Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co utrwaliło Cię w przekonaniu ,że warto zerwać z alkoholem?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:30, 11 Cze 2012    Temat postu:

Meszuge napisał:
Stwierdziliśmy również, że nie musimy odmawiać sobie przyjemności przebywania z pijącymi przyjaciółmi (Życie w trzeźwości).

Czujemy, jakby umieszczono nas na jakimś neutralnym terytorium. Jesteśmy bezpieczni, czujemy się chronieni. Nawet nie ślubowaliśmy wstrzemięźliwości, a nasz problem został rozwiązany (WK).


nie do konca rozumiem te cytaty, bo nie wiem, czy sa wyrwane z kontekstu, czy są całościa? bo od tego zalezy jak je nalzey rozumiec i skad one sa powiedz?
nie mam przyjemnosci z przbywania z pijacymi przyjaciołmi specjalnej, tak jak pisalam wole rozmawiac z trzezwymi, a jednak jak ktos pije obok mnie to mam to gdzies, bo ja nie pije....
moj prblem jest rozwiazany dopoki nie odbial mi palma i nie zrezygnowalam swiadomie ze swojej trzezwosci.. poki co chce byc trzezwa i mi rabek u spodnicy nie przeszkadza, teraz uciekam od kompa bo ide na AA pozdrawiam
wytłumacz jak mozesz skad te cytaty:) i w czym rzecz, zawsze jestes taki tajemniczy) podoba mi sie, ale nie umiem przeczytac w Twoich myslach pozdrawiam:) mam mitying i masaz o i to mi pasuje


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7805
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:35, 11 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:

wytłumacz jak mozesz skad te cytaty...

W nawiasach podałem źródło - tytuły książek, z których te słowa pochodzą. WK to inaczej Wielka Księga, książka pod tytułem "Anonimowi Alkoholicy". Obie są oficjalnymi, zatwierdzonymi lekturami Wspólnoty AA.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:59, 11 Cze 2012    Temat postu:

dziekuje jestem swiezakiem, nie znam tek ksiegi i nie wiedzialm, co znacza literki w nawiasach,juz wiem, dopiero zagłebiam się w leterature AA, przez 2 tygodnie nie ogarnialam nawet sensu tych krokow dopiero teraz słucham i mysle....ale te cytaty bardzo mi psauja wiec sie biore do czytania...
pozdro


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
orian



Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:26, 12 Cze 2012    Temat postu:

Meszuge napisał:
Stwierdziliśmy również, że nie musimy odmawiać sobie przyjemności przebywania z pijącymi przyjaciółmi (Życie w trzeźwości).

Czujemy, jakby umieszczono nas na jakimś neutralnym terytorium. Jesteśmy bezpieczni, czujemy się chronieni. Nawet nie ślubowaliśmy wstrzemięźliwości, a nasz problem został rozwiązany (WK).



Mam pytanie: czy uważasz, że przebywanie wśród pijących osób nie jest zagrożeniem? Nie powoduje głodu alkoholowego? Zwłaszcza u osób w pierwszym okresie abstynencji?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7805
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:30, 12 Cze 2012    Temat postu:

Uważam, że jest. Zwłaszcza u osób w pierwszym okresie abstynencji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
orian



Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:03, 12 Cze 2012    Temat postu:

Meszuge napisał:
Uważam, że jest. Zwłaszcza u osób w pierwszym okresie abstynencji.



Dlaczego więc przytaczasz takie cytaty :muszelce, która jest właśnie w pierwszym okresie abstynencji i udowadnia w poprzednich postach, że u niej jest inaczej? Utwierdzasz ją w tym przekonaniu. Może następnym razem dodaj komentarz, np. że taka postawa jest rezultatem pewnego procesu, a nie czymś co się dzieje tak hop i już, dwa tygodnie po odstawieniu alkoholu? Cytat wyrwany z kontekstu może sprowadzić "świeżaka" na manowce.

Pozdrawiam wszystkich i życzę słonecznego dnia!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez orian dnia Wto 9:04, 12 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:14, 12 Cze 2012    Temat postu:

dla jednego wiekszym dla drugiego mniejszym.....
moze to Wam sie wyda smieszne, ale jak siedziałam z kolezanka w parcu na ławce o ona piła piwo na kaca przy mnie, poczułam się szczęsliwa i pewna swojej decyzji jak nigdy wczesniej...
dla mnie samej ja i moja głowa stwarzaja najwieksze zagrozenie, jesli mogłabym sie połamac, to nie dla tego, ze inni pija, moje stresy i samotnosci i bezradnosc, nie umiejeetnosc poradzenia sobie z emocjami - kiedy jestem sama ze soba, to mi stwarzalo zawsze najwieksze prblemy
powiem jak czuje: boję się pójśc i nie pójde na impreze, tak sie dziwnie zlozylo ze przez 2 tygodnie ominęłam 4 imprezy urodzinowe - bliskich przyjaciół - przeprosiłam i nie poszłam, bo nie koles pijacy drinka wywołuje u mnie wspomnienia, ale kupa pijacych, tanczacych, spiewajacych ludzi, mam znajomych pijakow, ale zawsze bawialam sie z nimi swietnie, wspólne narty, kajaki, biwaki, wynajmowalismy całe osrodki i robilismy tam imprezy z koncertami na 50 osob, poza piciem oczywiscie robilismy ze soba mnostwo swietnych rzeczy - i takich okolicznosci ja musze unikac, bo obudziłby sie we mnie wtedy durny żal, nie wiemna czym to polega jakas zbiorowa hipnoza chyba, długo sobie na to nie pozwole,chco to nie ja nigdy na takiej imprezie zapiłam, ja byłam cholera dziwnym alkoholikiem, zawsze znałam swoja granice - tak bardzo sie zawsze bałam stanu upojenia kompletnego, ze nigdy sobie na niego nie pozwalalam, zawsze wiedziałam kiedy wino zamienic na wode i 3 godziny piłam wode, zeby sie nie upic - zawsze, to jest dziwne jak to dzis analizuje chodzac do AA, upiłam sie w zyciu mocno tylko kilka razy i to dlatego, ze ta sama ilosc co zawsze mi nie posłuzyła, ale potem, po takim wybryku zawsze tez dłuugo nie piłam wcale, ale nigdy w moim pijackim zyciu nie zerwał mi sie film...nigdy nie zrobiłam niczego, czego musiałam sie wstydzic na drugi dzien, zawsze znałam granice co do ilosci - a jednak sie uzalezniłam, nie rozumiem wielu rzeczy moje uzaleznienia wciaz, zawsze wsrod znajomych bylamprzykladem tego jak sie opamietac, jak sie nie zachlac, na drugi dzien po imprezie zazdroscili mi wszyscy ze ja wiedzialam kiedy skonczyc, kiedy pojsc spac - taki ze mnie posrany alkoholik, czasem mysle, ze nie moglam sie tak upijac, bo robił to moj maz na kazdej imprezie film mu sie zrywał i rozrabiał, ja chyba miałam zawsze takie poczucie, ze musze byc w pogotowiu - nie wiem czy to prawdziwe wytłumaczenie, ale innego nie widze, bo cała sytuacja wydaje mi sie absurdalna.......
dzis z okazji meczu urodziny wyprawia moja kuzynka, bedzie z 20 osob - nie ide...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 9:19, 12 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:

dzis z okazji meczu urodziny wyprawia moja kuzynka, bedzie z 20 osob - nie ide...


Nie idę ale chętnie bym poszła, co? Very Happy takie manifestacje to...
Powrót do góry
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:41, 12 Cze 2012    Temat postu:

nie, nie ide bo nie chce, jakbym chetnie poszła to bym poszła, czemu tu zawsze szuka sie podtekstwo? nie napisłam, ze mi żal, ze nie moge iść, bo nie mam tego zalu, przeciez mogłabym pójśc, to jest takie śmieszne, nie robie tego dla Ciebie tylko dla siebie, nie ide, bo oceniam, ze to mi nie posłuzy w trzezwieniu - tylko dlatego, a wazniejsze dla mnie trzezwienie niz spotkanie z 20 pijanymi osobami:) czasem mysle, ze te mechanizmy, ktore musimy stosowac w trzezwieniu przenosimy na innych, takie mam wrazenie na tym forum czesto, ze mowi sie innym to, co chciałoby powiedziec sie sobie?
to jest dziwne wspieranie, jak ktos nie słucha co mowisz tylko ze wszystkich sił i za wszelka cene stara sie powiedziec Tobie, ze chce Ci sie chlac, na pewno Ci sie chce, ślina Ci cieknie, ludzie po co takie akcje?powiedz mi jaki był sens Twoje postu? nic nie wniosles poza tym, ze chcesz mi na siłe wcisnac cos, czego ja nie czuje, ja tu sobie pisze rózne swoje przemyslenia, bo jest to dla mnie troche jak terapia, takie wygadanie sie, opowiedzenie co mysle i czuje trzezwiejac, a co chwile dostaje info pod tytułem - nawet nie wiesz jak chcesz sie nachlac dziewczyno...dziwny to zwyczaj, przenoszenia na innych swoich obaw..do czego Ty sie odniosles swoja wypowiedzia?lepiej sie poczules? wszechwiedzacy? eh...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 9:57, 12 Cze 2012    Temat postu:

Muszelko, wiesz może co to miodowy miesiąc?
Powrót do góry
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7805
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:38, 12 Cze 2012    Temat postu:

orian napisał:

Dlaczego więc przytaczasz takie cytaty :muszelce, która...

Możesz mi zdradzić, w jaki sposób i na jakiej podstawie pojawiło Ci się przekonanie, że to specjalnie do muszelki?

orian napisał:

Cytat wyrwany z kontekstu może...

Rozumiem, że świetnie znasz ten fragment, skoro twierdzisz, że jest tam jakiś kontekst zupełnie inny, niż wydzielony z niego kawałek? Bo jeśli nie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
orian



Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:50, 12 Cze 2012    Temat postu:

Meszuge napisał:
orian napisał:

Dlaczego więc przytaczasz takie cytaty :muszelce, która...

Możesz mi zdradzić, w jaki sposób i na jakiej podstawie pojawiło Ci się przekonanie, że to specjalnie do muszelki?

orian napisał:

Cytat wyrwany z kontekstu może...

Rozumiem, że świetnie znasz ten fragment, skoro twierdzisz, że jest tam jakiś kontekst zupełnie inny, niż wydzielony z niego kawałek? Bo jeśli nie...


Zdaję sobie sprawę z tego, że zawsze pokonasz mnie w dyskusji, więc nawet nie próbuję.

Odebrałam Twoje słowa jako skierowane do muszelki, bo w kilkunastu poprzednich postach udowadnia ona rozmówcom, że alkohol pity w jej towarzystwie nie ma na nią żadnego wpływu. A abstynencję ma króciutką. I nagle wklejasz bez komentarza cytaty, które potwierdzają jej punkt widzenia.

I nie znam świetnie tych fragmentów. Użyłam złego słowa - kontekst - powinnam raczej napisać: komentarz. Brak komentarza doświadczonej osoby, którą jesteś. Nie atakuję Ciebie, ani Twojego wpisu, nie twierdzę, że jest błędny czy niesłuszny, tylko zwracam uwagę, że szkoda umacniać kogoś na początku abstynencji w zagrażającym mu przekonaniu. Ja tak rozumiem mądre wsparcie.

Zaraz mi pewnie udowodnisz, w jak wielkim błędzie jestem, pozwól tylko, że powiem :muszelka - spokojnie, nie szarżuj. Daj sobie czas.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez orian dnia Wto 10:51, 12 Cze 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:25, 12 Cze 2012    Temat postu:

Domeru napisał:
Muszelko, wiesz może co to miodowy miesiąc?

nie wiem:) w zadnym tego słowa znaczeniu:) moj maz pił cały miesica po naszym slubie, ale wtedy nie wiedzialam o co chodzi, 7 lat zanim zaczęłam byc alkoholikiem byłam współuzalezniona, piła moja mama, pił moj maz i nadal pije moj maz,,ale chetnie sie dowiem co to jest miodowy miesiac...
i uwerzcie mi nie szarzuje, wiekszosc czasu spedzam na AA i na czytaniu o tej chorobie, chyba sie zrobiło zamieszanie lekkie, niepotrzebnie, bo ja sie nie napije, biore poprawke na wszystko co sie w okół mnie dzieje i mowi, nie kazdy trzezwiejacy alkoholik bedzie dla mnie auturytetem wybaczcie, kazdy z nas ma swoja droge w trzezwosci, jak narazie kazdy kolejny dzien mnie utwierdza w checi nie picia, bo minęły mi juz objawy z którymi sie męczyłam, ale cenie sobie te rozmowy, bo z kazdej cos wyciagam dla siebie:) zatem czym jest miesiac miodowy?Smile moze w koncy bede miała okazje go przezyc, bo w realu ie było mi dane haha


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7805
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:29, 12 Cze 2012    Temat postu:

Pytałaś o moje zdanie na ten temat i wyraziłem je słowami: Uważam, że jest. Zwłaszcza u osób w pierwszym okresie abstynencji.
W literaturze AA - zatwierdzonej - jest zawarte nawet nie tyle oficjalne stanowisko Wspólnoty, bo czegoś takiego nie ma, co raczej jej wieloletnie doświadczenia, które... mogą, ale nie muszą być identyczne, jak każdego alkoholika z osobna.

Przede wszystkim ważne jest tu coś innego: zderzenie koncepcji terapeutycznej, to jest wystrzegać się, unikać, żyć z dzienniczkiem głodu alkoholowego w jednej i listą objawów nawrotu w drugiej ręce, z doświadczeniami AA, które znaleźć można właśnie w książce "Życie w trzeźwości", polecanej zwłaszcza początkującym. Dużo większy fragment tekstu, o którym mowa, wygląda tak:
Cytat:
Wypracowaliśmy wiele sposobów zachowywania się w okolicznościach, gdy inni piją, tak, abyśmy mogli się cieszyć taką okazją bez picia.
Mówiliśmy już o tym, czy po zaprzestaniu picia pozostawić w domu wódkę lub inne napoje alkoholowe. Omawiając tę sprawę stwierdziliśmy, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie większość ludzi pije i patrząc na sprawę realistycznie, nie możemy oczekiwać, że się to zmieni. Przez cały dalszy ciąg naszego życia będą występować okazje do picia. Każdego dnia będziemy pewnie widzieli pijących czy miejsca, w których się pije, będziemy oglądali dziesiątki reklam zachęcających do picia.
Nie możemy się zabezpieczyć przeciwko wszelkim tego rodzaju przypadkom, a wylewanie łez z tego powodu byłoby daremne. Nie żywimy też pragnienia czy potrzeby pozbawienia innych ludzi możliwości picia.
Stwierdziliśmy również, że nie musimy odmawiać sobie przyjemności przebywania z pijącymi przyjaciółmi. Chociaż zaraz po zaprzestaniu picia, w okresie gdy po raz pierwszy zrywamy z piciem, rozsądniej jest spędzać czas z niepijącymi niż z pijącymi, to przecież nie chcemy się wyrzekać świata na zawsze tylko dlatego, że jest na nim tylu pijących. Ludzie, którzy nie lubią jeść ryb, orzechów, mięsa wieprzowego czy truskawek, nie wycofują się z tego powodu do jaskiń, czemu więc my mielibyśmy tak robić.

Czy chodzimy do barów, restauracji lub klubów, gdzie podają alkohol?
Tak - po kilku tygodniach lub miesiącach, gdy mamy rzeczywiście powód, żeby tam iść. Gdy musimy zabić czas czekając na przyjaciół nie robimy tego w barze, siedząc na wysokim stołku i popijając colę. Jeśli jednak w barze odbywa się jakieś spotkanie w sprawach handlowych czy zebranie towarzyskie bierzemy w nim udział, robiąc wszystko co inni - oprócz picia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 11:33, 12 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:
nie, nie ide bo nie chce, jakbym chetnie poszła to bym poszła, czemu tu zawsze szuka sie podtekstwo? nie napisłam, ze mi żal, ze nie moge iść, bo nie mam tego zalu, przeciez mogłabym pójśc, to jest takie śmieszne, nie robie tego dla Ciebie tylko dla siebie, nie ide, bo oceniam, ze to mi nie posłuzy w trzezwieniu - tylko dlatego, a wazniejsze dla mnie trzezwienie niz spotkanie z 20 pijanymi osobami:) czasem mysle, ze te mechanizmy, ktore musimy stosowac w trzezwieniu przenosimy na innych, takie mam wrazenie na tym forum czesto, ze mowi sie innym to, co chciałoby powiedziec sie sobie?
to jest dziwne wspieranie, jak ktos nie słucha co mowisz tylko ze wszystkich sił i za wszelka cene stara sie powiedziec Tobie, ze chce Ci sie chlac, na pewno Ci sie chce, ślina Ci cieknie, ludzie po co takie akcje?powiedz mi jaki był sens Twoje postu? nic nie wniosles poza tym, ze chcesz mi na siłe wcisnac cos, czego ja nie czuje, ja tu sobie pisze rózne swoje przemyslenia, bo jest to dla mnie troche jak terapia, takie wygadanie sie, opowiedzenie co mysle i czuje trzezwiejac, a co chwile dostaje info pod tytułem - nawet nie wiesz jak chcesz sie nachlac dziewczyno...dziwny to zwyczaj, przenoszenia na innych swoich obaw..do czego Ty sie odniosles swoja wypowiedzia?lepiej sie poczules? wszechwiedzacy? eh...


A ja wiem że chcesz, bo gdybyś nie chciała, to było by Ci obojętne czy ktoś pije czy nie Smile A tak to iść żal bo ślinka cieknąć będzie.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 7 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin