Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czym jest pokora, czy faktycznie alkoholikowi jest potrzebna
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8185
Przeczytał: 33 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 7:02, 17 Maj 2009    Temat postu: Czym jest pokora, czy faktycznie alkoholikowi jest potrzebna

Na terapiach odwykowych i we Wspólnocie AA słowo „pokora” jest jednym z najczęściej używanych. Ale co to właściwie jest ta pokora? I czy rzeczywiście alkoholicy (płci obojga) nie mogą bez niej skutecznie trzeźwieć?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mirekbardini



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 534
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:07, 17 Maj 2009    Temat postu:

Ja nie wiem czy alkoholicy (plci obojga)nie moga skutecznie trzezwiec bez pokory.
Ja napewno nie.Do czasu kiedy nie przestalem byc bogiem dla siebie i innych nie bylo mowy o jakim kolwiek trzezwieniu mimo ze juz nie pilem.Dopiero gdy zaczalem pracowac z programem AA ,cos drgnelo,conieco zaczalem kumac.
Powoli pojawily sie zmiany w moim zyciu.
Pozdrawiam
ps. czeste i geste szermowanie o pokorze swiadczy moim zdaniem o jej braku


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pinocchio



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:08, 17 Maj 2009    Temat postu:

Bez pokory nikt nie przeżyje swojego życia dobrze.

Dlaczego alkoholicy mieliby być wyjątkiem od tej zasady?
Gotów byłbym pomyśleć, że alkoholicy to faktycznie jacyś "nienormalni", inni nic cała reszta, ludzie?
Rolling Eyes


Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8185
Przeczytał: 33 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 17:29, 17 Maj 2009    Temat postu:

W AA nauczyli mnie mówić, że kiedyś to mi się pokora myliła z upokorzeniem. No, to tak mówiłem. Chociaż prawdę mówiąc nie jestem pewien, czy ten temat był w jakikolwiek sposób obecny w moim życiu przed uzależnieniem i w czasie picia. Teraz, we współczesnej polszczyźnie „okazać pokorę” oznacza po prostu „upokorzyć się”, więc te wysoce skomplikowane, specyficzne dla naszego środowiska definicje pokory nieco odbiegają od powszechnego znaczenia tego słowa.
Ale niech tam!

Słyszałem często, jak ktoś mówił, że w poczekalni u lekarza musiał czekać dwie godziny i że była to nauka pokory. Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z pokorą – to się nazywa cierpliwość.

Słyszałem, że jeśli ktoś nie wywyższa się nad innych, choć miałby czym, to człowiek pokorny. No, cóż… moim zdaniem to po prostu skromność.

Wydaje mi się, że dość długo pokora w jej aowskim znaczeniu myliła mi się nie z upokorzeniem, ale właśnie ze skromnością (często z fałszywą skromnością, ale myślałem, że tak trzeba) i cierpliwością.

Ale czym ta nasza pokora w końcu jest?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jesienna



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 36
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:21, 17 Maj 2009    Temat postu:

dla mnie pokora, to zgoda na to czego nie mogę zmienić, na co nie mam wpływu.
Ale, ale...nie znaczy to napewno, że znalazłszy się w środku potopu, nie będę walczyła o życie.
potop (nieuleczalna choroba, zachowania innych, kryzys gospodarczy) - nie mam wpływu na jego zaistnienie (pokora=nie wyklinam, nie kłócę się z Bogiem, nie mam do niego pretensji), ale podejmuję działania i w miarę swych sił i możliwości próbuję wyjść cało nie krzywdząc innych.
Trudne. Nie zawsze mi się udaje.
Smile ale uczę się. No i gdy się udaje, to czuję się spokojna, zadowolona z siebie, mam poczucie tzw. "dobrze wykonanej roboty".
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jesienna dnia Nie 19:23, 17 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ara



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:50, 17 Maj 2009    Temat postu:

Często myślałam o tym czym jest dla mnie pokora i w czym ona mi pomaga...i czy takie jest jej "zadanie".
Mi pomaga pamiętać, jest taką PRAWDĄ dla mnie. Prawdą, którą znam tylko ja.
Prawdą o mnie. Taką opowieścią o mnie bez ukrywania i udawania.
Nie piję od roku. I gdy nabieram takiego dziwnego rozpędu i pewniactwa to sobie przypominam co było...i pokazuję sama sobie co może być, jeśli nie będę czujna.

I nie uwstecznia mnie to wcale. Powoli idę sobie do przodu.
Patrząc dookoła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8185
Przeczytał: 33 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 21:37, 17 Maj 2009    Temat postu:

Dla mnie pokora to zgoda na rzeczywistość taką, jaka ona jest i niekłócenie się z faktami. Smile

Oczywiście elementem pokory jest moja realna ocena samego siebie, zdolność do zgodnego z rzeczywistością określenia swoich wad i zalet.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zbynal



Dołączył: 16 Maj 2009
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zachodniopomorskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:34, 18 Maj 2009    Temat postu:

Meszuge moim zdaniem do tego co napisałeś wyżej (z czym się zgadzam),
trzeba dodać jedną bardzo ważną cechę pokory.

Pokora to przeciwieństwo pychy.
Pycha wchodzi w nasze życie
by ukryć nasze poczucie niższej wartości,
by nie pokazać innym co tak naprawdę o sobie myślimy.

Aby dostrzec ten moment gdy unosimy się pychą,
musimy wykazać odrobinę pokory. Ale jej nie ma,
gdyby była nie byłoby w tym miejscu pychy.
Nie od nas zależy czy i kiedy otrzymamy pokorę.
Gdyby to od nas zależało, to nikt by się nie zachowywał tak
że inni widzą w nim pychę i nawet o tym mówią, tylko nie on.

Oczywiście dotyczy to wszystkich ludzi
a alkoholicy mają jedynie łatwiej zobaczyć wśród swoich,
że tego właśnie brakuje.
Cechą pokory jest że nie można jej inaczej zdobyć,
niż dostać od Kogoś kto ją ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8185
Przeczytał: 33 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 13:05, 18 Maj 2009    Temat postu:

zbynal napisał:

Cechą pokory jest że nie można jej inaczej zdobyć,
niż dostać od Kogoś kto ją ma.

A konkretnie w jaki sposób się to odbywa?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zbynal



Dołączył: 16 Maj 2009
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zachodniopomorskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:34, 18 Maj 2009    Temat postu:

Za każdym razem jak stanie na naszej drodze człowiek,
dzięki któremu (bez względu co"bierzemy"z jego postawy i czy on sobie zdaje z tego sprawę) zwracamy uwagę na naszą pychę. To łaska od Boga,
że w tym momencie zechciał żebyśmy to odkryli w sobie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aaugustw



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:00, 18 Maj 2009    Temat postu: Re: Czym jest pokora, czy faktycznie alkoholikowi jest potrz

Czym jest pokora...?
Pokora to zmieniajacy sie stan duchowy, (zmienny stan swiadomosci), ktorego rozwoj zalezny jest od zdobytego doswiadczenia zyciowego, ktore scisle zwiazane jest z przeznaczeniem, Sila Wyzsza (lub Bogiem, jakkolwiek Go kto rozumie...!?).
Przeznaczenie nie podlega zadnym znanym ludzkim wartosciom moralnym. Bycie "porzadnym" nie chroni mnie od ciezkich przypadkow losowych... - Bycie "niemoralnym" nie powoduje automatycznie kary...!), gdyz wtedy moglbym sam regulowac swoim szczesciem...
Jestem wydany nieznanej mi Sile. To Ona, ta Sila niesie mnie jak lupinke po otwartym oceanie, a ja raz sie podnosze to znow opadam... - Jedynym moim wyjsciem jakie ja mam, to moje podporzadkowanie sie tej Sile. To poddanie sie Jej z wlasnej, nieprzymuszonej woli co potem okaze sie moim szczesciem albo moze i moim nieszczesciem...(!?).
Przyjecie takiego swiata, jaki mnie otacza i jakim ja jestem nazywam pokora... - A to szczescie, ktorego doznaje chwale pod "nieboglosy" i ciesze sie nim tak dlugo dopkoi ono trwa...!
A...
Ps. Bez pokory taki alkoholik jak ja nie jest w stanie trzezwiec i rozwijac sie duchowo... - Przy tym staram sie nie mylic abstynencji z trzezwoscia...!).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:56, 18 Maj 2009    Temat postu:

Meszuge napisał:
Dla mnie pokora to zgoda na rzeczywistość taką, jaka ona jest i niekłócenie się z faktami:)


Na rzeczywistosc taka, ze Ziemia kreci sie dookola Slonca to ja sie zgadzam. Z tym faktem sie nie kloce.
Na rzeczywistosc, ze czas uplywa, robie sie coraz starsza i w koncu umre, tez sie zgadzam choc juz jakby troszke mniej radosnie.
Na rzeczywistosc, ze jestem alkoholiczka zgadzam sie rowniez aczkolwiek juz bardzo niechetnie. Ale coz, z tym faktem klocilam sie wiele lat i w koncu zabraklo mi argumentow. Sad
Na rzeczywistosc, ze ktos krzywdzi slabszego, ze ktos mnie chamsko atakuje itp. rzeczywistosci, nie zgadzam sie juz wcale. Z tymi faktami kloce sie zawziecie.

Meszuge napisał:
Oczywiscie elementem pokory jest moja realna ocena samego siebie,zdolnosc do zgodnego z rzeczywistoscia okreslenia swoich wad i zalet.


Ta czesc Twojego postu brzmi tak, ze ja raczej nigdy prawdziwie pokorna nie bede.
Pierwsza lekcje pokory odebralam od zycia kiedy uznalam swoja bezsilnosc wobec alkoholu. Byla to chyba najwazniejsza lekcja w moim zyciu. A nastepne? Kazdy mityng AA jest kolejna lekcja, szcegolnie te mityngi, ktore sama prowadze. Trzeba bylo mnie widziec po pierwszym mityngu naszej grupy Very Happy Gdzies tam tluklo mi sie po glowie co prawda cos o pokorze ale poza tym bylam z siebie dumna jak paw, no moze maly pawik ale jednak. Plany jakie ja mialam, ho,ho,ho, czego to ja nie zdzialam. A dzis? Dzis co prawda nadal robie swoje ale ...., ale wiem juz, ze to nie ja jestem najwazniejsza, ze ja po prostu pelnie taka sluzbe. Czy spokornialam odrobinke? Mysle, ze tak. Smile

Ja sie pokory po prostu ucze, nie, zle, ucza mnie inni a ja sie nie bronie. Tak chyba lepiej.

Realna ocena, wady, zalety... Nie, nie przemawia to do mnie dlatego, ze realia sie zmieniaja, ja sie zmieniam, w roznych sytuacjach uwidoczniaja sie inne moje wady i inne zalety, ktorych na pewno nie jestem wczesniej realnie okreslic.

Mysle, ze takie kategoryczne stwierdzenie blizsze jest pysze niz pokorze.

Dumam, Meszuge, nad ta pokora i dumam i im wiecej czasu mi to zajmuje tym wiecej mam watpliwosci. Ale kto wie, moze za 5 czy 10 lat dorobie sie definicji, ktora tu pokornie zaprezentuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:04, 18 Maj 2009    Temat postu:

Dodam jeszcze, ze bardzo w tym moim dumaniu o pokorze pomaga mi Modlitwa o Pogode Ducha. Bo bardzo chce kiedys taka trwala pogode osiagnac.
I chyba definicja pokora w tej wlasnie Modlitwie jest zawarta. No pewnie, ze tak. Po co szukac daleko czegos co jest tak blisko. Smile

- Zgoda na to czego nie moge zmienic
- Odwaga, aby zmieniac to co moge zmienic
- Madrosc aby odroznic jedno od drugiego

Tak wlasnie rozumiem pokore.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8185
Przeczytał: 33 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 21:09, 18 Maj 2009    Temat postu:

stefik napisał:

Tak wlasnie rozumiem pokore.

No, nareszcie! Very Happy Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
stefik



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:31, 18 Maj 2009    Temat postu:

Meszuge napisał:
stefik napisał:

Tak wlasnie rozumiem pokore.

No, nareszcie! Very Happy Very Happy Very Happy


Tez sie ciesze Very Happy Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin