Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co utrwaliło Cię w przekonaniu ,że warto zerwać z alkoholem?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata76



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 232
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:38, 18 Paź 2014    Temat postu:

Kryształ napisał:
Gdy szedłem dzisiaj do piekarni po pieczywo spotkałem pod sklepem dwóch kumpli z okresu picia.Ich wygląd przypomniał mi skąd wróciłem i co mogę stracić.

Mam podobnie, mieszkam z ojcem - czynnym alkoholikiem. Jego widok, sposób życia , ponurość i niemal wieczne niezadowolenie sprawiają, że nie chcę tak skończyć - a już kiedyś klęłam do telewizora...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SylwiaK



Dołączył: 23 Cze 2014
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:09, 19 Paź 2014    Temat postu:

Moją jedyną i największą wartością, którą mam jest moje życie.

Kiedyś ktoś mi powiedział, że mam w genach alkoholizm... Wiem, że to głupie, ale bardzo utkwiło to w mojej pamięci... Ja bardzo nie chciałam spełnić tej mrocznej przepowiedni, bardzo nie chciałam się stoczyć i zniszczyć swoją jedyną i najważniejsza wartość, którą mam.

Przez długi okres czasu nie docierało do mnie, że pijąc niszczę to moje zdrowie...
A gdy zaczęło docierać to jeszcze długo sobie tłumaczyłam, że nie jest ze mną przecież źle. Miałam pracę, rodzinę, przyzwoite zarobki, nie stałam pod sklepem żebrząc o kilka złotówek na wino - wytłumaczeń miałam sporo....

W momencie, gdy dotarło do mnie, że swoim zachowaniem idę prosto pod ten sklep, i że ten mój okropny scenariusz idzie właśnie w tym kierunku poddałam się i zaczęłam działać...

Każdy dzień, który przeżywam na trzeźwo jest dla mnie motywatorem dla kolejnego.... Odkryłam inne oblicze życia bez alkoholu, inny wymiar...

I gdy pojawiają się sytuacje, w których mam możliwość napicia się alkoholu dziś wybieram inne trunki, bo życie mam jedno i wciąż mam cel by przeżyć je godnie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SylwiaK



Dołączył: 23 Cze 2014
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:09, 19 Paź 2014    Temat postu:

Moją jedyną i największą wartością, którą mam jest moje życie.

Kiedyś ktoś mi powiedział, że mam w genach alkoholizm... Wiem, że to głupie, ale bardzo utkwiło to w mojej pamięci... Ja bardzo nie chciałam spełnić tej mrocznej przepowiedni, bardzo nie chciałam się stoczyć i zniszczyć swoją jedyną i najważniejsza wartość, którą mam.

Przez długi okres czasu nie docierało do mnie, że pijąc niszczę to moje zdrowie...
A gdy zaczęło docierać to jeszcze długo sobie tłumaczyłam, że nie jest ze mną przecież źle. Miałam pracę, rodzinę, przyzwoite zarobki, nie stałam pod sklepem żebrząc o kilka złotówek na wino - wytłumaczeń miałam sporo....

W momencie, gdy dotarło do mnie, że swoim zachowaniem idę prosto pod ten sklep, i że ten mój okropny scenariusz idzie właśnie w tym kierunku poddałam się i zaczęłam działać...

Każdy dzień, który przeżywam na trzeźwo jest dla mnie motywatorem dla kolejnego.... Odkryłam inne oblicze życia bez alkoholu, inny wymiar...

I gdy pojawiają się sytuacje, w których mam możliwość napicia się alkoholu dziś wybieram inne trunki, bo życie mam jedno i wciąż mam cel by przeżyć je godnie Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KRZYSIEK ALKOHO



Dołączył: 29 Lut 2012
Posty: 1431
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Okolice Tarnowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:00, 11 Kwi 2015    Temat postu:

Anonymous napisał:
Ja może napiszę przekornie w odniesieniu do tematu, że jeszcze nie przekonało mnie nic. Czekam na cud, objawienie, olśnienie, no nie wiem na coś, jakiś znak od siły wyższej Smile. Poza tym nie demonizowałbym tak alkoholu wszak do ust się on sam nie wlewał. W dzisiejszym zwariowanym świecie człowiek człowiekowi wilkiem, wszyscy pędzą gdzieś na oślep, to jest oczywiste, że człowiek nie wytrzymuje tej karuzeli i szuka sposobu jakby tu z tego balonika upuścić trochę powietrza, zanim tak czy inaczej nie pęknie on sam (ten balonik).

Taki Fajny temat odkopalem bo niknie w czelusciach nowych dywagacji. Question


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez KRZYSIEK ALKOHO dnia Sob 14:01, 11 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wala57



Dołączył: 26 Maj 2014
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:10, 11 Kwi 2015    Temat postu:

Sami sobie napędzamy karuzelę. Podnosimy ciśnienie aż z gara spadnie pokrywka i poparzy co się da. Kręcimy niewiarygodne scenariusze, żeby zagrać najbardziej mrożącą w żyłam rolę.
To nie świat wsadził nas na tę karuzelę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aquarius



Dołączył: 31 Gru 2013
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: północ
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:16, 02 Maj 2015    Temat postu:

Ja dokładnie 6lat temu byłem u kresy picia, nie ma to wiele wspólnego z majówką. Moja majówka trwała długie lata Smile Od 4 maja bawię się w trzeźwe życie i nie zamieniłbym tego na nic Smile
Moim natchnieniem była niemal utrata rodziny, nie mogłem znieść myśli że kobieta którą kochałem o której względy zabiegałem i wówczas dwuletnia córka ułożą sobie życie z kimś innym. Na szczęście nie okazałem się psem ogrodnika i się ogarnąłem Smile To co straciłem i to czego nie osiągnąłem z powodu picia doszło do mnie w pierwszych miesiącach abstynencji - przygoda życia Very Happy Jednak katalizatorem była strata rodziny. Papierosy rzuciłem wyłącznie dla pieniędzy. Ogólnie tak już jest że motywacja jest zawsze silniejsza kiedy jest przymus niż wtedy kiedy jest "chęć" Oczywiście na dłuższą metę nie da się działać pod presją, jednak jako katalizator sprawdza się znakomicie.

Piłem bo praca do bani, bo wredna żona, na nic nie miałem czasu i pieniędzy. Było tak! Dlatego że piłem! Dzisiaj decyduje jak będzie za kilka lat, czas i tak upłynie. Czuję się spełniony, nie chce już więcej czuć bezradności wobec zmarnowanego życia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natek-kwiatek



Dołączył: 15 Sty 2017
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:45, 21 Mar 2017    Temat postu:

Witajcie.

Staram się odkłamywać powoli swoje życie. Otrzymałam taką sugestię, by spisać sobie, co właściwie takiego traciłam przez picie alkoholu. Pragnę się podzielić z Wami tym wstępnym szkicem.

Może to ekshibicjonistyczne nieco, ale mam w sobie dziwne przeświadczenie, że przez takie upublicznienie nie będę mogła znów wmawiać sobie, że przesadzam, że wszystko ze mną tak naprawdę w porządku, a te wszystkie mityngi, Program itd. to nie dla mnie.
Niestety wciąż łapię się na myśleniu, że jeśli nikt o czymś nie wie, to tego tak naprawdę nie ma. Może jestem już całkiem szalona...? W każdym razie - wrzucam tę listę tutaj i kto wie, może kogoś skłoni ona do przemyśleń dotyczących własnego życia... Ja nie chcę już wracać do tego, co było.

KOSZTA< STRATY< spowodowane piciem alkoholu:

1. całkowita utrata kontroli nad sobą w odniesieniu do alkoholu, utrata godności osobistej

2. utrata świadomości tego, co robiłam, nieustanne urwane filmy nawet po niewielkiej ilości alkoholu

3. łamanie obietnic danych sobie i innym - utrata szacunku do siebie

4. poczucie bycia chwilowo niepoczytalną - przymus dalszego picia, niemożność zatrzymania się

5. poczucie bycia inną, gorszą od innych, niewartą miłości

6. konieczność okłamywania najbliższych

7. nieustanne zakłamanie, w niezliczonej ilości spraw, ukrywanie się

8.obawy przed wyjściem prawdy o sobie (jaka jestem naprawdę) i swoim piciu na jaw

9. konieczność ukrywania butelek i zamartwianie się, czy nikt ich nie znajdzie

10. wiele tygodni wyjętych z życiorysu, przeznaczonych na leczenie się po przepiciu, zawodzenie w pracy i na uczelni z powodu picia

11. okropne odczucie pustki i bezsensu, poczucie, że wszystko już stracone dla mnie; brak możliwości wyboru drogi życiowej - bo muszę pić (odpada więc na przykład zakładanie rodziny, ciąża rozpatrywana w kategoriach - 9 miesięcy bez picia - niemożliwe)

12. niemożność cieszenia się w pełni z obecności chłopaka i innych bliskich osób, spowodowana utrudnieniami w swobodnym piciu - (najlepiej piło się w samotności... nie trzeba się tłumaczyć przed nikim ani wstydzić)

13. poczucie osamotnienia i skrywania strasznej tajemnicy o sobie przed najbliższymi

14. ogromna rozbieżność między wyobrażeniami o sobie i swoim postępowaniu a rzeczywistością, powodująca rozpacz - poprzez zauważenie braku rzeczywistej kontroli nad swoim zachowaniem

15. wiele wysiłku intelektualnego poświęconego planowaniu okazji, miejsc, możliwości picia alkoholu, który mógłby zostać inaczej spożytkowany (ów wysiłek); poczucie marnowania własnego potencjału, wyrzuty sumienia z tym związane

16. egoizm, konieczność podporządkowania się potrzebie ucieczki i picia, brak prawdziwej troski o najbliższych, brak prawdziwego zaangażowania w kontakty międzyludzkie, nieustanne poczucie wyobcowania, będące wymówką do picia; wykorzystywanie spotkań tylko jako okazji do picia - instrumentalne traktowanie innych ludzi

17. konieczność nieustannego użalania się nad sobą, zamartwiania się i rozpamiętywania - by mieć wymówki do picia; lubowanie się we własnym nieszczęściu, zamykanie sobie drogi do szczęśliwego, uporządkowanego życia, ciągły chaos

18. życie w ciągłym poczuciu zagrożenia, wobec innych - obawy, że ktoś mi wypomni coś, czego nie pamiętam i z czym się nie utożsamiam jako ze swoim działaniem - coś niezgodnego z wizerunkiem, jaki chciałabym posiadać i własnym wyobrażeniem tego, jaka jestem, do czego jestem zdolna a do czego nie

19. poczucie ogromnego wstydu po każdym piciu w towarzystwie - przed sobą i innymi, potęgowane koniecznością dopytywania o to, co się działo (bo oczywiście nic nie pamiętam) - odsuwania się od innych i picie w samotności, osamotnienie

20. upijanie się do nieprzytomności na okazyjnych imprezach, na które bardzo czekałam, przez brak kontroli nad piciem

21. kłótnie z ukochanymi osobami o choćby jeden więcej łyk alkoholu, chwilowe odczuwanie nienawiści w momentach, gdy zabierali mi alkohol, kiedy już byłam w trakcie picia

22. leżenie na chodniku, niemożność wstania, wstyd i kompromitacja w miejscach publicznych

23. zniszczone ubrania, zgubione torebki, telefony, portfele...

24. brak pamięci co do ludzi, z którymi piłam, obawa, że ich gdzieś spotkam i nie rozpoznam

25. flirtowanie z obcymi mężczyznami

26. straty pieniężne

Na razie wyszło mi tyle, a czuję, że dopiero się rozkręcam. Czy będę w końcu zdolna uznać swoją bezsilność wobec alkoholu? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że w końcu będę na to gotowa...

Pozdrawiam serdecznie.


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7872
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:58, 21 Mar 2017    Temat postu:

Natek-kwiatek napisał:
Czy będę w końcu zdolna uznać swoją bezsilność wobec alkoholu? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że w końcu będę na to gotowa...

A co, po tej wyliczance jeszcze nie jesteś? Wydaje Ci się, że tak żyją normalni ludzie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natek-kwiatek



Dołączył: 15 Sty 2017
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:12, 21 Mar 2017    Temat postu:

Nie.

Jednak gdzieś w sobie czuję głęboką niezgodę i nie mogę sic pogodzić z tą świadomością - tego, że ja tak żyję, ciągle to wypieram, zacieram w swojej świadomości, zaklamuję, staram sie koloryzowac, by nie wygladal ten obrazek tak źle.

Nie wiem, nie umiem tego wyrazić. Dlatego takie pisanie pomaga mi - mi samej unaocznia ten fakt:

to wszystko prawda i tak nie żyją normalni ludzie.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jal



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 3474
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 77 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:38, 21 Mar 2017    Temat postu:

Natek-kwiatek napisał:

Jednak gdzieś w sobie czuję głęboką niezgodę i nie mogę sic pogodzić z tą świadomością - tego, że ja tak żyję, ciągle to wypieram, zacieram w swojej świadomości, zaklamuję, staram sie koloryzowac, by nie wygladal ten obrazek tak źle.


Wygląda na to,że masz nadal komfort picia... co musi się jeszcze wydarzyć abyś uznała bezsilność ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gutek



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 1688
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:41, 22 Mar 2017    Temat postu:

Natek-kwiatek napisał:

Jednak gdzieś w sobie czuję głęboką niezgodę i nie mogę sic pogodzić z tą świadomością - tego, że ja tak żyję, ciągle to wypieram, zacieram w swojej świadomości, zaklamuję, staram sie koloryzowac, by nie wygladal ten obrazek tak źle.

Rozumiem, to właśnie nie jest proste ale z czasem na spokojnie do przejścia. Nie uciekaj z grupy - wyczuwam u Ciebie pewne niezadowolenie i rozchwianie. Masz kilka miesięcy abstynencji i pojawiają się naturalne mechanizmy typu - "A może mnie to nie dotyczy ?" . To Sobie odpowiedz co nie dotyczy.
Natek-kwiatek napisał:
Nie wiem, nie umiem tego wyrazić. Dlatego takie pisanie pomaga mi - mi samej unaocznia ten fakt:

Jesli na tą chwilę to Tobie pomaga to rozumiem. Proces zdrowienia musi trwać jakiś czas. Człowiek pije latami a umysł jemu podpowiada, że powinien wytrzeźwieć szybko tak się nie da błyskawicznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Waldek



Dołączył: 21 Mar 2017
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Świnoujście
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:28, 22 Mar 2017    Temat postu:

...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Waldek dnia Czw 14:33, 08 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7872
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:43, 22 Mar 2017    Temat postu:

Waldek napisał:
Kiedyś,usłyszałem od Sławka z Będzina tak ważne dla mnie słowa-"Największym szczęściem dla alkoholika jest uznać się alkoholikiem"...Dzięki tym słowom,dzisiaj w pełni zdaję sobie sprawę kim jestem...i błagam opatrzność abym o tym nie zapomniał...

Szkoda tylko, że to nie wystarczy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TakiSObie



Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 721
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podkarpacie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:48, 22 Mar 2017    Temat postu:

W sumie można siąść na 1 części 1 kroku, i siedzieć Smile tylko strasznie zimno od siedzenia na czymś takim Wink
Rzekomo alkohol może tez przywracać zdrowy rozsądek, nie musi, cuda Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez TakiSObie dnia Śro 22:50, 22 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Waldek



Dołączył: 21 Mar 2017
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Świnoujście
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:55, 22 Mar 2017    Temat postu:

...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Waldek dnia Czw 14:36, 08 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Następny
Strona 12 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin