Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA
Forum pomocy, wsparcia, wymiany doświadczeń i nadziei...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Doświadczenia i pytania na temat terapii DDA
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
meg



Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:08, 27 Wrz 2012    Temat postu: Doświadczenia i pytania na temat terapii DDA

witam..
mam pytanie do osob ktore przeszly lub sa w trakcie taerapi DDA.
Czy z tego da sie wyjsc? czy da sie zyc na tyle, zeby nie przenosic problemu na swoje dzieci?
Kolejny raz zaczynam..tym razem chcialabym dojsc do konca terapi,
boje sie troszke, ale wiem ze musze..
Mam 2 synkow. 3 lata i 5 miesiecy. Starszy syn niestety juz mial troche niemilych przezyc ale nie chce go stracic.
Chcialabym byc szczesliwa i zeby moje dzieci byly szczesliwe..
Mam dobrego meza..narazie mnie jeszcze wspiera ale ile mozna to wytrzymac..
we mnie jest ogromy problem z emocjami..zlosc z ktora sobie nie radze, jestem pelna zlosci w sobie..
a wydawalo mi sie ze juz wybaczylam mojemu Ojcu..wczoraj dowiedzialam sie ze jest ciagle duzo zlosci do Matki we mnie..
Matka nie pila, ale byla wspoluzalezniona, a my przy tym cierpielismy..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 130
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 21:18, 27 Wrz 2012    Temat postu: Re: kolejny raz zaczynam

niw wiem czy mozna 'wyjsc' ale ja jestem w trakcie terapii DDA i dobrze mi to robi;-)

meg napisał:
witam..
mam pytanie do osob ktore przeszly lub sa w trakcie taerapi DDA.
Czy z tego da sie wyjsc? czy da sie zyc na tyle, zeby nie przenosic problemu na swoje dzieci?
Kolejny raz zaczynam..tym razem chcialabym dojsc do konca terapi,
boje sie troszke, ale wiem ze musze..
Mam 2 synkow. 3 lata i 5 miesiecy. Starszy syn niestety juz mial troche niemilych przezyc ale nie chce go stracic.
Chcialabym byc szczesliwa i zeby moje dzieci byly szczesliwe..
Mam dobrego meza..narazie mnie jeszcze wspiera ale ile mozna to wytrzymac..
we mnie jest ogromy problem z emocjami..zlosc z ktora sobie nie radze, jestem pelna zlosci w sobie..
a wydawalo mi sie ze juz wybaczylam mojemu Ojcu..wczoraj dowiedzialam sie ze jest ciagle duzo zlosci do Matki we mnie..
Matka nie pila, ale byla wspoluzalezniona, a my przy tym cierpielismy..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
meg



Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:36, 27 Wrz 2012    Temat postu:

czy przypominacie sobie sytuacje o ktorych dawno zapomieliscie?
ja strasznie malo pamietam z dziecinstwa i niestety to chyba oznacza ze dzialo sie duzo zlego..
maz mial normalne dziecinstwo i mowi ze sporo pamieta..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tatar



Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:10, 27 Wrz 2012    Temat postu: Re: Doświadczenia i pytania na temat terapii DDA

meg napisał:
mam pytanie do osob ktore przeszly lub sa w trakcie taerapi DDA. Czy z tego da sie wyjsc?


Ta terapia właśnie po to jest, aby z tego wyjść. Tylko trzeba się temu poddać w pełni i konsekwentnie, a nie kilka spotkań... odczucie doraźnej poprawy i odejście od terapii. Zmiana wymaga czasu i odpowiednich działań.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
robin
Gość





PostWysłany: Czw 22:22, 27 Wrz 2012    Temat postu:

meg do trzech razy sztuka, co nie? Smile

Łatwe to to dziadostwo nie jest, ale do zrobienia Smile Też kiedyś miałam taki moment, że myślałam, że z tego się nie można nigdy wyleczyć...

A w trakcie jak wyłaziły te wszystkie chore emocje to tak mnie to bolało, że nie raz bałam się, że już mi nigdy nie przejdzie i że tak będę już cierpieć do końca życia, a po dwóch godzinach albo na drugi dzień już dobrze było Very Happy

Łoj Błoże, ale to była jazda.... Wink Totalne wariactwo! A najgorsze, że im bardziej boli to tym lepiej działa... To jest fakt niestety.
Powrót do góry
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 130
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 23:51, 27 Wrz 2012    Temat postu: Re: Doświadczenia i pytania na temat terapii DDA

ja sie tez ostatnio zastanawialam czy wyjscie z tego jest naprawde mozliwe? widze jak moje myslenie (ja jestem DDA Bohater) jest skrzywione....i jak gleboko to siega...

z terapii nie zrezygnuje, a zmiany widze rozne - wieksza asertywnosc w penych sprawach, mniejsza 'kontrola', swiadomosc ze wiekszosc rzeczy w zyicu robilam 'bo tak sie powinno zachowac' a nie dlatego ze chcialam....to dopiwero poczatek terapii wiec nie wiem co jeszcze dalej z tego wyjdzie...



tatar napisał:
meg napisał:
mam pytanie do osob ktore przeszly lub sa w trakcie taerapi DDA. Czy z tego da sie wyjsc?


Ta terapia właśnie po to jest, aby z tego wyjść. Tylko trzeba się temu poddać w pełni i konsekwentnie, a nie kilka spotkań... odczucie doraźnej poprawy i odejście od terapii. Zmiana wymaga czasu i odpowiednich działań.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
robin
Gość





PostWysłany: Pią 0:15, 28 Wrz 2012    Temat postu: Re: Doświadczenia i pytania na temat terapii DDA

ruda_julka napisał:
(ja jestem DDA Bohater) jest skrzywione....i jak gleboko to siega...


Jak głęboko? Możesz podać jakieś przykłady? Ja na swojej terapii nigdy nie zastanawiałam się jaką rolę odgrywałam więc szczerze powiem, że nadal nie wiem.


ruda_julka napisał:
z terapii nie zrezygnuje, a zmiany widze rozne - wieksza asertywnosc w penych sprawach, mniejsza 'kontrola', swiadomosc ze wiekszosc rzeczy w zyicu robilam 'bo tak sie powinno zachowac' a nie dlatego ze chcialam....to dopiwero poczatek terapii wiec nie wiem co jeszcze dalej z tego wyjdzie...



Ja to np. byłam święcie przekonana, że ja nie czuje potrzeby kontroli czegokolwiek i kogokolwiek. Mi się wydawało, że ja chcę sobie po prostu żyć i pozwolić żyć innym. Ale na pewno nienawidziłam jak ktoś w jakikolwiek, najmniejszy sposób próbował kontrolować mnie.

Swoje myślenie trochę zweryfikowałam jak pewnego dnia w pracy zrobiłam wszystkim awanture, za to że.... kalendarz znowu był nie na swoim miejscu Cool Docierać do mnie zaczęło, że najbardziej to ja się denerwuje przecież.

Innego dnia w zlewie leżało brudne szkiełko - kolega zapomniał po sobie posprzątać. Złapałam się na tym, że zanim pomyślałam już miałam je umyć, zdarzyłam się na niego wkr i oczywiście w myślach zwyzywałam i obiecywałam sobie, że zrobie mu za to z dupy jesień średniowiecza Cool

Ale na szczęście w pore oprzytomniałam i stwierdziłam, że niech sobie to leży. Leżało do końca dnia i jeszcze pół następnego. Nie mogłam wprost uwierzyć jak mi było cholernie ciężko koło tego chodzić i nie sprzątnąć.

Potem to już dużo łatwiej było mi odpuszczać....
Powrót do góry
meg



Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:47, 28 Wrz 2012    Temat postu:

boje sie ze przypomne sobie cos strasznego..

ostatnio dochodze do wniosku ze chyba bylismy bici..a wczoraj brat dodal ze mama tez byla bita..
przypomial mi sie pas skorzany wiszacy w lazience..pamietam ten pas..nawet jego zapach..
chyba bym go nie pamietala jakby sie coz zlego z nim nie wiazalo..

pewnie dostalam albo dostawalam straszne lanie tym pasem..
wydaje sie ze musialo sie stac cos takiego ze wszystko wymazalam z pamieci...

jak mysle o tym to wydaje mi sie to takie odlegle, nie rzeczywiste..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kamil44



Dołączył: 31 Mar 2012
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ze wsi
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:25, 28 Wrz 2012    Temat postu:

meg napisał:
czy przypominacie sobie sytuacje o ktorych dawno zapomieliscie?
ja strasznie malo pamietam z dziecinstwa i niestety to chyba oznacza ze dzialo sie duzo zlego..
maz mial normalne dziecinstwo i mowi ze sporo pamieta..


Ja pamiętałem skrawki. Praktycznie nic. Zacząłem terapię i pojawiło się dzieciństwo. Tak zjawiają się wspomnienia(przynajmniej w moim przypadku) te przykre. Dużo wspomnień. młyn w głowie. Złość, a w zasadzie wściekłość na rodziców. To trudny etap i jeszcze nad nim pracujemy(jestem na indywidualnej). Cholernie to boli, ale widać w tym wszystkim sens.

Masz dzieci... Ten tekst powinnaś zapamiętać:
"Dróg nie ma, ale iść trzeba.
Idziesz, oglądasz się za siebie
I widzisz, że wydeptałeś ścieżkę."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kamil44



Dołączył: 31 Mar 2012
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ze wsi
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:29, 28 Wrz 2012    Temat postu:

A, i nie wiem jak stoisz z literaturą na temat, ale mnie głęboko poruszyła książka "Toksyczny Wstyd" - Johna Bradshaw-a. Znalazłem w niej wszystkie swoje problemy i znacznie więcej. Polecam szczególnie dla rodziców z problemem DDA czy jakiejkolwiek innej dysfunkcji w rodzinie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
meg



Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:55, 28 Wrz 2012    Temat postu:

kamil44 napisał:
A, i nie wiem jak stoisz z literaturą na temat, ale mnie głęboko poruszyła książka "Toksyczny Wstyd" - Johna Bradshaw-a. Znalazłem w niej wszystkie swoje problemy i znacznie więcej. Polecam szczególnie dla rodziców z problemem DDA czy jakiejkolwiek innej dysfunkcji w rodzinie.


za malo czytalam na ten temat..niby jestem swiadoma problemu..kilka lat temu bralam udzial w terapi ale dopiero dzisiaj uswiadomilam sobie ze wtedy udalo mi sie pogodzic tylko z jednym.
udalo mi sie pogodzic i wybaczyc alkoholizm Ojca..
a dzisiaj zrozumialam ze nie rozliczylam sie z innymi dysfunkcjami w a calej naszej rodzinie, nie wybaczylam mojej Matce, za to ze na to pozwalala i ze nas zaniedbywala...zrobilam juz calkiem duzo liste z wypisanym zalem do Matki.¨
nie wiem czemu wczesniej o tym nie myslalam..wczesniej skupialam sie tylko na alkoholizmie.. a dzis widze ze alkohol w tej rodzinie to tylko jedna z dysfunkcji..

dzisiaj duzo myslalam..te myslenie jest nie przyjemne, najchetniej bym uciekla od niego- ale wiem ze to jedyna droga..
bola mnie miesnie na karku- to od stresu..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
meg



Dołączył: 27 Wrz 2012
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:00, 28 Wrz 2012    Temat postu:

kamil44 napisał:


Masz dzieci... Ten tekst powinnaś zapamiętać:

"Dróg nie ma, ale iść trzeba.
Idziesz, oglądasz się za siebie
I widzisz, że wydeptałeś ścieżkę."


takie to prawdziwe...
nikt nie nauczyl zyc..
nikt nie daje wsparcia..
ale musze byc wsparciem dla dzieci
musze nauczyc dobrze zyc..
tylko jak skoro sama nie umiem dobrze zyc...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kamil44



Dołączył: 31 Mar 2012
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ze wsi
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:17, 28 Wrz 2012    Temat postu:

meg napisał:
kamil44 napisał:
A, i nie wiem jak stoisz z literaturą na temat, ale mnie głęboko poruszyła książka "Toksyczny Wstyd" - Johna Bradshaw-a. Znalazłem w niej wszystkie swoje problemy i znacznie więcej. Polecam szczególnie dla rodziców z problemem DDA czy jakiejkolwiek innej dysfunkcji w rodzinie.


za malo czytalam na ten temat..niby jestem swiadoma problemu..kilka lat temu bralam udzial w terapi ale dopiero dzisiaj uswiadomilam sobie ze wtedy udalo mi sie pogodzic tylko z jednym.
udalo mi sie pogodzic i wybaczyc alkoholizm Ojca..
a dzisiaj zrozumialam ze nie rozliczylam sie z innymi dysfunkcjami w a calej naszej rodzinie, nie wybaczylam mojej Matce, za to ze na to pozwalala i ze nas zaniedbywala...zrobilam juz calkiem duzo liste z wypisanym zalem do Matki.¨
nie wiem czemu wczesniej o tym nie myslalam..wczesniej skupialam sie tylko na alkoholizmie.. a dzis widze ze alkohol w tej rodzinie to tylko jedna z dysfunkcji..

dzisiaj duzo myslalam..te myslenie jest nie przyjemne, najchetniej bym uciekla od niego- ale wiem ze to jedyna droga..
bola mnie miesnie na karku- to od stresu..



Ta jedna książka dużo Ci powie.
Ja do dziś piszę list do rodziców. Wiem, że dla nich to będzie bomba, ale rozliczyć się z nimi muszę żeby potem poradzić sobie ze sobą


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marlasays



Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Varsovie

PostWysłany: Wto 12:06, 23 Paź 2012    Temat postu:

Ja jeszcze się nie zdecydowałam na terapię, bo nie wiem, czy mam do niej prawo. Ojciec zawsze strasznie pił, ale nigdy nas nie bił. Wpadał w furię i robił dziwne rzeczy, krzyczał, trzaskał drzwiami, ale nigdy nie uderzył. Za to psychicznie często się znęca. On jest na tym etapie, że ma majaki. Widzi i słyszy rzeczy, które się nie dzieją, a potem nas za nie obwinia.
W zasadzie mam dopiero dwadzieścia jeden lat, więc nawet do końca nie wiem, czy kwalifikuję się do bycia DDA... Ale jak zaczęłam czytać o tym syndromie na początku września, bo jakoś w gazecie było, tak mi koło głowy przeszło, że to przecież cała ja. Mam w sobie tyle sprzecznych myśli, jakiś nieokreślonych emocji. Na pewno potrzebuję pomocy, ale boję się, że jej nie dostanę, bo muszę szukać czegoś bezpłatnego, a czytałam, że oni przyjmują do grup wsparcia tylko dorosłe osoby, które mają rodziny i ten syndrom nie daje rodzinie funkcjonować, jest naprawdę pogłębiony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruda_julka



Dołączył: 30 Maj 2012
Posty: 130
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 12:25, 23 Paź 2012    Temat postu:

masz prawo a nawet obowiazek wobec siebie!!! Swietnie ze zdalas sobie sprawe z tego tak wczesnie.

marlasays napisał:
Ja jeszcze się nie zdecydowałam na terapię, bo nie wiem, czy mam do niej prawo.
W zasadzie mam dopiero dwadzieścia jeden lat, więc nawet do końca nie wiem, czy kwalifikuję się do bycia DDA... Ale jak zaczęłam czytać o tym syndromie na początku września, bo jakoś w gazecie było, tak mi koło głowy przeszło, że to przecież cała ja. Mam w sobie tyle sprzecznych myśli, jakiś nieokreślonych emocji. Na pewno potrzebuję pomocy, ale boję się, że jej nie dostanę, bo muszę szukać czegoś bezpłatnego, a czytałam, że oni przyjmują do grup wsparcia tylko dorosłe osoby, które mają rodziny i ten syndrom nie daje rodzinie funkcjonować, jest naprawdę pogłębiony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ALKOHOLIZM, WSPÓŁUZALEŻNIENIE, DDA Strona Główna -> Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin