Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sponsor/sponsorka i sponsorowanie we Wspólnocie AA
Idź do strony 1, 2, 3 ... 101, 102, 103  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
remix99
Gość





PostWysłany: Pią 0:19, 05 Cze 2009    Temat postu: Sponsor/sponsorka i sponsorowanie we Wspólnocie AA

Znajdź sobie sponsora usłyszałem dawno temu. W tamtym czasie nie wiedziałem o co chodzi, a dziś nie jestem przekonany, czy taki sponsor jest mi potrzebny.

Mam przyjaciół, z którymi mogę pogadać na każdy temat. To mi wystarczy.

Każdy z nas realizuje się w swoim trzeźwym życiu. Mamy wspólne tematy do rozmowy, zainteresowania. Przestaliśmy się grzebać w swojej przeszłości. To przyniosło taki efekt, że nam żyć na trzeźwo nie jest ciężko.

A sponsor?
Jakoś sobie nie wyobrażam, abym poddał się dobrowolnie niewoli - tak jak zrobił to jeden z moich znajomych. Nie pił grubo ponad 10 lat i jak sobie znalazł "sponsora" to na pierwszym spotkaniu usłyszał:
masz zrobić 90 mityngów w 90 dni !(słowo "zrobić" jest tu chyba niefortunne, ale tak właśnie usłyszałem).
90x90 stosuje się w USA i to dla tych, którzy dopiero zaczynają. W Polsce prawdopodobnie też jest to już zalecane.

Nie wiem co jeszcze mu sponsor kazał zrobić i nawet nie chcę wiedzieć.
Powrót do góry
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7624
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 6:55, 05 Cze 2009    Temat postu: Re: Sponsorowanie w AA

remix99 napisał:

Mam przyjaciół, z którymi mogę pogadać na każdy temat. To mi wystarczy.

Sponsor nie jest od kumpelskich pogaduszek na każdy temat. Sponsor to taki człowiek, który na temat Programu AA wie, rozumie, przeżył, doświadczył itd. więcej ode mnie i może (chce, potrafi) mi to przekazać. Oczekuję od niego, że pomoże mi poznać, zrozumieć i zrealizować (realizować) w moim życiu Program AA.

remix99 napisał:

W tamtym czasie nie wiedziałem o co chodzi, a dziś nie jestem przekonany, czy taki sponsor jest mi potrzebny.

Ja też nie wiem, czy sponsor jest Ci do czegokolwiek potrzebny. Jeśli nie jesteś zainteresowany realizacją Programu AA, to faktycznie pewnie nie jest.

Siłą Wspólnoty AA i nadzieją dla osób uzależnionych jest jej Program, a nie mityng. To chyba jest rzecz oczywista i zrozumiała, prawda?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Meszuge dnia Pią 11:19, 05 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:24, 05 Cze 2009    Temat postu: Re: Sponsor i Sponsorowanie w AA

remix99 napisał:
Znajdź sobie sponsora usłyszałem dawno temu. W tamtym czasie nie wiedziałem o co chodzi, a dziś nie jestem przekonany, czy taki sponsor jest mi potrzebny.

Mam przyjaciół, z którymi mogę pogadać na każdy temat. To mi wystarczy


Ja mam sponsora. Poprosilam kogos o sponsorowanie po trzech tygodniach od zaprzestania picia. Nie szukalam go wsrod kolegow od pogaduszek, takich zreszta wtedy nie mialam. Wybralam go sobie sposrod alkoholikow, ktorzy mi imponowali swoja postawa, wiedza i skutecznoscia a on sie zgodzil.

Dzieki sponsorowi wiem:

1. Co to jest Program AA i do czego sluzy,
2. Co robic a czego nie robic, zeby nie pic,
3. Poznaje i pomalu zaczynam rozumiec Tradycje,
4. Dowiedzialam sie jak powinien wygladac mityng,
5. Moge o wszystko zapytac i wiem, ze otrzymam madra i przemyslana odpowiedz.

Widzisz Remix, tak jak napisal Meszuge, sponsor to nie jest kumpel do pogaduszek.

Sponsor to przewodnik do realizacji Programu AA a mityng sluzy do dzielenia sie doswiadczeniem z realizacji tego Programu, wlasciwie powinien. Od niedawna mam jeszcze sponsorke, pierwsze " robocze " spotkanie mamy w najblizsza niedziele.

Ale jesli nie chcesz tego wszystkiego wiedziec, sprobowac to Twoja sprawa, w AA przeciez nic nie musisz, nawet chodzic na mityngi.

Ja wiem jedno, na mityngach nie dowiedzialabym sie jednej setnej tego co wiem od sponsora i jemu podobnych. Lubie rozmawiac z madrzejszymi od siebie.

I zapewniam Cie Remix, ze Twoj znajomy nie napil sie z powodu sponsora, mysle, ze napil sie bo jest alkoholikiem po prostu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
remix99
Gość





PostWysłany: Pią 8:48, 05 Cze 2009    Temat postu:

Mój znajomy się nie napił !
Zdziwiło mnie tylko, że po tylu latach się zdecydował.
Powrót do góry
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5592
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 161 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:03, 05 Cze 2009    Temat postu: Re: Sponsor i Sponsorowanie w AA

remix99 napisał:
poddał się dobrowolnie niewoli

Biedaczek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 11:07, 05 Cze 2009    Temat postu: Re: Sponsor i Sponsorowanie w AA

Tomoe napisał:
remix99 napisał:
poddał się dobrowolnie niewoli

Biedaczek.


faktycznie biedaczek.
Uwielbiam czytać tych, którzy z Programu AA "łyknęli" i zrozumieli tylko to, ze "w AA nic się nie musi" - ja dodaję, ze nawet żyć sie nie musi. I to nie jest moje - jedną z pierwszych rzeczy, jakie usłyszałem od Człowieka, którego przyjaźnią dzis się szczycę było zdanie: "jak chcesz, to dajemy CI PRAWO do tego, ze umrzesz !!!".
Ale jakoś do dziś żyję.
serdeczności
Powrót do góry
yoytek



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 966
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mazowieckie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:13, 05 Cze 2009    Temat postu:

Tekst , który może przybliżyć nieco sponsorowanie:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7624
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:37, 05 Cze 2009    Temat postu:

Znam ten tekst. Kiedyś robił na mnie wielkie wrażenie. Taki mocny i bezkompromisowy. Imponował mi i sam chciałem być takim sponsorem. Nieco później przeczytałem słowa doktora Boba, który twierdził, że jak ścisnąć cały ten program to zostają tylko dwa elementy: miłość i służba. Sponsorowanie to służba, a więc...

Jeszcze później w „Mityngu” przeczytałem króciutki artykuł:
Cytat:
Nie muszę już być Kainem

Byłem odpowiedzialny za pewną pracę wydawniczą dla wspólnoty. Już w momencie odbierania druków, ze zgrozą zobaczyłem jak na samym wierzchu widnieje błąd wyraźnie utrudniający sensowne odczytanie tekstu. Zmartwiałem. Naprawa nie wchodziła w rachubę. Z duszą na ramieniu oddałem wydruki. Oczekiwałem najgorszego; słów krytyki, wymówek, itp.. Nic takiego się nie stało.

Przyjaciel nie wypowiedział nawet jednego słowa nagany. To było dla mnie dziwne; sam pewnie bym zrobił karczemną awanturę, żądał zwrotu pieniędzy, wyzwał od nieudaczników. Wydaje mi się, że widział ból w moich oczach i zrezygnował z gorzkich uwag. Poczułem wdzięczność za taką postawę; przecież i tak wiedziałem o swoim zaniedbaniu. Nie trzeba mi dodawać kolejnych przykrości.

Zdarzenie to głęboko utkwiło mi w pamięci, ma do dziś wpływ na postępowanie w stosunku do ludzi, którzy w mojej ocenie nawalają w jakiejś dziedzinie, chociażby trzeźwości. Ale może dotyczyć również ludzi, którzy na przykład moczą nogi / kto powie, że to nie jest ważne?/ w czasie, gdy zobowiązali się poprowadzić mityng.

Trudno mi sobie przypomnieć przypadki, aby wymówki wprowadziły coś racjonalnego. Przede wszystkim nie poprawiały atmosfery. Najczęściej powstawała przepaść na tyle wielka, że uniemożliwiała porozumienie i pomoc..

Muszę się zgodzić, że nie każdy pragnie uporać się z własnym egoizmem czy egocentryzmem. Gdy zapytałem się siebie, czego z tego zdarzenia się nauczyłem, przypomniałem jak bardzo zaimponowała mi postawa kolegi przyjmującego moją wadliwą pracę. Nie muszę już być dłużej Kainem.

Obydwaj zdawaliśmy sobie sprawę, że nawet przez najbardziej wymyślne słowa nie zmienimy sytuacji; słowa nagany były zbyteczne. Natomiast jak zmienia atmosferę życzliwe stwierdzenie – no cóż, następnym razem będzie lepiej, nie trać nadziei. Wierzę, że chciałeś dobrze.

Oczywiście brak wymówek nie jest zachętą do wadliwej pracy, raczej wsparciem w drodze do uzyskania dobrych wyników. Dzisiaj nikt nie musi mi przypominać o dodatkowym sprawdzeniu tekstów. Zaś okazanie się przyjacielem w trudnej sytuacji ma większe znaczenie niż awantury, nawet najbardziej słuszne.

Wreszcie usłyszałem sugestię: bądźmy przyjaciółmi dla naszych przyjaciół i w końcu sam napisałem tekst o różnicy pomiędzy „być z ludźmi” i „mieć ludzi”: [link widoczny dla zalogowanych] Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bialyh2o



Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 299
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:49, 05 Cze 2009    Temat postu:

Fajny temat . Ja powiem tak ,kiedyś powiedział mi terapeuta alkoholik - jeśli znjdziesz sobie sponsora ,uważaj by nie realizował swoich marzeń w twoim życiu . Czyli nie poprowadził mnie przez życie tak jak on chce ,a nie tak jak ja.

Więc znalazłem sobie sponsora , ale kompletnie między nami nie grało . I po pierwszym kroku zakończyliśmy współpracę ,dziś muszę powiedzieć że nie byłem gotów . A i mało między nami było tego czegoś .
Zaczołem sam pracować na programie ,sam się przyglądać .Jeździć na warsztaty tradycji i zloty radośći. Mityngi i właśnie dla mnie na mityngach są najwięksi spąsorzy ,gdy wypowiadam się .A on czasmi po mityngu podchodzi i mówi mi słuchająć ciebie ......... i jedzie co mu tam ta moja wypowiedź podsuneła . Takim oto zwrotem czasi szlag chciał mnie trafić i mówię sobie w duchu gościowi urwe łeb . he he he . Miałem i mam także przyjaciela , z któym setki godzin rozmawiliśmy o pragramie ,robiąć u niego grilla czy cokolwiek innego . W każdym mąć razie mase rozmyślań ,reflekscji, przemyśleń .
Ja uważałem że nie jest mi potrzebny sponsor ,bo ja to wszystko mam na codzień pracę na programie AA z przyjaciółmi. Po jakimś czasie dostałęm propozycję od przyjaciół z AA że piszą kroki w grupie alkoholików a jeden z nich jest terapeutą alkoholikiem , no więc mnie to spasowało. I tak w grupie alkoholików pisaliśy program .
Dziś mam mase przyjaciół i wcale nie nazywam ich sponsorami choć często rozmawiamy o programie . Dziś piszę program z przyjacielem ale nie nazywam go sponsorem poprostu piszę ten program dla siebie ,dla nikogo innego .
Dziś musze powiedzieć że mam mase przyjaciół z którymi nadal rozmawiam itd . ale program piszę dla siebie ,i zauważam jak się zminiam pod jego wpływem .Ja robię to przedewszystkim dla siebie. A pujść mogę do każdego z nich z tym czy z inną sprawą . I napewno mi nie odmówią .Do tego mam jeszcze stały kontakt z terapeutą ,naprawdę nie potrzebuję nic wiecej.
Chyba że macie jakieś pomysły albo sugestie ,chętnie się temu przyjżę Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7624
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:03, 05 Cze 2009    Temat postu:

remix99 napisał:
Zdziwiło mnie tylko, że po tylu latach się zdecydował.

Może po prostu postanowił zacząć trzeźwieć? To się zdarza. U nas mówią czasem, że program upomniał się o niego...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:53, 05 Cze 2009    Temat postu:

remix99 napisał:
Mój znajomy się nie napił !
Zdziwiło mnie tylko, że po tylu latach się zdecydował.


Nie wiem skad mi sie wzielo, ze sie napil, przepraszam.

Wracajac do tematu sponsora.
Mam kolezanke, ktora nie pije 11 lat. Wiele lat temu zrezygnowala z mityngow, nigdy nie miala sponsora. Niedawno powiedziala mi, ze w jej zyciu nic sie nie zmienilo, ona tez nie. Roznica jest tylko taka, ze nie pije. Zaczyna tez wyglaszac kwestie typu: po co ja przestalam pic? Po co skoro cala reszta jest taka sama?

Widocznie niektorym ludziom w pewnym momencie samo niepicie przestaje wystarczac.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Monka



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 291
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: nadmorska wieś
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:02, 05 Cze 2009    Temat postu:

stefik napisał:
Niedawno powiedziala mi, ze w jej zyciu nic sie nie zmienilo, ona tez nie. Roznica jest tylko taka, ze nie pije. Zaczyna tez wyglaszac kwestie typu: po co ja przestalam pic? Po co skoro cala reszta jest taka sama?

Widocznie niektorym ludziom w pewnym momencie samo niepicie przestaje wystarczac.



Czy coś takiego jest w ogóle możliwe ?
Nikt rozsądny nie ,,stoi,, przecież w miejscu .
Mało jest ludzi , którzy nie są zainteresowani , czym jest ,,ŚWIAT ,, .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Terhenetar



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 691
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:09, 05 Cze 2009    Temat postu:

Czekaj, czekaj, Stefik. Bez sponsora również się można rozwijać Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:01, 05 Cze 2009    Temat postu:

Terhenetar napisał:
Czekaj, czekaj, Stefik. Bez sponsora również się można rozwijać Smile


Pewnie, ze mozna. Smile Nie napisalam przeciez, ze nie. Smile Mozna sie i bez AA rozwijac. Nikt rozsadny nie zaprzeczy.

Napisalam tylko o tej mojej kolezance, jak to z nia jest i wcale przeciez nie wiem czy jej akurat sponsor jest potrzebny. Na moje to jej by sie nowy maz przydal. Laughing
A to wszystko bylo w nawiazaniu do postu Remixa. Nie wiem czy jasno sie wyrazilam bo sama mam watpliwosci. Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:14, 05 Cze 2009    Temat postu:

Monka napisał:
stefik napisał:
Niedawno powiedziala mi, ze w jej zyciu nic sie nie zmienilo, ona tez nie. Roznica jest tylko taka, ze nie pije. Zaczyna tez wyglaszac kwestie typu: po co ja przestalam pic? Po co skoro cala reszta jest taka sama?

Widocznie niektorym ludziom w pewnym momencie samo niepicie przestaje wystarczac.



Czy coś takiego jest w ogóle możliwe ?
Nikt rozsądny nie ,,stoi,, przecież w miejscu .
Mało jest ludzi , którzy nie są zainteresowani , czym jest ,,ŚWIAT ,, .


Oj Monka, mysle, ze calkiem sporo, niestety. Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 101, 102, 103  Następny
Strona 1 z 103

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin