Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak odmawiać alkoholu gdy nim uparcie częstują?
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:19, 29 Sie 2010    Temat postu: Jak odmawiać alkoholu gdy nim uparcie częstują?

Udało mi się wypracować właściwy stosunek do alkoholu. Nie myślę o nim z sentymentem. Udało mi się, choć nie było to łatwe, zrozumieć w końcu zdegustowanie innych ludzi widokiem mojej pijanej osoby(mi się wydawało wtedy, że były to momenty mojej wielkości, a tymczasem wielokrotnie odmówiono mi sprzedarzy alkoholu albo wręcz wstępu do barów i to mówię nie o elitarnych lokalach a o spelunach z robotniczych dzielnic...

Teraz zastanawiam się co dalej z życiem... Mi alkohol już w nim nie "pomaga"(od kiedy uświadomiłem sobie, że realnie mi i mojemu wizerunkowi szkodził) ale niektórym ludziom tak. I co jeżeli np człowiek spotyka się ze znajomymi z pracy, szkoły? W naszej kulturze takie spotkania często są zakrapiane niestety... Nie chcę nikogo nawracać na niepicie. Picie to mój problem i moja sprawa, ale nie chciałbym też odrzucać znajomości z ludźmi, którzy czasem piją(dodam, że będąc trzeźwym ciężko znoszę widok pijanego, bełkocącego człowieka) Chyba chciałbym upiec dwie pieczenie na jednym ogniu... Albo żeby był wilk syty i owca cała. A jak wy odmawiacie alkoholu? Walicie prosto z mostu, że jesteście alkoholikami? Czy mówicie, że antybiotyki, że prowadzicie dziś itd?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:28, 29 Sie 2010    Temat postu:

Ja mówię po prostu: Dziękuję, nie piję. Zdarza mi sie to jednak bardzo rzadko bo przyjaciele i rodzina nie częstują mnie alkoholem więc odmawiać nie muszę.
Nie zwalaj tu niczego na nasza kulturę tylko poszukaj innych znajomych. Takich, którzy nie spotykaja się tylko po to, żeby się razem upić. Przekonasz się, że nasza kultura zależy od nas i wcale nie wszyscy piją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:35, 29 Sie 2010    Temat postu:

Dodam jeszcze, że jak dotąd nie musiałam jeszcze kłamać. Nikt mnie nie pyta dlaczego nie piję i na moim "dziękuję" kończy sie proponowanie alkoholu. Zmieniłam jednak znajomych. Ja bardzo dobrze wiem gdzie słyszałabym to cholerne: ze mną się nie napijesz? albo: a co ty kapus jesteś i inne takie kretynizmy. Tam po prostu nie chodzę a i oni mojego towarzystwa nie szukają bo i po co?
Niedawno zmarła moja koleżanka, z którą spotykałam się bardzo rzadko i tylko w tym konkretnym celu, napić się. Zmarła pijac z mężem a on nawet tego nie zauważył. Kilka godzin pił jeszcze z nieboszczką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:43, 29 Sie 2010    Temat postu:

stefik - a gdybyś dzięki napiciu się z kimś mogła coś uzyskać(np pijąc z szefem uzyskać jego zaufanie i w rezultacie awans) to czy zaryzykowałabyś napicie się?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:46, 29 Sie 2010    Temat postu:

tatar napisał:
stefik - a gdybyś dzięki napiciu się z kimś mogła coś uzyskać(np pijąc z szefem uzyskać jego zaufanie i w rezultacie awans) to czy zaryzykowałabyś napicie się?


NIE bo to bzdura jakaś.. Cóz to za szef, cóz to za awans, który od picia zależy. Prędzej zmieniłabym pracę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:47, 29 Sie 2010    Temat postu:

stefik napisał:
Ja bardzo dobrze wiem gdzie słyszałabym to cholerne: ze mną się nie napijesz? albo: a co ty kapus jesteś i inne takie kretynizmy. Tam po prostu nie chodzę a i oni mojego towarzystwa nie szukają bo i po co?.


A co jeżeli natrafisz na tych ludzi w pracy? Pieniądze są wszak potrzbne i pracować trzeba... Boję się tego oskarżenia o kapowanie (bezsensownego i dziecinnie naiwnego nawiasem mówiąc, bo jaka jest niby gwarancja, że ten co pije nie kapuje? Laughing )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:53, 29 Sie 2010    Temat postu:

tatar napisał:
stefik napisał:
Ja bardzo dobrze wiem gdzie słyszałabym to cholerne: ze mną się nie napijesz? albo: a co ty kapus jesteś i inne takie kretynizmy. Tam po prostu nie chodzę a i oni mojego towarzystwa nie szukają bo i po co?.


A co jeżeli natrafisz na tych ludzi w pracy? Pieniądze są wszak potrzbne i pracować trzeba... Boję się tego oskarżenia o kapowanie (bezsensownego i dziecinnie naiwnego nawiasem mówiąc, bo jaka jest niby gwarancja, że ten co pije nie kapuje? Laughing )


Ty sie nie boisz żadnego oskarżenia, Ty się boisz przestać pić i to jest cała filozofia.
Cały czas szukasz wymówek. Nie chcesz się zezwięrzęcać, masz tego dosyć ale całkiem bez alkoholu życia sobie nie wyobrażasz. Za dużo kombinujesz.
Zrób sobie testy, mnóstwo ich w necie, na alkoholizm.
I zastanów sie dobrze co robisz na tym forum, dlaczego tu trafiłeś? Czyżby nie z powodu problemów spowodowanych nadmiernym piciem?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:56, 29 Sie 2010    Temat postu:

testy dawno zrobione. Stwierdzają jednoznacznie alkoholizm i DDA. Szukam tu towrzystwa ludzi, którzy mnie zrozumieją, a pić już nie chcę. Swoją drogą to leży mnóstwo alkoholu w domu, okazje też są i nie korzystam z nich... bez jakiejś wielkiej walki. Nie chcę byc już "kukłą"...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:07, 29 Sie 2010    Temat postu:

tatar napisał:
testy dawno zrobione. Stwierdzają jednoznacznie alkoholizm i DDA. Szukam tu towrzystwa ludzi, którzy mnie zrozumieją, a pić już nie chcę. Swoją drogą to leży mnóstwo alkoholu w domu, okazje też są i nie korzystam z nich... bez jakiejś wielkiej walki. Nie chcę byc już "kukłą"...


I bardzo dobrze tylko skoro tak to ja Ci powiem, że sam sobie nie dasz rady. Potrzebni są Ci zywi ludzie na terapii, na mityngu, internet to za mało.
Widzisz, tatar, ja Cię rozumiem, bardzo dobrze rozumiem ale ty zrozum że nie da się w pojedynkę, nie da się i już.
Masz wątpliwości? Kiedy stracisz wszystko, opuszczą Cię i one tyle, że może juz być za późno.
Piszesz, że słuchasz Krzyśka. On nie pije ponad 20 lat i żyje, nie umarł jeszcze na suchoty, pracuje, ma mnóstwo przyjaciół, nie musi pić z szefem dla awansu. Jeśli ja Cię nie przekonuję to może on Cię przekona.

Powodzenia, tatar Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 578
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:12, 29 Sie 2010    Temat postu:

A tak naprawdę to największy dar przekonywania ma alkohol.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 23:24, 29 Sie 2010    Temat postu:

tatar napisał:
A co jeżeli natrafisz na tych ludzi w pracy? Pieniądze są wszak potrzbne i pracować trzeba... Boję się tego oskarżenia o kapowanie (bezsensownego i dziecinnie naiwnego nawiasem mówiąc, bo jaka jest niby gwarancja, że ten co pije nie kapuje? Laughing )


Pieniądze, praca... Czyli po prostu korzyści z picia przewyższają straty. To normalne - do czasu. W końcu gdyby straty od początku były większe niż korzyści to ludzie przestawaliby pić po pierwszym razie.
Powrót do góry
Mamba



Dołączył: 25 Cze 2010
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Pomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:25, 30 Sie 2010    Temat postu:

Tatar, doskonale Cię rozumiem. Byłam dokładnie taka sama. Ale skoro jesteś zdiagnozowany, dlaczego nie podejmiesz terapii? Wiem, że to trudne, ale musisz się pogodzić z tym, że sam nie dasz rady. Z Twoich wpisów bije tzw. pijane myślenie, polegające m.in. na szukaniu usprawiedliwienia (racjonalizowanie picia), wymyślaniu powodów, itp. Poza tym po kiego trzymasz w domu alkohol? To pierwsza, podstawowa sprawa - pozbyć się go z domu! Nie szukaj towarzystwa, które pije, nie bierz udziału w zakrapianych imprezach. Omijaj puby i knajpy. Zmień pracę, a przynajmniej poinformuj szefa o swojej chorobie i podjętym (!) leczeniu. Na terapii przerobisz TAZA (trening asertywnych zachowań abstynenckich), uczący odmawiać picia. Spotkasz tam wielu wspaniałych ludzi, nikt nie będzie się z Ciebie śmiał ani upokarzał, są też terapeuci - trzeźwiejący alkoholicy. Wejdź w to środowisko, poznaj je i przestań się bać. Tu chodzi o Twoje życie. Powodzenia, trzymam kciuki!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 7:53, 30 Sie 2010    Temat postu:

tatar napisał:
testy dawno zrobione. Stwierdzają jednoznacznie alkoholizm i DDA. Szukam tu towrzystwa ludzi, którzy mnie zrozumieją, a pić już nie chcę. Swoją drogą to leży mnóstwo alkoholu w domu, okazje też są i nie korzystam z nich... bez jakiejś wielkiej walki. Nie chcę byc już "kukłą"...


ale będziesz........, to tylko kwestia czasu. Chyba, że raz jeszcze przeczytasz to, co ludzie do ciebie napisali i zaczniesz działac.
Powrót do góry
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:32, 30 Sie 2010    Temat postu:

Mamba napisał:
Na terapii przerobisz TAZA (trening asertywnych zachowań abstynenckich), uczący odmawiać picia. Spotkasz tam wielu wspaniałych ludzi, nikt nie będzie się z Ciebie śmiał ani upokarzał, są też terapeuci - trzeźwiejący alkoholicy. Wejdź w to środowisko, poznaj je i przestań się bać. Tu chodzi o Twoje życie. Powodzenia, trzymam kciuki!


Chyba o to mi chodziło!! Very Happy
Nie jestem, delikatnie mówiąc, osobą zbyt asertywną i wygadaną. A przecież niezłym, ciętym, sytuacyjnym tekstem można odmówić alkoholu i nie wyjść na "kapusia". Nie chciałbym chodzić dookoła z tablicą pt "jestem alkoholikiem", ponieważ wielu ludzi z pogardą (bo na nic innego nie zasługuje w ich oczach "pijaczek") a wielu z wrogością (bo psuje się im dobry humor, który króluje na ich spotkaniach alko-przyjacielskich - moje byłe towarzystwo) Wyobrażam sobie, że Krzysztof-alkoholik, jeżeli ktoś docieka przyczyn zdania "dziękuję, nie piję", potrafi zrównać go z ziemią i jeszcze uróść w oczach otoczenia. Też chciałbym się tego nauczyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3425
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:52, 30 Sie 2010    Temat postu:

tatar napisał:
Mamba napisał:
Na terapii przerobisz TAZA (trening asertywnych zachowań abstynenckich), uczący odmawiać picia. Spotkasz tam wielu wspaniałych ludzi, nikt nie będzie się z Ciebie śmiał ani upokarzał, są też terapeuci - trzeźwiejący alkoholicy. Wejdź w to środowisko, poznaj je i przestań się bać. Tu chodzi o Twoje życie. Powodzenia, trzymam kciuki!


Chyba o to mi chodziło!! Very Happy
Nie jestem, delikatnie mówiąc, osobą zbyt asertywną i wygadaną. A przecież niezłym, ciętym, sytuacyjnym tekstem można odmówić alkoholu i nie wyjść na "kapusia". Nie chciałbym chodzić dookoła z tablicą pt "jestem alkoholikiem", ponieważ wielu ludzi z pogardą (bo na nic innego nie zasługuje w ich oczach "pijaczek") a wielu z wrogością (bo psuje się im dobry humor, który króluje na ich spotkaniach alko-przyjacielskich - moje byłe towarzystwo) Wyobrażam sobie, że Krzysztof-alkoholik, jeżeli ktoś docieka przyczyn zdania "dziękuję, nie piję", potrafi zrównać go z ziemią i jeszcze uróść w oczach otoczenia. Też chciałbym się tego nauczyć.


Jest to o wiele prostsze... ale tutaj się tego nie nauczysz.
Masz myślenie alkoholowe - a to można zmienić tylko na terapii.

Pozdr. pd-j.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Następny
Strona 1 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin