Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Głód alkoholowy, obłęd - objawy, przyczyny, rozwiązania...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 17:29, 23 Cze 2012    Temat postu:

grotesska napisał:
choć wiem, że to załatwiłoby sprawę


Jaką konkretnie sprawę i w jaki sposób by to załatwiło?
Powrót do góry
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 490
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 19:24, 23 Cze 2012    Temat postu:

grotesska napisał:
Dopadło mnie... nie mogę opanować drżenia rąk... nie chcę pić... nie mogę... nie powinnam... choć wiem, że to załatwiłoby sprawę
Boże, Boże... co się ze mną dzieje..... nie mogę przestać płakać...
wulgaryzm, ludzie, pomożcie! Błagam


tylko Ty mozesz sobie pomoc - podejmujac dezycje ze juz nie chcesz pic, jesli naprawde nie chcesz - tej decyzji nikt za ciebie nie podejmie, ale potem to juz znajdziesz ludzi którzy Ci pomoga i nie bedziesz sama, nie Ty pierwsza i nie ostatnia tylko poszukaj tej pomocy idz do AA ja poszłam w takim stanie jak widzisz znalazłam pomoc, dzis mam swoja pierwszą mała rocznice mija równo miesiac odkad nie pije, pomogli mi ludzie w AA przysiegam ze i Tobie pomoga jeśli tylko zechcesz po to pomoc pojść - jak chcesz pogadac mozesz zadzwonic:) powiem Ci co będziesz chciała zapytac jeśli chcesz
tyrzymaj się i zdecyduj pijesz czy nie chcesz pic.......


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasia



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:34, 23 Cze 2012    Temat postu:

Grotesska, jeśli to tylko drżenie rąk, nie martw się zanadto - jeżeli się nie napijesz, to minie na pewno... tak jak minęłoby, gdybyś się napiła. Ale gdybyś się napiła, nie skończyłoby się na jednorazowym łyknięciu, lecz wróciłabyś do chlania... Sad Nie warto więc! Pij wodę, sok pomidorowy, pij WSZYSTKO, OPRÓCZ ALKOHOLU! A jeśli występują jeszcze inne, ostrzejsze objawy odstawienia, dzwoń po pogotowie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
grotesska



Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:20, 24 Cze 2012    Temat postu:

Zgodnie z zaleceniem kogoś obeznanego w temacie, przespałam to wszystko. Na planowaną imprezę nie poszłam. I, choć przez chwilę myślałam, że to silniejsze ode mnie i że zaraz pójde do sklepu tylko po jednego, małego browara - nie wypiłam nic. Mimo tego jakoś nie jestem z siebie dumna...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KRZYSIEK ALKOHO



Dołączył: 29 Lut 2012
Posty: 1426
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Okolice Tarnowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:05, 25 Cze 2012    Temat postu:

grotesska napisał:
Zgodnie z zaleceniem kogoś obeznanego w temacie, przespałam to wszystko. Na planowaną imprezę nie poszłam. I, choć przez chwilę myślałam, że to silniejsze ode mnie i że zaraz pójde do sklepu tylko po jednego, małego browara - nie wypiłam nic. Mimo tego jakoś nie jestem z siebie dumna...
Poradziłaś sobie z głodem alkoholowym -świetna metoda! Gratuluje że nie Sięgnęłaś po alkohol!!!Jeżeli deprymuje Cię fakt pojawienia się objawów głodu? to nie powinno-taka to choroba.Trzymam kciuki Powodzenia!!! Krzysiek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 490
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 10:08, 25 Cze 2012    Temat postu:

grotesska napisał:
Zgodnie z zaleceniem kogoś obeznanego w temacie, przespałam to wszystko. Na planowaną imprezę nie poszłam. I, choć przez chwilę myślałam, że to silniejsze ode mnie i że zaraz pójde do sklepu tylko po jednego, małego browara - nie wypiłam nic. Mimo tego jakoś nie jestem z siebie dumna...


ale dałaś radę i to jest najważniejsze:) nie musisz byc z siebie dumna, ale zobacz, ze sie dałoSmile mozesz byz z tego zadowolona, idz moze na jakies spotkanie aa moze przy nastepnym głodzie to Ci pomoze, mi pomoglo pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 11:21, 07 Lip 2012    Temat postu:

No właśnie, nie wiem jak to zinterpretować co mnie ostatnio dopadło, miałem trochę stresujących sytuacji, niby problemy rozwiązane, ale emocje za cholerę nie chcą opaść - Przypomina to taka jazdę na jałowym biegu z wciśniętym do dechy gazem. Kręcę się sam w okół siebie i... za cholerę nie mogę się odprężyć, jakby się we mnie coś zacięło.

Ze schematów mojego picia dobrze pamiętam ten - wypić piwko i "wyłączyć się" - silnik zgaśnie. Swoją drogą pamiętam na filmach jak koleś dawał sobie w żyłę po czym błogo zapadał się gdzieś w sobie. Zauważyłem, że robiłem tak samo, z tą jedną różnicą, że substancją był alkohol.
Powrót do góry
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:50, 07 Lip 2012    Temat postu:

camel napisał:
No właśnie, nie wiem jak to zinterpretować co mnie ostatnio dopadło, miałem trochę stresujących sytuacji, niby problemy rozwiązane, ale emocje za cholerę nie chcą opaść - Przypomina to taka jazdę na jałowym biegu z wciśniętym do dechy gazem. Kręcę się sam w okół siebie i... za cholerę nie mogę się odprężyć, jakby się we mnie coś zacięło.

Ze schematów mojego picia dobrze pamiętam ten - wypić piwko i "wyłączyć się" - silnik zgaśnie.


Na co dzień: piwko wieczorem - na "wyluzowanie" oraz "na nerki"(żeby były jak kryształy) oraz "dla witaminy B". A w weekend: "twardy reset". A kiedy jeszcze nie pracowałem, to wszystko było możliwe. Przeważnie 2 doby picia, 3 doby przerwy(od ostrego chlania, czyli "tylko" piwko- rano "na kaca" i wieczorem "na sen")

A przecież można zadzwonić i pogadać z kimś, albo się spotkać. Najlepiej z kimś, kto też już nie korzysta z chemicznego regulowania sobie nastroju. Taka osoba mnie rozumie a ja ją. To daje duże wsparcie i pozwala lepiej mi lepiej opanować stres niż alkohol.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 16:11, 07 Lip 2012    Temat postu:

tatar napisał:
camel napisał:
No właśnie, nie wiem jak to zinterpretować co mnie ostatnio dopadło, miałem trochę stresujących sytuacji, niby problemy rozwiązane, ale emocje za cholerę nie chcą opaść - Przypomina to taka jazdę na jałowym biegu z wciśniętym do dechy gazem. Kręcę się sam w okół siebie i... za cholerę nie mogę się odprężyć, jakby się we mnie coś zacięło.

Ze schematów mojego picia dobrze pamiętam ten - wypić piwko i "wyłączyć się" - silnik zgaśnie.


Na co dzień: piwko wieczorem - na "wyluzowanie" oraz "na nerki"(żeby były jak kryształy) oraz "dla witaminy B". A w weekend: "twardy reset". A kiedy jeszcze nie pracowałem, to wszystko było możliwe. Przeważnie 2 doby picia, 3 doby przerwy(od ostrego chlania, czyli "tylko" piwko- rano "na kaca" i wieczorem "na sen")

A przecież można zadzwonić i pogadać z kimś, albo się spotkać. Najlepiej z kimś, kto też już nie korzysta z chemicznego regulowania sobie nastroju. Taka osoba mnie rozumie a ja ją. To daje duże wsparcie i pozwala lepiej mi lepiej opanować stres niż alkohol.



Nie mam z kim pogadać a nawet jakbym miał to nie wiem czy bym chciał, rozmawiałem z kimś dosyć długo ale nie wyszło. W ogóle to już myślałem, że pewne rzeczy mam za sobą okazuje się jednak że nie. W głębi duszy zaczyna znowu rodzić się żal do siebie, świata, Boga, dlaczego ja nie mogę być normalny? Albo okey, żeby nie było za dobrze, nie mam jakiejś normalnej uczciwej choroby somatycznej tylko to *ówno. Zaczyna mnie to męczyć i chyba trza się będzie mocno zrestartować. Cierpienie uszlachetnia, zrodzi się pewnie później lekka motywacja, i koło się zamknie. Błędne koło.

Czytałem gdzieś pewnie na blogu Meszuge, że po 6 kroku nie doświadczył ulgi. Jeśli ulgi nie ma, i ten "obłęd" ma trać aż do śmieci (oby nie wiecznie) to ja dziękuję za taki "interes". Chcę normalnie żyć, czy to tak wiele?

I tak znowu zaczynam się złościć, a to nie wróży niczego dobrego. Złość na coś na co nie mam wpływu np. na te *dolone upały. Tak sobie kiedyś usiadłem i pomyślałem na jakie rzeczy ja się złoszczę i wyszło że w 100% na to na co nie ma wpływu, a to na co mam wpływ, to puszczam mimo uszu.

Patrząc teraz co napisałem (miałem to skasować i nie wysłać) okazuję się, że poszedłem gdzieś i doszedłem, ale do punktu wyjścia.

A i jeszcze 1 rzecz. Czy jest coś w moich wypowiedziach coś co odpycha rozmówców? Otóż zadzwoniłem do kumpla którego dawno nie widziałem. W pierwszych słowa rozmowa była okey do póki nie zapytał co u mnie słychać, to mu powiedział jak jest, szybko uciął w pół słowa że mu kończyć. Pomyślałem sobie dwie rzeczy wówczas:
- Taka świnia! Gdybym mu nakłamał, że świetnie sobie radzę, mam firmę, dobrze zarabiam i w ogóle jestem szczęśliwym człowiekiem to w te migi by się chciał, że mną spotkać, czyli traktuje (on) ludzi przez prymat kasy
- To ja mu jeszcze pokaże! Jemu i jemu podobnym. Wezbrał we mnie gniew i złość. Złość na niego, złość na siebie bo się zezłościłem, bo być może on nie miał czasu albo coś innego (w co wątpię).

Nie wiem czy miałem tak prawo pomyśleć (jakieś ziarnko prawy w tym musi być) w każdym razie jak jesteś na dnie, to pies z kulawa nogą Cię w *upę kopnąć nawet nie chce.

Nazbierało się we mnie tego dziadostwa, musiałem to wyrzucić może teraz będzie odrobinę lżej.


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Sob 16:23, 07 Lip 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
robin
Gość





PostWysłany: Sob 17:04, 07 Lip 2012    Temat postu:

camel napisał:
w każdym razie jak jesteś na dnie, to pies z kulawa nogą Cię w *upę kopnąć nawet nie chce.


ja mogę z miłą chęcią, bo nie mogę patrzeć jak się męczysz Rolling Eyes
Powrót do góry
les1964



Dołączył: 05 Wrz 2011
Posty: 548
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Birmingham -Anglia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:45, 07 Lip 2012    Temat postu:

camel napisał:
Czy jest coś w moich wypowiedziach coś co odpycha rozmówców?

Badzmy szczerzy camel- sam nie jestem swiety- ale czasami tak. Jednak potrafisz udowodnic -jak tym ostatnim postem- ze i Ciebie mozna czytac z zaciekawieniem. Zreszta nie bede ukrywal, ze zawsze staram sie Ciebie zrozumiec i nawet trzymam za Ciebie kciuki, ale na litosc Boska skoncz biadolic i zacznij cos z soba robic, bo we wrzesniu jestem w Polsce i znajde Cie i osobiscie zrobie to, czego wg Ciebie nawet pies z kulawa noga nie chce zrobic- czyli kopne Cie w dupsko, ze wyladujesz na mitingu Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8045
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 18:25, 07 Lip 2012    Temat postu:

camel napisał:

Czytałem gdzieś pewnie na blogu Meszuge, że po 6 kroku nie doświadczył ulgi.

Po Piątym. Ale nie powołuj się na coś, czego nie rozumiesz. Brak ulgi po konkretnym Kroku nie ma nic wspólnego z realną zmianą jakości mojego życia, która nastąpiła dzięki Programowi i to znacznie wcześniej niż dopiero w Piątym Kroku. Ulgą było już to choćby, że poprosiłem drugiego człowieka o pomoc i on się zgodził. Rozumiesz? Nie sądzę. Ja już nie musiałem wszystko sam. Nie musiałem knuć, kombinować, wymyślać, wahać się... znalazł się ktoś, kto miał mi mówić, co i jak mam robić - moim zadaniem było tylko trzymać się instrukcji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 18:48, 07 Lip 2012    Temat postu:

Nie wiem już nic. Zaczynam myśleć, że to życie to koszmar który kiedyś się skończy na szczęście. Szkoda w sumie,bo pewnie fajnie by było się nim trochę nacieszyć.
Powrót do góry
Kryształ



Dołączył: 13 Wrz 2011
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Bytom
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:18, 07 Lip 2012    Temat postu:

camel napisał:
Nie wiem już nic. Zaczynam myśleć, że to życie to koszmar który kiedyś się skończy na szczęście. Szkoda w sumie,bo pewnie fajnie by było się nim trochę nacieszyć.

To takie typowo polskie: nic nie robić tylko narzekać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8045
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 19:33, 07 Lip 2012    Temat postu:

camel napisał:
Zaczynam myśleć, że to życie to koszmar który kiedyś się skończy na szczęście.

W pełni przyznaję Ci rację i to dwa razy. Życie, jako sobie fundujesz to rzeczywiście koszmar - to raz, a dwa to to, że kiedyś niewątpliwie się ono skończy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin