedzialność tylko jego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Współuzależnienie - czytelnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin