Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co utrwaliło Cię w przekonaniu ,że warto zerwać z alkoholem?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:52, 12 Cze 2012    Temat postu:

Meszuge napisał:

Fragment "Życia w trzeźwości"

Czy chodzimy do barów, restauracji lub klubów, gdzie podają alkohol?
Tak - po kilku tygodniach lub miesiącach, gdy mamy rzeczywiście powód, żeby tam iść. Gdy musimy zabić czas czekając na przyjaciół nie robimy tego w barze, siedząc na wysokim stołku i popijając colę. Jeśli jednak w barze odbywa się jakieś spotkanie w sprawach handlowych czy zebranie towarzyskie bierzemy w nim udział, robiąc wszystko co inni - oprócz picia.


To bardzo ważny, dla mnie, fragment. Pogrubiłem pewną jego część bo chcę na coś zwrócić uwagę.

Otóż zaraz po zaprzestaniu picia i po tym gdy zacząłem chodzić na mityngi AA(bez realizowania programu 12 kroków) przez kilka miesięcy byłem kilkanaście razy w barach, na alkoholowych imprezach lub podejmowaliśmy w domu gości i był alkohol(piła dziewczyna i goście)

W większości wypadków nie czułem zagrożenia tym, że się napiję. Ale kilka razy mało brakowało. "Ręka wyciągała się sama"... Laughing
Dziś już wiem, że nic nie robiło się samo. W pozostałych przypadkach czułem zawsze taki czy inny dyskomfort. Albo denerwowały mnie podpite osoby czułem złość, pogardę do nich, byłem złośliwy, agresywny albo się nudziłem, męczyłem i chciałem już wyjść, ale "zostawałem ze względu na dziewczynę" i czułem frustrację.

Potem miewałem sny alkoholowe, kilkudniowe okresy obniżonego nastroju, dziwne myśli i uczucia, że ja jestem jakiś gorszy, bo na przykład na imprezie integracyjnej na wynajętym statku pili wszyscy pracownicy mojego projektu(i było dużo jedzenia i mnóstwo darmowego, drogiego alkoholu i ani kropli wody mineralnej, soku, oranżady czy coli - musiałem przepłacać i kupować jakieś małe buteleczki napoju po 8 zł)

To wszystko było lekkomyślne, bo lekceważyłem doświadcznia innych alkoholików, którzy z troską przestrzegali mnie przed łamaniem zaleceń terapeutycznych. Ja wiedziałem lepiej. Dzięki Bogu się nie napiłem.

Dziś jest inaczej. Po przerobieniu kroku 4(i dzięki robieniu codziennie kroku 10) uzyskałem wgląd w to co mną kieruje, co jest prawdziwym problemem, co jest w moim przypadku istotą problemu. I teraz zgadzam się w pełni z tym co jest napisane w cytowanym fragmencie. Mogę bezpiecznie iść do baru, lub spotkać się ze znajomymi, którzy umiarkowanie piją. Ale pod warunkiem, że wiem po co.

Dopóki nie przerobiłem 4 i 5 kroku nie zdawałem sobie sprawy z tego co mną kieruje, albo czym ja się kieruję podejmując różne decyzje. Nie wiedziałem tak na prawdę po co i dlaczego robię niektóre rzeczy(zwłaszcza chodzi mi tu o to co robiłem w wolnym czasie, ale w zawodowych sytuacjach również - zwłaszcza jeśli chodzi o interakcje z innymi ludźmi) A jeśli nie wiedziałem(bo nie byłem w stanie) po co i dlaczego... to nie byłem w stanie spełnić tego warunku, który podkreśliłem w cytacie.

Pamiętajmy, że książkę życie w trzeźwości oparto o doświadczenia ludzi, pracujących na programie AA, żyjących nim na codzień. To było wtedy (lata 30, 40 i późniejsze w USA) coś zupełnie innego niż np absolwent terapii odwykowej Anno Domini 2011 w Polsce...
Terapia uczy jak żyć bez alkoholu obok alkoholu(i chwała jej za to - sam bardzo dużo skorzystałem) ale po terapii było we mnie cały czas dużo nieuświadomionych lęków. Część z nich związanych z alkoholem. Dziś alkoholu boję się akurat tak samo jak np rozpuszczalnika czy benzyny albo płynu do naczyń. Też go nie piję... Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tatar dnia Wto 10:53, 12 Cze 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:58, 12 Cze 2012    Temat postu:

to wazne co piszecie, dziekuje naprawde czytam to zawsze po 3 razy:)trzezwiała bede gdzies troche po swojemu, ale wiele czerpie z tych rad, ktore od was słysze, szczególnie jak sa tak konstruktywne:) dlatego dziekuje..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 7872
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:03, 12 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:
...trzezwiała bede gdzies troche po swojemu, ale...

Może lepiej nie po swojemu, może bezpieczniej jest korzystać ze sprawdzonych i wypróbowanych sposobów i metod?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:05, 12 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:
trzezwiała bede gdzies troche po swojemu


Nie przejmuj się. Wiemy o tym, wiemy... Smile Rasowego alkoholika można wręcz po tym rozpoznać, że "wszystko po swojemu". Po tym nawet bardziej niż po tym jak pije i ile pije...

Sam trzeźwiałem "po swojemu" aż półtora roku... Laughing
Teraz też mi się to zdarza żeby wiedzieć lepiej.

Trzymaj się ciepło i uważaj na filozofowanie o alkoholizmie Wink
Wiem co mówię, bom też to studiował. Nie zgodzę się tylko z tym co gdzieś napisałaś: "że tam wszyscy pili"... Laughing

Mała poprawka: większość - tak... ale nie wszyscy.
Każdy powinien wyrażać się precyzyjnie, a filozof zwłaszcza Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:09, 12 Cze 2012    Temat postu:

camel napisał:
muszelka napisał:
nie, nie ide bo nie chce, jakbym chetnie poszła to bym poszła, czemu tu zawsze szuka sie podtekstwo? nie napisłam, ze mi żal, ze nie moge iść, bo nie mam tego zalu, przeciez mogłabym pójśc, to jest takie śmieszne, nie robie tego dla Ciebie tylko dla siebie, nie ide, bo oceniam, ze to mi nie posłuzy w trzezwieniu - tylko dlatego, a wazniejsze dla mnie trzezwienie niz spotkanie z 20 pijanymi osobami:) czasem mysle, ze te mechanizmy, ktore musimy stosowac w trzezwieniu przenosimy na innych, takie mam wrazenie na tym forum czesto, ze mowi sie innym to, co chciałoby powiedziec sie sobie?
to jest dziwne wspieranie, jak ktos nie słucha co mowisz tylko ze wszystkich sił i za wszelka cene stara sie powiedziec Tobie, ze chce Ci sie chlac, na pewno Ci sie chce, ślina Ci cieknie, ludzie po co takie akcje?powiedz mi jaki był sens Twoje postu? nic nie wniosles poza tym, ze chcesz mi na siłe wcisnac cos, czego ja nie czuje, ja tu sobie pisze rózne swoje przemyslenia, bo jest to dla mnie troche jak terapia, takie wygadanie sie, opowiedzenie co mysle i czuje trzezwiejac, a co chwile dostaje info pod tytułem - nawet nie wiesz jak chcesz sie nachlac dziewczyno...dziwny to zwyczaj, przenoszenia na innych swoich obaw..do czego Ty sie odniosles swoja wypowiedzia?lepiej sie poczules? wszechwiedzacy? eh...


A ja wiem że chcesz, bo gdybyś nie chciała, to było by Ci obojętne czy ktoś pije czy nie Smile A tak to iść żal bo ślinka cieknąć będzie.

ja wiem ze Ty wiesz, nie ciezko zauwazyc ze wszystko wiesz:) musze Cie jednak zmartwic, Twoj wywod jest bardzo nie logiczny od poczatku do konca...gdyby było mi obojetne czy ktos tam pije (a nie jest) to nie powiedziałabym, ze nie chce tam pojsc, nie chce własnie dlatego, ze nie jest mi to obojetne, masz jakies problemy z logicznym konstruowaniem swoich wywodow, juz pierwsze zdanie a ja wiem, ze ty chcesz jest jakims absurdem najwiekszym, gdybym chciała to bym poszla nie rozumiesz? gdyby było mi obojetne ze tam pija to byloby mi obojtene i nie było by dla mnie probleme, ale nie jest mi obojetne, co napisałam wyzej (a Ty piszesz, ze byłoby mi obojetne) kiedy ja napisałam, ze nie jest, a gdybym tego nie chcial to bylo by mi obojetne? jakis kompletny misz masz
bardzo chciałabym byc obecna na urodzinach moich bliskich znajomych to prawda, oni zawsze bylo obecni na moich, a ja na ich, ale na tych konkretnych byc nie chce, bo nie jest mi obojetne, ze tam pija, dlatego wlasnie nie chce tam byc, tylko z tego powodu jednego, powiedzialm to tez jubilatowi, ze nie chce przebywac z 20 pijacymi osobami, bo to impreza typowo alkoholowa, zaprosiłam jubilatke na lody jutro i tam wrecze jej prezent i spedze z nia czas, bo tak chce, wiec daj mi prosze spokoj, bo jestes wyjatkowo upierdliwy i jak juz napisałam nic nie wnosisz do rozmowy, jestes jak taki chochlik, ktory wyskakuje zza drzewa i z usmiechem klauna sobie drwi i mowi "ja wiem lepiej, niz Wy" i tak w kólko macieja, jak zawieszony zegar....jesli tak Ci wygodniej i nie chcesz sluchac, bo i tak wiesz lepiej, nawet wbrew logice, to przyjmijmy ze Twoja wersja jest sluszan i ze masz racje, a ja jestem kompletnym wariatem i nie wiem czego chce tylko slucham co mi kalun zza drzewa podpowie:) pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 11:14, 12 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:
zatem czym jest miesiac miodowy?Smile moze w koncy bede miała okazje go przezyc, bo w realu ie było mi dane haha


Właśnie go przeżywasz. I to w dość typowy sposób.
Miesiąc miodowy to nazwa pierwszej fazy trzeźwienia (właściwie drugiej, jeśli zespół abstynencyjny i stwierdzenia "to był ostatni raz" i "nigdy więcej" uznać za fazę). Niestety, w większości przypadków jest to też zarazem faza ostatnia.
Wszystko, co tu piszesz w mniejszym lub większym stopniu jest charakterystyczne właśnie dla tej fazy: przekonanie o odporności na wyzwalacze, wybiórcze traktowanie zaleceń, zadowolenie z samego faktu niepicia, próby pomagania/tłumaczenia innym pijącym (w literaturze AA i pochodnej znajdziesz pojęcie dwukroku), pewność, że tym razem to już koniec, bo wreszcie znalazło się sposób na swój alkoholizm (i podkreślanie różnic między sobą a innymi alkoholikami), ciągle działające mechanizmy uzależnienia (zwłaszcza racjonalizacja szybko wypełniająca miejsce powstałe po zaprzeczaniu - bo przecież już "akceptujesz" swoją chorobę, nie okłamujesz siebie i innych)...

Ja rozumiem, że Twoje obecne myśli i przekonania wydają Ci się teraz bardzo odkrywcze i "Twoje", a przez to trudno Ci zaakceptować fakt, że przechodzą ten etap zarówno ci, którzy później zaczynają naprawdę trzeźwieć, jak i ci, dla których początek następnej fazy trzeźwienia przechodzi w kolejny cykl chlania.
Cóż, przejście między fazami kiedyś musi nastąpić (czas trwania jest różny u różnych ludzi) i jedyne co można zrobić, to się przed tym etapem przejściowym jak najlepiej zabezpieczyć. Tyle, że Twoje osobiste doświadczenia będą w tym wypadku nieprzydatne (zgadnij dlaczego). Możesz przez jakiś czas wierzyć na słowo ludziom bardziej doświadczonym, albo robić po swojemu i liczyć na to, że będziesz miała szczęście. I właśnie podkreślam ten jakiś czas, bo to się w ostatnich postach jakoś tak niewyraźnie przebija - nie martw się, zdążysz jeszcze w życiu nazastanawiać się po swojemu, dopasować ogólne zalecenia do własnej sytuacji, nawymyślać dużo swoich teorii (bo wygląda na to, że to lubisz, więc dobra wiadomość - nie musisz z tego rezygnować na zawsze). Smile

Ja miałem szczęście (bo zalecenia, z których zrezygnowałem okazały się później faktycznie mniej ważne w moim przypadku) i trochę intuicji (bo dopisałem sam sobie więcej zaleceń niż wykreśliłem, chociaż nie do końca rozumiałem dlaczego niektóre rzeczy mogą mi zaszkodzić). Ale teraz uważam, że opieranie życia tylko na szczęściu i intuicji nie jest najskuteczniejszą metodą dbania o siebie - inaczej mówiąc, nie jest przejawem trzeźwego myślenia.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 11:18, 12 Cze 2012    Temat postu:

Chyba nie zrozumiałaś celowości i podtekstu moich sarkazmów Smile
Powrót do góry
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:21, 12 Cze 2012    Temat postu:

camel napisał:
Chyba nie zrozumiałaś celowości i podtekstu moich sarkazmów Smile


camel - czysto humorystyczne teksty prosimy w Hyde Parku uskuteczniać. Swoją drogą, to zastanawiam się co Ci tak do śmiechu.
Wszak... "nigdy nie będzie takiego lata".. ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:24, 12 Cze 2012    Temat postu:

tatar napisał:
muszelka napisał:
trzezwiała bede gdzies troche po swojemu


Nie przejmuj się. Wiemy o tym, wiemy... Smile Rasowego alkoholika można wręcz po tym rozpoznać, że "wszystko po swojemu". Po tym nawet bardziej niż po tym jak pije i ile pije...

ja nie wszystko po swojemu, rozmawiamy ciagle na jeden temat, nikt chyba nawet nie przeczytal co ja napisałam wielokrotnie, nie chodze na imprezy, nie chodze do knajp, nie chodze na urodziny, imieniny, za to codziennie chodze do AA, nie mam w domu alkoholu, nie pozwalam pic mezowi w domu itd wiec jak widzisz,nie robie wszystkiego po swojemu, rozmowa zaczela sie od tego, ze opisałam skonkretne dwie sytacje, kiedy ktos pił alkohol w moim towarzsywtei , niespodziewanie - czyli moj brat przy meczu, i chodzilo mi tylko o to, co mi ktos podpowiedzial, ze ja mam porpsosic w takiej sytacji, zeby ktos przy mnie tego drinka, albo piwa nie wypil, a ja prosic nie bede, moge sam nie chodzic i unikac, ale nie bede zakazywala - i tylko to jest tematem moich przemyslen, wciaz powatarzam, ze nie czuje sie na silach uczestniczyc w imprezach alkoholowych i z nich rezygnuje, ale tego niekt nie slucha jak widze, mało tego, jak pisze, ze nie ide na taka impreze, to mi odpsije, ale chcesz przeciez:) słucham czemu to ma słuzyc??? trzeba czytac watek od poczatku, jak sie podejmuje dyskusjje, bo juz rozmawiamy o czyms, co nie było tematem rozmowy niestety, i tak nie zamierzam zakazywac ludziom picia piwa, jesli do mnie z nim w rece podejda, bo to moja decyzja, czy ja sie wtedy napije bo nagle sie w moim towaryzstwie pojawil ktos pijacy,,,,tyle

Sam trzeźwiałem "po swojemu" aż półtora roku... Laughing
Teraz też mi się to zdarza żeby wiedzieć lepiej.

ja tez trzezwialam po swojemu wiele razy, teraz uczestnicze w terapii, chodze na AA codziennie i slucham ludzi, terapeutow a takze was - dlatego tu jestem, przyznaje racje..

Trzymaj się ciepło i uważaj na filozofowanie o alkoholizmie Wink
Wiem co mówię, bom też to studiował. Nie zgodzę się tylko z tym co gdzieś napisałaś: "że tam wszyscy pili"... Laughing

mozesz sie nie godzic, niestety to nie zmieni rzeczywistosci, znam ta historie, ze alkoholikow sie wydaje, ze na weselu wszyscy pili, a potem sie okazuje ze nie wszyscy, no widzisz niestety ja uczestniczylam w takich imprezach, gdzie nie było ludzi nie pijacych, bo nikt nie pijacy by tego nie zniosl, ani nie zrozumial, pili wszyscy - mało tego po to sie spotykali - dopiero teraz to widze, wtedy tak nie myslalam

Mała poprawka: większość - tak... ale nie wszyscy.

Każdy powinien wyrażać się precyzyjnie, a filozof zwłaszcza Smile


nie wiem ilu filozofow poznales:) ja mam inne doswiadczenia, ale to prawda, ze powinien, bo po to jest 5 lat logiki, zeby budowac swoje wypowiedzi w sposob logiczny i mozliwy do udowodnienia, ze to jest zdanie prawdziwe, jednakze moje doswiadczenia pokazuja cos zupelnie innego, tak mozna zdanie skonstruowac, ze bedzie implikacja jak trzeba, ale zdanie bedzie dalekie od zgodnosci z prawda ogolnie przyjeta, to fajna zabawa i owszem ,jednak ja mam do tego duzy dystans po latach sluchania precyzyjnych wypowiedzi:) filozofia byla fajna przygoda - nie powiem ze nie, ale udało mi sie filozofem nie zostac, z czego niezmiernie sie dzis ciesze:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:38, 12 Cze 2012    Temat postu:

muszelka napisał:

nie wiem ilu filozofow poznales:)


Chyba tylu, z iloma piłem. Bydzie piynć... Laughing

Z tą precyzją, to nie chodziło mi o to, żeby tu rozwijać jakieś rozbudowane argumentacje. W tym to akurat każdy alkoholik jest dobry, bo studiuje to w codziennym życiu. Racjonalizuje, kręci, zmyśla różne fantastyczne usprawiedliwienia i uzasadnienia, przekonuje innych do różnych rzeczy(żeby się razem napić, albo żeby mu ktoś pożyczył) Argumentacji, dyskutowania, kombinowania, to, kogo jak kogo, ale osób uzależnionych uczyć nie trzeba. Umiemy to i tak w stopniu przewyższającym przeciętnego nieuzależnionego człowieka...

Chodziło mi bardziej o zgodność z faktami. Bo, po prostu, nie wszyscy ludzie piją. Nawet wśród studentów oraz profesorów filozofii... Smile
Jak się wprowadziłem na piętro w akademiku to piła(piła, czyli chlała na umór, bo picia 2-3 piw, nie uważałem wtedy za picie alkoholu, tylko za zajęcie dla gości "u cioci na imieninach") gdzieś tak połowa studentów. Po tym co nasza pijąca połowa wyprawiała ci normalni ludzie pouciekali w popłochu do innych akademików albo na prywatne mieszkania a na ich miejsce wprowadzili się "porządniejsi" ludzie. I wtedy już rzeczywiście wszyscy w moim świecie pili. A poza towarzystwem z akademika, poza pijącym towarzystwem z roku i poza ludźmi z kilku ulubionych barów nic mnie więcej nie interesowało. Udawałem po prostu, że inny świat nie istnieje, i przypominałem o nim sobie tylko gdy absolutnie musiałem.

Wielkim odkryciem pierwszych miesięcy abstynencji było dla mnie to, że aż tak wiele osób nie pije(albo pije umiarkowanie) i że oni, kurcze, żyją, mają się dobrze, umią się śmiać, bawić itd. Szok!! Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tatar dnia Wto 11:56, 12 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:38, 12 Cze 2012    Temat postu:

Domeru napisał:
muszelka napisał:
zatem czym jest miesiac miodowy?Smile moze w koncy bede miała okazje go przezyc, bo w realu ie było mi dane haha


Właśnie go przeżywasz. I to w dość typowy sposób.
Miesiąc miodowy to nazwa pierwszej fazy trzeźwienia (właściwie drugiej, jeśli zespół abstynencyjny i stwierdzenia "to był ostatni raz" i "nigdy więcej" uznać za fazę). Niestety, w większości przypadków jest to też zarazem faza ostatnia.
Wszystko, co tu piszesz w mniejszym lub większym stopniu jest charakterystyczne właśnie dla tej fazy: przekonanie o odporności na wyzwalacze, wybiórcze traktowanie zaleceń, zadowolenie z samego faktu niepicia, próby pomagania/tłumaczenia innym pijącym (w literaturze AA i pochodnej znajdziesz pojęcie dwukroku), pewność, że tym razem to już koniec, bo wreszcie znalazło się sposób na swój alkoholizm (i podkreślanie różnic między sobą a innymi alkoholikami), ciągle działające mechanizmy uzależnienia (zwłaszcza racjonalizacja szybko wypełniająca miejsce powstałe po zaprzeczaniu - bo przecież już "akceptujesz" swoją chorobę, nie okłamujesz siebie i innych)...

Ja rozumiem, że Twoje obecne myśli i przekonania wydają Ci się teraz bardzo odkrywcze i "Twoje", a przez to trudno Ci zaakceptować fakt, że przechodzą ten etap zarówno ci, którzy później zaczynają naprawdę trzeźwieć, jak i ci, dla których początek następnej fazy trzeźwienia przechodzi w kolejny cykl chlania.
Cóż, przejście między fazami kiedyś musi nastąpić (czas trwania jest różny u różnych ludzi) i jedyne co można zrobić, to się przed tym etapem przejściowym jak najlepiej zabezpieczyć. Tyle, że Twoje osobiste doświadczenia będą w tym wypadku nieprzydatne (zgadnij dlaczego). Możesz przez jakiś czas wierzyć na słowo ludziom bardziej doświadczonym, albo robić po swojemu i liczyć na to, że będziesz miała szczęście. I właśnie podkreślam ten jakiś czas, bo to się w ostatnich postach jakoś tak niewyraźnie przebija - nie martw się, zdążysz jeszcze w życiu nazastanawiać się po swojemu, dopasować ogólne zalecenia do własnej sytuacji, nawymyślać dużo swoich teorii (bo wygląda na to, że to lubisz, więc dobra wiadomość - nie musisz z tego rezygnować na zawsze). Smile

Ja miałem szczęście (bo zalecenia, z których zrezygnowałem okazały się później faktycznie mniej ważne w moim przypadku) i trochę intuicji (bo dopisałem sam sobie więcej zaleceń niż wykreśliłem, chociaż nie do końca rozumiałem dlaczego niektóre rzeczy mogą mi zaszkodzić). Ale teraz uważam, że opieranie życia tylko na szczęściu i intuicji nie jest najskuteczniejszą metodą dbania o siebie - inaczej mówiąc, nie jest przejawem trzeźwego myślenia.


dziekuje, ani mysle z Toba dyskutowac, bo dobrze wiem, ze wiesz wiecej niz ja:) dlatego wiem, ze masz racje, wtacilabym tu chetnie kilka zdan:) ale w sumie nie ma po co, bo po to chodze na AA zeby mi pomogli ludzie bardziej doswiadczeni, to oczywiscie prawda, ze jestem jak młody odkrywca i ze mi sie to podoba:)jednak jak napisales o sobie, ze pewne rzeczy wykresliles inne dopisales, tak i ja słucham i mysle i czasem sie z czyms nie zgadzam, zasadniczo zgadzam sie ze wszystkim co słysze, bo wiem dobrze, ze inni juz to przezyli, ze to jak kalka jest troche i dlatego wiedza co mowia - uwierz mi inaczej by mnie na AA nie było, bo bym trzezwiala całkiem po swojemu, nie sposob jednak wyzbyc sie krytycyzmu całkowicie i nikomu to sie jeszcze nie udalo, cala dyskusja pozostaje sprowokowana dla mnie tym, ze ktos mi doradzil prosic bliskich zeby nie pili, a jak sie nie zgodza, to znaczy ze sa nic nie warci i z tym wlasnie tak walcze uparcie i zdania nie zmienie, za cala reszta zgadzam sie bez dyskuscji i za rady dziekuje, bo bywaja cenne, nie lubie tylko jak ktos nie ma nic do powedzenia a pajacuje - tyle pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 11:39, 12 Cze 2012    Temat postu:

tatar napisał:
camel napisał:
Chyba nie zrozumiałaś celowości i podtekstu moich sarkazmów Smile


camel - czysto humorystyczne teksty prosimy w Hyde Parku uskuteczniać. Swoją drogą, to zastanawiam się co Ci tak do śmiechu.
Wszak... "nigdy nie będzie takiego lata".. ?


To nie było humorystyczne (stąd nie jest w hyde park) Jeśli ktoś się skupia na "wytrzymywaniu" (mam na myśli Muszelkę) dużo pisze o tym że nie pije, składa jakieś deklaracje itd. to dla mnie to sygnał że...

Czemu tak mi wesoło? Ano przestałem skupiać się na alkoholizmie a zająłem się bardziej pracą nad sobą. Odkopałem się z kilku rzeczy i poczułem że "yes, i can" Smile
Powrót do góry
muszelka



Dołączył: 01 Cze 2012
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:16, 12 Cze 2012    Temat postu:

To nie było humorystyczne (stąd nie jest w hyde park) Jeśli ktoś się skupia na "wytrzymywaniu" (mam na myśli Muszelkę) dużo pisze o tym że nie pije, składa jakieś deklaracje itd. to dla mnie to sygnał że...
ze co? ze nie chce pic? jakie deklaracje? kto Ci powiiedzial ze sie ksupiam na wytrzymaywaniu? gdzie ja tak napsałam? pisze duzo o tym ze nie pije? tak to prawda, bo nie pije 17 dni i to badzo krotko i zaprzta to moje myslenie, słucham czytam mysle..moge tak? sobie przechodzic swoej pierwsze dni trzezwienia? pozwolisz? dziekuje...mam takie dziwne poczucie jakbys trzymal kciuki zebym sie napila, bo sie okaze ze mialas racje sorry odczep sir ode mnie jak mozesz i zajmij swoja choroba


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smutna_



Dołączył: 27 Kwi 2012
Posty: 276
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:31, 02 Lip 2012    Temat postu:

Przeczytałam tym razem cały wątek, mnie skłoniły przede wszystkim łzy matki, wyczekane upragnione dziecko (któremu nie chce zafundować DDA), mój mężczyzna jego milczenie, smutne bezradne oczy i brak wiary ze będzie jak kiedyś miedzy nami.
Zauważyłam, ze MUSZE PIC a potem robie stos głupot, wygaduje bzdury, większość to obelgi i nieprawda (chociaż mąz uwaza ze po alkoholu musialam mowic prawde bo hamulce mi puscily) a nie mowilam, ranilam tylko. Cyrki od ryku płaczu po agresję i euforię, ktore zdarzają się tylko u osób ostro napanych. Juz nie było ze CHCE PIC ale MUSZE a ja nienawidze byc zmuszana do niczego. Chce byc wolna! Chce zaznac szczescia, spokoju ducha i pozbyc się lęków!
Ale wiem ze jezeli 9 miesiecy nie pilam, ale wegetowałam w łozku obzerając się i lęki nie minęły to jak pisze Muszelka, ze u niej tak szybko zniknęły - powatpiewam w to, ale i tak warto, juz lepiej przepłacac za leki niz pic a i z lekow kiedys wyjdę, wpierw alkohol

Tez jak Tatar nudze się posrod tych co piją a ja nie, ale jestem swieżakiem, organizacja czasu - jestem osobą chaotyczną, narwaną i nerwową - cięzko k.... będzie

Chciałabym jedynie przestac myslec o Alkoholu to dla mnie jest najgorsze, psychiczne katusze, jak mucha, ktora wciaz brzeczy, pies, ktory ujada, jak umierający na pustyni

Stokroc wolala bym bol fizyczny niz ten psychiczny!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KRZYSIEK ALKOHO



Dołączył: 29 Lut 2012
Posty: 1431
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Okolice Tarnowa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:17, 03 Lip 2012    Temat postu:

[quote="Smutna_"]P
juz lepiej przepłacac za leki niz pic a i z lekow kiedys wyjdę, wpierw alkohol
Smutna przecież Jesteś uzależniona od leków i alkoholu.Jak Chcesz "wyjść"z leków!??? Przecież Ty jesteś dalej w ciągu.Poczytaj sobie post w którym Muszelka pisała Ci jak radziła sobie z lękiem,wcale nie pisała że to było takie proste.Zresztą podobnych rad Miałaś wiele.Korzystaj z terapii , w całej jej ofercie,nie wybiórczo, alkohol-tak, leki-nie.Wiem że jest ciężko ,bo miałem dokładnie taki sam problem.Powodzenia!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez KRZYSIEK ALKOHO dnia Wto 10:19, 03 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Uzależnienie od alkoholu (F10.2) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 8 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin