Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wpływ działu "Nikotynizm" na czynnego palacza.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Nikotynizm (tj. potocznie - palenie)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:46, 13 Cze 2009    Temat postu: Wpływ działu "Nikotynizm" na czynnego palacza.

Palę Embarassed ,nie ukrywam tego,ale od pewnego czasu czytając wypowiedzi ludzi tego forum(szczególnie tych co rzucili),odbiera mi komfort palenia.
Najbardziej przeraził mnie wątek Inki.
I wczoraj,a także dzisiaj przeżyłam prawdziwy horror.Poszłam wczoraj do lekarza,bo mam problemy z oddychaniem.W ogóle nie mogłam złapać tchu.I moja pani doktor dała mi skierowanie do szpitala z podejrzeniem,niedokrwienia serca(choroba palaczy).
Dzisiaj pojechałam do szpitala.Na" szczęście",to tylko zapalenie płuc.
Napisałam,że tylko,bo cały czas myślałam,że to rak. Crying or Very sad To przerażające uczucie.
Podjęłam decyzję,że spróbuję przestać palić.Mam nadzieję,że mi się uda.
Palę 16 lat Embarassed i to ponad paczkę dziennie.
Ale nie chcę umrzeć!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy
Gość





PostWysłany: Sob 17:02, 13 Cze 2009    Temat postu:

Bierz przykład z Andyego.. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:08, 13 Cze 2009    Temat postu:

TZN?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy
Gość





PostWysłany: Sob 17:37, 13 Cze 2009    Temat postu:

Nie pal po prostu zamiast bac się czy narzekac..
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:41, 13 Cze 2009    Temat postu:

Masz rację,ale próbowałam już dwa razy i poniosłam klęskę...niestety.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 6773
Przeczytał: 81 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 19:12, 13 Cze 2009    Temat postu: Re: Wpływ działu -"Nikotynizm",na czynnego palacza

beata646 napisał:

Podjęłam decyzję,że spróbuję przestać palić.Mam nadzieję,że mi się uda.

O, tak! Jeśli będziesz podejmowała takie decyzje, to na pewno Ci się uda... spróbować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 1:16, 14 Cze 2009    Temat postu:

Ale może tym razem uda mi się wygrać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pinocchio



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 159
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:53, 14 Cze 2009    Temat postu:

beata646 napisał:
Ale może tym razem uda mi się wygrać.
"może tym razem uda się wygrać" - to w totolotka Wink

Do uzaleznienia należy podejść poważnie, potraktować go jako poważny problem, z którym masz zamiar sobie poradzić, a nie "chyba poradzić".

Myślę, że bardzo ważna jest też sprawa motywacji.
Negatywną motywację już masz. To znaczy boisz się raka płuc. To dobrze.

Ale może jeszcze do tego jakaś pozytywna motywacja?
Kiedy byłaś ostatnio na jakiś egzotycznych wakacjach?
Za 3.000 zł, które wydajesz rocznie na papierosy mogłabyś pojechać na super wakacje.
Zresztą jest bez liku innych powodów, aby nie palić.
Może wypisz je sobie na kartce?
Kiedy będziesz czytać sobie tą listę, zaczniesz działać na swoją podświadomość.

powodzenia Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monka



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 364
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: nadmorska wieś
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:36, 15 Cze 2009    Temat postu:

Beatko...podejmij stanowczą decyzję .
Raz ... i nie zostawiaj sobie furtki .
Rzuć to świństwo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decyzja



Dołączył: 19 Maj 2009
Posty: 508
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:16, 17 Cze 2009    Temat postu:

pinocchio napisał:
Negatywną motywację już masz.

Na mnie kiepsko działa taka negatywna motywacja, strach wywołuje we mnie chęć ucieczki. Ot tak mam i chyba pora to zaakceptować. Nie zawsze ze strachem umiem się zmierzyć, zacząć działać, bliżej mi do tego sparaliżowanego ptaszka, który ani skrzydełkiem ruszyć nie może, bo zobaczył jadowtego węża.

Pierwszą broszurkę o szkodliwości palenia przeczytałam mając gdzieś tak 16 lat (dwa lata już ćmiłam).Chyba pobiłam wtedy mój rekord odpalania jednego od drugiego , czytając o raku, substancjach rakotwórczych, itp.

Raz kiedyś już rzucałam palenie. Walczyłam sama z sobą. na tabletkach uspokających próbowałam sobie "poradzić z brakiem": czegoś w rękach, w ustach, płucach. Najchętniej kazałabym się wtedy przywiązać gdzieś na pół roku do łóżka, co tam niech mnie karmią przez kroplówkę, byleby dłużej wytrzymać bez, ach tak tylko jeden.... Znacie to?

Tym razem postawiłam nie na brak, a na to, co dostanę, co odzyskam. Bo to ja sobie zabierałam wszystko to, co mają nie-palacze, ludzie wolni od nikotyny.
Wpierw były zajęcia na terapii z poczucia własnej wartości i ta myśl, co zakiełkowała: Gdybym siebie kochała, to bym nie paliła... Gdybym siebie choćbym lubiła, to nie skazywałabym się na powolną śmierć, trując sama siebie papierosami... Przecież to rodzaj autodestrukcji...

Prowadzimy dom abstynencki, od alkoholu... Czy żeby tak naprawdę poczuć się wolnym nie warto pomyśleć o uwolnieniu się z innych uzależnień. Bo przecież jestem hipokrytką mówiąc o sobie abstynentka. Może czas stanąć w prawdzie?

i tak sobie kiełkowało... I powolutku odkłamywałam siebie, czyszcząc swoja głowę z banialuk, które wcześniej tam zmyślnie popakowałam i tak powoli przestałam wmawiać sobie, że:
" palę, bo lubię"
"palę, bo prawie wszyscy moi znajomi palą - nie chcę skazać się na samotność"
"palę, bo mnie to uspokaja",
"palę, bo wierzę, że mnie ominie.....(rak, miażdżyca kończyn dolnych... wpisać, co kto woli)"

I tak ubywało tych kłamstw, traciłam po prostu komfort palenia. No i rzuciłam. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele zyskam/odzyskam.
I zapach trawy świeżo skoszonej, i świeże powietrze w mieszkaniu, i głębszy oddech i tysiące mniejszych i większych moich szczęść.
Nie narzekam na brak, raczej na radości wypełniania pustki po papierosach Smile Smile Smile I ta duma i ten odzyskany szacunek do siebie... Bezcenne:)

A i jeszcze jeden mój malutki plusik. Moje doświadczenie zmierzenia się z własnym nałogiem pozwoliło mi spojrzeć z innej perspektywy na sam problem uzależnienia. I mam w sobie więcej pokory wobec trudu, aby się wyzwolić ze szponów nałogu i mam więcej szacunku do mojego partnera, a szczególnie jego alkoholizmu i jego zmagań z tą chorobą, ale mam też w sobie więcej nadziei i optymizmu:)


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
yoytek



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1181
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: mazowieckie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:19, 07 Gru 2009    Temat postu:

Nie jestem pewien, czy ten wątek jest odpowiedni do listu na forum:
Michu Jarciątko Smile niestety nie mam żadnych wieści od Skrzydlatego. Wierzę, że nadal szybuje wysoko w przestworzach. Tak to prawda. Minęły dwa lata Smile Wczorajszy dzień znacznie różnił się od tego sprzed roku; mniej rozhuśtania i emocji, bez fajerwerków, uniesień i hucznego świętowania. Za to większy w sercu spokój i wyciszenie, pogodzenie z tym, co ofiaruje mi Życie, na pograniczu spełnienia. Pozostało niezmiennie dziękczynienie i wzruszenie wobec świadomości chwili, która trwa, wobec darów otrzymanych przez te dwa lata ot tak, za nic, za darmo, choć wcale nie musiało tak się stać. A mam za co dziękować! Jechałam wczoraj samochodem, którego kierowca przez zwykłe zaniedbanie, błąd których każdy z nas popełnia codziennie niemało, mógł spowodować poważny wypadek, bez szans na uratowanie. Chwili zabrakło! Jakoweś dobre Anioły nad nami czuwały Smile Nie zlękłam się, ni zdenerwowałam. Cóż się złościć na faceta, który i tak się przejął swym błędem? I tak przez cały dzień wyrzuty sumienia mu spokoju nie dawały. Ja w tej sytuacji wyraźnie symbol widziałam, wspomnienie jeszcze jednej szansy danej mi jakiś czas temu, drugiego Życia... Jakie będzie? Tylko ode mnie zależy, czy powtórzę błędy, czy może wykorzystam naukę, jaką mi wcześniejsze potknięcia i upadki przekazały. Po 34 latach dni takich sobie przeplatanych doświadczeniem, bólem, rozpaczą, koszmarem... nastąpił czas całkiem inny w moich doznaniach. Taki całkiem fajny Smile Tylko że to nie świat się zmienił a moje jego postrzeganie! Im mniej oczekuję tym więcej dostaję, a dzieje się to dlatego że im mniej roszczeń we mnie tym mniej się skupiam na rzeczach nieważnych, zwykłych bzdetach, i więcej dostrzegam, jak wiele ważnych i bezcennych darów dostaję. Tak. Mam za co dziękować! I Wy też macie Smile
Archiwum tej strony ma ogromną wartość. Niby wiele głupot, kłótni, przepychanek, jednak obok wiele pozytywnych emocji, losów poszczególnych osób przepełnione emocjami i rozterkami towarzyszących uzależnionym w Drodze do bezdymności. Niejednego z nas można czytać niczym otwartą księgę. Bardzo wyraźnie. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wiele tu się nauczyłam i wielu błędów uniknęłam słuchając uważnie, co mają do powiedzenia inne osoby. Nie do końca rozumiałam, gdy przeczytałam kiedyś, że nie można poprzestać tylko na rzuceniu palenia, że aby prawdziwie rozstać się z nałogiem należy oprócz abstynencji dokonać zmiany siebie po całości; przewartościować sposób myślenia, postrzegania świata oraz siebie. Po całości. Na dodatek... To proces, który jak się rozpocznie to już na zawsze pozostanie niezakończony, kluczyk w stacyjce przekręcony, daleka Droga, której cel w nieskończoności... Czemu tak uważam? Bo człowiek z natury jest istotą, której przeznaczeniem jest rozwój. Warto się zatrzymać czasem, by sił nabrać i odpocząć, lecz jeśli spocznę na laurach i zatrzymam się - to mój początek końca, cofnięcie w rozwoju, i bardzo szybko niczym na równi pochyłej w dół można się stoczyć... Wiem, że dla niektórych gupie to co piszę, i dorabianie filozofii do zwykłego zaprzestania palenia fajek. Też kiedyś nic a nic takich wypowiedzi nie rozumiałam. Teraz mam inne zdanie. Wszystko jest inaczej... Czemu? Jak? Po co? Nie wiem. Wiem tylko, że niby ta sama babeczka którą znam od 36 lat, a inna zupełnie... I bardzo dobrze jej z taką świadomością. A jaka będzie za kolejne dwa lata? Pojęcia nie mam. Poczekam cierpliwie. Czas pokaże Smile Kiedyś żyłam w obozie jenieckim, pokonana przez papierosa, w ukryciu bałam się własnego cienia, chowałam się po kątach, zniewolona i niejednokrotnie upokarzana... Tak było. Trudna do opisania jest siła, moc i odwaga, jakie towarzyszą mi teraz. Wiedzą to doskonale Ci, którzy znają mnie od dawna Smile Bywały dni, gdy emocje przelewały się przeze mnie i bardzo wiele tu pisałam. Czemu? Nie wiem. Chyba jednak bardzo tego potrzebowałam. Dziękuję za chwile uwagi, i za uważne czytanie Smile Taaa... Smile Znów się rozpisałam Smile To dolewam kolejną niepalenia kropelkę, w moim bezdymnym oceanie. Dziś 733... Smile
Autor Ula http://jabluszkowo.pl/opinie.php?iUser=42


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
yoytek



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1181
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: mazowieckie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:07, 20 Gru 2009    Temat postu:

Tym razem cytują naszego kolegę:
http://jabluszkowo.pl/opinie.php?iUser=156
Druga część wpisu o dupościsku


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Nikotynizm (tj. potocznie - palenie) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin