Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Podwójna córka alkoholika"
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:46, 28 Cze 2012    Temat postu:

zoja napisał:
muszę bo zależy mi na nich, muszę, bo ich kocham...
Gdybym ja zagubiła się w życiu to nie chciałabym z tym zostać sama...


Ależ ty właśnie zagubiłaś się w życiu.
I jesteś z tym sama.
Więc ja się pytam kto pomoże tobie - skoro ty się odwracasz od samej siebie?
Kto ułoży za ciebie twoje życie, skoro ty wolisz się zajmować układaniem cudzego życia niż swojego własnego?
Urodzisz sobie dziecko, żeby ono zajmowało się tobą?

Nie odpowiedziałaś na moje pytania:
Kto ci każe tak postępować?
Czy to Bóg ci przysłał mejla albo sms-a z takimi wytycznymi?
Z kim - oprócz samej siebie - umówiłaś się że musisz to robić?
Kto cię zmusza?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:55, 28 Cze 2012    Temat postu:

zoja napisał:
czy jest jakiś sposób na to aby przekonać osobę, która nie chce poddać się leczeniu a wręcz uważa, że nie ma problemu z alkoholem na leczenie????????????


Jedyny sposób - to zostawić tę osobę sam na sam z jej piciem i wszystkimi jego konsekwencjami.
Każdy inny sposób ingerencji w zachowania alkoholika - to pomaganie mu w piciu.

Już ci to mówiono.
Ale ty oczywiście w to nie wierzysz.
Bo ty - jako pierwsza na świecie, z wielu milionów tych, którzy próbowali przed tobą - znajdziesz inny, skuteczniejszy sposób.
Bo ty wierzysz, że TY JEDNA MASZ TAKĄ MOC.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
judyta



Dołączył: 13 Mar 2012
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dolny slask
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:58, 28 Cze 2012    Temat postu:

zoja napisał:
muszę im pomóc, muszę bo zależy mi na nich, muszę, bo ich kocham...
Gdybym ja zagubiła się w życiu to nie chciałabym z tym zostać sama...

Wiesz jakos alergicznie reaguje na slowo musze Confused ja jedyne co musze to umrzec ale z tego co sie orientuje to wszyscy musza Confused no chyba ze ktos Jezusem jest Wink
Sprobuj sobie powiedziec ze czegos chcesz-zawsze to inaczej brzmi i tego palacego poczucia obowiazku jak po- bo musze -nie ma.i kiedy zaczniesz mowic chce pomoc mamie tacie i wszystkim nieszczasnikom to moze w koncu dotrze do Ciebie czy naprawde tego chcesz??!Moze masz poczucie obowiazku bo wychowali Cie wyksztalcili-czy teraz do konca zycia masz splacac dlug wdziecznosci??!a w spadku dostaniesz samotnosc i sp**ne zycie??
Inna sprawa...piszesz ze gdybys zagubila sie w zyciu nie chcesz zostac sama...kiedy odpisywalas na moj post o zlosci napisalas ze masz w sobie pustke...odpowiedz sobie na pytanie-czy aby nie jestes troche zagubiona w zyciu??!Czy Twojego ojca to obchodzi??!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
judyta



Dołączył: 13 Mar 2012
Posty: 72
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: dolny slask
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:32, 28 Cze 2012    Temat postu:

Ehh zapomnialam Jezus tez umarl... Confused
zoja rozumiem Ciebie,ja to wszystko przerobilam na swoim wlasnym tylku...i to tyle razy ojciec alko,chlopak alko maz alko-rozwod partner tez alko hihi a z nim to jeszcze dzidziusia mam!I wiesz co?pomimo ze kazdy niby mnie kochal-pomimo mojej walki(co ja nie wyrabialam!!! Shocked )zadnemu nie udalo mi sie pomoc Sad dopiero tu na forum zaczelam sluchac rad ludzi ktorzy znaja sie na tym,jeszcze zadzwonilam na niebieska linie, jeszcze zaliczylam wizyte w poradni odwykowej-bo moze gdzies mi jednak pomoga Embarassed i w koncu dotarlo Confused .teraz moj partner chodzi na terapie odwykowa...a to tylko dlatego ze napotkal na opor.Gdyby jednak chcial dalej pic,pilby bez nas.
A co bedzie jak ojciec umrze-pomimo Twoich wysilkow?
Bedziesz zyc w poczuciu winy? ze mu mozgu nie przeszczepilas?
Walisz glowa w mur!Rozbijesz czolo a ojciec i tak ma to gdzies bo przeciez problemu nie ma.To Wy macie problem....
Moze kiedys jak juz dostatecznie zniszczysz sobie zycie to pojdziesz po plasterek i opatrzysz czolo.Skapituluj bo i tak nie wygrasz...to jest poza Twoimi mozliwosciami...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:30, 28 Cze 2012    Temat postu:

ruda_julka napisał:
Kto z rodziny będzie cię obarczał ta odpowiedzialnością? Jakie są to osoby? Czy szanujesz ich opinię? Czy uważasz że mają rację? Czy pomagają ci w opiece nad ojcem? Czy wspierają cię w jakiś sposób?


Wiem co masz na myśli pisząc te pytania, ale muszę Ci powiedzieć, że mieszkam w małęj miejscowości a rodzina taty jest strasznie taka rozwrzeszczana, każdy się tam kłóci z każdym, panuje zazdrość i obłuda a jednocześnie wskoczyliby za sobą w ogień...tam rządzą ludźmi jeszcze wiejskie stereotypy z którymi ciężko wygrać...ale masz rację nie można przejmować się takimi przedpotopowymi opiniami z czasów kiedy wódkę piło się po żniwach, wódkę piło się po wykopkach, wódkę piło się zimą na rozgrzewkę, wódkę piło się bo krowa się ocieliła i tak dalej i tak dalej....irytują mnie te zwyczaje,z których część funkcjonuje do dziś,bez wódki nie ma racji bytu żadna impreza, facet z tobą nie zatańczy jak nie strzeli sobie kielicha a o tym żeby to on był kierowcą gdy jedziecie na wspólną impreze to można sobie pomarzyć...przerażające jest to, że zaczęto traktować alkohol jako niezbędnik towarzyski...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:42, 28 Cze 2012    Temat postu:

Tomoe napisał:

Ależ ty właśnie zagubiłaś się w życiu.
I jesteś z tym sama.


Zagubiłam się i jestem z tym sama:( Dlatego trafiłam tutaj i dlatego chcę też iść na terapię,bo nie radzę sobie sama ze sobą...


Tomoe napisał:
Kto ci każe tak postępować?Czy to Bóg ci przysłał mejla albo sms-a z takimi wytycznymi?
Z kim - oprócz samej siebie - umówiłaś się że musisz to robić?
Kto cię zmusza?


Muszę ma tutaj raczej wydzwięk obowiązku jaki spoczywa na dziecku względem rodzica...tak zostałam wychowana,szacunek do rodziców to rzecz nadrzędna....chociaż rozumiem co masz na myśli...mogę więc zamienić muszę na chcę, bo chcę im pomóc...chcę tylko nie wiem jak, liczę, że dowiem się tego na terapi, dowiem się chociażby jak zachowywać się w stosunku do alkoholika, jak odpowiadać, co robić a czego nie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:51, 28 Cze 2012    Temat postu:

judyta napisał:
odpowiedz sobie na pytanie-czy aby nie jestes troche zagubiona w zyciu??!Czy Twojego ojca to obchodzi??!


Judyta jemu na niczym nie zależy jak pije, na niczym i na nikim i to tak strasznie boli:( Wiele razy w złości wykrzyczałam mu przeróżne rzeczy, ostatnio w przerwie między kolejnymi dawkami alkoholu zadałam mu pytania: czy on wogóle wie co to znaczy być ojcem? czy chciał być ojcem? Po co ja mu jestem skoro ma mnie gdzieś? Po co mnie do cholery adoptował?!Po co?! Czego się dowiedziałam...że on mi przecież nic nie robi a to że lubi piwko to jego sprawa!!!! Tyle z rozmowy córki z ojcem:( Dzień ojca spędził w towarzystwie wódki a ja płacząc i zastanawiając się czy on w ogóle kiedyś mnie kochał??? ;(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:10, 29 Cze 2012    Temat postu:

judyta napisał:

A co bedzie jak ojciec umrze-pomimo Twoich wysilkow?
Bedziesz zyc w poczuciu winy? ze mu mozgu nie przeszczepilas?
Walisz glowa w mur!Rozbijesz czolo a ojciec i tak ma to gdzies bo przeciez problemu nie ma.To Wy macie problem....


Wiem że ta walka jest bezsensowna i pomału się do tego przekonuję, nabieram siły na to żeby włączyć w sobie znieczulice w stosunku do niego i dać mu pokierować jego własnym życiem....

Czasami zastanawiam się czy ojciec wie co robi, czy wie że pijąc czyni tyle zła i krzywdy najbliższym, czy on jest tego świadomy??? A może choroba alkoholowa, psychiczna choroba tak na niego oddziaływuje że to jest poza jego świadomością, że jego silna wola została wyłączona i nie ma nad tym kontroli...moża niektórzy są tak słabi nie wygrają nigdy, nie dlatego że nie chcą ale dlatego że nie są w stanie...mój biologiczny tata był na kilku odwykach, uczęszczał na AA, brał jakieś tabletki na to aby odrzucał go alkohol i nawet miał coś wszczepiane podskórnie-a więc walczył wszelkimi możliwymi sposobami. Co z tego jak przegrał, zapił się i umarłSad Więc może to jest tak że niektórzy z góry są skazani na porażkę, bo nie są w stanie choćby bardzo chcieli przecistawić się tej chorobie, czy wtedy nie powinniśmy pożałować takiego człowieka???Współczuć mu że chciałby się wyleczyć ale nie może, nie jest w stanie??? Nie wiem co o tym myśleć...mam wrażenie że mój ojciec chciałby żyć normalnie ale od razu sobie odpuszcza bo nie wierzy że móglby nie pić....sama nie wiem,głupia jestem na to wszystko:(
bo z drugiej strony jeśli jest to w zasięgu jego możliwości, i to kwestia tylko podjęcia przez niego wysiłku, postarania się to nie mogę zrozumieć jak można być tak okrutnym i tego nie zrobić???!!!
A więc współczuć czy nienawidzić???


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zoja



Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:26, 29 Cze 2012    Temat postu:

[quote="Satchkat"
Ona nie chce pomocy w takiej formie, w jakiej ja uwazam za stosowne pomoc, wiec nie mamy o czym mowic.[/quote]

A nie zastanawiałaś się może, że ona nie wie, że może żyć inaczej, że może jest tak głeboko uzależniona, żę nie dostrzega wyjścia z tej sytuacji i świadomie akceptuje to jak jest??
Ja często się nad tym zastanaiwałam, czy alkoholik jest świadomy tego co robi, a nwet jeśli jest świadomy to nie odczuwa krzywdy którą wyrządza w taki sam sposób jak będąc trzeźwym, bo jego zmysły są otępione??
Mój ojciec też nie chce pomocy, on nawet w życiu nie użył określenia alkoholik w stosunku do swojej osoby, nie ma problemu przecież, to my z mamą wymyślamy. Jak nawet jest tak pijany że nie potrafi na nogach ustać potrafi powiedzieć że on tylko piwko wypił, albo temu się tak chwiele bo go nogi boląSad jest do tego chory na cukrzycę i ma też już somatyczne objawy długotrwałego picia, nic go to nie rusza...na hasło że niszczy zdrowie ma głupią odzywkę, żeby pochować go w suchym miejscu:( Normalny człowiek przecież nie mówi takich głupot:( Może to całkowice choroba psychiczna kieruje posępowaniem takich ludzi i wyłącza w nich wszelkie mechanizmy samokontroli???
Chciałabym zrozumieć postępowanie ojca, bo totalnie, totalnie nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego pije!!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Satchkat
Gość





PostWysłany: Pią 0:48, 29 Cze 2012    Temat postu:

(...)

Ostatnio zmieniony przez Satchkat dnia Pon 10:04, 16 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 130
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 8:54, 29 Cze 2012    Temat postu:

A jak Ty sie wtedy czujesz jak on takie bzdury Ci wciska? Czy zaczynasz wątpic w siebie i w to co myślisz/widzisz? Czujesz sie odpwiedzialna ?



zoja napisał:

Mój ojciec też nie chce pomocy, on nawet w życiu nie użył określenia alkoholik w stosunku do swojej osoby, nie ma problemu przecież, to my z mamą wymyślamy. Jak nawet jest tak pijany że nie potrafi na nogach ustać potrafi powiedzieć że on tylko piwko wypił, albo temu się tak chwiele bo go nogi boląSad jest do tego chory na cukrzycę i ma też już somatyczne objawy długotrwałego picia, nic go to nie rusza...na hasło że niszczy zdrowie ma głupią odzywkę, żeby pochować go w suchym miejscu:( Normalny człowiek przecież nie mówi takich głupot:( Może to całkowice choroba psychiczna kieruje posępowaniem takich ludzi i wyłącza w nich wszelkie mechanizmy samokontroli???
Chciałabym zrozumieć postępowanie ojca, bo totalnie, totalnie nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego pije!!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:02, 29 Cze 2012    Temat postu:

Droga "podwójna córko".
Jesteś w naprawdę rozpaczliwej sytuacji.
Nie udało ci się uratować biologicznego ojca przed zapiciem się, obwiniasz siebie za jego śmierć, masz tak silne poczucie winy wobec niego, że teraz próbujesz uratować adopcyjnego ojca.
Jednego alkoholika nie uratowałaś, to próbujesz uratować drugiego.
Zojko droga, z alkoholikami jest tak samo jak z bezdomnymi kociętami - wszystkich nie wyłapiesz i nie uratujesz.

Czy ty w ogóle dopuszczasz do siebie myśl, że nie masz wpływu na nałóg drugiego człowieka?
Czy dopuszczasz do siebie myśl, że alkoholizm tych dwóch mężczyzn nie ma nic a nic wspólnego z tobą?

Ciągle zadajesz pytanie "dlaczego"?
Przyjmij do wiadomości, że istnieją na tym świecie takie pytania, na które żaden człowiek nie zna odpowiedzi.
Kiedyś, po drugiej stronie, zapytasz o to Boga.
Wtedy - być może - otrzymasz odpowiedź.

Kiedy zaczynasz swoją terapię, zojko? Czy masz już wybrany ośrodek i wyznaczony termin spotkania z terapeutą?
Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 130
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 9:14, 29 Cze 2012    Temat postu:

Jeśli więc możesz to odsuń sie od tego wszystkiego, ja mam bardzo podobna rodzinę - jak wujek przyjeżdzał nam pomóc przy żniwach to miał 2 butelki wódki - jedna stała na polu a druga na podwórku - i popijali z moim bratem (który wtedy był bardzo młodym człowiekiem 18-19 lat) jednego na polu, drugiego na podwórku.
Opowiadała mi to moja mama i zapytałam jej wtedy dlaczego na to pozwoliła? - Dlaczego nie poszla na pole, dlaczego nie zabrała alkoholu i dlaczego nie wyprosiła 'pomocnego' wujka?



zoja napisał:


rodzina taty jest strasznie taka rozwrzeszczana, każdy się tam kłóci z każdym, panuje zazdrość i obłuda a jednocześnie wskoczyliby za sobą w ogień...tam rządzą ludźmi jeszcze wiejskie stereotypy z którymi ciężko wygrać...ale masz rację nie można przejmować się takimi przedpotopowymi opiniami z czasów kiedy wódkę piło się po żniwach, wódkę piło się po wykopkach, wódkę piło się zimą na rozgrzewkę, wódkę piło się bo krowa się ocieliła i tak dalej i tak dalej....irytują mnie te zwyczaje,z których część funkcjonuje do dziś,bez wódki nie ma racji bytu żadna impreza, facet z tobą nie zatańczy jak nie strzeli sobie kielicha a o tym żeby to on był kierowcą gdy jedziecie na wspólną impreze to można sobie pomarzyć...przerażające jest to, że zaczęto traktować alkohol jako niezbędnik towarzyski...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomoe



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 5668
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 164 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:42, 29 Cze 2012    Temat postu:

Satchkat napisał:
pierdylion razy...


Pierdylion - to dość sporo. Laughing

(Uwielbiam twój sposób zabawy słowami, Kasiu. Very Happy )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Satchkat
Gość





PostWysłany: Pią 10:08, 29 Cze 2012    Temat postu:

Wiecej, niz gazylion, znaczy - powazna sprawa Wink
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin