Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moje życie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
benjaminka
Gość





PostWysłany: Pon 14:30, 18 Maj 2009    Temat postu:

Przytulasy zawsze poprawiaja nastrój Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beata646



Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 1151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Między Łodzią a Tomaszowem Maz.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:32, 18 Maj 2009    Temat postu:

Prawda?Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
benjaminka
Gość





PostWysłany: Pon 14:40, 18 Maj 2009    Temat postu:

W dziecinstwie malo bylo przytulaskow wiec teraz nadrabiam najwiecej tule moja córcie i męża.niestety teraz męża nie ma wiec przytulam córcie. Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
benjaminka
Gość





PostWysłany: Wto 9:55, 19 Maj 2009    Temat postu:

Czasem nachodza mnie mysli jak by to bylo gdybym miala normalnego tate , który chciałby mnie przytulic powiedziec mile slowo , pochwalic za cokolwiek.
Nie patrze na moje dziecinstwo jak na przeklenstwo bo mam mame ktora byla , jest i bedzie moim najlepszym przyjacielem.
Czasem mysle o tych dniach w których ojciec nie pił (czasem sie zdarzały) o dniach w których było dobrze , bo nie moge napisac , ze zawsze bylo zle bylabym niesprawiedliwa choc latwiej nam pamietac te zle chwile niz te dobra.I mysle dlaczego nie mogloby byc tak normalnie .
Nie potrafie ojcu wybaczyc choc sie staram.Najgorsze co moze zobaczyc dziecko to łzy i smutek w oczach jedynej i ukochanej mamy.Próbowalam sobie to wszystko wytlumaczyc juz jako dorosla kobieta i pomimo tego , ze mam swiadomosc , ze jest to choroba to jadnak żal za tym czego nigdy nie bylo jest silniejszy. Crying or Very sad
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
utopia



Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:03, 19 Maj 2009    Temat postu:

wiesz, gdy byłam na terapii opowiadałam o ojcu same złe rzeczy- bo tak go pamiętałam, gdy terapeutka zapytała mnie czy coś pamiętam miłego z czasów ojca picia ja nie umiałam powiedzieć a potem gdy zagłębiłyśmy się w temat okazało się że jest wiele sytuacji które były fajne, teraz myślę o ojcu inaczej niż przed terapią, lecz nadal nie umiem mu wybaczyć że pił a potem ze nas opuścił, to trudne i czasem nigdy nie następuje. Ja nauczyłam się z tym żyć, na siłę nie wybaczysz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
benjaminka
Gość





PostWysłany: Wto 10:09, 19 Maj 2009    Temat postu:

Byly dobre chwile nie zawsze bylo zle ja o tym wiem i sama szukalam tych dobrych wspomnien znalazlam je ale mimo tego nie potrafie.
Odeszlysmy wszystkie od niego a on i tak nie przestal pic.28 lat moja mama byla przy nim razem z nami probowala mu pomoc chodzila z nim na AA.on wracal z tego AA i nasmiewal sie z tych ludzi twiwrdzil ze on taki nie jest.Nienawidze klamstwa i falszu bil mame i nas ale do tej pory potrafi sie przysiegac na wszystko ze to nieprawda.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
utopia



Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:16, 19 Maj 2009    Temat postu:

bo wyparł te wspomnienia tak bywa

dużo żalu jest w Tobie- ciężko chyba z tym żyć Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
benjaminka
Gość





PostWysłany: Wto 11:29, 19 Maj 2009    Temat postu:

To prawda duzo we mnie żalu do ojca probowalam mu o tym powiedziec o tym co mnie boli , wole nie pisaac co uslyszalam w odpowiedzi bo przeklenstwa sa tu niepozadane.
Dzis moj zal jest juz mniejszy duzo sie dowiedzialam na temat alkoholizmu i zaakceptowalam siebie jako DDA , tak mysle.
Sa dni w których przeszlosc sama wchodzi z butami w moje zycie wcale jej nie zapraszam.Robie cos i nagle jest.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marysia94



Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:04, 25 Lut 2010    Temat postu:

ja również jestem dzieckiem alkoholika. odkąd pamiętam ojciec pije. ponoć zaczął, gdy moja mama zaszła w ciążę,a ja mam lat 16, więc on pije od 17 lat. mieszkam jeszcze z mamą i młodszą siostrą. kiedy byłam mała pamiętam tylko trzy momenty, gdzie miałam ochotę zabić własnego ojca za jego czyny. pierwszy z nich to moment, kiedy mój ojciec przyszedł pod wpływem alkoholu do domu, a moja mama zareagowała jak zawsze-zaczęła na niego krzyczeć i go popychać, za co on się wkurzył i również ją udeżył... udeżył ją tak mocno, że moja mama upadła. ja miałam wtedy zaledwie 6 lat, a mam tą sytuację przed oczami... czułam wtedy nienawiść do ojca, zaczęłam go popychać, krzyczeć, wyzywać i nie bałam się, że zrobi mi krzywdę.. tu teraz chodziło o dobro mamy... nigdy nie pozwoliłam i nie pozwolę, żeby on ją skrzywdził, zawsze będę jej chronić mimo naszych częstych sprzeczek, które coraz częściej są (ale o tym troszkę później). druga moment był taki, kiedy moi rodzice sie pokłócili (mój tata znów był pod wpływem alkoholu) a moja mama jak zwykle zaczęla się unosić. w końcu ojciec się wkurzył, przycisnął ją do ziemii i zaczął dusić. moja mama zaczęła mnie o swoich ostatnich siłach wołać, kiedy przybiegłam ojciec puścił mamę... tym razem zaczęłam płakać, złapałam mamę za rękę i opuściłyśmy razem to pomieszczenie.. tym razem nie odezwałam się do ojca. trzeci moment, to znowu kłótnia o stan trzeźwości ojca, tym razem wkurzył się i wyszedł z domu rozbijając szybę w drzwiach. te momenty pamiętam najbardziej, reszta jest zamglona...
ojciec pije do dziś i jest coraz gorzej... zaczyna pożyczać pieniądze, by mieć na alkohol, bo wie, że moja mama napewno mu nie da, dlatego jesteśmy już zadłużeni przez niego kilka tysięcy.. moja mama nie zarabia dużo, a tata pracuje w takiej pracy, gdzie zimą siedzi w domu, dopiero latem idzie zarabiać. jest ciężko. ojciec pije codziennie. ma 'specjalnych' kolegów do picia, co strasznie mnie irytuje.sam widok ojca nas wszystkich dołuje... dołuje tak bardzo, że tracimy poczucie chęci życia... tylko DDA może mnie w tej sytuacji zrozumieć...
ogólnie to moja mama 'rządzi' w domu. zawsze to ona musi mieć ostatnie zdanie. kiedyś miałam jej to za złe, ale teraz zaczynam jej dziękować za taką dyscyplinę. widac to równiez na relacjach między nią a ojcem. kiedy on przychodzi pijany, moja mama zaczyna z nim dyskutować, krzyczeć, zaczyna się denerwować. to jest normalne zachowanie, poprostu musi gdzieś wyładować swoje emocje... ja to wszystko rozumiem, ale patrząc na to z boku, wydaje mi się to trochę śmiesze... no bo po co droczyć się z nietrzeźwym, skoro on i tak to wszystko ma gdzieś, nie docierają do niego przekazywane informacje... a wyładować swoje emocje można w inny sposób, np. na jakimś przedmiocie, lub iść do pokoju i się mocno się wypłakać. widzę, że moja mama ma kompletnie zepsutą psychikę. straciła poczucie własnej wartości, zaczyna mniej o siebie dbać, mniej korzysta z wolnego czasu np. pójściem z koleżankami do kina, czy nawet na głupi spacer. twierdzi, że jej obowiazkiem jest siedzenie w domu i pilnowanie go. sprzątanie po ojcu... aktualnie korzystam z pomocy psychologa i wiem, że taka pomoc, to najgorsze co może być w takiej sytuacji. namawiam moją mamę, babcię i najbliższych, by skorzystali z pomocy psychologa, bo to jedyna nadzieja. inaczej znajdziemy się w totalnym dołku, z którego nie będziemy potrafili wyjść...
zgadzam się z benjaminką co to tego, że najgorsze co może zobaczyć dziecko, to łzy i poczucie bezradności własnej matki... nikomu tego nie życzę.
nie raz zdarzały się momenty, gdy podnosiłam ojca z podłogi i zaprowadzałam go do pokoju, sprzątałam po nim, robiłam za niego wszystko! jednak teraz po wizycie u psychologa wiem, że tak nie można. nie można robić nic. nie można się przejmować i wtrącać się w relacje między rodzicami, co zawsze robiłam. poprstu cieszyć się życiem, we wszystkim widzieć te dobre strony i nie poddawać się!(to wszystko dotyczy DDA oczywiście) nadal chodzę do psychologa i dowiaduję się czegoś nowego, jak sobie z tym wszystkim radzić, mimo tego jest mi strasznie ciężko...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 6925
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 1:20, 26 Lut 2010    Temat postu:

Marysia94 napisał:
... poprstu cieszyć się życiem, we wszystkim widzieć te dobre strony i nie poddawać się!


Czasami nawet i to nie jest łatwe, ale... nawet jeśli na początku udaje się tylko czasami, to już i tak plus. A z czasem będzie coraz lepiej.
Dobrze, że zadbałaś o siebie i chodzisz do psychologa. To ważne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
karolcia965



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 0:08, 26 Kwi 2010    Temat postu:

Kurcze aż mi łezki poleciały po przeczytaniu Waszych postów... Też przytulam mocno wszystkich!!!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaga



Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:33, 24 Cze 2010    Temat postu:

Marysia94 napisał:
najgorsze co może zobaczyć dziecko, to łzy i poczucie bezradności własnej matki... nikomu tego nie życzę.
nie raz zdarzały się momenty, gdy podnosiłam ojca z podłogi i zaprowadzałam go do pokoju


och ja również pamiętam te czasy...
w moim domu alkohol był od zawsze, odkąd pamiętam. Krzyki, nocne awantury, wieczna walka o pieniądze, których i tak nie było. Tato wpoił nam, że bez niego nie damy sobie rady z mamą. mama jest na rencie wiec nie byłoby możliwości żebyśmy się z tego utrzymały. moja rodzina patrzyła na wszystko przez palce, nikt nigdy nic nie zrobił, nie zapytał. nie chcieli się pchać w cudze sprawy. tato pił co raz więcej i coraz częściej, miał co kilka dni przerwy bo jego organizm zaczął się buntować. gdy był pijany byłam najgorszą ..... i ..... i jeszcze ..... (nie wolno tu używać tych określeń), moja mama też. udało mu się wpoić mi również to, że jestem tą najgorszą. byłam brzydka, bezwartościową, przezroczystą małą dziewczynką, której absolutnie nikt nie był w stanie ochronić. mama sama nie radziła sobie z tą sytuacją, kochała mnie i kocha nadal, starała się jak mogła ale ja wtedy miałam do niej żal tak ogromny, że nie chciałam jej pomocy. obwiniałam ją za to, że nic nie robi chociaż jest jedyną osobą, która może zrobić cokolwiek. pamiętam, że tato czasem ją bił... to znaczy może uderzał. te wspomnienia śmigają w mojej głowie jak urywane filmy, pamiętam tylko jakiś obraz lub sytuacje. gdy był pijany potrafił być bardzo agresywny, czasem dostawał białej gorączki i krzyczał.... tak strasznie krzyczał, tak straszne rzeczy o nas mówił, tak bardzo nas wtedy nienawidził. innym razem dostawał białej gorączki, kład się na podłodze i płakał, mówił, że już tak nie może, że nie ma już siły albo błagał nas o pieniądze bo nie miał już za co pić. najpierw mama zaprowadzała go do pokoju, żeby szedł spać, trzeba go prowadzić bo zasnąłby tak gdzie usiadł. potem już się wymieniałyśmy, raz ja to robiłam raz mama. zawsze spadał z łóżka i strasznie krzyczał przez sen, przeklinał, bił się z kimś. pamiętam jego oczy, zamglone i wiecznie nieobecne. w przyszłości bałam się takich oczu, unikałam ludzi, którzy mieli takie oczy jak tato gdy coś wypili. no i te zły mamy, mimo że wylewane po kryjomu i tak żeby nikt nie widział to przecież i tak były. moich łez też było morze. płakałam najczęściej w nocy, gdy tato wracał z wojaży i zaczynała się awantura, prosiłam gorliwie Boga, żeby to już się skończyło, żeby był koniec. błagałam, żeby zabrał albo jego albo mnie, bo nie miałam już siły. nosiłam przez długi czas poczucie winy, wbiłam sobie do głowy, że tato pije przeze mnie, nienawidziłam całego świata, ludzi, siebie. uważałam siebie za nic nie wartą osobę, bez przyszłości i nie mającą prawa do szczęścia. z resztą nie wiedziałam co to szczęście, nikt mi go nigdy nie pokazał i nikt nie wytłumaczył jak wygląda. nie chciałam już żyć ale to chyba normalne u DDA. byłam strasznie samotna...

na szczęście mój tato nie pije już ponad 5 lat. moje problemy zaczęły się po 2 latach jego trzeźwości..... bezsenność (bardzo wyniszczająca), natręctwo myśli, lęki, skrajne chwiejności nastrojów itp. z bezsennością męczyłam się prawie 2 lata, potrafiłam przez kilka miesięcy spać po 2 do 4 godzin. nie wiedziałam, nie miałam pojęcia dlaczego tak się dzieje. przecież to była przeszłość, wybaczyłam, zapomniałam, pogodziłam się. dopiero po 4 latach trzeźwości taty i mojej męczarni dowiedziałam się, że jestem DDA. byłam wykończona fizycznie i psychicznie brakiem snu. trafiłam na fantastycznego terapeutę, który w ciągu 1 miesiąca wyciągnął mnie z bezsenności. tak strasznie chciałam pracować na terapii i przechodziłam przez nią jak burza. w końcu zaczęło mi się układać w głowie, uporządkowałam szufladki, przerobiłam przeszłość (oczywiście w dalszym ciągu ją przerabiam). zaczęłam spać, zaczęłam normalnie to znaczy "zdrowo" myśleć. życie zaczęło być piękne i kolorowe Smile chciało mi się wstawać rano i iść na przód Smile mój tatuś nie pije ponad 5 lat, przez ten czas udało nam się stworzyć fantastyczną rodzinę, taką o której kiedyś nie miałam śmiałości nawet marzyć. śmiejemy się, cieszymy, wspieramy, kochamy. jesteśmy RADOŚNI Smile a ja jestem szczęśliwa SmileSmileSmile

chcę powiedzieć, że warto mieć nadzieję, zawsze, bez względu na to jak beznadziejna jest sytuacja. ja nigdy nie sądziłam, że mój tato przestanie pić. nawet nie myślałam o tym bo sprawiało mi to zbyt wielką przykrość... a jednak Smile udało się Smile
życzę Wam wszystkim takiego zakończenia jak moje... z happy endem Smile
pozdrawiam serdecznie
Jaga - DDA


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Meszuge



Dołączył: 12 Maj 2009
Posty: 6925
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:15, 24 Cze 2010    Temat postu:

Historia piękna jak baśń. Smile I oby takich więcej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaga



Dołączył: 20 Cze 2010
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:30, 24 Cze 2010    Temat postu:

Piękna Smile masz racje Meszuge...
zdaję sobie sprawę, że nie zawsze kończy takie historie dobrze się kończą... czasem wręcz przeciwnie, bo tragicznie.
mam tylko nadzieję, że będę mogła komuś pomóc na tym forum chociażby dobrym słowem i wsparciem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mirkaa29



Dołączył: 31 Lip 2010
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:29, 31 Lip 2010    Temat postu:

Czytając wasze opowieści z dzieciństwa dziękuję mojej mamie, że oszczędziła mi tylu przykrych sytuacji jeżeli chodzi o mojego ojca, bo rozwiodła się z nim gdy miałam 5 lat tylko nie rozumiem dlaczego przybrała postać ofiary mimo wszystko i pozwoliła mojemu bratu wcielić się w rolę tak jakby ojca? Pił, bił nas wyzywał do tej pory to robi a moja matka słowem się nie odezwie tego nie rozumiem dlaczego jak mogła coś z tym zrobić nie zrobiła? Brak wiedzy? Nie wiem. Ciągle mi powtarza, że Ona jest z innej epoki a co to ma do tego?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin