Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiem, że potrzebuję pomocy, ale jej nie chcę
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamil44



Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze wsi
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:16, 28 Cze 2012    Temat postu:

Poważnie? Znaczy, kobieta pyta się, ile zarabiasz czy jak? Pytam z ciekawości, bo nie bardzo potrafię sobie wyobrazić taką sytuację.[/quote]


Poważnie. Przykład podam Ci z ostatnich dwóch/trzech miesięcy.
1.Czym jeździsz? Pytanie wyrwane z kontekstu rozmowy. Po takim pytaniu warto zakończyć rozmowę.
2. Gdzie pracujesz? To pytanie akurat haczy o sferę finansową, ale raczej delikatnie i może dotyczyć wielu tematów, dlatego najczęściej je słyszę.
Słyszałem też teksty typu "ile zarabiasz?" zazwyczaj od młodszych od siebie o dobrych parę lat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5661
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:35, 28 Cze 2012    Temat postu:

Ja już wiem gdzie pracujesz, więc łatwo mogę sobie sprawdzić, ile zarabiasz. W twoim wieku dyrektorem generalnym to ty chyba jeszcze raczej nie jesteś... Wink

[link widoczny dla zalogowanych]

Very Happy

BTW: Facet również powinien być samodzielny finansowo, nie sądzicie?
Choćby po to żeby się nie musiał podwieszać pod kobietę. Osobiście znam paru podwieszonych - a to pod matkę, a to pod siostrę, a to pod żonę lub kochankę...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Satchkat
Gość





PostWysłany: Czw 21:36, 28 Cze 2012    Temat postu:

kamil44 napisał:

1.Czym jeździsz? Pytanie wyrwane z kontekstu rozmowy. Po takim pytaniu warto zakończyć rozmowę.

No tu to nie zgodzę się, że to zawsze sondowanie stanu finansowego. Reakcja na odpowiedź z kolei powiedziałaby wszystko.

kamil44 napisał:

Słyszałem też teksty typu "ile zarabiasz?" zazwyczaj od młodszych od siebie o dobrych parę lat.

O_O Aha. Hehehehe... O wymiary też pytają? Jeśli nie, to może informuj zawczasu Wink

"Gdzie pracujesz" uznałabym za pytanie niewinne, chyba, że zaczynamy schodzić na finanse.

...a od siebie dodam, że Osobisty zarabia niemal 5 razy więcej, niż ja, co mnie bardzo stresowało - zresztą, dalej mi z tym niewygodnie. Kiedyś wyłożyłam to dwóm bliskim koleżankom: że niefajnie mi z tym, że czuję się źle itd. Ich reakcja zwaliła mnie z nóg, bo...dowiedziałam się, że jestem głupia i powinnam korzystać ile wlezie. Nie skorzystałam z "porady".

Tomoe napisał:


BTW: Facet również powinien być samodzielny finansowo, nie sądzicie?

Sądzicie, obywatelko Wink Przynajmniej po tej stronie monitora.


Ostatnio zmieniony przez Satchkat dnia Czw 21:38, 28 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
fukisazi



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:37, 28 Cze 2012    Temat postu:

kamil44 napisał:
Kiedy sami przychodzą, a ja nie mam ochoty na towarzystwo(czyli w większości mojego czasu), potrafię spławić w kilka minut. Ci, którzy mnie dobrze znają i mimo wszystko lubią, wiedzą, że to ja decyduje czy spędzam czas sam czy w towarzystwie. Prawie nigdy też nie dzwonie ani nie piszę pierwszy. Taki jestem, ale mimo wszystko nie narzekam na brak znajomych, szybko zaznaczam zachowaniem jak należy ze mną postępować.

Mam dokładnie tak samo Very Happy . Ci znajomi, którzy wytrwali "przy mnie", dobrze wiedzą że nękanie telefonami jest najprostszą drogą do tego, żeby stracić ze mną kontakt na dobre, a przyjście do mnie bez wcześniejszego upewnienia się czy akurat sobie tego życzę to już w ogóle kaplica- z tym że nie uważam żeby to było traktowanie ludzi jak zabawki, moim zdaniem po prostu trzeba się upewnić czy dana osoba życzy sobie odwiedzin, nie żyjemy w średniowieczu żeby nie móc wcześniej zadzwonić, trzeba mieć szacunek dla czyjejś prywatności. Tak uważam, mimo że wiele osób nie podziela mojej opinii Wink .

Co do kwestii finansowych- wręcz cieszę się że mój obecny mężczyzna nie zarabia zbyt wiele, bo miałam w swoim życiu do czynienia ze zbyt wieloma facetami, których zepsuły kasa, pozycja społeczna itd. Mam też wiele "koleżanek" materialistek, od prymitywnych blachar po naprawdę przebiegłe sztuki. Prawdę powiedziawszy sama kiedyś byłam związana z kimś, od kogo wymagałam żeby "inwestował" we mnie finanse, ale wiedziałam że to nie była miłość i nigdy tego nie ukrywałam, ani przed nim ani przed nikim innym. Poprzez kupowanie ciuszków, dodatków, różne zabiegi kosmetyczne, dławiłam w sobie (na bardzo krótki czas) smutek i poczucie porażki wynikające z trwania w tej niekomfortowej relacji, a także własnej "bezsilności", nieudolności... Wtedy nie pracowałam, teraz wręcz brzydzę się tą osobą jaką byłam kiedyś- teraz nie stać mnie nawet na ułamek takich zbytków jak kilka lat temu, ale mimo kiepskiej sytuacji finansowej nigdy nie byłam szczęśliwsza, zarabiam sama na siebie i nie muszę się nikogo o nic prosić. Nie powiem żebym żałowała przeszłości, ale tylko i wyłącznie z tego względu, że nauczyło mnie to doceniać naprawdę ważne wartości- rodzinę, miłość, konieczność pracy nad sobą, wysiłek jaki wkłada się w codzienną egzystencję. Niegdyś potrafiłam chodzić na zakupy do galerii handlowych codziennie, teraz muszę się zmuszać do tego żeby iść w takie miejsce i nabyć chociażby skarpetki. Najlepiej czuję się będąc w czterech ścianach z moim mężczyzną, nawet jeżeli mam na sobie stary dres i jestem "niezrobiona", bez makijażu- kiedyś to było dla mnie niewyobrażalne. A to, że pomimo ogromu miłości do niego trudno mi wyobrazić sobie żebyśmy razem mieszkali- to już inna sprawa... Kłania się pierwsza część mojego posta. Gdy o tym myślę, to chciałabym żebyśmy mieszkali w minimum dwóch pokojach, tak żeby każde z nas mogło w razie czego spać osobno bądź po prostu pobyć samemu... Dobrze chociaż, że mój mężczyzna ma podobne spojrzenie na sprawę, bo inaczej trudno byłoby nam myśleć o przyszłości- nasza będzie (mam ochotę napisać "o ile będzie", ale odrzucam w tym momencie mój strach i czarnowidztwo) taka trochę "wspólno-osobna", oboje będziemy musieli walczyć z różnymi naszymi własnymi przyzwyczajeniami i naleciałościami, ale wierzę że przy odrobinie dobrej woli damy radę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Czw 21:48, 28 Cze 2012    Temat postu:

Wiecie co, napisałem szmal, w kontekście tych słów które nastąpiły później. Proszę czytać ze zrozumieniem.

A tak dla przykładu, proszę bardzo, włączam onet i co widzę?

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Czw 21:52, 28 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Satchkat
Gość





PostWysłany: Czw 21:56, 28 Cze 2012    Temat postu:

Sponsoring to czysty układ, a my tu nie o tym mówimy.

Czytać ze zrozumieniem potrafię, ale odgadywać co autor miał na myśli, przy złej konstrukcji zdania - już nie. Taki feler.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Czw 22:01, 28 Cze 2012    Temat postu:

Satchkat napisał:
Sponsoring to czysty układ, a my tu nie o tym mówimy.

Czytać ze zrozumieniem potrafię, ale odgadywać co autor miał na myśli, przy złej konstrukcji zdania - już nie. Taki feler.


To może Ci ułatwię sprawę: kiedyś wystarczył szmal, teraz trzeba mieć wygląd karka oraz ukończony doktorat na studiach, resztę kontrastów i sprzeczności może daruję...

Poza tym współczesne związki to właśnie taki sponsoring, sponsoring nie formalny ale z mojego punktu widzenia jednak.

P.S Koleżanka z UK? aaa to też mógłbym dorzuć 3 grosze na temat Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Czw 22:04, 28 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Satchkat
Gość





PostWysłany: Czw 22:08, 28 Cze 2012    Temat postu:

A dorzucaj, ile chcesz. Ani ja tu za kasą nie przybyłam, ani za obywatelstwem, zatem be my guest.

Co złego jest w wymaganiach stawianych facetom? Oni chcą tego samego od kobiet. Zresztą, zażalenia składaj do wydziału Doboru Naturalnego.
Powrót do góry
fukisazi



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:35, 28 Cze 2012    Temat postu:

Satchkat napisał:
Czytać ze zrozumieniem potrafię, ale odgadywać co autor miał na myśli, przy złej konstrukcji zdania - już nie. Taki feler.


camel napisał:
To może Ci ułatwię sprawę: kiedyś wystarczył szmal, teraz trzeba mieć wygląd karka oraz ukończony doktorat na studiach, resztę kontrastów i sprzeczności może daruję...

Poza tym współczesne związki to właśnie taki sponsoring, sponsoring nie formalny ale z mojego punktu widzenia jednak.



Ja też kompletnie nie zrozumiałam co autor miał na myśli Wink

Wiesz camel, jak czytam takie artykuły jakie podałeś to kojarzy mi się to z ogłoszeniami czysto "matrymonialnymi" typu "szukam księcia z bajki"- większość kobiet o takim marzy, a najczęściej są w stanie zaakceptować "pastuszka" żeby tylko z kimś być. Tak samo jest ze sponsoringiem- każda pisze że szuka faceta z klasą, wykształconego itd, a w rzeczywistości większość z nich jest w stanie umówić się "na loda" za 20 czy 50zł z byle kim, tylko się do tego nie przyznają. Mogę się założyć, że większość z tych "ekskluzywnych lasek", które udzielają się w tego typu wywiadach, miało takie początki, a nawet jestem skłonna myśleć, że po prostu ci ich wspaniali sponsorzy są wytworami ich wyobraźni... Popyt na "książąt" jest znacznie większy niż podaż, gdyby każda panienka rzeczywiście miała po kilku takich na stałe to przy ilości prostytuujących się kobiet po prostu zabrakłoby w naszym kraju facetów Wink . Z resztą same zainteresowane wspominają, że ten gruby, tamten ma jakieś dewiacje... Także żadne z nich ideały. Chciałabym też przeczytać wywiady z tymi dziewczynami po latach, gdy poznają kogoś kogo pokochają i będą chciały założyć rodzinę, żyć "normalnie"- ciekawe ilu z nich sumienie nie da spokoju, które nie będą się obawiać że spotkają kiedyś na drodze swojego nowego życia eks-sponsora, który nie wiadomo jak się zachowa... Bo o faceta z którym można by być szczerym odnośnie swojej przeszłości jest raczej trudno, a nawet gdyby takiego poznać, to jego znajomi nie muszą być wcale tacy wyrozumiali... Moim zdaniem większość dziewczyn podejmuje decyzje o chęci posiadania sponsora bez odpowiednich przemyśleń, głównie na temat konsekwencji takiego kroku w dalszej przyszłości. Takie artykuły nie tylko nie pomagają w w/w przemyśleniach, ale wręcz sugerują, że sponsoring = łatwe życie bez komplikacji. Moim zdaniem przydałyby się takie, które ukazują jak oddawanie się za pieniądze może zniszczyć życie, a nie gloryfikujące wręcz tego typu postępowanie- bo dziewczyna, której brakuje pieniędzy, nie wyciąga wniosków o negatywnym kontekście z treści artykułu, tylko ekscytuje się gdy czyta że oddającą się za pieniądze stać na drogie ciuchy, podróże itd... I często bierze przykład :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
robin
Gość





PostWysłany: Czw 23:08, 28 Cze 2012    Temat postu:

camel napisał:


To może Ci ułatwię sprawę: kiedyś wystarczył szmal, teraz trzeba mieć wygląd karka oraz ukończony doktorat na studiach, resztę kontrastów i sprzeczności może daruję...

Poza tym współczesne związki to właśnie taki sponsoring, sponsoring nie formalny ale z mojego punktu widzenia jednak.


To teraz ja ułatwię Ci sprawę, bo najwyraźniej sam masz problem z czytaniem ze zrozumieniem Smile Jak ma się sponsoring do tego co zostało tu ustalone, że partnerzy nie powinni być od siebie zależni finansowo?

A jeśli uważasz, że kobiety lecą na szmal.. No cóż, pewnie niektóre takie właśnie są, ale są też takie i ja do takich się zaliczam, dla których ważniejsze od stanu konta (bo to może się szybko zmienić) jest w jaki sposób facet pieniędzmi dysponuje.
Powrót do góry
kamil44



Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze wsi
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:09, 29 Cze 2012    Temat postu:

fukisazi napisał:
A to, że pomimo ogromu miłości do niego trudno mi wyobrazić sobie żebyśmy razem mieszkali- to już inna sprawa... Kłania się pierwsza część mojego posta. Gdy o tym myślę, to chciałabym żebyśmy mieszkali w minimum dwóch pokojach, tak żeby każde z nas mogło w razie czego spać osobno bądź po prostu pobyć samemu... Dobrze chociaż, że mój mężczyzna ma podobne spojrzenie na sprawę, bo inaczej trudno byłoby nam myśleć o przyszłości- nasza będzie (mam ochotę napisać "o ile będzie", ale odrzucam w tym momencie mój strach i czarnowidztwo) taka trochę "wspólno-osobna", oboje będziemy musieli walczyć z różnymi naszymi własnymi przyzwyczajeniami i naleciałościami, ale wierzę że przy odrobinie dobrej woli damy radę.



Zadałaś mi wcześniej pytanie na temat kobiety moich marzeń. No właśnie...To byłaby taka, która rozumiałaby konieczność utrzymania dystansu. U mnie jest tak, że każda starała się być jak najbliżej, jak najdłużej spędzać ze mną czas, a ja? A mi się po jakimś czasie wymiotować chciało z braku przestrzeni i prywatności. I klapssss, koniec, pretensje, pytania itd.
Masz fart, że znalazłaś faceta, który to rozumie i akceptuje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kamil44 dnia Pią 5:10, 29 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kamil44



Dołączył: 30 Mar 2012
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze wsi
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:26, 29 Cze 2012    Temat postu:

Satchkat napisał:
kamil44 napisał:

1.Czym jeździsz? Pytanie wyrwane z kontekstu rozmowy. Po takim pytaniu warto zakończyć rozmowę.

No tu to nie zgodzę się, że to zawsze sondowanie stanu finansowego. Reakcja na odpowiedź z kolei powiedziałaby wszystko.

kamil44 napisał:

Słyszałem też teksty typu "ile zarabiasz?" zazwyczaj od młodszych od siebie o dobrych parę lat.

O_O Aha. Hehehehe... O wymiary też pytają? Jeśli nie, to może informuj zawczasu Wink

"Gdzie pracujesz" uznałabym za pytanie niewinne, chyba, że zaczynamy schodzić na finanse.

...a od siebie dodam, że Osobisty zarabia niemal 5 razy więcej, niż ja, co mnie bardzo stresowało - zresztą, dalej mi z tym niewygodnie. Kiedyś wyłożyłam to dwóm bliskim koleżankom: że niefajnie mi z tym, że czuję się źle itd. Ich reakcja zwaliła mnie z nóg, bo...dowiedziałam się, że jestem głupia i powinnam korzystać ile wlezie. Nie skorzystałam z "porady".

Tomoe napisał:


BTW: Facet również powinien być samodzielny finansowo, nie sądzicie?

Sądzicie, obywatelko Wink Przynajmniej po tej stronie monitora.




Pytanie "czym jeździsz?" słyszane od kobiety nie zdradzającej zainteresowania motoryzacją, to w tłumaczeniu pytanie na jakiej pozycji społecznej stoisz. Bo kto się ze mną nie zgodzi, że auto, ubranie i wygląd zewnętrzny to wyznaczniki tej właśnie pozycji? Mimo, że mamy się za inteligentnych, myślących, to jednak nasze nieświadome zachowania zdradzają prymitywny sposób przyciągania płci przeciwnej bodźcami wzrokowymi.
Pytanie "Gdzie pracujesz?"... Hmmm i tu tak jak pisałem wcześniej trzeba wyczuć o jakie podłoże w tym pytaniu kobiecie chodzi. Popatrz na post Tamoe, ten z linkiem. Jest pytanie i jest odpowiedź. Z pozoru pytanie brzmi:" Czym się zajmujesz?", ale tak naprawdę można je odczytać jako pytanie "ile zarabiasz?" Tyle, że zależy to od kontekstu rozmowy. Jeśli słyszę to pytanie i kobieta dalej wypytuje o szczegóły i specyfikacje tej pracy, to można to uznać za zainteresowanie tą pracą, a nie zarobkami. Natomiast jeśli kończy się tylko na tym gdzie pracuję, to oznacza pytanie o zarobki.
Kiedy usłyszałem pierwszy raz pytanie ile zarabiasz? odpowiadałem, że starcza mi na chleb i kawę. Z drugiej strony zawsze czułem zmieszanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 6:35, 29 Cze 2012    Temat postu:

Satchkat napisał:
A dorzucaj, ile chcesz. Ani ja tu za kasą nie przybyłam, ani za obywatelstwem, zatem be my guest.

Co złego jest w wymaganiach stawianych facetom? Oni chcą tego samego od kobiet. Zresztą, zażalenia składaj do wydziału Doboru Naturalnego.


Ano taką że widziałem własnymi oczętami "przedsiębiorczość" naszych rodaczek. Very Happy
Powrót do góry
judyta



Dołączył: 13 Mar 2012
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: dolny slask
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:59, 29 Cze 2012    Temat postu:

camel napisał:
Proszę czytać ze zrozumieniem.

No coz jestem tepa bo nie doczytalam Confused
I nie pomylilam sie ze szukasz kobiet z ogloszen w dziale sponsoring Cool
Czy wobec tego mam powiedziec ze wszyscy faceci to alko? bo tacy przewijali sie w moim zyciu??!Kto mi dal prawo do uogolnien?
A moze mam prawo powiedziec ze wszyscy faceci sa wierni niczym koty w marcu, leca zeby laske przeleciec i zaden nie jest wierny swojej zonie czy partnerce?Bo rozne sytuacje w zyciu widzialam?
Wiesz zal mi Ciebie Crying or Very sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:04, 29 Cze 2012    Temat postu:

http://www.alko.fora.pl/forum-o-forum,1/podstawowe-zasady-obowiazujace-uzytkownikow-alko-forum,2308.html

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 7 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin