Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Koniec związku, rozstanie z powodu alkoholizmu, picia...
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:09, 30 Lip 2013    Temat postu: Koniec związku, rozstanie z powodu alkoholizmu, picia...

Na początku witam wszystkich bardzo serdecznie. Przeglądam to forum już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz nabrałam odwagi, aby napisać...

Mam problem z alkoholem, uświadomiłam to sobie miesiąc temu... Od razu podjęłam kroki, aby znaleźć pomoc, zarejestrowałam się do psychologa, oraz psychiatry... Obecnie czekam na wizytę...

A uświadomiłam to sobie, bo przez alkohol straciłam Miłość mojego życia... Wtedy właśnie spadłam na to słynne DNO... Staram się nie pić, bo wiem, że alkohol nie pomoże mi pozbyć się bólu.

Bardzo chciałabym odzyskać moją Miłość i dlatego piszę... Czy ktoś z Was widzi szansę na powrót w takiej sytuacji? Dodam, że po alkoholu wyzywałam, nawet biłam, mówiłam najgorsze rzeczy o jakich na trzeźwo bałabym się pomyśleć nawet... Dostawałam wiele szans na poprawę, ale wszystkie zmarnowałam... Dopiero teraz, kiedy zostałam naprawdę sama - ocknęłam się. Dodam, że jestem lesbijką... ja - kobieta, raniłam drugą kobietę...

Czy macie jakieś rady? Jak się zachowywać? Czy w ogóle zabiegać jeszcze o powrót?

Z góry dziękuję za odpowiedź. I witam jeszcze raz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:46, 30 Lip 2013    Temat postu:

witaj! Smile

Rada jest jedna: Jak już będziesz na tych wizytach to bądź uczciwa i nic nie bagatelizuj, nie minimalizuj. Porozmawiaj o faktach z życia - takich dokładnie jakie były. Taka uczciwość to warunek konieczny żeby coś zmienić. Dlatego najlepiej sobie te fakty przed wizytą SPISAĆ.

Zapisz sobie dokładnie co cię tam sprowadza.

A jeśli nie potrafisz utrzymać abstynencji to polecam spotkania AA i/lub kontakt z terapią uzależnień. Być może konieczne będzie też najpierw odtrucie...

Trzymaj się Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:59, 30 Lip 2013    Temat postu:

Dziękuje bardzo za odpowiedź Smile nie mam problemów z utrzymaniem abstynencji, nie ciągnie mnie do alkoholu. Problem zaczyna się po pierwszym piwie... potem pije ile tylko się da...

Na pewno spiszę na kartce z czym się zjawiam...Smile wszystko do mnie dociera teraz i widzę wszystko, jak na dłoni... dziękuje za radę Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:53, 30 Lip 2013    Temat postu:

Kurcze... wiem, że to nie forum złamanych serc, a nas- alkoholików, ale czy jest tu ktoś kto chciał uratować swój związek, który rozpadł się przez alkohol? Czy są na to w ogóle szanse jeśli druga osoba mówi, że już ie wierzy, nie ufa, nie ma już sił?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8128
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 6:10, 31 Lip 2013    Temat postu:

marilyn6 napisał:
Czy są na to w ogóle szanse jeśli ...

Szanse są, ale nikt nie wie, jak duże. Wygrać możesz tylko wtedy, kiedy będziesz trzeźwa. I... marilyn6 - pamiętaj, że do pijanej i pijącej partnerki to ona nie wróci na pewno. Skup się teraz na utrzymaniu abstynencji. W tej chwili to jest najważniejsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 6:41, 31 Lip 2013    Temat postu:

Meszuge dziękuję za odpowiedź. To prawda, że nie wróci do osoby pijącej, nie po tym wszystkim. Wiem też, że przestać pić muszę dla samej siebie, a nie dla kogoś...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julka2



Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 164
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Swietokrzyskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:02, 31 Lip 2013    Temat postu: Re: Koniec związku, rozstanie z powodu alkoholizmu, picia...

marilyn6 napisał:

przez alkohol straciłam Miłość mojego życia... Czy ktoś z Was widzi szansę na powrót w takiej sytuacji?

Jeśli uważnie przeczytasz to ca sama napisałaś - znajdziesz szansę na powrót.
Odejście partnerki to wyrazny sygnał dla Ciebie, że z Twoim piciem i zachowaniem jest coś nie tak...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:08, 31 Lip 2013    Temat postu:

Bardzo dużo myślę ostatnio. Przefiltrowałam całe moje życie - to był jeden wielki koszmar i porażka, przez alkohol traciłam wszystko. Godność, pieniądze, zaufanie bliskich... Wiem, że nie chcę już tak paprać sobie życia, bo mam je tylko jedno.

Prosiłam Boga o jakiś znak... Wczoraj w nocy go dostałam. Zamiast żalu, smutku - poczułam ciepło w klatce piersiowej i poczułam, że dobrze się stało, że się rozstałyśmy, że to naprawdę było po COŚ. Po to, aby Ona nigdy więcej nie cierpiała, nie musiała znosić upokorzeń z mojej strony i po to, abym to ja przestała pić. Nic nie dzieje się bez przyczyny chyba...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darekwolf



Dołączył: 31 Lip 2013
Posty: 1100
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 2/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:16, 31 Lip 2013    Temat postu: Re: Koniec związku, rozstanie z powodu alkoholizmu, picia...

marilyn6 napisał:


Czy macie jakieś rady? Jak się zachowywać? Czy w ogóle zabiegać jeszcze o powrót?

Z góry dziękuję za odpowiedź. I witam jeszcze raz.

mnie jest obojetne jakie masz preferencje milosne. czy hetero , czy inne.to akapit początkowy.
a teraz napisze jak bylo u mnie:
wiele lat piłem, byłem agresywny, wulgarny itd etc. kilka lat temu p[ostanowiłem sie leczyc, by odzyskac, a raczej naprawic moje malzenstwo i uklady z dziecmi. nie pilem potem jaks dluzszy czas, i wlasnie wtedy zaczalo ostatecznie rozpadac sie moje malzenstwo. na trzezwo okazalem sie innym czlowiekiem, a moja ukochana zona /jak mi sie wydawalo,/ tez okazala sie inna kobieta, niz ta jaką sobie wymyslilem przez lata picia.
potem było standardowo, znow zaczalem pic, zmienilem kilka partnerek , z żadną nie wchodzac w głebsze relacje poza sexem i wygodą wspólnego zycia. jednak pilem juz tak duzo, ze zadna kobieta tego nie tolerowala.
w koncu zostalem sam na ulicy....i prawde mowiac dopiero przyziemne okolicznosci takie jak :zdrowie, prawo, strach itd etc naklonily mnie kolejny raz na leczenie. tym razem po detoxie na oddziale zamknietym.
teraz nie pije nawet dla wlasnych dzieci.
to nie ta relacja moich potrzeb.
wiem juz . o ile w ogole mozna cos wiedziec na pewno, ze nie pije tylko dla siebie. a jesli zaczne znow pic, to tez zrobie to tylko dla siebie.
innej opcji nie znam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomek80



Dołączył: 31 Lip 2013
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:24, 31 Lip 2013    Temat postu:

marilyn6 napisał:
Kurcze... wiem, że to nie forum złamanych serc, a nas- alkoholików, ale czy jest tu ktoś kto chciał uratować swój związek, który rozpadł się przez alkohol? Czy są na to w ogóle szanse jeśli druga osoba mówi, że już ie wierzy, nie ufa, nie ma już sił?


Szanse są zawsze. Lecz alkohol jest tak silny, iż w bardzo dużo przypadkach jest miłością nr 1, z którą wszystko inne przegrywa.

Znam wiele osób, które właśnie przez alkohol straciły rodziny. I są to tzw. osoby dobrze wykształcone i z sukcesami zawodowymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dafid



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 226
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: Śro 16:45, 31 Lip 2013    Temat postu:

tomek80 napisał:


Znam wiele osób, które właśnie przez alkohol straciły rodziny. I są to tzw. osoby dobrze wykształcone i z sukcesami zawodowymi.


Jak tu pierwszy raz na forum trafilem, to myslalem ze alkoholizm dotyczy tylko dolow spolecznych i nieudacznikow, itp.

Dano mi do zrozumienia, ze taka ocena jest krzywdzaca. Na tym forum panuje polityczna poprawnosc - alkoholicy sa w kazej grupie spolecznej.

Ale z drugiej strony czytam tu tylko o ludziach, ktorzy nie sa wielce wykszalceni i bogaci itp. W wiekszosc to przeciwienstwo.

Gdzie zatem sa ci wielcy tego swiata ? Czy omijaj takie fora, bo maja prywatne odwyki ? Czy jednak pija dalej, ale mniej destrukcyjnie ?

Bo to jest paradoks ogromny.

Moje wyjasnienie jest takie, ze mnostwo ludzi, ktorzy tu pisza, to nie zadni alkoholicy, ale ludzie, ktorzy maja problem ze soba i zyciem i w konsekwencji zagluszaja te problemy alkoholem. Alkohol jak wiemy przeszkadza np w pracy, wiec konsekwentnie ci ludzie staczaja sie.

Czy to z powodu alkoholizmu ? Ja uwazam, ze nie. To jest chora glowa i nalezy ja leczyc i alkoholizm przestanie byc nazywany problemem. Bo nim nie byl.

Jest tu masa kobiet, ktora skarzy sie na mezow alkoholikow. Ale ich mezowie to zwykli nieudacznicy zyciowi. Nie alkoholicy. Trzeba dac im kopa w dupe i na bruk. I po problemie. I znow nie bedzie problemu.

Inna refleksja, ktora mam, to falsz, ktory otacza tematyke alkoholizmu. Dlaczego dawac komus nadzieje na przebaczenie ? Dlaczego przebaczac alkoholikowi. Skoro pil i krzywdzil, to nalezy go ukarac. Rodzine skrzywdzil, koniec na wieki z rodzina. Dzieci nie chca z nim byc i niech tak bedzie. Zona nie chce ? Niech tak bedzie. Nie ma gdzie mieszkac ? Niech zdycha.

Jak alkoholik pisze, ze nie pije dla dzieci, to mi rece opadaja. Jakich dzieci ? On juz jest wylaczony z tego ukladu. Jego juz nie ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:14, 31 Lip 2013    Temat postu:

dafid, a może po prostu ludzie na tym forum nie chwalą się grubością swojego portfela? Smile Hm... Nie wiem, nie oceniam. Myślę, że w tzw. wyższych sferach istnieje przekonanie, że jak się ktoś nawali drogim koniakiem, a nie siarą, to nie jest alkoholikiem, bo przecież 'kulturka' jest zachowana...

Aby nie offować. Coraz bardziej dociera do mnie, że to już koniec. Każdy ma swoje granice. Okłamuje się czasem, że jeszcze kocha, ale nie pokazuje tego przez zasłonę żalu, goryczy...
Byłyśmy bardzo zżyte, 3 i pół roku spędziłyśmy ze sobą dzień w dzień... Teraz też się spotykamy i jest naprawdę miło do czasu, aż nie pęknę i nie będę ryczeć całego dnia o to, że naprawdę Ją kocham i nie chciałam skrzywdzić... A dziś dowiedziałam się, że już ją dręczę i zaduszam tą moją Miłością... Już totalnie nie wiem co robić, moje słowa nic nie znaczą (czymże są słowa w ustach alkoholika), ale naprawdę chciałabym wszystko naprawić, aby było jak dawniej, bez alkoholu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luzik



Dołączył: 28 Kwi 2013
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:35, 31 Lip 2013    Temat postu:

pewnie Twoja milosc tez odwiedzila to forum. tylko ze na Twoje nieszczescie dzial wspoluzaleznienie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ariana



Dołączył: 17 Lut 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:37, 31 Lip 2013    Temat postu:

marilyn6 napisał:
A dziś dowiedziałam się, że już ją dręczę i zaduszam tą moją Miłością... Już totalnie nie wiem co robić, moje słowa nic nie znaczą

Marilyn, mogę Ci tylko powiedzieć z perspektywy osoby, która była "zaduszana" taką miłością (po tym jak odeszłam od uzależnionego partnera), że działasz tylko na swoją niekorzyść. W takiej sytuacji słowa już naprawdę nic nie znaczą... Postaw na czyny- spróbuj się odsunąć, zajmij swoim leczeniem, poukładaj siebie, poszukaj profesjonalnej pomocy. Moim zdaniem tylko wtedy jest jeszcze jakiś sens walki o związek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marilyn6



Dołączył: 30 Lip 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:21, 31 Lip 2013    Temat postu:

Luzik - moje nieszczęście, Jej szczęście.

Ariana, dziękuję za Twoja odpowiedź, ponieważ zależy mi najbardziej na zdaniu osób pokrzywdzonych i męczących się z alkoholikami. Tylko czynami mogę cokolwiek pokazać i cokolwiek osiągnąć. Słowa nie mają już znaczenia...

Teraz czekam tylko na wizytę u psychiatry, jeszcze tylko 3 tygodnie. Jestem gotowa na podjęcie się leczenia i terapii - wcześniej się wstydziłam... Teraz wstydzę się za siebie pijaną w trupa- to większy wstyd..Smile

Dziękuję za odpowiedzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin