Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Samotność niepijącego alkoholika, ograniczenia w relacjach
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8030
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 7:47, 23 Maj 2018    Temat postu:

darekw napisał:

Był dobrym ojcem,uwielbiał żonę ,kochał swoją pracę....i gowno

Ty jesteś pewien, że to dotyczy czynnego alkoholika?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
casus.78



Dołączył: 14 Cze 2012
Posty: 32
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 'podkarpackie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:10, 23 Maj 2018    Temat postu:

darekw napisał:
Właśnie się dowiedziałem,że zmarł mój kolega z terapii. Młodszy sporo ode mnie. Po kilku latach abstynencji wrócił do popijania. . A skończyło się ciągiem z którego już nie wyszedł.
Co takiego kurde jest pociągającego w tym cholerstwie?
Wracasz do życia,rodziny,budujesz satysfskcjonujace nowe...a tu zza winkla wyłazi stare i kusi.
Nie pojmuję ni w ząb funkcjonowania mózgu.
Póki co może uda mi się dotrwać do końca trzeźwo....może być nawet głupio .


Przykre to... ale raczej tego nie da się wytłumaczyć i może lepiej nie próbować zrozumieć ?
Skoro jednak wrócił do picia to coś jednak nie zadziałało... ale po tylu opowieściach, historiach wiem, że nic nie wiem... i gdybym próbowała zrozumieć dlaczego ktoś wrócił do picia, dlaczego ktoś kto był za mną na terapii pije - to sama bym wróciła do picia...
Ja nie potrafię trzeźwieć bez drugiego alkoholika, bez mityngów - przynajmniej nie próbuję już robić coś na swój sposób...
I nawet jeśli na zewnątrz ktoś popatrzy na moje życie - no ma fajną pracę, męża, dwóch wspaniałych synów, dom, dwa samochody... to co jeszcze chce... i dlaczego ona piła ? Chyba jakaś nienormalna jest ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darekw



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 5:19, 24 Maj 2018    Temat postu:

Wybacz Meszuge
Czasem myślę,że jesteś fanatycznie i indoktrynacyjnie głupi.
Jakbyś nie był człowiekiem z krwi i kości.
Że Tobie się udało za pierwszym razem,nie znaczy,że pozostali są gorsi..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8030
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 6:53, 24 Maj 2018    Temat postu:

Nie udało mi się za pierwszym razem, ale co to ma do rzeczy? Jestem przekonany, że człowiek szczęśliwy, spełniony, kochający i kochany, nie ucieka do stanów alkoholowego zamroczenia. Alkoholicy podobno zawsze piją eskapistycznie, nie wiem, czy zawsze, ale dotąd spotykałem tylko takich, co to od czegoś albo do czegoś uciekali.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1813
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:35, 29 Maj 2018    Temat postu:

casus.78 napisał:

I nawet jeśli na zewnątrz ktoś popatrzy na moje życie - no ma fajną pracę, męża, dwóch wspaniałych synów, dom, dwa samochody... to co jeszcze chce... i dlaczego ona piła ? Chyba jakaś nienormalna jest ?

To takich "nienormalnych" jest wielu. Wink

Ludzie kochają, pracują, mają firmy itd. Ale jak się zapomni i "obrośnie w pióra" to człowiek z czasem może zboczyć z zamierzonego kursu.
Co jest tylko przestrogą dla każdego z nas.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8030
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 7:55, 01 Cze 2018    Temat postu:

Kiedy kolega, po prawie 10 latach abstynencji, wrócił do picia, zaczął rozsyłać po wszystkich znajomych z AA (i nie tylko) złośliwe, cyniczne, pełne żalów i uraz e-maile o tym, że prawdziwa przyjaźń nie istnieje, a już na pewno nie w AA. Włos mi się jeży na głowie, kiedy słyszę o „prawdziwej przyjaźni” i to bez względu na to, czy chodzi o deklaracje, czy wymagania lub pragnienia. Spotkałem w życiu dziesiątki, a może setki ludzi (głównie w Centrum Terapii Nerwic w M.), którzy bardzo boleśnie zawiedli się na kimś, kogo uważali za swojego najlepszego, prawdziwego przyjaciela lub przyjaciółkę. Zawsze jednak, bez względu na okoliczności, które czasami faktycznie bywały mocno dramatyczne, okazywało się, że spory udział w tragedii mają zupełnie nierealne oczekiwania lub nawet żądania wobec innej osoby.
Jaki miałby być ten prawdziwy przyjaciel, w odróżnieniu od takiego zwykłego, codziennego? Prawdziwy przyjaciel powinien być absolutnie tolerancyjny i wyrozumiały – dla nas samych, naszych zachowań, postępowania, itd. Ma być absolutnie szczery i otwarty, absolutnie dyskretny, absolutnie dyspozycyjny i gotów zrobić dla nas absolutne wszystko o absolutnie każdej porze dnia i nocy, no i przede wszystkim ma być absolutnie wobec nas lojalny.

I dziwić się później, że alkoholizm nazywany jest chorobą samotności...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darekw



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:41, 04 Cze 2018    Temat postu:

To nie dotyczy tylko alkoholików.
Byłem 2 dni temu na pewnej imprezie. Około 40 osób. Wszystkich znam,lubię 1/3, reszta jest mi obojętnie życzliwa.
Alkohol oczywiście był,po 21znacznie przyspieszyło jego zużycie 😀
Były tańce,karaoke,wspominki, polityka,plotki...tradycyjnie.
Nie było agresywnie podpitych.
W połowie imprezy,usiadłem z książką na hamaku,potanczylrm z przyjaciółką.pogadałem z znajomym o autach terenowych,potem powiedziałem przyjaciółce,że wznieśli się już na "wyższy" stan kontaktu z gwiazdami i około 2:30 zmyłem się z kilkoma osobami autem do sąsiedniej wsi . Czy byłem samotny? Chyba trochę tak. To cena wliczona w mój obecny komfort życia. Ale czy ktoś powiedział,że życie to bajka lekka łatwa i przyjemna?... cieszę się ,że na imprezie byłem,najadłem się frykasów, spotkałem znajomych...warto być trzeźwy... wszystko przecież pamiętam z tej imprezy. 😀


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8030
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 8:09, 05 Cze 2018    Temat postu:

darekw napisał:
To nie dotyczy tylko alkoholików.

Pewnie, że nie. Bo alkoholicy są tacy sami jak inni ludzie - tylko bardziej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Meszuge dnia Wto 18:26, 05 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darekw



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:44, 05 Cze 2018    Temat postu:

Dla mnie to oczywiste.
Na tej imprezie spotkałem zresztą małżeństwo niepijące...i tak sobie posiedzieliśmy,pogadaliśmy nieco na uboczu. Czy oni byli alkoholikami niepijącymi? Nie wiem i nie obchodzi mnie to.
Tak jak pozostałych uczestników balangi nie obchodziło czy ja piję,czy nie i dlaczego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin