Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Podwójna córka alkoholika"
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:15, 29 Cze 2012    Temat postu:

zoja napisał:

Chciałabym zrozumieć postępowanie ojca, bo totalnie, totalnie nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego pije!!!!!


Bo jest alkoholikiem. Ty jesteś za to współuzależniona i masz szansę, żeby się tym zająć. Nie jesteś w stanie pomóc mu inaczej niż pomóc mu upaść...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hija



Dołączył: 07 Lis 2011
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:29, 19 Lip 2012    Temat postu:

Zoja,

czytam Twoje posty i sobie myślę: „skąd ja znam tę dziewczynę...”. Jakbym widziała siebie w lustrze Smile

„Mama zrobiła ze mnie od dziecka swoją powierniczkę, mentorkę, doradczynie i trwa to dzisiaj, że nie potrafię żyć swoim życiem, że nie porafię się wyprowadzić z domu, choć ogromnie tego pragnę jednocześnie żal mi zostwiać Mamę sama....” - a myślisz, że mi było łatwo wyprowadzić się z domu i nie było mi żal mamy?? I to jeszcze jak!! Ale dzisiaj mogę Ci powiedzieć, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu!! Obok terapii Smile Już taki nasz los „bohaterów domowych” Wink

czy jest jakiś sposób na to aby przekonać osobę, która nie chce poddać się leczeniu a wręcz uważa, że nie ma problemu z alkoholem na leczenie???????????? „ - tak, jest – zostawić go w cholerę samemu sobie. Albo tak bardzo potłucze sobie głowę osiągając dno, że postanowi z sobą coś zrobić, albo i nie, ale Ty i tak nie masz na to wpływu.

Muszę pomóc ojcu i bratu” - jak kto napisała judyta – Ty możesz chcieć pomoc, ale nic nie musisz!! Tak jak Twój ojciec nie musi przestać pić, tak Ty nie musisz mu pomagać. Twój ojciec może chcieć przestać chlać, ale jak na razie niby dlaczego miałby to zrobić??

Jak znajdziesz złoty środek, to daj znaćWink A jak na razie idź do terapeuty. Wiem co mówię – wszak jestem Twoim lustrzanym odbiciem Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hija dnia Czw 21:30, 19 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:29, 22 Sie 2012    Temat postu:

Hija,
dzięki za dobre rady. Wszystko jest dla mnie zrozumiałe, zdaję sobie sprawę z tego co powinnam zrobic, jak postępować ale brakuje mi siły i determinacji na wykonanie:( mam wrażenie że tak na prawdę nic dla pijącego Taty nie zrobiłam, bo do tej pory były to nie pomagające mu tak na prawdę działania typu prośby, groźby, płacz....a teraz po tych wszystkich latach nie mam po prsotu już siły walczyć, brak mi sił i psychicznych i fizycznych...mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia, ale już na prawdę nie daję rady.....Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 130
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 9:48, 22 Sie 2012    Temat postu:

Rozumiem co czujesz - ja mam brata alkoholika i przez kawal czasu czułam się winna że mało dla niego zrobiłam, że nie pomogłam mu znaleźć pracy (doprowadzil mnie do rozstroju kilka razy).

Wiedziałam że nie moge mu pomóc w żaden inny sposób niz pozostawić go samemu sobie - ale czulam się troche nikomfortowo z tym. Teraz juz nie. Teraz czuje smutek jak sobie pomyślę o moim bracie - że nie chce pomocy, że pije, że coraz gorzej wygląda.

Przestań walczyc - Twój tata juz wybrał swoją drogę; wiem że trudno jest nam zrozumieć jak ktoś nam bliski może byc tak 'głupi' (przepraszam za wyrażenie ale ja to tak kiedyś odbierałam) aby siebie tak niszczyć.

Tak jak mówią ci inni - zadbaj o siebie - co oznacza aby zająć się swoimi własnymi sprawami, swoim życiem, planowaniem swojego życia, swoimi zainteresowaniami, sowimi przyjaciółmi itd itp. Nie oznacza to że masz nie wspierać ojca, ale rób to mądrze czyli 'twarda miłość'.

z czasem to zajmowanie się sobą przyjdzie ci coraz łatwiej.



zoja napisał:
Hija,
dzięki za dobre rady. Wszystko jest dla mnie zrozumiałe, zdaję sobie sprawę z tego co powinnam zrobic, jak postępować ale brakuje mi siły i determinacji na wykonanie:( mam wrażenie że tak na prawdę nic dla pijącego Taty nie zrobiłam, bo do tej pory były to nie pomagające mu tak na prawdę działania typu prośby, groźby, płacz....a teraz po tych wszystkich latach nie mam po prsotu już siły walczyć, brak mi sił i psychicznych i fizycznych...mam z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia, ale już na prawdę nie daję rady.....Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:54, 22 Sie 2012    Temat postu:

Tomoe napisał:
Kiedy zaczynasz swoją terapię, zojko? Czy masz już wybrany ośrodek i wyznaczony termin spotkania z terapeutą?
Cool


Witaj Tomoe,
chcę wyleczyć ojca alkoholika a sama postępuję jak on....Kiedy tylko na moment poprawiła się sytuacja w domu, odłożyłam w czasie i wizytę u terapeuty i zaglądanie na forum...a przecież dobrze wiem, że to tylko na chwilę jest lepiej, że TO znowu wróci, że Tata znowu zacznie pić....zastanawiam się dlaczego jestem taka głupia i naiwna...nie, nie wierzę, że nagle już w ogóle pić nie będzie i będziemy szczęśliwą rodziną, ale chyba jak tonący człowiek brzytwy, ja chwytam się każdej chwili kiedy jest spokój w domu i mam w tedy wielką ochotę po prostu ŻYĆ BEZTROSKO, zająć się swoimi sprawami....naiwne to strasznie i ulotne:((((
Jeszcze gorsze jest dla mnie to jak Tata przestaje pić i wszystko praktycznie jest w domu jakby nigdy nic...Tata kosi trawę, pomaga, wszyscy "niby" normalnie rozmawiamy, ale ja w środku mam III wojnę światową!!!!! Nienawidzę go za to jaki był, kocham go, żal mi go, wybaczam mu, mam żal do niego, przykro mi, jestem zła, wściekła, bezsilna-mieszanka wybuchowa:(((((( A potem on znów pije i....
Sama się wkręciłam w to błędne koło i nie umiem wykręcić....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin