Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiem, że potrzebuję pomocy, ale jej nie chcę
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
robin
Gość





PostWysłany: Pią 8:24, 29 Cze 2012    Temat postu:

kamil44 napisał:


Pytanie "czym jeździsz?" słyszane od kobiety nie zdradzającej zainteresowania motoryzacją, to w tłumaczeniu pytanie na jakiej pozycji społecznej stoisz.


Kobieta nie zdradzająca zainteresowania motoryzacją dzieli samochody na czerwone, żółte, niebieskie i zielone Smile
Powrót do góry
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5661
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:45, 29 Cze 2012    Temat postu:

Z tym że jeśli czerwone - to ferrari, jeśli białe - to porshe, jeśli czarne - to hummery. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
robin
Gość





PostWysłany: Pią 8:51, 29 Cze 2012    Temat postu:

cholerka, a ja mam niebieskie ;(

Smile
Powrót do góry
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5661
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 8:52, 29 Cze 2012    Temat postu:

A ja mam rower. Biały. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:54, 29 Cze 2012    Temat postu:

Takie pytanie moze tez byc zadane po to aby wykluczyc osobnikow ktorzy jezdza pewnego rodzaju samochodami; ja np za nic w swiecie nie umowilabym sie z facetem ktory jezdzi sportowym samochodem takim na pokaz (np wlasnie ferrari itp); albo jakims ze spojlerami itd itp.

co prawda pytania nie zadalabym bo takich pytan sie poprostui nie zadaje.
kamil44 napisał:


Pytanie "czym jeździsz?" słyszane od kobiety nie zdradzającej zainteresowania motoryzacją, to w tłumaczeniu pytanie na jakiej pozycji społecznej stoisz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5661
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:09, 29 Cze 2012    Temat postu:

A co byś powiedziała na pomarańczowe lamborghini, Ruda Julko?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Satchkat
Gość





PostWysłany: Pią 9:20, 29 Cze 2012    Temat postu:

A moj nawet nie ma swojego wlasnego samochodu, bo na leasingu jest, na dodatek sportowe coupe Sad Kurde, trzeba bylo sie pytac. Nie popisalam sie Sad W ogole jakas taka chyba niedorobiona jestem, bo ani kolezanek sie nie slucham, ani wywiadow nie przeprowadzam... A przepraszam, w tym wieku warto czasami wysondowac, czy dzieci albo byle zony sa, tak gwoli informacji zeby pozniej szoku nie bylo. Ale my nie o tym.

W ogole to watek widze poplynal z kamilowego DDA na kwestie gender studies oraz wartosci (tudziez ich brak) wspolczesnej kobiety.

PS. Bywa, ze jakis inteligent rzuci aluzje do faktu bycia emigrantka wychodzaca za Brytyjczyka. Ja wowczas mowie, ze u Osobistego polecialam wlasnie na perspektywe zmiany nazwiska na lepsze, niz Maz Brytyjczyk nr1, kase oraz na fure wlasnie, bo mam slabosc do Audi.


Ostatnio zmieniony przez Satchkat dnia Pią 9:24, 29 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:24, 29 Cze 2012    Temat postu:

nie dla mnie, ja wole konserwatywne SAABy;-) albo VW, albo jakiegos fajnego Jeepa ktorym by mozna na wycieczke pojechac;-)
Tomoe napisał:
A co byś powiedziała na pomarańczowe lamborghini, Ruda Julko?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Satchkat
Gość





PostWysłany: Pią 9:27, 29 Cze 2012    Temat postu:

Oooo chcesz maila do mojego eksa? Very Happy On bardzo lubil Saaby. Osobowosc ma troche w kategorii Emocjonalnie Patologicznego Ziemniaka, ale poza tym mily jest. Mlodszy, zatem nie wiem, czy bys reflektowala.
Powrót do góry
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5661
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:38, 29 Cze 2012    Temat postu:

Satchkat napisał:

W ogole to watek widze poplynal z kamilowego DDA


No co? Dzieciaki lubią się czasem pobawić samochodzikami. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fukisazi



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:51, 29 Cze 2012    Temat postu:

kamil44 napisał:
Zadałaś mi wcześniej pytanie na temat kobiety moich marzeń. No właśnie...To byłaby taka, która rozumiałaby konieczność utrzymania dystansu. U mnie jest tak, że każda starała się być jak najbliżej, jak najdłużej spędzać ze mną czas, a ja? A mi się po jakimś czasie wymiotować chciało z braku przestrzeni i prywatności. I klapssss, koniec, pretensje, pytania itd.
Masz fart, że znalazłaś faceta, który to rozumie i akceptuje.

Myślę, że on też ma szczęście że mnie poznał, mimo że do jego stuprocentowego ideału mi daleko Wink
Nie było łatwo, musiałam nad sobą popracować bo na początku naszej znajomości też za bardzo naciskałam, "kończyłam to" chyba kilkanaście razy z powodu jego dziwnej (jak mi się wtedy wydawało) postawy i potrzeby izolacji. Nie rozumiałam czemu nie chce się ze mną spotkać skoro ma wolne albo że denerwują go codzienne rozmowy telefoniczne... W końcu przemyślałam sobie wszystko pod kątem moich własnych odczuć na temat narzucania mi się przez np. koleżanki- im bardziej któraś naciska, tym bardziej się odsuwam, nie odczuwam ich nadmiernego zainteresowania jako troski oraz sympatii, tylko naruszanie mojej prywatnej przestrzeni, uporczywe nękanie wręcz. Trudno jest o kobietę która potrafiłaby to zrozumieć i zaakceptować, niezależnie od roli w jakiej występuje (partnerka dla mężczyzny, koleżanka dla kobiety)- one chciałyby być wiecznie blisko osoby którą darzą miłością czy przyjaźnią, ja to odbieram jako osaczanie, oplatanie jak trujący bluszcz, odbieranie niezbędnej, wolnej od kogokolwiek przestrzeni życiowej. Jeżeli się sprzeciwić, to od razu są rozważania czy się nie obraziłam, o co mi chodzi, czy coś złego się stało... Tak jakby człowiek nie miał prawa po prostu chcieć pobyć SAMEMU ZE SOBĄ :/ . Dlatego właśnie jeżeli już myślę o wspólnym życiu z moim mężczyzną, to widzę nas w minimum dwupokojowym mieszkaniu, i to nie na zasadzie że jedno przeprowadza się do drugiego (czyli wkracza na jego teren opuszczając swój, przez co wchodzi w jakby podległą rolę), tylko wprowadzamy się do zupełnie nowego lokum, przez co oboje w równym stopniu musimy się starać przystosować do nowej sytuacji i odsuwać na bok różne swoje przywary i przyzwyczajenia. Każde z nas miałoby swój pokój i mogło w nim robić co mu się podoba- to ma znaczenie szczególnie jeżeli jedno z partnerów jest pedantem, a drugie lepiej się czuje w "artystycznym nieładzie" (tak jak u nas). O wspólne części mieszkania dbalibyśmy razem, każde w równym stopniu, bez wprowadzania "indywidualnych rządów" związanych z charakterem... Nie wyobrażam sobie mieszkania (nawet z nim, miłością mojego życia) w jednym pokoju, oboje byśmy się "udusili".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Satchkat
Gość





PostWysłany: Pią 9:54, 29 Cze 2012    Temat postu:

Tomoe napisał:
Satchkat napisał:

W ogole to watek widze poplynal z kamilowego DDA


No co? Dzieciaki lubią się czasem pobawić samochodzikami. Very Happy


I to nie byle jakimi. O reputacje i PR trzeba dbac, co nie?
Powrót do góry
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1903
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:56, 29 Cze 2012    Temat postu:

Tomoe napisał:
Satchkat napisał:

W ogole to watek widze poplynal z kamilowego DDA


No co? Dzieciaki lubią się czasem pobawić samochodzikami. Very Happy


Pokażcie mi jakiś wątek na tym forum, który nie "popłynął"... Smile

Kamilu, czy temat "Wiem, że potrzebuję pomocy, ale jej nie chcę" jest wciąż aktualny? Może już chcesz?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tatar dnia Pią 10:57, 29 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jaśmin



Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:29, 29 Cze 2012    Temat postu:

fukisazi napisał:
... W końcu przemyślałam sobie wszystko pod kątem moich własnych odczuć na temat narzucania mi się przez np. koleżanki- im bardziej któraś naciska, tym bardziej się odsuwam, nie odczuwam ich nadmiernego zainteresowania jako troski oraz sympatii, tylko naruszanie mojej prywatnej przestrzeni, uporczywe nękanie wręcz.... ja to odbieram jako osaczanie, oplatanie jak trujący bluszcz, odbieranie niezbędnej, wolnej od kogokolwiek przestrzeni życiowej. Jeżeli się sprzeciwić, to od razu są rozważania czy się nie obraziłam, o co mi chodzi, czy coś złego się stało... Tak jakby człowiek nie miał prawa po prostu chcieć pobyć SAMEMU ZE SOBĄ :/.


... Ja własnie czuje sie jak ubezwłasnowolniona przez swojego męża. Osaczona i wydaje mi się, że najchętniej rozpisał by mi harmonogram korzystania z toalety. Każde jego pytanie typu: dokąd jedziesz, kiedy będziesz, po co tam idziesz? Odbieram jak atak na moją i tak ograniczoną przez niego wolność osobistą. Dusze sie, a jednocześnie boje sie każdego "przeciwstawienia" i każda moja samodzielna decyzja spędzania czasu bez niego i bez jego aprobaty (przyzwolenia) okupowana jest moim złym samopoczuciem , poczuciem winy i emocjonalnego rozbicia.

Takie dwie sprzeczności we mnie siedzą. Chciałabym byc "wolna" a "boje sie". Chce i potrzebuje prywatności, staram sie o nia walczyć, ale wciąż mimo wszystko szukam u niego "przyzwolenia i akceptacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fukisazi



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:55, 29 Cze 2012    Temat postu:

Jaśmin napisał:
najchętniej rozpisał by mi harmonogram korzystania z toalety

Heh, przypomniało mi się jak mój ojciec wywiesił na drzwiach łazienki kartkę, że przebywanie w niej dłużej niż 10 minut powoduje wejście bez uprzedzenia... Oczywiście jego to nie dotyczyło, potrafił przesiadywać godzinami a ja najczęściej czekałam do późnej nocy aż pijany zaśnie, żeby się wykąpać czy załatwić we względnym spokoju... Zdjął tą kartkę dopiero wtedy, gdy wyśmiał go kolega - zdegenerowany żul (podkreślam to, bo mój ojciec piastuje bardzo ważne i odpowiedzialne stanowisko, tacy ludzie teoretycznie nie zadają się z podsklepowymi pijaczkami).

Co do twojej sytuacji- jest powiedzenie, przeważnie bardzo znienawidzone, że ludzie traktują cię tak, jak sobie na to pozwolisz. To szczera prawda. Ja sama byłam prawie 10 lat z facetem który mnie tak osaczał, kontrolował, były momenty że dzwoniłam do niego żeby uprzedzić że idę się kąpać na wypadek gdyby dzwonił a ja bym nie odbierała... W pewnym momencie powiedziałam sobie dość i przestałam tak robić, mimo jego sprzeciwu- wtedy były posądzenia, że na pewno p***dolę się z jakimś frajerem (przepraszam za słownictwo, ale to cytat), a ja głupia się tłumaczyłam że nie robiłam nic złego, mimo że to było przecież aż nazbyt oczywiste... Każde moje wyjście oznaczało dla niego że idę "spotkać się z frajerem", podobnie każdy osobnik płci męskiej z którym rozmawiałam (nawet nastoletni podlotek) jawił się dla niego jako mój kochanek (znaczy się "frajer", on inaczej nie określał mężczyzn). Jak teraz sobie pomyślę co i ile czasu znosiłam, to nie mogę się sobie nadziwić... A co wystarczyło zrobić? Zawziąć się, sprzeciwić i odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Wiem, brzmi prosto, ale nie ukrywam że miałam bardzo ciężką przeprawę po rozstaniu i nadal żyję w obawie czy on coś nie odwali- jednak nigdy nie żałowałam i nie wyobrażam sobie wrócić do tego co było.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 8 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin