Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy można samemu: bez mityngów, terapii, leków, sponsora?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KRZYSIEK ALKOHO



Dołączył: 29 Lut 2012
Posty: 1433
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Okolice Tarnowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:36, 02 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik napisał:
Próbowałaś wiele razy i ja próbowałem sam - bez pozytywnego skutku.
Co nie oznacza, że tak będzie tym razem...
Z tego co słyszałem, to podobno, bardzo duży procent ludzi po AA wraca do choroby - czyli w trzeźwości trwałej jest inaczej mówiąc zapewne mniejszość. Więc też nie ma, ze samo się zrobi. Nawet pracując nad sobą można nie dać rady.
Może bardziej zdesperowany solista na dupościsku - w abstynencji tylko - osiągnie lepsze wyniki w trzeźwieniu. Kto wie.

Tobik jeszcze nic nie zacząłeś robić i już wyktrętów szukasz.
Z góry w podświadomośxci założyłeś że po następnym ciągu pójdziesz się leczyć, potem po następnym a potem stwierdzisz że nie warto bo ktoś tam zapił a był po terapii i "chodził" na mityngi.
Nie użalaj się nad sobą tylko weź się do roboty, bo na razie to niezły popis lamenciarstwa dajesz. Po jakim AA..to że sobie chodzą pogadać i ponarzekać na wredne żony, które im w "trzeźwieniu" przeszkadzają, lub na pijących mężów którzy też są przeszkodą w zaprzestaniu picia??/
Masz tu tyle wskazówek że szkoda się powielać. Po prostu w końcu na poważnie coś zrób z tym a nie pitol dyrdymałów.
Pozdzrawiam i bardzo szczerzę życzę Powodzenia Very Happy


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bonis



Dołączył: 12 Paź 2013
Posty: 1144
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:07, 02 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik napisał:
Z tego co słyszałem, to podobno, bardzo duży procent ludzi po AA wraca do choroby - czyli w trzeźwości trwałej jest inaczej mówiąc zapewne mniejszość. Więc też nie ma, ze samo się zrobi. Nawet pracując nad sobą można nie dać rady.


Słyszałeś, podobno, zapewne ??? Wink

Tobik napisał:
Może bardziej zdesperowany solista na dupościsku - w abstynencji tylko - osiągnie lepsze wyniki w trzeźwieniu. Kto wie.


Bzury, totalne bzdury, senne rojenia, nieuzasadnione Twoim stanem wiedzy.

Pobudka !


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
UlaL



Dołączył: 31 Mar 2015
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:06, 03 Kwi 2015    Temat postu:

KRZYSIEK ALKOHO, dzięki za listę kontaktów, będziemy drążyć skałę po kropli.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tobik



Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bydgoszcz
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:20, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Dziękuję za opinie i rady, są na pewno bardzo wartościowe, pomocne i wzmocnione wieloletnim i konkretnym życiowym doświadczeniem.
Cały problem spożycia alkoholu przeze mnie znajduje się w mojej głowie.
Na szczęście mogę odrzucić wiele społeczno-socjologicznych problemów, które utrudniają walkę z chorobą:
=> mam bardzo stabilną sytuację finansową (praca, oszczędności, pomoc rodziców, brak kredytów, czy alimentów) a co za tym idzie odpada ten problem a co za tym idzie jakiś lęk czy sobie poradzę z życiem
=> mam gdzie mieszkać (własna kawalerka, tania w utrzymaniu)
=> brak jakichkolwiek zobowiązań związanych z odpowiedzialnością za drugą osobę poza dziewczyną (brak żony, rodziny i dzieci)
=> środowiskowo też mam luz, bo nie będzie jakiegoś ciśnienia ze strony znajomych. Bardzo rzadko wychodzę do ludzi a po pracy dom, sport, dom na wsi i dziewczyna w Sopocie
=> żadnych najmniejszych problemów życiowych, którymi moja głowa się musi zaprzątać, pomijając takie rzeczy jak ogolenie się do pracy czy odprasowanie koszuli, czy zaplanowanie treningu biegowego

Cały problem spożycia był wynikiem chęci odprężenia po jobie i przyjemnego i "relaksującego" odczucia po spożyciu alku.
Więc jeśli całość to moja głowa a teraz nie wyobrażam sobie żeby alkohol mnie zdominował jak ja tego nie chcę. Mam rozum, etap picia mam za sobą, nie chcę do tego wracać i koniec. Tak jak z żoną.
5 lat najcudowniejszego związku, cudowna filigranowa blondyneczka z którą robiłem wszystko ..... Nawet na prośbę rodziców poszedłem do kościoła powiedzieć TAK. I jak sie okazało, że jestem w trąbę robiony to podjąłem decyzję : KONIEC. Leżała na podłodze trzymając mnie za stopy i błagając, że już nie będzie i przeprasza.
Wytrzymałem. Pakowałem ją pół roku w kartony. I nie ma żony, jest rozwód, prawomocny, bez orzekania o winie. Zostały tylko wspomnienia, jak to pięknie mieć 25 lat i wierzyć we wrzystko.
Teraz jestem starym 45 letnim lisem i wiem swoje i nawet jak się mylę to muszę wszystko sam sprawdzić.Smile))))
I tak będzie teraz. Nie będzie mi alkohol dyktował warunków życiowych i nie będę drżał. Koniec picia, nowe życie, nad którym sporo myślę. Nie będę marnował cennego czasu na gadanie o uzależnieniu. Wolę zostać buddystą. Podstawowa zasada zabrania buddystom spożywania jakichkolwiek środków które powodują odmienne stany świadomości. I skupić się na medytacji i tym , że świat jest piękny. Albo się spakuję i pojadę przed siebie, ale na pogadanki nie będę chodził.
Tak jak na kozetkę nie zamierzam do tych "specjalistów" od ludzkich głów. Mój kolega chodził płacąc grubą kasę bo dziewczyna go nie chciała... No jak ktoś tak przeżywa życie w tym wieku to rzeczywiście musi chodzić do lekarzy.
Ja siedziałem w psychiatryku po próbach samobójczych w wieku ok 16-17 lat i jak wyszedłem to stałem się zdrowy. Biorę życie jakie jest i się z niego cieszę - kiedyś podlewając to alkiem.
A dziś wstałem trzeźwy, spakowałem plecak, termos, naładowałem Garmina 310XT i zaraz jadę na wieś na spacer. W planie ok 10-20km. Serdecznie pozdrawiam wszystkich co bawią się Endomondo:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MarcinJM



Dołączył: 03 Maj 2013
Posty: 1335
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Giżycko/Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:36, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik napisał:
Dziękuję za opinie i rady, są na pewno bardzo wartościowe, pomocne i wzmocnione wieloletnim i konkretnym życiowym doświadczeniem.


Podziwiam Twoja determinacje.
Postanowiłeś udać się do stadniny, wybrać dorodnego, silnego konia i wyzwać go na pojedynek w kopaniu. Kolejny raz. Smile
Ja jednak obstawiam konia. Smile

Poza tym Twoje epatowanie planami (marzeniami? życzeniami?) wraz z poczuciem omnipotencji może być jednym z objawów silnego uzależnienia (to moje prywatne odczucie).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MarcinJM dnia Pią 8:33, 03 Kwi 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julka2



Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 164
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Swietokrzyskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:23, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik napisał:
Teraz jestem starym 45 letnim lisem i wiem swoje i nawet jak się mylę to muszę wszystko sam sprawdzić.

Lisku, a ja dalej nie bardzo wiem - co chcesz sprawdzać?
Z obecnej Twojej edycji wynika, że żyje Ci się lajcikowo, zero problemów... a picie tylko utrwalało Twoje dobre samopoczucie. No to jaki z Ciebie alkoholik?!
Skoro wróciłeś na to forum (pomocy i wsparcia), to jednak coś jest nie halo.... "jakiś" problem w Twojej głowie siedzi (sam to stwierdziłeś), przed którym chyba chcesz uciec, robiąc sobie m.in. kilometrowe wycieczki - ale swoją głowę na nie zabierasz. Jest mi to bliskie, też uciekałam i to tysiące kilometrów - nie ma takiej opcji, nie da się uciec przed samym sobą.
Skoro było i jest prawie wszystko cacy - to skąd się wzięły dwie próby samobójcze? Ot, tak dla picu?
Tobik, dlaczego tak niewiele piszesz o sobie (poza radosnym ekshibicjonizmem), czego się boisz? Samego siebie? Wolisz opisywać historie życia Twoich prawdziwych czy wydumanych znajomych, karmiąc naiwnie swoją głowę - przecież sam sobie poradzę ze wszystkim...
Też tak kiedyś rozumowałam i musiałam się mocno poobijać, aby to sprawdzić na własnej skórze. Za to dzisiaj nie zamieniłabym ani jednego dnia (nawet trudnego) obecnego życia, na tamte "piękne". Twoja historia jakoś dziwnie jest mi bliska, mimo że jesteś facetem...
Życzę Ci radosnego sprawdzania siebie Laughing


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez Julka2 dnia Pią 9:36, 03 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:44, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik napisał:
muszę wszystko sam sprawdzić


Sprawdzaj Tobik. Nie będę ci przeszkadzać. Nie ma lepszego nauczyciela jak własne doświadczenie. Czas i alkohol zweryfikują wszystko. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1875
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:32, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Oj... Tobik, Tobik.... a Ty dalej Swoje.
Tobik napisał:
Nie będzie mi alkohol dyktował warunków życiowych i nie będę drżał. Koniec picia, nowe życie, nad którym sporo myślę.

Boże (a u Ciebie Buddo) skąd Ja to znam.

Nie mniej życzę Zdrowia i spokoju.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tadektar



Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 13:31, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik rzeczywiscie masz wysmienita sytacje I warunki....tylko pic I nie umierac.!

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tadektar



Dołączył: 16 Cze 2011
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 16:43, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik. Zeby byli jasne nie zycze ci tegi bys pil. Ale widze siebie w tym co piszesz I widze takze historie wielu przyjaciol. Niektorzy juz nie zyja. Ta choroba to nie zart. Uzywa Twojego wlasnego umyslu, przeciwko tobie samemu. I co najgorsze I najtrudniejsze do rozpoznania to wtedy gdy nie pijesz... Jest w Wielkiej Ksiedze taki fragment " wcale mi nie brakuje picia, zyje mi sie lepiej, pracuje mi sie lepiej, przyjemniej spedzam czas. Jako zdrowuejacy alkoholicy usmiechamy sie tylko slyszac takie slowa. Wiemy ze nasz bohater zachowuje sie jak chlopiec idacy przez ciemnu las ktory gwizdze by dodac sobie animuszu. Dalby wszystko za wypicie kilku kieliszkow, gdyby tyljo uszlo mu to plazem. Za chwile znow probuje starej gry bo nie jest szczesliwy z powodu swojej abstynencji.." Reszte doczytaj sobie sam w rozdzuale WIZJA DLA CIEBIE.
Ten fragment jest o mnie I tak jakis czuje ze jest takze o Tobie...Nie kop sie z koniem bracie, nie masz zadnych szans. Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:58, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Na samym początku swojej trzeźwości usłyszałam słowa, które pamiętam do dziś - było to ostrzeżenie, żebym nie słuchała niczego, absolutnie niczego, co mój własny mózg mi mówi o alkoholu, o piciu, o leczeniu, bo mój mózg mnie oszukuje, aby mnie zmusić do dostarczenia mu tej dawki chemii, którą mu przez wiele lat regularnie dostarczałam i której on się cały czas domaga, odkąd mu jej odmówiłam.

Mózg alkoholika na początku trzeźwości jest jego największym wrogiem, bo usiłuje go przechytrzyć.
Twoja choroba, Tobik, jest ulokowana między twoimi uszami i teraz się bardzo broni przed wyleczeniem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tomoe dnia Pią 17:00, 03 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 8128
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:17, 03 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik napisał:

Obiecuję wszystkim, że dzień po ZAPICIU napiszę na forum, że maszeruję następnego dnia na miting AA - do pierwszej lepszej lokalizacji w Bydgoszczy.

Skąd pewność, że będzie jakiś następny dzień? Skąd przekonanie, że po jednodniowym piciu napiszesz na forum, a nie pójdziesz pić dalej? Skąd wiara, że to następne picie nie będzie ostatnim w życiu, bo np. zginiesz w wypadku albo z powodu wylewu czy zawału?
Tobik, odnoszę wrażenie, że nie traktujesz alkoholizmu poważnie i nadal jesteś przekonany, że możesz odpowiednio pokierować swoim życiem, nawet po wypiciu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3666
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 85 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 7:13, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Tobik - umawiasz się z sobą... a więc człowiekiem nie odpowiedzialnym,mającym poważny problem alkoholowy,chorą głowę itd.

Czy w życiu "normalnym" też jesteś taki naiwny w relacjach z innymi ?
Pozdrawiam ciepło Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tobik



Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bydgoszcz
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:18, 04 Kwi 2015    Temat postu:

Wszystko co napisaliście może być prawdą, bo jakoś "dziwnie" układa się w jeden i podobny głos, wypowiedziany przez różne osoby w różny sposób ale sens jest ten sam - niestety.

Na razie cichutko przemknąłem z imbirem do herbaty w Kauflandzie między półkami i sobie odpocznę po spacerach w zaciszu domowym.

Wszystkim miłych i spokojnych świąt życzę


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bonis



Dołączył: 12 Paź 2013
Posty: 1144
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:46, 26 Lis 2015    Temat postu:

MarcinJM napisał:
bonis napisał:
MarcinJM napisał:
Meszuge napisał:
Alkoholizm leczy Bóg


ROTFL Very Happy
Ja już chyba nie mam co szukać na tym forum...

Oczywiście TWOIM zdaniem alkoholizm leczy bóg. Nie wiem który, nie wiem jak, ale ok, masz prawo wierzyć w co chcesz.
Moim jednak zdaniem, alkoholizm, jak każdą chorobę leczy zestaw pewnych czynności leczniczych i/lub medykamentów.


Jeżeli ktoś jest wierzący i mu to pomaga, to jest chyba prywatna sprawa każdej osoby. Prawda?


Oczywiście, że prywatna sprawa (ale po co o tym tutaj pisze?).
Jednak ja nie widzę zwrotu "ludziom wierzącym bóg pomaga...", "mnie osobiście wyleczył/pomógł bóg".
Widzę natomiast stwierdzenie, że "alkoholizm leczy bóg" co jest równie prawdziwe, jak stwierdzenie, że alkoholizm leczy wyciąg z mniszka lekarskiego pity o północy.


Ciebie też leczył, tylko jeszcze o tym nie wiesz, bo jesteś na etapie, że "wierzysz, że nie wierzysz".

Myślę, że w tym dziale taki post pasuje, bo bez Boga ani do proga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15  Następny
Strona 13 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin