Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co utrwaliło Cię w przekonaniu ,że warto zerwać z alkoholem?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7872
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:10, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:
orian napisał:


THX1138, a Ty w ogóle chcesz przestać? Czy dobrze Ci tak jak jest? Bo zdajesz sobie sprawę, że jeśli nie przestaniesz pić to lepiej nie będzie?


Chyba nie. Nie mam nic na miejsce piwa.

Tak... to dość oczywiste i zrozumiałe.

Alkoholik nie wyobraża sobie życia bez alkoholu. Pewnego dnia nie będzie umiał wyobrazić sobie życia ani z alkoholem ani bez niego. Wtedy dopiero, jak mało kto, pozna co to jest samotność. Wówczas uświadomi sobie , że znalazł się na skraju przepaści. Będzie życzył sobie już tylko śmierci. (Anonimowi Alkoholicy)

Przy przezwyciężaniu tak niszczącej człowieka obsesji jak pijaństwo, warto ją zastąpić inną, dobrą dla nas, na przykład przymusem dążenia do zyskania coraz większej ilości informacji i pomocy w zakresie naszego nałogu. (Życie w trzeźwości)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:56, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:

Wiem lepiej, bo w mojej rodzinie piją całe życie, do końca.

Sęk w tym, że to faceci - płeć, która w przypadku alkoholizmu dostaje w prezencie opiekunkę, na wypadek gdyby chciało się kiedyś tam przestać pić i mieć lekkie lądowanie na trzeźwo. Więc ani nie żyją, ani nie umierają. Tak se wegetują jak psy i rujnują życie innym wokół. Gdyby któryś z nich miał fantazję przestać, pewnie by pisał jak ty o tym, jak to myślał o samobójstwie...

Ja pechowo się składa jestem kobietą. Facet mnie zostawił, gdy tylko wyniuchał, w czym problem. Moja przyszłość więc nie będzie tak słodka jak ta ojca, dziadka i zapijaczonej reszty.


W mojej rodzinie(zwłaszcza ze strony ojca) zapiło się na śmierć albo umarło jako ofiary alkoholizmu innych, kilkanaście osób. Piły i kobiety i faceci.

Moja matka też była taka "biedna, nieszczęśliwa" jak Ty. Zawsze źle, wszystko nie tak. Musiała dopiero wylądować jedną nogą w grobie(dzięki diecie złożonej z wódki, papierosów, kawy i tabletek przeciwbólowych - stosowanej przez jakieś 20 lat). Myślę sobie(bo nie rozmawialiśmy na ten temat - to trochę ciężki temat i jeśli ona nie chce go ruszać to ja tego nierobię) że jak śmierć jej zajrzała w oczy i jak poczuła prawdziwe umieranie(wcześniej kilka prób samobójczych- pokazówek) to po prostu wybrała życie. A wtedy wybór był już prosty: picie=śmierć, abstynencja=życie. Bez stawiania warunków.

A co do mnie. Moja kobieta walczyła z moim pijaństwem przez kilka lat. Ale gdy przestałem pić i zacząłem chodzić na mityngi AA, to przestało jej się to podobać. Nie chciała się pogodzić np z tym, że ja się z nią nie napiję już więcej czerwonego wina do kolacji. Dlatego już w 1 czy 2 tygodniu mojej abstynencji zakupiła bezalkoholowe wino, które z nią piłem i byłem wściekły. Bo to było tak jakbyś drapieżnikowi w ZOO machała kawałkiem krwistego mięsa zza kraty... Laughing

Tak więc spokojnie pij na razie dalej. My już wiemy, jak to wyglądało u nas(to targowanie się: pić czy nie pić) wiemy już jak to jest u innych: bo na mityngi trafia ciągle dużo nowych osób. Czekamy na Ciebie i jak już będziesz gotowa, to drzwi zawsze są otwarte Smile

Heja!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gośka



Dołączył: 06 Lut 2012
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:05, 06 Cze 2012    Temat postu:

Nie mam nic na miejsce piwa.
Otaczają mnie ludzie, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego. Mam głupią pracę za psie pieniądze - starcza na styk na jedzenie, rachunki i piwo. Teraz już wyrosłam z tzw. "zainteresowań" i nic mnie nie kręci. Ja muszę po prostu jakoś zabić czas[/quote]

Trzeba pić do dna, by dojść do dna swej duszy. A że dna tego w rzeczywistości nie ma, więc im głębiej się schodzi, tym większą ciemność się widzi i zapanowuje ochota skończenia ze sobą, w czym też alkohol pomaga, przynosząc zamiast śmierci utratę świadomości.

BOWIEM

Alkohol redukuje udrękę pytań związanych z obrazem samego siebie. Confused


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
THX1138



Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:21, 06 Cze 2012    Temat postu:

tatar napisał:

Tak więc spokojnie pij na razie dalej. My już wiemy, jak to wyglądało u nas(to targowanie się: pić czy nie pić) wiemy już jak to jest u innych: bo na mityngi trafia ciągle dużo nowych osób.


Ciągnąc rodzinny wątek - u mnie nikt nie wytrzeźwiał. Nikt też nie wylądował w rynsztoku i nie umarł przedwcześnie na alkoholizm.
Nie mam motywacji, bo widziałam, że to nie zabija, tylko trzyma w stanie półżycia (pod warunkiem, że pijacki pasożyt znajdzie sobie żywiciela w postaci żony i dzieci).
Starcza mi na tyle inteligencji i samoświadomości, by wiedzieć, co się ze mną dzieje. Ale by to zmienić, trzeba czegoś poza myśleniem racjonalnym. Jakiś bzdet typu religia, bóg, wiara w życie pozagrobowe itp. Trzeba dać się oszukać. Nie umiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kryształ



Dołączył: 13 Wrz 2011
Posty: 502
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Bytom
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:36, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:


Ciągnąc rodzinny wątek - u mnie nikt nie wytrzeźwiał. Nikt też nie wylądował w rynsztoku i nie umarł przedwcześnie na alkoholizm.
Nie mam motywacji, bo widziałam, że to nie zabija, tylko trzyma w stanie półżycia (pod warunkiem, że pijacki pasożyt znajdzie sobie żywiciela w postaci żony i dzieci).
Starcza mi na tyle inteligencji i samoświadomości, by wiedzieć, co się ze mną dzieje. Ale by to zmienić, trzeba czegoś poza myśleniem racjonalnym. Jakiś bzdet typu religia, bóg, wiara w życie pozagrobowe itp. Trzeba dać się oszukać. Nie umiem.

Muszę przyznać ,że Twoja rodzina jest wyjątkowa. Ja na Twoim miejscu bym się nie zastanawiał tylko chlał ile wlezie .Acha tylko jeszcze musisz poszukać jakiegoś chętnego na pasożyta Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kryształ dnia Śro 19:37, 06 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:37, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:

Nie mam motywacji, bo widziałam, że to nie zabija, tylko trzyma w stanie półżycia


Ja tam wolę całe życie niż pół...

Skoro to nikogo u Ciebie w rodzinie nie zabija, to może Wy jednak umiecie pić? Shocked

Ja pić nie umiem. Nie próbuję się już nauczyć. Nie muszę pić! Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
THX1138



Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:44, 06 Cze 2012    Temat postu:

tatar napisał:


Skoro to nikogo u Ciebie w rodzinie nie zabija, to może Wy jednak umiecie pić? Shocked


Kryształ i Tatar: serio was dziwi 70-letni alkoholik? taki średnio kilka razy w tygodniu zamieniający z kumplami (rówieśnikami) dom w melinę, mający siłę lać żonę i kłócić się z dorosłymi dziećmi i sąsiadami...?

My chyba żyjemy w różnych światach...
Wy znacie trzeźwiejących, a ja obracam się wśród pijanych do samego końca, którzy w życiu nie słyszeli o czymś takim jak AA.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez THX1138 dnia Śro 19:48, 06 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:51, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:
Kryształ i Tatar: serio was dziwi 70-letni alkoholik? taki średnio kilka razy w tygodniu zamieniający z kumplami (rówieśnikami) dom w melinę, mający siłę lać żonę i kłócić się z dorosłymi dziećmi i sąsiadami...?

My chyba żyjemy w różnych światach...
Wy znacie trzeźwiejących, a ja obracam się wśród pijanych do samego końca, którzy w życiu nie słyszeli o czymś takim jak AA.


Nie dziwi mnie przemoc domowa. Zaznałem jej. Nie dziwi mnie to, że ofiary nie odchodzą od kata - to się nazywa "syndrom sztokholmski". Moja matka nie odeszła...

Zdziwiło mnie za to i to bardzo, gdy w środowisku AA, klub abstynenta, Al-anon i tego typu kręgi ludzi, usłyszałem wiele historii, które mówiły o ludziach którzy wyrwali się z tego przeklętego kręgu przemocy domowej, wzajemnych obwiniań i oskarżeń o zmarnowane życie. Ośmieliło to mnie(bo wcześniej zbyt się bałem ojca) żeby porozmawiać o pewnych sprawach z ojcem i matką. Okazało się, że nie było katastrofy - tak jak to błędnie przewidywałem. Przyjęli pewne rzeczy do wiadomości a inne nie. Ja ich zmieniać nie zamierzam. Na dzień dzisiejszy mamy ustanowione pewne granice. Gdyby się nie dało, tobym się od nich odsunął. TO JEST MOŻLIWE!!

Ale samo się nie zrobi... Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Śro 20:00, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:
tatar napisał:

Tak więc spokojnie pij na razie dalej. My już wiemy, jak to wyglądało u nas(to targowanie się: pić czy nie pić) wiemy już jak to jest u innych: bo na mityngi trafia ciągle dużo nowych osób.


Ciągnąc rodzinny wątek - u mnie nikt nie wytrzeźwiał. Nikt też nie wylądował w rynsztoku i nie umarł przedwcześnie na alkoholizm.
Nie mam motywacji, bo widziałam, że to nie zabija, tylko trzyma w stanie półżycia (pod warunkiem, że pijacki pasożyt znajdzie sobie żywiciela w postaci żony i dzieci).
Starcza mi na tyle inteligencji i samoświadomości, by wiedzieć, co się ze mną dzieje. Ale by to zmienić, trzeba czegoś poza myśleniem racjonalnym. Jakiś bzdet typu religia, bóg, wiara w życie pozagrobowe itp. Trzeba dać się oszukać. Nie umiem.



Strasznie jesteś na nie i szukasz wszędzie powodów aby być na nie, mam paskudne wrażenie że czasem wypisuję głupoty podobnej treści jak Ty, dziękuję za unaocznienie problemu. Muszę się zmienić czym prędzej. Very Happy
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Śro 20:07, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 napisał:
Trzeba dać się oszukać. Nie umiem.


Umiesz. Świetnie Ci to wychodzi.
Powrót do góry
THX1138



Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:08, 06 Cze 2012    Temat postu:

tatar napisał:

Gdyby się nie dało, tobym się od nich odsunął. TO JEST MOŻLIWE!!

Ale samo się nie zrobi... Sad


Nie zrozumiałeś mnie - ja nie mam z moją rodzina od lat niczego wspólnego. Nie bywam w domu nawet na Boże Narodzenie i już w ogóle nie widuję pijanych mord z wyjątkiem swojej.
Żyję jak pustelnik.

Ja Ci po prostu pisałam o innym gatunku alkoholików. Pewnie tym bardziej pospolitym - który pije do śmierci i nie ma motywacji, by wytrzeźwić. I nic nie wie w tej swoje wsi o AA i chorobie. Nie zna nawet tego słownictwa, co wy.

Domeru napisał:
THX1138 napisał:
Trzeba dać się oszukać. Nie umiem.


Umiesz. Świetnie Ci to wychodzi.


Wygrałeś. Poprawię się i zrobię korektę - "trzeba dać się oszukać w inny sposób niż ja potrafię".

camel napisał:


mam paskudne wrażenie że czasem wypisuję głupoty podobnej treści jak Ty, dziękuję za unaocznienie problemu.


Nie ma za co.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez THX1138 dnia Śro 20:26, 06 Cze 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KRZYSIEK ALKOHO



Dołączył: 29 Lut 2012
Posty: 1431
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Okolice Tarnowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:34, 06 Cze 2012    Temat postu:

THX1138 czemu mimo tego że widzisz destrukcje i zejście na margines członków Swojej rodziny Sama dążysz w tym samym kierunku.Jeżeli podświadomie lub świadomie myślisz że w nich wzbudzisz poczucie winy,za doznane krzywdy,Sama przy tym Się niszcząc to szkoda Twojego życia.Pozdrawiam Krzysiek.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez KRZYSIEK ALKOHO dnia Śro 21:24, 06 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:57, 06 Cze 2012    Temat postu:

ja takich znam mnostwo; nawet nie leja swoich zon; tylko ich trzymaja troche pod kontrola; pija na kazdym spotkaniu rodzinnym; na swieta; kilka piw pod sklepem; czasmi pija dzien; czasami dwa albo trzy; srednio dwa razy w tygodniu. Mam wujka ktory ma 60 lat i jest pijany ze 2-3 dni w tygodniu. Zyje i bedzie zyl bo ciotka w sumie ma to w nosie, wujek kase do domu przynosi (zarabia sporo wiec na nalog alkoholopwy i nikotynowy starcza), spia w oddzielnych sypialniach; ostatnio ciotka go bronila na spotkaniu rodzinnym bo przeciez pol litra na dwoch to nie jest tak duzo; niech sobie wypija.

Mlode pokolenie robi to samo.

THX1138 napisał:
tatar napisał:


Skoro to nikogo u Ciebie w rodzinie nie zabija, to może Wy jednak umiecie pić? Shocked


Kryształ i Tatar: serio was dziwi 70-letni alkoholik? taki średnio kilka razy w tygodniu zamieniający z kumplami (rówieśnikami) dom w melinę, mający siłę lać żonę i kłócić się z dorosłymi dziećmi i sąsiadami...?

My chyba żyjemy w różnych światach...
Wy znacie trzeźwiejących, a ja obracam się wśród pijanych do samego końca, którzy w życiu nie słyszeli o czymś takim jak AA.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kryształ



Dołączył: 13 Wrz 2011
Posty: 502
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Bytom
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:22, 06 Cze 2012    Temat postu:

ruda_julka napisał:
ostatnio ciotka go bronila na spotkaniu rodzinnym bo przeciez pol litra na dwoch to nie jest tak duzo;


Tym razem Twoja ciotka miała rację Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
THX1138



Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:03, 06 Cze 2012    Temat postu:

KRZYSIEK ALKOHO napisał:
THX1138 czemu mimo tego że widzisz destrukcje i zejście na margines członków Swojej rodziny Sama dążysz w tym samym kierunku.


Wiesz, jak głupie to pytanie?
Czuję, że pomyliłam fora, jak coś takiego czytam...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 3 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin