Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Trochę o mnie - alkoholiczka/alkoholik - początek drogi
Idź do strony 1, 2, 3 ... 442, 443, 444  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
earth



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:39, 24 Sty 2011    Temat postu: Trochę o mnie - alkoholiczka/alkoholik - początek drogi

Przed chwilą powitałam się z Wami w powitalni.

Teraz krótko napiszę jak jest ze mną.

Jestem mężatką (od 1995 r) w nieformalnej separacji (od mniej-więcej 2003r). Mieszkamy razem Sad
Mamy 2 cudownych synków.
Odkąd pamiętam mój mąż (nawet przed ślubem) bił mnie czy pastwił się nade mną psychicznie na przeróżne sposoby. Nigdy jednak nie podniósł ręki na dzieci ( Smile )

Tak mniej-więcej w 2006 roku zaczęłam chorować na depresję z lękami. Dosyć ciężką. Zaczęłam brać leki i było lepiej.
Niestety od wiosny 2008 r. zaczęłam sobie popijać piwko.
Na początku to było 1-2 na dzień co jakiś dzień, potem więcej i częściej.
Teraz jest 4-6 codziennie.
Moje najdłuższe przerwy to 1-2 dni i to sporadycznie.
Koszmarem jest każdy dzień. I w sensie psychicznym i fizycznym.
Żyję jakby w innym świecie.
Mój jedyny cel to przterwać dzień i pójść spać.
Nie zauważam świata, nie chcę go widzieć, bo wydaje mi się, że każda nowa informacja to kolejny problem.

Ja sama nie chcę już od życia nic.
Chciałabym tylko żeby moje dzieci były szczęśliwe. I nie chcę ich skrzywdzić.
I dla nich chciałabym wyzdrowieć, być pogodną, uśmiechniętą mamą.
I dlatego chcę przestać pić.
I dlatego potrzebuję Waszego wsparcia, bo próbowałm już kilkakrotnie, obiecywałam sobie - nic nie wychodziło.

Bardzo Was proszę o WSZELKIE wskazówki, rady.
Będę wdzięczna za każdy głos...


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3666
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 85 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:37, 24 Sty 2011    Temat postu:

Samej Ci będzie bardzo trudno przestać pić... najlepiej idź po pomoc do poradni leczenia uzależnień i AA.

Po jakimś czasie zrozumiesz że masz trzeźwieć dla siebie a nie dla innych...
automatycznie oni też zyskają.

Czy korzystałaś kiedyś z fachowej pomocy?

Pozdr. pd-j.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8128
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 12:46, 24 Sty 2011    Temat postu: Re: Trochę o mnie

earth napisał:
Bardzo Was proszę o WSZELKIE wskazówki, rady.
Będę wdzięczna za każdy głos...


To mam dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i dobrą. Dobra wiadomość jest taka, że z chorobą alkoholową da się żyć i to całkiem dobrze żyć… obok alkoholu, bez alkoholu. Na świecie żyją i nie piją miliony alkoholików. A dobra wiadomość jest taka, że nie namęczysz się specjalnie z wybieraniem rozwiązań, bo to, co sugeruję, to profesjonalna terapia odwykowa plus spotkania (mityngi) Anonimowych Alkoholików. To działa. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
earth



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:05, 24 Sty 2011    Temat postu:

Po podczytywaniu Was przez ostatnie kilak tygodni - wiedziałam, że tak napiszecie Smile

I pewnie macie rację.

Muszę tylko lepiej się poczuć- teraz jest ze mną fatalnie.
I nie wiem czy to depresja, czy alkoholizm, czy jedno i drugie.
I chyba nie ma to specjalnie znaczenia.

Ja praktycznie nie funkcjonuję jak człowiek tylko jak jakaś maszyna.
Piorę, sprzątam, gotuję - bo muszę.
Nie czuję (a jeśli czuję to ból), nie myślę. Tylko cierpię.
Nie jestem w stanie spotkać się z ludźmi, wyjść z domu.
Boję się wszystkiego i wszystkich.
Mam wrażenie, że nie oddycham.

W tym stanie, w którym jestem nie odważę się nawet zadzwonić do kogoś, nie mówiąc o spotkaniu AA.

Wczoraj nie piłam od nie wiem kiedy.
Dziś czuję się trochę lepiej niż wczoraj. Modlę się, by za kilka dni powróciły mi chęci do życia.

Proszę powiedzcie mi ile czasu musi minąć, żeby choć jako-tako stanąć na nogi? (pewnie to głupie pytanie)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Conradus78



Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zabrze
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:05, 24 Sty 2011    Temat postu:

Do słów Meszuge nic dodać nic ująć. No może tylko to, że warto zacząć już dziś. Od zaraz. Teraz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
earth



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:06, 24 Sty 2011    Temat postu:

jal - nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy.

Jak do tej pory nie dopuszczałam do siebie myśli, że jestem alkoholiczką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 13:43, 24 Sty 2011    Temat postu:

"....Muszę tylko lepiej się poczuć- teraz jest ze mną fatalnie.
I nie wiem czy to depresja, czy alkoholizm, czy jedno i drugie.
I chyba nie ma to specjalnie znaczenia....."

jak ja się na tym trochę znam, to jak poczujesz się lepiej, to natychmiast zapomnisz o swoim postanowieniu i zaczniesz "apiać" złopać. Chcesz się załozyć???

Albo zaczniesz robić cos z sobą od teraz, od zaraz, albo znowu obudzisz się z ręką w nocniku.

Twoje życie - zawsze możesz je sobie sp.... na własne zyczenie.
Powrót do góry
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8128
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:41, 24 Sty 2011    Temat postu:

earth napisał:
I pewnie macie rację.


Ja nie wiem, czy mam rację. Przedstawiłem Ci to, co znam, co dobrze sprawdziło się w moim przypadku i w przypadku dziesiątków moich znajomych.

earth napisał:

Muszę tylko lepiej się poczuć- teraz jest ze mną fatalnie.
I nie wiem czy to depresja, czy alkoholizm, czy jedno i drugie.
I chyba nie ma to specjalnie znaczenia.


Ma znaczenie. Uczono mnie, że nie ma wielkiego sensu leczyć innych przypadłości, jeśli najpierw nie zaleczy się choroby alkoholowej. Może nie zawsze (!), ale dość często okazuje się, że wtedy, kiedy alkohol nie jest już problemem, wiele tych innych chorób jakoś samo znika.

Oczekiwanie na lepsze samopoczucie nie wydaje mi się bezpiecznym rozwiązaniem, ale... to Twoje życie, Twoje wybory, Twoje decyzje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
earth



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:06, 24 Sty 2011    Temat postu:

Meszuge
Ja nie wiem, czy mam rację. Przedstawiłem Ci to, co znam, co dobrze sprawdziło się w moim przypadku i w przypadku dziesiątków moich znajomych.

mike51
Albo zaczniesz robić cos z sobą od teraz, od zaraz, albo znowu obudzisz się z ręką w nocniku.

Dziękuję Wam za wypowiedzi.
I jeśli sama sobie nie poradzę to pójdę WSZĘDZIE i zrobię WSZYSTKO.
BARDZO CHCĘ z tego wyjść!!!

Ale nie możecie też ograniczać tego forum do odpowidzi: "idź na spotkanie"
Macie doświadczenie, więc pewnie jest to JEDYNA skuteczna metoda.
Ale potrzebne są też inne Wasze rady.
Powiedzcie np. po ilu dniach można zacząć czuć i widzieć jak normalny człowiek,
ile czasu potrzeba organizmowi aby wypłukał się z toksyn,
kiedy przychodzi największy kryzys....
Ja wiem, że są to może głupie pytania,
ale chciałbym to wiedzieć, zobaczyć światełko w okrutnie CZARNYM tunelu..............................


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kamil



Dołączył: 10 Sty 2010
Posty: 390
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:14, 24 Sty 2011    Temat postu: Re: Trochę o mnie

earth napisał:
Niestety od wiosny 2008 r. zaczęłam sobie popijać piwko.
Na początku to było 1-2 na dzień co jakiś dzień, potem więcej i częściej.
Teraz jest 4-6 codziennie.


Ja mniej więcej w tym czasie przestałem pić , kiedy Ty zaczynałaś.
U mnie rozpęd i rozpacz były podobne.
Ja zrobiłem wszystko co mi sugerowano.
Przyjąłem pomoc bezwarunkowo, czego i Tobie życzę Laughing .

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3666
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 85 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:33, 24 Sty 2011    Temat postu:

Nie dziw się że otrzymujesz takie odpowiedzi... po prostu nie chcemy Cię oszukiwać.
Na tym forum zdecydowana większość nie radziła sobie sama i poszła do AA i na terapię mimo że wcześniej siebie o taki ruch nie podejrzewała.

Przypomnij sobie ile razy byłaś w takim stanie i obiecywałaś ze już nigdy... i co z tego wyszło.
Metabolizm alkoholu w organizmie u każdego przebiega w innym tempie, przeważnie kilka dni i już jest gotowy do następnego picia!

Problem jest w głowie a nie w "podrobach" - czy można z sobą zawierać układ o nie piciu gdy jest się: niekonsekwentnym,nieodpowiedzialnym,nieuczciwym z rozumem zmanierowanym przez alkohol - teraz wiem że nie a kiedyś przez długi lata myślałem że dam radę. Sad

Zrobiłaś bardzo ważny krok,odważyłaś się powiedzieć to na forum ale nie oczekuj cudownych rozwiązań bo ich nie ma ... Sad

Ale mimo to są ludzie którzy pozbywają się obsesji picia i nie piją długie lata - z pomocą specjalistów i AA. Smile Smile

Pozdrawiam. pd-j.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasia



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 489
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:19, 24 Sty 2011    Temat postu:

earth napisał:

I jeśli sama sobie nie poradzę to pójdę WSZĘDZIE i zrobię WSZYSTKO.
BARDZO CHCĘ z tego wyjść!!!


Przypomnij sobie, ile już razy przez lata picia myślałaś dokładnie to samo? I ile razy wszystko brało w łeb, gdy tylko poczułaś się lepiej i sięgnęłaś po choćby kieliszek alkoholu?...
Piszesz - "jeśli sama sobie nie poradzę, to..."
Chyba już wiesz, że nie dasz rady sama, bo przerabiałaś to wiele razy (tak samo jak ja i tysiące innych alkoholików), ale jeszcze się bronisz przed poproszeniem (w realnym życiu) o pomoc...
Też tak zwlekałam, długo to trwało, ale nadszedł taki moment, że wóda tak mnie rozłożyła, że skomlałam o pomoc jak zbity pies... Tyle że NAPRAWDĘ chciałam z tego wyjść i poradnia leczenia uzależnień jawiła mi się jako ostatnia deska ratunku, bo wszystkie dawane sobie obietnice o niepiciu nie sprawdziły się, już NIC nie mogłam zrobić SAMA...
I tam w poradni, terapeutce (nie sobie przed lustrem...) wypłakałam cały swój ból, bezradność, strach i powiedziałam, że mogą ze mną zrobić, co chcą, zamknąć gdzie chcą, bylebym nie musiała już pić... Że zrobię WSZYSTKO!
Nie było już migania się, okłamywania siebie - byłam przekonana, że albo skorzystam z pomocy, albo czeka mnie wariatkowo lub piach...



earth napisał:
Ale nie możecie też ograniczać tego forum do odpowidzi: "idź na spotkanie"
Macie doświadczenie, więc pewnie jest to JEDYNA skuteczna metoda.
Ale potrzebne są też inne Wasze rady.
Powiedzcie np. po ilu dniach można zacząć czuć i widzieć jak normalny człowiek,
ile czasu potrzeba organizmowi aby wypłukał się z toksyn,
kiedy przychodzi największy kryzys....
Ja wiem, że są to może głupie pytania,
ale chciałbym to wiedzieć, zobaczyć światełko w okrutnie CZARNYM tunelu..............................


To normalne, że czujesz się teraz fatalnie, coś przecież organizmowi zabrałaś, coś, co dostawał regularnie od lat... Poza tym lata picia wycieńczają, nic nie ma za dramo...
Pij dużo wody mineralnej, soków (np. pomidorowy), łykaj magnez i witaminy (B complex) - organizm oczyści się dość szybko. O ile nie dopadnie cię jakaś padaczka czy inna "atrakcja", czego ci nie życzę...
Tylko uważaj - istnieje duże prawdopodobieństwo, że po zregenerowaniu fizycznym, tenże organizm będzie bardzo pragnął swego ulubionego "eliksiru"... Dlatego lepiej już TERAZ rozpocząć "regenerację" także pod względem psychicznym (i jak zwykle: terapia i AA), aby znów nie wpaść w błędne koło...
Pozdrawiam.
Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Terhenetar



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 691
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 17:48, 24 Sty 2011    Temat postu:

Earth.

Połączenie depresja + alkoholizm jest niestety dość częste. Picie + leki to niebezpieczna kombinacja, może się bardzo źle skończyć.

Pamiętaj jednak, że skoro już jesteś uzależniona, to zaczynasz "od wierzchu", czyli od alkoholizmu. Potem możesz kopać głębiej w rozwiązywaniu depresji.

Nie zastanawiaj się, dlaczego podle się czujesz - alkoholizm czy depresja. To nie ma teraz znaczenia. Podle się czujesz i już. Potrzebujesz pomocy. I jak już wiesz Wink są miejsca, gdzie możesz ją otrzymać.

Depresja i alkoholizm są mi dobrze znane, bo na własnej skórze przerabiane. Nie obyło się bez fachowej pomocy.

Powodzenia Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8128
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 19:22, 24 Sty 2011    Temat postu:

earth napisał:

Ale nie możecie też ograniczać tego forum do odpowidzi: "idź na spotkanie"


Jeśli ktoś wypadł z samolotu, to wołamy do niego, żeby otworzył spadochron. Na dyskusję o jego kolorach, kroju, fasonie, rozmiarze itd. przyjdzie czas. O czym chciałabyś rozmawiać teraz? O wzornictwie kombinezonów i stylu zapinania uprzęży?

W tej chwili spadasz – bez względu na to, co Ci się na ten temat wydaje. Za kilkanaście godzin, albo za kilka dni, uzależniony umysł znów przejmie kontrolę i przekona Cię, że chyba przesadziłaś, bo przecież nie było aż tak źle, a tak w ogóle, jeśli coś zaszkodziło, to pewnie grzybki, a nie wódka, więc…

Organizm, jeśli dostarcza mu się witamin i minerałów, regeneruje się w kilka dni. Czasem kilkanaście. Oczywiście „naprawianie” wątroby czy trzustki trwa znacznie dłużej.

Czas „odmrażania” uczuć zależy od tego, co robisz ze sobą i w jakim tempie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
majka74



Dołączył: 23 Sty 2011
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:26, 24 Sty 2011    Temat postu:

Droga Earth
Może mam najmniej powodów aby się dołączyć do dyskusji /a może najwięcej bo obydwie odważyłyśmy się napisać w jednym czasie/. Wczoraj był pierwszy dzień kiedy się nie napiłam.
Wyobraź sobie, że od stycznia nie pojawiłam się w pracy - wykonywałam tylko telefony/prowadzę własny biznes/ i codziennie musiałam się napić. Nienawidziłam się i na następny dzień wieczorem aby uciec od samotności, problemów znowu sięgałam po alkohol. Błędne koło. Izolacja od ludzi, od spraw wszelakich - wszystko mi obojętniało... moi klienci, moi znajomi, rodzina, zdrowie.
Czytałam co tu ludzie piszą, płakałam i ... chlałam wieczorami i szłam spać bez świadomości - bo kiedy zamroczona byłam to nie bolało, nie myślałam a na następny kolejny dzień z kacem i od nowa ... .
Zdałam sobie przy pomocy postów tutaj, że sama za diabła sobie nie poradzę... .
Od wczoraj nie piję, poszłam za ciosem i zadzwoniłam umówić się na spotkanie z psychologiem-terapeutą - w środę mam wizytę.
I święcie wierzę, że tylko to mi pomoże...i nie myśl, że ja się nie boję...boję się jak cholera i wstydzę się niemiłosiernie też.
Życzę Ci abyś też podjęła taką decyzję i odważyła się zrobić to razem ze mną.
majka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 442, 443, 444  Następny
Strona 1 z 444

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin